string(15) ""
» Blog » Moje top 10 anime fantasy
02-11-2014 21:59

Moje top 10 anime fantasy

W działach: fantasy, anime | Odsłony: 3148

Moje top 10 anime fantasy

Miesiąc się kończy (a raczej: skończył) nadeszła więc pora na kolejny odcinek cyklu o japońszczyźnie. Tym razem zajmiemy się niezwykle palącym pytaniem, które redakcji Tanuki.pl zadawane jest średnio co trzy godziny: „polećcie jakieś dobre anime fantasy”.

O ile do pytań „polećcie mi jakieś coś” tak naprawdę już przywykliśmy, to niestety ten wariant sprawia nam poważny problem. Polecenie jakiegokolwiek anime fantasy jest bardzo trudne: zwyczajnie nie jest to popularny gatunek. Jeśli już jest kręcony, to najczęściej są to adaptacje gier jRPG lub, jeszcze gorzej gier hentai-RPG. A cytując Johna Carmacka: „fabuła w grach komputerowych jest jak fabuła w filmach porno: niby jakaś jest, ale nie jest ona na pierwszym planie”. Tak więc trudno się dziwić, że zwłaszcza z tych ostatnich wychodzą kiepskie filmy.

Co oczywiście nie znaczy, że wartego polecenia anime osadzonego w konwencji fantasy nie ma. Przeciwnie, jest ich wystarczająco dużo, by przygotować całą Top Listę. Tak więc:

10) Vampire Hunter D: Bloodlust

Jak widzicie top-listę tą stworzyłem jednak nieco oszukując, zaczyna się ona bowiem od filmu, który trudno nazwać klasycznym fantasy. Przenosimy się w dziwaczny świat, ni to westernu, ni to postapokalipsy, ni science fiction ni gotyckiego horroru, by obserwować łowy na wampira (a raczej pogoń za nim). Naszym bohaterem jest natomiast D, milczący półwampir i łowca wszelkiego, nieczystego tałatajstwa.

Film wprawdzie nie jest już pierwszej młodości (data premiery: 2000) jednak nadal zachwyca swoim wyglądem, w szczególności mroczną atmosferą oraz charakterystyczną, wizyjną, bardzo dopracowaną grafiką, która, nawet jeśli się zestarzała, to tylko w niewielkim stopniu.

9) Log Horizon

Ponownie lekkie oszustwo. Fabuła Log Horizon, podobnie jak fabuła innej, popularnej obecnie serii: Sword Art Online przenosi nas do wnętrza sieciowej gry MMO do której wessani zostali jej uczestnicy. Tym razem ich rola nie będzie jednak polegać na emoceniu się na przemian z wzajemnym mordowaniem się. Bohaterowie nie mogąc za wrócić do prawdziwego świata muszą zwyczajnie nauczyć nim żyć w nowym i co więcej ponownie ustawić swoją egzystencje. Co więcej: spora część z nich wydaje się być z takiej przeprowadzki zadowolona.

Oczywiście pojawiają się też i problemy: Bohaterowie Niezależni i potwory nie są już dłużej zlepkami pikseli, a eventów i fabuły nie da się już dłużej olewać. Opowieść skupia się natomiast głównie na tym, co w grach MMO jest najatrakcyjniejsze: interakcje między gildiami i ze światem gry.

Oprawa Log Horizon nie jest szczytem współczesnych możliwości technicznych, niemniej jednak uważam, że warto się przemóc, bowiem seria jest naprawdę dobra.

8) Scapped Princess

scrapped princess_74_1280

Anime to trudno nazwać genialnym czy przełomowym, odnoszę też wrażenie, że nawet w swoich czasach przeszło trochę bez większego echa. Mimo to jest ono solidną historią fantasy. Fabuła osnuta jest wokół przepowiedni dotyczącej pewnej dziewczyny, która to w dzień swoich szesnastych urodzin ma rzekomo zniszczyć świat. W efekcie zostaje ona uznana zagrożeniem i staje się głównym celem inkwizycji. Nie trudno też się dziwić, że jej najbliżsi, a w szczególności jej brat-wojownik i siostra-czarodziejka nie chcą patrzeć, jak ich siostrzyczka zostaje sfajczona się na stosie. Rozpoczyna się więc długa ucieczka, podczas której bohaterowie będą musieli spotkać nie tylko ludzkich wrogów, ale też zmierzyć się wysłannikami niebios i piekieł.

