Manasypow Dmitrij, Droga stali i nadziei
string(15) ""
» Blog » Mobilny jak Morrowind
15-02-2021 18:16

Mobilny jak Morrowind

W działach: crpg, morrowind | Odsłony: 145

Mobilny jak Morrowind

Od premiery TES III Morowind minęło już prawie 20 lat. Od jakiegoś czasu można zagrać na "Morka" na telefonie lub tablecie z Androidem.

1. Zainstaluj się Morrowinda na PC (polska wersja z Bloodmoonem i Trójcą zajmuje ok. 1 GB).
2. Zgraj z PC zawartość folderu z grą na telefon. UWAGA - najlepiej na telefonie utworzyć folder na grę i kopiować pojedynczo podfoldery z komputera (za pierwszym razem jak kopiowałem wszystko na raz, to cała operacja miała trwać kilka godzin, ale ostatecznie tel/komp zwiesiły się. Najdłużej będzie kopiować się podfolder z dźwiękami, bo jest tak kilka tysięcy plików. Można również powrzucać jakieś mody, ale nie ma sensu kopiować zapisów gry (niestety na tel. trzeba zacząć grę od początku; zapisów gry z tel. nie da się raczej uruchomić na komputerze).
3. Zainstaluj OpenMicroWave (OMW) ze sklepu Google na telefonie. Po uruchomieniu, wskaż aplikacji lokalizację folderu z grą. Warto pobawić się w własnoręczne skonfigurowanie interfejsu mobilnego, żeby grało się wygodnie i odpowiednie skalibrowanie wielkości wyświetlanego tekstu (u mnie optymalnie jest 1.5, ale w zależności od wielkości ekranu może być to inna wartość).
4. Po uruchomieniu gry warto pobawić się ustawieniami graficznymi (przede wszystkim zwiększyć zasięg widzenia postaci oraz widoku-przybliżenia kamery).
5. Utwórz postać i... rób co chcesz ;)

 

Złoto dla zuchwałych

Po powrocie do Morrowinda po ok. 15-letniej przerwie wymyśliłem sobie "build" oparty na Wytrzymałości (kluczowa cecha, bo od niej zależy ilość punktów życia), Sile (od niej zależy udźwig); Osobowości (od niej zależą ceny w sklepach) i Inteligencji (od niej zależy Alchemia).

1. Po załatwieniu wszystkich formalności w Seyda Neen i nazbieraniu tylu grzybów ile postać da radę udźwignąć, ruszamy łazikiem do Balmory i zapisujemy się go Gildiii Magów.
2. Następnie idziemy do znajdującej się na dole magiczki zajmującej się teleportem i lecimy co Caldery.
3. W Gildii Magów w Calderze, w takiej hmm.. niby wieży znajduje się profesjonalny zestaw alchemiczny, który można śmiało "pożyczyć".
4. Idziemy do pobliskiej posiadłości Ghorak zamieszkiwanej przez orków. Na pięterku czeka Pełzacz: młokos-kupiec, który ma 5k złota i kupuje większość towarów (kupuje broń, pancerz, mikstury, zwoje i magiczne przedmioty, rupiecie typu talerze, butelki, sztućce; nie kupuje alchemicznych komponentów, książek, niemagicznych ubrań i narzędzi złodziejskich) za ich cenę rynkową (pełną wartość)
5. Robimy miksturki i sprzedajemy Pełzaczowi.
6. Idziemy zakupić towar od miejscowych handlarzy. Najpierw warto przekupić ich tak, aby mieć "relacje" na 100, aby potem mieć większe pole manewru przy targowaniu się. Towar odsprzedajemy z zyskiem Pełzaczowi (lub tworzymy mikstury, które można potem sprzedać). W mojej wersji gry kupcom (przynajmniej większości z nich) od razu zawsze pojawia się jakiś losowy nowy towar zaraz po zakończeniu transakcji. Najlepiej kupować magiczne zwoje (są lekkie) i alchemiczne komponenty (surowiec na miksturki). W Calderze jest krawiec, karczmarz, kupiec z misz-maszem, kowal, a w miejscowej Gildii Magów - alchemik i mag sprzedający magiczne przedmioty i zwoje.
7. Umiejętność Handel najszybciej można nabić kupując relatywnie tanie rzeczy (po kilkanaście/kilkadziesiąt sz) i zbijać ich cenę o kilka/kilkanaście sz (przy zaawansowanej Osobowości można zbić prawie połowę ceny oferowanej początkowo przez kupca).
8. Przy rozwijaniu Alchemii nie ma sensu przejmować się jakością i efektami tworzonych mikstur. Jasne, że warto dla siebie stworzyć parę miksturek przywracania zdrowia, many i leczenia chorób, ale Pełzaczowi to obojętne i zawsze płaci tyle samo za miksturę niezależnie od efektów.
9. Jeśli mamy już dużo kasy - czas zacząć inwestować w trenerów. Warto również pamiętać optymalizowaniu treningów, aby uzyskiwać najwyższe (+5) bonusy do cech przy awansach (kompletnie nie opłaca się na pałę wbijać kilku poziomów na raz).

