string(15) ""
» Blog » Moja kosmata myśl
24-07-2014 20:06

Moja kosmata myśl

Odsłony: 1533

Jeden z artykulów w nowej Magii i Mieczu:

LARP-owa kamasutra – techniki odgrywania seksu (Zofia Urszula Kaleta)

Po co odgrywać, skoro można mieć? :D :D :D

Komentarze


KFC
   
Ocena:
0

Tak. Na larpie łatwiej się gewałci.

Dlatego to szczególnie niebezpieczna forma rozrywki zakazana przez kościół i Duży Format.

25-07-2014 21:57
Agrafka
   
Ocena:
0

Kuźwa, dziwny to czas, w którym zgadzam się z Petrą. Może to kwestia mojego braku doświadczenia w kwestii larpów, ale nie widzę większej różnicy między larpem a sesją. Ot, dodajesz plener i przebieranki.

25-07-2014 22:04
DeathlyHallow
   
Ocena:
+2

no come on! fabuły LARPów konstruuje się jednak inaczej, a już 'funkcjonalność' rozgrywki jest tak ina, że mnóstwo rzeczy jakie są świetne na sesjach nie zagra w larpie i vice versa.

25-07-2014 22:35
KFC
   
Ocena:
+4

Agrafka nigdy w LARP nie grała, co najwyżej z mężem w przebieranki, a teraz się wymondrza! DH dobrze prawi, gewałty na LARPach wychodzom znacznie lepiej niż w RPG.

25-07-2014 23:18
Kaworu92
   
Ocena:
0

A Wy wszyscy o tym nieszczęsnym tekście Wyborczej :D :D :D

26-07-2014 11:19
fajersztorm
   
Ocena:
+1

"Taka historia Tristana i Izoldy bez seksu ma sensu niewiele"

To nie prawda.Wyrwanie seksu z tej opowieści nie odbiera jej sensu. Właściwie to można zamienić seks na pocałunek wyciąć scenę ze służącą a fabuła wciąż będzie tak samo racjonalna i nie zmieni znaczenia. Z tego co pamiętam z lektury sam utwór ma nie wiele sensu nawet bez wyrwania seksu.

Nie przychodzi mi do głowy ani jeden przykład fabuły scenariusza gdzie seks wzbogacał by fabułę. Może on urealniać relacje łączące postacie, urzeczywistniać świat ale wzbogacać fabułę?Nawet w filmach porno to nie seks wzbogaca fabułę.

26-07-2014 22:38
Torgradczyk
   
Ocena:
+2

A ja zgadzam się z Agrafką i Petrą (dodam, że trochę larpów zaliczyłem).

Seks może być bardzo ważnym elementem fabuły. Ileż to larpów opierało się na tym, że ktoś kogoś zdradził i miało to później poważne konsekwencje. Poza tym co z podstawową zasadą larpa, czyli improwizacją? Wielu larpowców twierdzi, że w larpach fajne jest to, że zakończenie jest niezdefiniowane przez twórców i gracze mogą na larpie zrobić dosłownie wszystko, łącznie z zaskoczeniem samych animatorów larpa. A teraz nagle czytam na Polterze, że jednak na larpie nie mogę zrobić wszystkiego, bo larp to nie sesja, tutaj seksu się nie odgrywa. A niby dlaczego nie?

Skoro gracz ma w larpie mieć swobodę działania, to czemu nie może próbować doprowadzić do sytuacji, w której jego postać będzie uprawiać seks? Mamy nagle zacząć stosować jakieś tabu? Pewne obszary życia, mają na larpie być niedostępne? Jak to rozgraniczyć? Flirt jest dozwolony, dotyk (lub deklaracja dotyku) już nie? Dwójka graczy nie może złożyć stosownej (lub niestosownej) deklaracji, bo zostanie zbanowana? Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić. Czyli co, nie mogę na larpie grać uwodzicielem, który chce zaliczyć jak najwięcej panienek? To znaczy mogę, ale to trochę bez sensu, prawda - bo org i tak zakaże mi "finalizować" swój podryw (niezależnie czy "finalizacja" będzie zobrazowana jakąś formą odgrywania czy po prostu deklaracją). To może faktycznie larpy, to tylko nawalanie się otuliną?

