» Recenzje » Miasto Niebiańskiego Ognia

Miasto Niebiańskiego Ognia


wersja do druku
Miasto Niebiańskiego Ognia
Miasto niebiańskiego ognia to szósty, a zarazem ostatni tom cyklu Dary Anioła. Zobaczmy, czy Cassandra Clare sprostała oczekiwaniom fanów cyklu i doprowadziła perypetie Clary oraz jej przyjaciół do satysfakcjonującego finału.

Sebastian i podlegli mu Mroczni Nocni Łowcy przypuścili serię ataków na Instytuty na całym świecie. Berlin, Bangkok, Moskwa – po błyskawicznej napaści pozostały tylko puste budynki i trupy. Z Instytutu w Los Angeles uratowała się grupka dzieci, Emma Carstairs oraz rodzeństwo Blackthornów. To oni przekazali Clave informację, kto przypuścił ofensywę, a także potwierdzili istnienie Piekielnego Kielicha zmieniającego Nefilim w marionetki Sebastiana. Nocni Łowcy zmuszeni zostali do odwrotu, porzucenia swoich placówek i szukania schronienia w Idrisie. Jednak przeciwnik jest niezwykle silny, bezlitosny i zdeterminowany. Pragnie skąpać świat w morzu krwi i ognia. Jedyną osobą zdolną go pokonać jest Jace, w którego ciele płonie niebiański ogień.

Miasto niebiańskiego ognia rozpoczyna się mocnym uderzeniem – atakiem na Instytut w LA – a później prawie do samego końca trzyma czytelnika w napięciu. Nefilim wyraźnie przegrywają w tej wojnie, a każde kolejne starcie z Sebastianem kończy się jego zwycięstwem. Liczba ofiar rośnie, a na domiar złego pod znakiem zapytania stają wszelkie Porozumienia, gdyż syn Valentine'a próbuje zastraszyć (lub przekupić) Podziemnych (w zależności od rasy). Atmosfera staje się coraz gęstsza, czuć wyraźną grę emocji, mieszankę nadziei, frustracji, bezsilności i desperacji. Wydarzenia pędzą wyjątkowo szybko. Akcja raz za razem przenosi się z Idrisu – gdzie czytelnik będzie świadkiem kolejnych potyczek, spotkań i debat Clave, rozterek ludzi, na których barkach spoczywa los Nefilim i Przyziemnych, których mieli chronić – do Nowego Jorku, w którym młoda wilkołaczka Maia w zastępstwie Luke'a próbuje skłonić Podziemnych do honorowania Porozumień. Pod koniec powieści  protagoniści przenoszą się do krainy demonów i właśnie tam rozegra się finałowe starcie... Warto zauważyć, iż kreacja demonicznego wymiaru wypadła bardzo barwnie – jeśli można tak określić wypalony do gołej skały ugór, cmentarzysko poległej cywilizacji, w którym nawet powietrze bywa niezdatne do oddychania. Nie jest to zaskoczeniem, gdyż Cassandra Clare świetnie buduje świat przedstawiony, zapełniając go licznymi detalami nadającymi mu realizmu i wyrazistości. Biorąc pod uwagę, iż autorka nie wprowadziła nic nowego do obrazu zarówno Nowego Jorku jak i Alicante (nie było też takiej potrzeby), cieszy fakt, iż nie zbrakło jej pomysłów na ubarwienie wykreowanej przez siebie rzeczywistości. Niestety, zdecydowanie słabiej prezentują się wydarzenia prowadzące do ostatecznego starcia z Sebastianem, które tracą trochę siłę rozpędu. Clare nadal umiejętnie operuje nastrojem przeplatając sceny walki z momentami ukazującymi relacje bohaterów i ich emocjonalne zaangażowane (chociaż wydawałoby się, iż wszystko zostało w tym zakresie powiedziane, na czytelnika czeka jeszcze kilka niespodzianek), jednak droga do siedziby Mrocznych wydaje się zwyczajnie przydługa, a działania Clary i jej przyjaciół chwilami przypominają bezmyślne kręcenie się w kółko. Na szczęście sam finał nie rozczarowuje i oferuje czytelnikowi potężną dawkę emocji. Jest w nim poświęcenie, miłość, nienawiść i wybaczenie – potężna dawka patosu w najlepszym wydaniu.

