string(15) ""
» Blog » Moje top 10 powieści Science Fiction
23-12-2015 00:23

Moje top 10 powieści Science Fiction

W działach: książki | Odsłony: 620

Wiecie co? Science fiction czytam raczej nie dużo, a jeśli już to wolę takie, gdzie nawalają do siebie z broni laserowej, niż takie, gdzie chodzą i smęcą. Niemniej jednak kilka książek z tego gatunku udało mi się przeczytać. Jako, że niektóre z nich nawet były obiektywnie dobre postanowiłem ułożyć z nich top-listę, bo wszystkie z nich warto polecić.

Nie zmienia to faktu, że lista ta jest skrajnie subiektywna, nawet jak na mnie.

Tak, wiem, że to trochę monotonne, ale zwróćcie uwagę, jaki mamy miesiąc.

A te top-listy łatwo się pisze.

Btw. Wesołych świąt!

10) Autostopem przez galaktykę

Zaczniemy od pozycji, która jest niewątpliwym klasykiem gatunku, a która jednocześnie jest dziełem bardzo nietypowym. Mianowicie jest to absurdalna komedia, z akcją umieszczoną w kosmosie.

Ziemia zostaje zniszczona przez budowlańców konstruujących galaktyczną autostradę. Jedyny ocalały, wraz z gwiezdnym podróżnikiem oraz kilkoma dziwolągami wędruje przez wszechświat tytułowym autostopem. Ścigany jest natomiast przez przedstawicieli najinteligentniejszego, zamieszkującego naszą planetę gatunku (ziemię wg. książki zamieszkiwały trzy inteligentne gatunki, przy czym ludzie byli na trzecim miejscu) ucieka, jak kosmos długi szeroki.

Mimo, że wydawać się może tylko zwykłą głupawką książka ta jest niezwykle mądra. Zawiera na przykład odpowiedź na Wielkie Pytanie O Życie, Wszechświat I Całą Resztę.

9) Fundacja

Grupa naukowców, którzy narazili się lokalnej bezpiece zostaje zesłana na wyeksploatowaną planetę, gdzie zająć ma się pracą nad epokowym dziełem: Encyklopedią Galaktyczną. Wkrótce okazuje się, że Encyklopedia jest śmiesznym tworem, a fundacja ma inny cel. Ma stać się zalążkiem przyszłej cywilizacji, która odrodzić ma się po tym, jak wszechświat nieuchronnie pogrąży się w barbarzyństwie.

Fundacja jest dziełem bardzo mocno zainspirowanym upadkiem Cesarstwa Rzymskiego oraz jego przebiegiem. Stawia ważne pytania o przyszłość naszej cywilizacji oraz o to, czy z całą pewnością jest ona wiecznotrwała. Oraz co nastąpi po niej i czy możliwe jest, by coś nastąpiło...

8) Kontakt

Mieszczące się w Nowym Meksyku laboratorium odbiera sygnał od obcej cywilizacji. Pierwszym z nich jest ciąg 261 pierwszych liczb ciągłych. Druga wiadomość jest już bardziej niepokojąca...

Warto zwrócić uwagę, że ta nagrodzona nagrodą Locusa powieść miała dwa polskie tłumaczenia. Pierwsze, Michała Bończy uchodzi jednak za beznadziejne. Czytać należ drugie z 1997 autorstwa Mirosława Jabłońskiego.

7) Żołnierze kosmosu

Daleka przyszłość. Ludzie toczą wojnę z gatunkiem obcych nazywanym „Robalami” (w odróżnieniu od filmu nie są to jednak pseudo-zergowie, ale normalna rasa wykorzystująca rozwiniętą technologię). Ziemia jest światem bardzo militarystycznym, gdzie pełnię praw obywatelskich posiadają jedynie wojskowi.

„Żołnierze Kosmosu” stawiają pytania na temat owych praw obywatelskich, konieczności prowadzenia wojny, wymierzania kar etc. Przedstawają spojrzenie z drugiej strony barykady, przez co powieść wzbudziła szereg kontrowersji, momentami nazywano ją wręcz faszystowską.

Ja czytając nią widziałem raczej karykaturą książek pacyfistycznych. Ponoć Heinlei napisał ją w odpowiedzi na działania idealistycznych ruchów antywojennych, wzywających rząd USA do irracjonalnego, jednostronnego rozbrojenia.

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Olórin
   
Ocena:
0

Orson Scott Card - "Gra Endera"

Moje 3 grosze w temacie.

23-12-2015 12:40
Kratistos
   
Ocena:
0
  • Jacek Dukaj "Linia Oporu" ze zbioru "Król Bólu"

(powieść przeszła bez większego echa a jest podsumowaniem całej transhumanicznej części jego twórczości i istotnym wkładem w światową literaturę SF związaną z tym zagadnieniem).

  • Peter Watts "Ślepowidzenie"

(must have hard SF)

  • Greg Egan "Diaspora"

(również fałdowacz mózgu)

24-12-2015 12:03
Fenris

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Olórin, wszystko fajnie, tylko twoje trzy grosze nie nadają się do tematu. "Gra Endera" nie jest SF, tylko space operą.

24-12-2015 12:41
Z Enterprise
   
Ocena:
+2
Fenris, a Diuna czy Hyperion nie jest space operą?
Akurat cykl Endera wychodzi "dość SF" przy nich. Porównywalnie do "Żołnierzy Kosmosu".
24-12-2015 16:37
Olórin
   
Ocena:
0

@Fenris

Szczerze powiedziawszy nie zagłębiałem się w temat aż tak bardzo. W pierwszym odruchu zaklasyfikowałbym Grę Endera do SF, ale nie wykluczone, że masz rację. Im dalej w las, tym więcej drzew.

25-12-2015 13:02
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Fenris: prawdę mówiąc, to nie widziałem, żeby ktokolwiek, oprócz oczywiście zealotów Nowej Fantastyki wykluczał space operę z science fiction.

25-12-2015 18:30
Kratistos
   
Ocena:
+1

@zegarmistrz

Stanisław Lem na ten przykład w eseju Fantastyka i futurologia. W space operze całe "SF" jest tylko rekwizytem.

27-12-2015 11:58
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Kratistos: 40 lat temu. I co? Nie przyjęło się po prostu.

27-12-2015 21:09
Kratistos
   
Ocena:
0

@zegarmistrz

Kryteria podziału mogą być różne, jedynie wskazuje że pewna ortodoksja to nie tylko domena NF. Sądzę że warto mieć "w głowie" obie wersje- szeroką (czyli wszystko SF co w kosmosie, z laserami itd.) oraz wąską (podaną przez Lema)- chociażby aby przedstawić "pochodzenie" takich książek jak 1984. Z pewnością nie traktował bym tego jako narzędzia do tworzenia listy "kto czyta bardziej elitarne i true SF".

27-12-2015 23:19
Glabrus
   
Ocena:
0

Mnie osobiście brakuje w tym zestawieniu serii "Zaginiona Flota" pióra Jack'a Campbell'a którą aktualnie czytam. 

 

01-01-2016 11:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.