I teraz po jednej stronie mamy prawo do improwizacji i element, który w moim odczuciu bardzo może wpływać na fabułę, po drugiej stronie prawo gracza do nietykalności i nie łamania jego przestrzeni intymnej itd. Moim zdaniem rodzi się na tej linii pewien konflikt i artykuł na temat, jak ten konflikt rozwiązać, może być bardzo ciekawy.

I przykład na koniec - gramy w larpa w konwencji postapokaliptycznej. Gracz-bandyta chce dokonać gwałtu. Czy o gwałcie postaci gracza-ofiary ma zadecydować wynik gry papier-kamień-nożyce? Oczywiście, można zakazać deklarowania gwałtu, ale czy zakazywanie czegoś na larpie na pewno ma sens?

Zagadnienie ciekawe i artykuł w temacie też może być ciekawy.

27-07-2014 12:13
~tylda
   
Ocena:
+2

I przykład na koniec - gramy w larpa w konwencji postapokaliptycznej. Gracz-bandyta chce dokonać gwałtu. Czy o gwałcie postaci gracza-ofiary ma zadecydować wynik gry papier-kamień-nożyce? Oczywiście, można zakazać deklarowania gwałtu, ale czy zakazywanie czegoś na larpie na pewno ma sens?

Otworzyłeś sobie zupełnie nową puszkę robaków, przyjacielu. 

27-07-2014 12:36
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

@fajersztorm - no i pudło. ta scena mocno wynika z wcześniejszej (Tristan i Izolda wypijają afrodyzjakowane wino, które służka miała dolać przed nocą poślubną króla Marka i Izoldy) i ma mocną kontynuację (Izolda jest przerażona, że służka ją wsypie i daje uwalnia dwóch niewolników, żeby służkę zabili i odcięli jej język, a służka przed śmiercią wyznaje przywiązanie swej pani i mówi metaforą o pożyczaniu koszuli nocnej swej pani, kiedy pani swoją podarła).

27-07-2014 12:54
fajersztorm
   
Ocena:
+2

@Torgradczyk

Larp to nie sesja pod wieloma względami.Jednak dla opisanych przez Ciebie sytuacji poruszę jeden aspekt który wydaje mi się najważniejszy-nie wiesz z kim grasz. Nie znasz wszystkich ludzi.To nie są Twoi kumple których znasz ileś lat i jesteś w 90% pewny na co możesz sobie pozwolić na sesji aby nie wyszli z niej wnerwieni w trakcie. Nie możesz wyjść z założenia że ja i moi znajomi nie mamy z tym problemu to i tu powinno tak być.Z larpem jest jak z zupa w restauracji- jest niedoprawiona bo nikt nie gotował specjalnie dla Ciebie a chcesz mieć bardziej słoną to sobie dosolisz na swoim własnym prywatnym talerzu.

"czy zakazywanie czegoś na larpie na pewno ma sens?"

Ma.Na przykład nie używanie i nie posiadanie prawdziwej broni albo nie używanie przemocy, albo nie przebieranie się za orka w cyberpunkowych realiach....Dlaczego np na sytuacje w której inny gracz próbuje zgwałcić postać mojej znajomej ja nie moge mu po prostu walnąć?(i mam na myśli moj prawdziwy prawy sierpowy na jego prawdzwią szczękę). On zaatkował mnie(i nie tylko) psychicznie ja mu odpowiedziałem fizycznie.Ból obydwu graczy (nie postaci) jest taki sam tylko że mu szybciej przejdzie a ja na dodtake bede mial wstret do larpow.Larp jest dla różnych ludzi.Oznacza to ze nie powinnismy wchodzić w skrajnie drażliwe tematy a przemoc na tle seksualnym do nich nalezy.Celem larpa nie jest danie  graczowi możliwosci postępowania w 100% jak jego postać  mogla by się w zachować.Tu nie chodzi o jak najlepsze rzeczywiste odzwierciedlenie panujących realiów świata przedstawionego.Larp to tylko gra.Zawsze są jakieś granice. 

