string(15) ""
» Blog » Miło, że się zjAviliście
16-02-2011 22:55

Miło, że się zjAviliście

W działach: zjAva | Odsłony: 3

Miło, że się zjAviliście

Druga edycja Zimowej Jazdy Avangardowej już za nami. Mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście i miło wspominacie długie godziny spędzone na graniu. Przybyliście tłumnie: tegoroczną zjAvę odwiedziło równo 500 osób, nie tylko z Warszawy, ale i z całej Polski (między innymi z Lublina, Krakowa, Poznania, Legnicy i Cieszyna). Gros uczestników to uczniowie i studenci, ale rozpiętość wiekowa była znaczna: od kilkulatków po seniorów.


ZjAva to przede wszystkim granie. W ciągu dwóch dni konwentu odbyło się ponad 50 sesji RPG! Ile dokładnie, trudno powiedzieć: przed zjAvą zgłoszono 38 sesji, natomiast w trakcie imprezy rozegrano jeszcze kilkanaście (niektóre bardzo spontaniczne, wymyślone w ciągu pięciu minut). W pewnym momencie jednocześnie odbywało się 17 sesji! Nie było podczas zjAvy chwili, w której wszystkie stanowiska RPG były puste. Kto nie grał, mógł, dzięki znakomitym prelegentom, zdobywać wiedzę teoretyczną. Warsztaty z Mistrzem Mistrzów, dyskusje Mistrzów Gry, prezentacje systemów, porady dotyczące pisania scenariusza, bloki Wydawnictwa Portal i Kuźni Gier... Wygląda na to, że każdy znalazł tam coś dla siebie.


Dwie sale zarezerwowane były dla LARPów. Autorzy postawili na różnorodność, dzięki czemu gracze mogli przenieść się zarówno w świat Amberu, jak i w klimaty survival SF. LARPy gromadziły kilkunastoosobowe obsady, zaś pomysłowo przebrani konwentowicze (gratulujemy kreatywności!) byli chodzącą reklamą całego bloku.


Spora część uczestników przybyła na zjAvę dla gier planszowych i karcianych. W Games Roomie zgromadziliśmy ponad 170 tytułów, zarówno klasyków, bez których żaden konwent odbyć się nie może, jak i tych mniej znanych. Swój blok zaprezentowało wydanictwo LocWorks/Luzodajnia, nie zabrakło stoisk Kuźni Gier oraz Wydawnictwa Portal, można było także zapoznać się z grami edukacyjnymi Instytutu Pamięci Narodowej. Mimo niezbyt wysokiej temperatury, jaka panowała w sali gimnastycznej (niestety, nie wszystkie okna dało się zamknąć), konwentowicze spędzali wiele godzin przy coraz to innych planszówkach i karciankach.


Wiele osób podzieliło się swoimi wrażeniami z konwentu na polterowych blogach – serdecznie za to dziękujemy. Stale zbieramy Wasze opinie, zależy nam na tym, by wiedzieć, co się zjAvie udało, a co powinniśmy poprawić. Każda recenzja, nawet najkrótsza, jest dla nas bardzo ważna i może przyczynić się do tego, że kolejną edycję Zimowej Jazdy Avangardowej będziecie wspominać jeszcze lepiej. Mamy nadzieję, że zjAva II spełniła Wasze oczekiwania i na stałe trafi do Waszych konwentowych kalendarzy. Trzecia odsłona już za rok!


Komentarze


Xaric
   
Ocena:
+11
Zdecydowanie siłą, ba, POTĘGĄ tegorocznej edycji byli uczestnicy.

Ciągle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że właśnie miałem zaszczyt być jednym z koordynatorow konwentu o niesamowicie energetyzującej atmosferze przesyconej duchem integracji. Nasza ekipa do tej pory nie może się nadziwić jak silnie ukierunkowani na granie i czerpanie garściami z konwentu byliście. Mamy w swoim dorobku kilka mniejszych i większych imprez, ale na żadnej nie zaobserwowaliśmy jeszcze tak silnej determinacji w kwestii rozrywki.