Jak pisałem: anime to posiada bardzo rzetelną fabułę, oraz niestety dość średnią oprawę audiowizualną. Grafika tak naprawdę nawet w swoich czasach nie była najwyższych lotów. A te upłynęły równe 10 lat temu...

7) Slayers

slayers

Starożytny klasyk. Lina Inverse, młodociana i genialna czarodziejka przemierza świat zabijając smoki, napadając na bandytów, by przywłaszczyć sobie kosztowności, które ci zrabowali wcześniej komuś innemu i nieodpowiedzialnie rzucając ultradestrukcyjne zaklęcia na lewo i prawo.

Slayersi największe triumfy święcili w drugiej połowie lat 90-tych, w efekcie dziś już raczej trącą myszą. Potem miały miejsce dwie próby przypomnienia widzom serii oraz jej „ulepszenia”, o których jednak lepiej zapomnieć. Dziś w oryginalnych seriach w szczególności razi kiepska jak na dzisiejsze czasy animacja.

Niemniej jednak najsilniejszy element serii: dobry humor nie zestarzał się po dziś dzień. Postacie ze Slayersów zachowują się prawie, jak gracze RPG (obojętnie: prawdziwi, czy komputerowi), naszych dzielnych bohaterów motywują głównie pieniądze, grindują co się da, niemalże farmią złoto, a mając do wyboru iść albo w lewo albo w prawo zawsze wybiorą drogę po skosie. Jest to świetna, lekka, napisana z jajem i inteligentna komedia.

6) Vision of Escaflowne

Dziewczyna z Ziemi zostaje przeniesiona na obcą planetę o nazwie Gaja, gdzie zostaje wplątana w lokalną wojnę. Fantasy jest to dość dziwne: z jednej strony mamy więc smoki, magię, siły nadprzyrodzone, miecze i kilka obcych ras, z drugiej: latające statki i mechy (napędzane kamieniami pozyskanymi z zabitych smoków).

Vision of Escaflowne zostało zekranizowane dwukrotnie, pod postacią serii telewizyjnej i filmu kinowego. Prawdę powiedziawszy nie mają one ze sobą wiele wspólnego, poza kilkoma motywami i częścią imion bohaterów. Obydwie są dość typowymi opowieściami awanturniczo-przygodowymi. Fabuła jest niezła, choć, przynajmniej w wersji telewizyjnej należy uzbroić się w odporność na Deus ex Machina.

Mimo wieku i rażąco ostrych nosów, w jakie graficy wyposażyli postacie zestarzała się niewiele (w odróżnieniu od tych klipów na Youtube), a seria ciągle wygląda nienajgożej i oglądać można ją nadal z ciekawością. Muzyka jest fajna, chóralna i (ciekawostka) nagrywano ją w warszawskiej filharmonii.

Pozostałe pięć miejsc na Blogu Zewnętrznym

Komentarze


Kanibal77
   
Ocena:
0

 „fabuła w grach komputerowych jest jak fabuła w filmach porno: niby jakaś jest, ale nie jest ona na pierwszym planie”. Tak więc trudno się dziwić, że zwłaszcza z tych ostatnich wychodzą kiepskie filmy.

Może mi jeszcze powiesz, że to jest kiepski film, a?

03-11-2014 00:23
Aure_Canis
   
Ocena:
0

Bez Fate / Zero i kultowego (choć przereklamowanego) Samurai Champloo? O_o

03-11-2014 00:43
Agrafka
   
Ocena:
+2
A Helsing? A FullMetal Alchemist? :(
03-11-2014 07:24
Hangman
   
Ocena:
0

No, widzę, że nie ma wiele do komentowania. A gdzie Daimos? A gdzie Gundam? Cowboy Beepop? Ghost in the Shell? Evangelion? Paranoia Agent?

 

I nieładnie tak pokazywać ostatni odcinek serii Berserk. O ile nic nie przegapiłem, to anime było niekompletne i cała seria był jedynie częścią historii. Żeby poznać resztę, trzeba było sięgnąć po mangę?

 

03-11-2014 09:08
-DE-
   
Ocena:
0

A co niby maja wspolnego Helsing czy Gundam z fantasy?

 

Ogolnie rzecz biorac, za anime w konwencji fantasy nie przepadam, bo albo to nudne banaly, albo durna komedyjka. Jedyne anime w tej konwencji, jakie mi sie podobalo, to pierwszy Vampire Hunter D (Bloodlust to barachlo) i od biedy Amon Saga. Na Berserku zawsze wymiekam po niecalych 10 odcinkach.

03-11-2014 11:49
jakkubus
   
Ocena:
0

Helsing jeszcze ujdzie jako urban fantasy, ale pytanie się tu o Gundama czy Ghost in the Shell zakrawa już na nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.