 

27-07-2014 12:54
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

@Torgradczyk - ależ jak najbardziej można na larpie nie dopuścić pewnych motywów czy sposobów odgrywania, w końcu to gra (więc rządzi się jakimiś zasadami). Zobacz sobie rozwiązanie mechaniczne odgrywania seksu w Just a little lovin'. Zwróć uwagę też, że w jall sposób rozgrywania seksu jest ściśle określony przed grą (rekwizyty, miejsce, sposób negocjacji tychże przez graczy), jak też temat gry - dzięki czemu gracze i graczki wiedzą przed grą i mogą podjąć świadomą decyzję, czy chcą w taką grę grać. 

Taka uwaga też: co ludzie mają w głowach, że na każdą wzmiankę o seksie wymyślają przykład z gwałtem? Gwałt to rodzaj przemocy, z seksem, który z definicji jest konsensualny, ma niewiele wspólnego. 

27-07-2014 13:03
fajersztorm
   
Ocena:
+2

@petra Istotą sensu "Tristan i Izoldy" jest miłość ponad wszytko która w jakimś stopniu usprawiedliwia nawet zdradę wobec rodziny , przyjaciela i władcy.Pomijając kilka bezsensownych zwrotów akcji tłumaczących coś i zrozumiałych tylko dla osoby która  się w średniowieczu urodziła to możesz wyrwać kwestie wina,seksu a  zostawić opcje z pocałunkiem który podejrzała słuzka i sens zostanie zachowany.Ta opowieść jest naprawde bardzo prosta a jedyne jej skomplikowanie wynika z konieczności "umotywowania" dla słuchacza pewnych zajść aby nie czuł się zgorszony albo potencjalny władca po cichu go nie wykonczył. Seks jest tu tym czym prawie naga modelka w reklamie czegokolwiek. Ma przyciągnąć uwagę.Nie wzbogaca on fabuły ani nie nadaje jej sensu gdyż istota tej opowieści z seksem za wiele wspólnego nie ma.

27-07-2014 13:09
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Istotą sensu "Tristan i Izoldy" jest miłość ponad wszytko która w jakimś stopniu usprawiedliwia nawet zdradę wobec rodziny, przyjaciela i władcy.

No nie dziwi mnie, że do takich wniosków doszedłeś, skoro wywaliłeś połowę tekstu. 

27-07-2014 13:31
fajersztorm
   
Ocena:
0

No nie dziwi mnie, że do takich wniosków doszedłeś, skoro wywaliłeś połowę tekstu. 

Tak samo jak wyrzucam styropian, folię i świecące tekturowe pudełko a zostawiam tylko zawartość.

27-07-2014 13:43
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

to chyba zostawiłeś sobie świecące tekturowe pudełko. 

(ach, ten fragment, kiedy niewierna żona po roku balangowania z kumplem męża wraca do małżonka, bo skończyła im się kasa)