Na kilkudziesięciu ostatnich stronach autorka pozamykała większość dotychczasowych wątków dając odpowiedzi na dręczące czytelników pytania. Wielkim plusem jest fakt, iż zostało to wykonane w sposób rzetelny i przemyślany, bez skrótowości czy pobieżnego potraktowania tematu. Warto jednak zaznaczyć, że w tej części nie znajdziemy łatwych i oczywistych rozwiązań ani cukierkowego happy endu. Nawet wyraźnie zarysowane wątki romansowe niosą ze sobą posmak zbyt szybkiego rozstania i niepewność przyszłości, a także gorączkowe pragnienie cieszenia się chwilą obecną, gdyż może być ona ostatnią. Jedynie naiwna (i dość krótkowzroczna) Clary wierzy w ideę spokojnego, szczęśliwego życia, czym może wzbudzić wyłącznie ironiczne skrzywienie ust. Zwycięstwo nad Sebastianem jest gorzkie, nie przynosi ze sobą oczyszczenia atmosfery i prawdziwego pokoju. Wyraźnie widoczne są wszelkie wewnętrzne podziały, punkty zapalne, bardzo szybko mogące przerodzić się w kolejny kryzys. Można ponadto zauważyć pewne wskazówki, iż Cassandra Clare nie ma zamiaru rozstawać się z uniwersum Darów Anioła i nowe, zarysowane dopiero w Mieście niebiańskiego ognia wątki znajdą swoją kontynuację w innej serii.

O słuszności tego przypuszczenia może również świadczyć wprowadzenie nowych bohaterów odgrywających niebagatelną rolę w opisywanych wydarzeniach, a których historie urywają się i pozostają niedopowiedziane. Dotyczy to wspomnianej wcześniej Emmy, jej przyjaciela Julesa Blackthorna, jego młodszego rodzeństwa: Drusilli, Livvy, Tiberiusa i Tavvy'ego, jak również starszego brata Marka, siostry Helen i jej partnerki Aline Penhallow. Wyraźne zaznaczone powiązania byłego brata Zachariasza i Tessy Grey (bohaterów cyklu Diabelskie maszyny) z tymi rodzinami dają nadzieję na ich udział w ewentualnym nowym cyklu. Ta barwna i niezwykle różnorodna gromadka szybko zdobywa sympatię czytelnika, który zdaje sobie sprawę, iż z przyjemnością dowiedziałby się o nich czegoś więcej i poznał ich dalsze losy. Może doczekamy się tego niebawem.

Miasto niebiańskiego ognia powinno usatysfakcjonować wszystkich fanów Darów Anioła. Jej lektura kończy cykl domykając większość pootwieranych wątków, jednocześnie pozostawiając furtkę dla kontynuacji z udziałem nowych bohaterów stawiających czoła nowym niebezpieczeństwom i wrogom. Pozycja ta w żaden sposób nie rozczarowuje, jest też zauważalnie lepsza od pozostałych tomów cyklu. Cassandra Clare z powieści na powieść poprawia swój styl pisarki, a w szóstej części Darów... nie da się już zauważyć żadnego z irytujących w Mieście kości błędów. Dialogi są płynne, dynamiczne i pełne ciętych ripost, kreacje bohaterów spójne i wielowymiarowe, a realia świata przedstawionego dopieszczone w każdym aspekcie. Nawet irytujące chwilami uczuciowe perypetie  protagonistów przestały być wyolbrzymiane, stały się bardziej realistyczne i przekonujące. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, iż kolejne książki tej autorki będę równie dobre.

 

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Miasto Niebiańskiego Ognia (City of Heavenly Fire)
Cykl: Dary Anioła
Tom: 6
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Anna Reszka
Wydawca: MAG
Data wydania: 24 września 2014
Liczba stron: 702
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7480-444-8
Cena: 45 zł



Czytaj również

Opowieści z Akademii Nocnych Łowców
Od zera do bohatera po raz drugi
- recenzja
Pani Noc
Rodzina ponad wszystko
- recenzja
Kroniki Bane'a
Czarujący lekkoduch w akcji
- recenzja
Władca Cieni
Perypetie uczuciowe Nefilim
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.