W międzyczasie można zająć się eksploracją okolicy, realizowaniem zadań od gildii i NPCów (nie polecam brania od razu kilku/kilkunastu zadań na raz, bo później łatwo się można pogubić w dzienniku-śmietniku, a NPC potem nie zawsze będą chcieli powiedzieć czego od nas chcieli), etc.

1
Notka polecana przez: Exar
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1
Genialna gra, zagrałem raz, ale nie przeszedłem, bo chyba jakiś bug był - coś nie po kolei zrobiłem... Pamiętam, że jakieś miasto na wodzie było, i tam był jakiś kolo w za drzwiami z zamkiem o trudności 99. Parę prób i otworzyłem ten zamek. On że mną gadać nie chciał, bo klucz do niego to chyba miałem znaleźć w jakiejś jaskini (drowów?), a tam klucza nie było, bo byłem u tego typa. Albo źle szukałem...

Miesiąc z życia wyjęty... Na szczęście nie mam CD-ROMa w nowym kompie i nie zagram znowu:)
17-02-2021 06:59
Wolfang
   
Ocena:
+1

Ciekawa gra, której jednak nigdy nie ukończyłem. Zwykle co kilka lat instaluje ją, robię nową postać, po czym gram z kilka tygodni, aż znudzi mi się i kasuje. I tak w kółko 

17-02-2021 08:48
Kaworu92
   
Ocena:
+1

Też nigdy nie skończyłem tej gry xD

17-02-2021 14:55
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Morrowinda nie da się skończyć - po wykończeniu Dagoth Ura gra toczy się dalej ;)

@Exar

* jak zaczynałem przygodę z Morrowiatrem to w sumie fabułę traktowałem dość lekceważąco - najbardziej lubiłem łazić po pustkowiach, zwiedzać jaskinie, spuszczać wpier*** deadrom i zbierać ich fanty. Zwykle miałem rozpoczete pierdyriald zadań, a połowie zapominałem szybko ;P Często nie mogłem znaleźć jakiejś lokacji i po prostu odpuszczałem.

* teraz gram robiąc zadanie po zadaniu. Mam morrowindową wikipedię, więc jak się zablokuję to szukam rozwiązania problemu. WIęcej czasu poświecam na czytanie morrowindowych książek (bez których cieżko połapać się w niuansach fabuły).

* Po morrowindowemu "drow" to "dunmer" ;) Ale oznacza to samo i charakterologicznie są do siebie dość podobni. Z jakiegoś dokumentu w tajemnej bibliotece w Vivek wyczytałem, że Mroczne Elfy na Morrowind są mroczne, bo Trójca (Vivek, Almalexią, Sotha Sil) wbrew złożonej przysiędze użyły pradawnych artefaktów, czym wkur***** Azurę, która sprawiła, ze ich skóra nabrała koloru popiołu, a oczy stały się czerwone jak lawa.

* Nie pamiętam etapu fabuły, którym piszesz, a póki co nie tykam wątku głównego. Na razie skupiłem się na wyrobieniu tytułu Arcymaga (grajac postacią, która używa magii głownie do teleportacji i ew. leczenia).

* https://www.gog.com/game/the_elder_scrolls_iii_morrowind_goty_edition

Jest promocja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

17-02-2021 18:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.