27-07-2014 13:57
Kaworu92
   
Ocena:
0

Petro - Izolda balangowała z kumplem męża? 0_O

27-07-2014 14:48
Torgradczyk
   
Ocena:
0

@ fajersztorm - jasne, w większości się z Tobą zgadzam. Dlatego napisałem o konflikcie na linii "na larpie mogę mieć dowolny wpływ na fabułę" i "poszanowanie współgraczy". W teorii, fajnie gdyby obydwa postulaty były spełnione. W praktyce, oczywiście, często pewne działanie w ramach fabuły może naruszyć dobra współgraczy - i tutaj, żeby nie było, uważam, że do takiej sytuacji dopuścić nie można.
Być może jednak istnieją pewne rozwiązania, które sprawią, że np. odgrywanie aktu seksualnego będzie możliwe, bez naruszania komfortu, czy granicy intymnej obu stron - i artykułami czy propozycjami takich rozwiązań byłbym zainteresowany.
Co do gwałtów, cóż - w porządku, to już jest pójście krok dalej (i oscyluje wokół tematu, niekoniecznie jest w 100% na temat). Sądzę jednak, że i tutaj dałoby się znaleźć jakieś rozwiązania, jeśli wszyscy potencjalnie biorący udział w takiej scenie, nie mieliby nic przeciwko temu, żeby gwałt w świecie przedstawionym mógł mieć miejsce.
Naturalnie wszystko z wzajemnym poszanowaniem.

27-07-2014 15:02
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

@Xellos:

Zaczęli tedy baronowie napierać na króla, aby pojął za żonę córkę królewską, która by dała mu dziedziców; jeśli odmówi, zamkną się (mówili) w obronnych zamkach, aby z nim toczyć wojnę. Król opierał się i przysięgał w sercu, iż póki żyje drogi siostrzeniec, żadna córa królewska nie wejdzie do jego łoża. Ale w końcu sam Tristan, któremu wstyd było cierpieć podejrzenie, że kocha wuja przez łakomstwo, zagroził, iż król ma się poddać woli baronów, inaczej opuści jego dwór i pójdzie służyć bogatemu królowi gaweńskiemu. Wówczas Marek naznaczył porę swym baronom: za czterdzieści dni przyrzekł objawić, co mniema.

27-07-2014 15:06
Torgradczyk
   
Ocena:
+2

Dla tych, którzy twierdzą, że seks nie powinien mieć wpływu na fabułę w larpie - cytat z Tristana i Izoldy wrzucony przez Petrę brzmi jak opis dobrego larpa politycznego :)
 

27-07-2014 15:22
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

@fajersztorm:

Pod sklepieniem zielonych gałęzi, na posłaniu ze świeżych ziół, Tristan wyciągnął się przy niej i złożył nagi miecz między ich ciała. Na swoje szczęście zachowali na sobie odzież. Królowa miała na palcu pierścień złoty z pięknymi szmaragdami, który Marek dał jej w dzień zaślubin; palce stały się tak wychudłe, iż pierścień ledwie się trzymał. Jedno ramię Tristana spoczywało pod głową przyjaciółki, drugie miał przerzucone przez jej piękne ciało. Tak spali ciasno objęci; ale wargi ich nie były złączone. Ani najmniejszego podmuchu wiatru, ani najmniejszego drżenia listka. Przez sklepienie z zieleni promień słońca spłynął na twarz Izoldy, która błyszczała jak sopel lodu.

Nadchodzi król Marek:

„Boże — rzekł do siebie w myśli — cóż ja widzę! Trzebaż ich zabić? Żyjąc od tak dawna w tym lesie, gdyby się miłowali występną miłością, żali położyliby ten miecz między siebie? Żali każdy nie wie, że nagi brzeszczot, który rozdziela dwa ciała, jest zakładnikiem i stróżem czystości? Gdyby się miłowali występną miłością, czyż odpoczywaliby tak niewinnie? Nie, nie zabiję ich; to byłby wielki grzech ich ugodzić; gdybym obudził śpiącego i gdyby jeden z nas poległ, mówiono by o tym długo i na naszą hańbę. Ale tak uczynię, aby przy obudzeniu wiedzieli, że zastałem ich śpiących, że nie chciałem ich śmierci i że Bóg ulitował się nad nimi”.

Król Marek tak myśli, ale że ty samookłamywanie zdradzanego męża przyjmujesz za prawdę o ich czystej miłości... 

27-07-2014 15:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.