Pierwszych uczestników wpuściliśmy jeszcze przed 8.00 i od razu pobiegli do planszówkowni rozłożyć gry i już tam zostali, zaraz po 8.00 przybyli pierwsi RPGowcy i od razu polecieli zapisać się na sesję, i tak było już cały czas. W kulminacyjnym momencie, gdzieś późnym wieczorem w sobotę kiedy to odbywało się rzeczonych 17 sesji przychodzili do nas ludzie pytający się czy nie ma jakiegoś wolnego MG. Ktoś chyba wtedy na szybko przygotował sesję i poszło. O godzinie 19.00 w sobotę musieliśmy już wywiesić sesje zaplanowane na niedzielę bo większość sobotnich była już obstawiona, że nie wspomnę o kilkunastu zgłoszonych już na konwencie.

W planszówkowni było cały czas pełno ludzi. W najróżniejszym wieku - rodzice z dziećmi (zauważyłem że jedna pani za każdym razem kiedy pojawiałem się na sali siedziała z córką nad inną grą, obie wielce uradowane), planszówkowi wyjadacze w wieku licealno-studencko-postudenckim oraz niepokonany Pan Henryk, bardzo dobrze nam znany 65 letni mistrz Scrabble, najstarszy warszawski maratończyk, jak się okazało również nieposkromiony kapslarz (Pan Henryk stłamsił wszystkich w turnieju PitchCar pokazując jak to kiedyś się pstrykało) i magik Crokinole :) Jesteśmy pełni podziwu i uznania. I oczywiście mamy nadzieję że Pan Henryk nadal będzie skrzętnie odwiedzał wszystkie nasze eventy odbywające się w tej okolicy, jak to robił do tej pory.

A prelekcje - miód na serce. Owszem zdarzyły się takie, na których nikt się nie pojawił lub pojawiły się dwie osoby, ale to tylko dlatego że bardzo dużo osób siedziało w innych salach lub grało. Po raz drugi usłyszałem "no tak, przyjechałem żeby sobie pograć, a cały konwent przesiedziałem na prelekcjach". To nas niezmiernie cieszy bo przecież prelekcje miały być na zjAvie jedynie dodatkiem do giercowania. Niskie ukłony dla prelegentów i wystawców, którzy przybyli do nas niekiedy z bardzo daleka, naprawdę ogromne dzięki.

Oraz generalnie dla wszystkich. Byliście Mega-Super. Praca dla was była wielką przyjemnością, nawet sprzątanie po imprezie, zawsze wypompowujące resztkę energii, tym razem było bardzo przyjemne bo najedliśmy się od was tyle pozytywnej energii, że nie było z tym żadnych problemów. Jakby to powiedział pewien słynny sportowiec "Byliście jak prawdziwe Rocket Fuel a nie żadne tam dziadostwo!" :)

Tak się zastanawiam skąd wzięło się w Was tyle determinacji i wydaje mi się, że to kwestia tego, że sporo osób było na takim evencie pierwszy raz. Prawdopodobnie większość, bo widziałem baardzo dużo zupełnie nieznanych mi twarzy. Brak znajomości konwentowych standardów sprawił, że nikt nie szwendał się bez celu, ba, nawet nie chciało Wam się oderwać od gry żeby wyskoczyć gdzieś na browarek, przyszliście na konwent chcąc korzystać z atrakcji jakie oferował i wycisnęliście to co zaoferowaliśmy na max. Nie myśląc o wariactwach i głupotach. Naprawdę wielki szacunek, i mam nadzieję że uda się jeszcze nie raz zbudować tak niesamowitą atmosferę. Bo dla takich chwil chce się organizować konwenty.

A więc wracamy do pracy nad Avangardą 007!
17-02-2011 00:55
harnaś
   
Ocena:
+1
Proponuję powołać komisję śledczą ds. zachowania konwentowiczów na zjavie. Dalej uważam że było za spokojnie :P
17-02-2011 03:16
Shevu
   
Ocena:
+1
Popieram wniosek.
17-02-2011 13:39
nimdil
    @harnaś
Ocena:
0
Może konwentowicze całe złe zachowanie muszą zmagazynować na budynek sypialny na Pyrkonie :>
17-02-2011 17:01
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@nimdil

Albo na forum P o l t e r a :>
17-02-2011 17:45
nimdil
    @Laveris
Ocena:
0
za duże dla mnie. Nie chce mi się przekopywać przez tuziny postów które się pojawiają między moim wejściem numer 1 i 2 w dany temat.
18-02-2011 10:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.