Z innych anime tego typu poleciłbym jeszcze Utawarerumono i Ixion Saga DT.

03-11-2014 12:48
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Utawarerumono to nie fantasy

03-11-2014 13:31
Hangman
   
Ocena:
0

Skoro w zestawieniu znalazły się takie tytuły jak Log Horizon czy Vision of Escaflowne, to równie dobrze możemy wcisnąć też Gundamy i Shellki.

03-11-2014 15:15
jakkubus
   
Ocena:
+1

@Tyldodymomen

Pomimo paru elementów sci-fi, jednak zakwalifikowałbym Utawarerumono jako fantasy. Zresztą w wymienionym przez Zegarmistrza Scrapped Princess jest ich więcej.

@Hangman

Oglądałeś chciaż LH lub Escaflowne? No i poza tym co kwalifikuje Gundama i GitSa do gatunku fantasy? Nieważne jak spojrzę i tak mi to umyka. :P

03-11-2014 15:43
Hangman
   
Ocena:
0

To samo, co LH i Escaflowne. Nieważne, jak bym ci to tłumaczył. I tak nie zrozumiesz.

03-11-2014 15:55
jakkubus
   
Ocena:
0

Powyższym postem utwierdziłeś mnie w przekonaniu, iż nie oglądałeś żadnego z tych czterech anime i po prostu trollujesz.

03-11-2014 15:58
-DE-
   
Ocena:
+2

Escaflowne to fantasy z magicznymi mechami. Gundam to czyste SF... z mechami.

 

Z podgatunku mecha fantasy moglbym polecic tez Broken Blade/Break Blade. Fabuly nie uswiadczysz, ale walki robotow przefajne.

03-11-2014 16:40
nerv0
   
Ocena:
0

A ja się pytam, gdzie jest niekwestionowany hicior poprzedniego sezonu - No Game No Life? :D

Nie no, trochę żart, ale fakt faktem, że NGNL totalnie mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałem się, że taka ecchi komedyjka z niewybrednymi żartami, może być tak wciągająca i jednocześnie całkowicie zakasować serię, na której się wzorowała (Mondaiji tachi).

drugi sezon

kiedy

03-11-2014 18:10
Agrafka
   
Ocena:
0
A to Alucard jest mało Fantasy? O.o
03-11-2014 18:46
   
Ocena:
0

A to Alucard jest mało Fantasy?

O ile dobrze pamiętam, korzystał raczej z konwencji horroru.

 

03-11-2014 18:54
Agrafka
   
Ocena:
0
A, to Fantasy nie może być horrorem?
Typowy Dark.
03-11-2014 18:59
jakkubus
   
Ocena:
0

@PK_AZ

Raczej nie nazwałbym Hellsinga horrorem. Pomimo zbliżonej stylistyki, prezentuje on wydarzenia z perspektywy zupełnie do horroru niepasującej. IMO jest to raczej urban fantasy z wampirami, wilkołakami i kotami Schrödingera.

03-11-2014 19:14
Asthariel
   
Ocena:
0

Zabrakło FullMetal Alchemist. Ergo, gardzę twoją listą.

:-(

03-11-2014 20:12
   
Ocena:
+1

Raczej nie nazwałbym Hellsinga horrorem.

No, ja go też horrorem nie nazwałem. Stwierdziłem, że korzysta z konwencji horroru - ma chociażby własnego nieśmiertelnego, sadystycznego i w diabła pakernego potwora, który śmieje się przeraźliwie. Ma jakiś tam zarys konfliktu między człowieczeństwem, a bestią(scena z Seras pijącą krew; mówię o serii TV). Powiedziałbym, że to swoisty antyhorror - dalej jest wampir, dalej jest straszny, ale tym razem pracuje dla nas. I dzięki Bogu.

A, to Fantasy nie może być horrorem?

Miałbym uwagę natury formalnej, ale przyjmijmy, że może.

Nie zmienia to faktu, że ja w Hellsingu za dużo fantasy nie widzę. Ani elfów, ani czarów, ani nawet wojen bogów. Widzę natomiast sporo zabawy horrorem - Alucard właśnie - i pewnym stylem, którego nie potrafię nazwać. Jakiś amerykański kicz z długimi płaszczami, magnum i szafą grającą w tle.

03-11-2014 20:20
Agrafka
   
Ocena:
+1
Za nazwanie Alucarda kiczowatym możesz się do mnie nie odzywać :P
03-11-2014 20:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.