string(15) ""
» Blog » Military SF
29-12-2007 19:19

Military SF

W działach: Core | Odsłony: 14

Tym razem trochę historii. Natchnęło mnie na tą notkę jak robiłem porządek w starych folderach Core. Dawno, dawno temu (tak naprawdę to jakiś rok temu) zanim obudziliśmy na dobre polityczno-szpiegowski i kosmiczny potencjał systemu. Core było grą military science fiction, ale nie byle jaką. To miało być military sf robione z głową. Taka prawdziwa próba wyobrażenia sobie wojny przyszłości. Nie tylko zwiększenie kalibrów i ubranie żołnierzy w pancerze wspomagane, ale rozwój w każdej płaszczyźnie działań wojskowych: technologii, treningu, taktyce i dowodzeniu.

Wojna w Core nie miała być przelewaniem mas sprzętu i ludzi przez linie frontu, tylko precyzyjnym działaniem wyszkolonych i doświadczonych zawodowców. Kamuflaż i dominacja elektroniczna stawały się kluczem do powodzenia operacji militarnej. Karabin zszedł do roli broni zapasowej, kiedy żołnierz miał bezprzewodowe połączenie z każdą jednostką artylerii w zasięgu paruset kilometrów. Cały ciężar spoczął na wykryciu pozycji wroga, jednocześnie pozostając samemu niezauważonym. Potem zostaje tylko podanie namiarów do wiszącego na orbicie krążownika.

Outsourcing wojny
W dwudziestym wieku pojawił się nowy rodzaj biznesu: Kontrahenci wojskowi. Prywatne firmy, które zajmują się szkoleniem żołnierzy jak i prowadzeniem działań wojennych w konfliktach o niskim natężeniu. Postanowiliśmy wyeksploatować ten obszar, tworząc z wojny coś na kształt inwestycji*. Rządy oceniają koszty konfliktu, bilansują zysk i straty, a potem wynajmują odpowiednią firmę, której zlecają przeprowadzenie działań wojennych.

Scrambler
Jeden z moich ulubionych pomysłów, też powstał w okresie militarnym systemu. Wprowadzenie Scramblerów umożliwiło prowadzenie działań wojennych na płaszczyźnie elektronicznej, jednocześnie niwelując problem wielu sesji, że kiedy dochodziło do konfliktu te bardziej technicznie uzdolnione postacie, siedziały z tyłu i był wyłączone z gry.
Link do tekstu na stronie

Doktryna Berkeley’a
Jak wspomniałem armie dwudziestego drugiego wieku składają się z zawodowców. Żołnierzy po zaawansowanym treningu fizycznym, taktycznym i mentalnym. Niesubordynacja czy tchórzostwo to niezwykle rzadkie, praktycznie niespotykane przypadki. To stało się podwaliną nowej, dość kontrowersyjnej doktryny dowodzenia oddziałem opartej na pojęciu rozmytego łańcucha dowodzenia.
W danej sytuacji, dowództwo nad oddziałem może przejąć osoba o najlepszym oglądzie taktycznym, niezależnie od jej stopnia. Np. kiedy dowódca oddziału zaangażował się w walkę na pierwszej linii, albo znalazł się w miejscu gdzie ma ograniczoną widoczność. Odpowiednio wyszkolony oddział nie powinien mieć problemów z identyfikacją na kim w danym momenci powinien spocząć ciężar walki, a kto ma zająć się dowodzeniem. Takie przerzucanie kontroli taktycznej ogranicza się zazwyczaj do dowodzenia na szczeblu drużyny, albo plutonu.
Oczywiście doktryna ma wielu krytyków. Wytykających jej błędy np. sytuacje, w której dwaj żołnierze stwierdzą, że dysponują lepszym oglądem na sytuacje. Możliwość wydawania sprzecznych rozkazów, oraz przede wszystkim niejasną definicję "najlepszego oglądu taktycznego".

Tak Core wyglądał mniej więcej w grudniu 2006. Minął rok, świat rozrósł się ponad dwukrotnie, powyższe elementy wtopiły się w cały system i stały się jednym z oferowanych styli rozgrywki. Zredukowaliśmy trochę listę broni i ciężkiego sprzętu w podręczniku, ale pozostawiliśmy wszystkie narzędzia do poprowadzenia wojskowych przygód w dwudziestym drugim wieku.


*Ci, którzy śledzą rynek konsolowy mogą zauważyć, że nowy Metal Gear Solid będzie się poruszać w tym obszarze.
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


IaCobi
   
Ocena:
0
Mówiłem o kosztach kontroli pracowników bez ich zamykania.

ad m16
Nie chcialem robic wykladu o budowie broni ;P
Wade wykorzystywaną przez scramblery w wojskowym systemie, mozna porownac wlasnie do tego nieobecnego tloka w m16. Kazda kolejna generacja oprogramowania bedzie miala ta sama wade. Nie da sie jej usunac bez przerzucenie sie na cos calkowicie innego.
02-01-2008 18:45
Gruszczy
   
Ocena:
0
Nie można temu komputerowi pokładowemu w czołgu wyjąć karty sieciowej po prostu i olać wszelkie próby włamu? Do tego dołożyć drugi system komunikacji (jeśli jest odpowiednio szyfrowany, to się nikt nie wyślę fałszywych komunikatów) do kontaktu i jazda? Chyba, że żołnierze muszą nieprzerwanie sobie ściągać pornosy na komputer pokładowy - wtedy to ciągłe podłączenie do sieci jest im faktycznie potrzebne,

Jako idea i element gry - jest fajne. Tylko to już nie jest hard-sf.
05-01-2008 13:52
Ra-V
   
Ocena:
0
Mnie sie kloci jeszcze jedna rzecz. Skoro kazdy zolnierz jest w stanie skontaktowac sie z wiszacym na orbicie krazownikiem i pokryc ogniem dowolne miejsce gdzie wykryto sily wroga to jaki ma sens uzeranie sie z czolgami? Ich zapleczem, wyjatkowo duza awaryjnoscia, sztabem informatykow, ktory musi naprawiac ciagle luki w ich oprogramowaniu? Skoro cala robote i tak zalatwiaja niezagrozone atakami Krazowniki.

Co dodatkowo kloci sie z sesnem korzystania z jednostek obslugujacych scrammblera. Po co lazic za czolgami i uzerac sie z ustrojstwem, ktore w kazdej chwili moze sciagnac na siebie wroga skoro wystarczy przekazac wspolrzedne do bazy i oddalic sie poza pole razenia.

Momentalnie zaprzestano by produkcji czolgow i reszty ustrojstwa naziemnego caly ciezar walk przenoszac w kosmos.
05-01-2008 14:59
IaCobi
   
Ocena:
0
ad Gruszczy
Oczywiscie, ze mozna wyjac karty sieciowe (wlasciwie transpondery blad o ktory sie rozchodzi jest wlasnie tam). To w swiecie bardzo powszechna metoda obrony przed scramblerem. Tylko w tym wypadku jednostka traci zalety plynace z uzywania zaawansowanej kontroli pola walki.

ad Ra-V
Dzisiaj tez uzywa sie czolgow, mimo precyzyjnych broni lotniczych. To po prostu niezbedny element sil lądowych.
Sama konstrukcja przeszła zmiany, żeby przystosować się do pola bitwy w dwudziestym drugim wieku. Sa szybsze, lzej opancerzone i lepiej przystosowane do walki w miescie.
05-01-2008 16:44
Ra-V
   
Ocena:
0
Dzisiejsza bron lotnicza nie jest tak wygodna i precyzyjna jak Krazownik, ktory kilka lat krazy w okreslonych miejscach.

A co do czolgow to jak one sie dostaja do tego miasta? Teleportuja sie?

Skoro sa lzej opancerzone to ci przyszlosciowi komandosi sa w stanie zdejmowac je od reki. W koncu zakladamy rozwoj technologiczny ich broni.

Dodatkowo skoro nawet na uzyciu policji czy tez korporacji sa male, szybkie ale wyposazone w rakiety jednostki latajace to czolgi nie maja racji bytu. Przypominam, ze koniec dominacji czolgow w naszej rzeczywistosci wyznaczylo masowe uzycie smiglowcow bojowych, ktore gromily naziemne jednostki praktycznie bez strat.

No chyba, ze zakladacie, ze tylko jedna ze stron konfliktu posiada wszystkie zabawki a druga to jakies slabo zorganizowane grupy terrorystow/rdzennych mieszkancow/itp, ktore polegac moga tylko na tym co uda im sie wywalczyc szabla i pojedynczymi jednostkami zdobytymi przez hackerow.
05-01-2008 19:02
IaCobi
   
Ocena:
0
a masowe użycie śmigłowców bojowych spotkało się z masowym użyciem przenośnych wyrzutni pocisków przeciwlotniczych itd. itp.
Wszystko poszło naprzód :). Nie myśl o użyciu czołgów w dwudziestym drugim wieku, jak o zagonach pancernych z drugiej wojny światowej. Przyszłościowym komandosą, stawią czoła przyszłościowe czołgi. Nie będzie żadnej uniwersalnej broni, która zniszczy wszystko. Walka nadal będzie polegać na doborze odpowiednich jednostek do odpowiednich zadań.
Ten wiszący w przestrzeni kosmicznej krążownik też będzie można zmieść ostrzałem z powierzchni ziemii.

Pod koniec opisałeś założenia asymetrycznego pola walki (mniej więcej) i tak to jest dominujący scenariusz konfliktów w Core.
05-01-2008 19:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.