string(15) ""
» Blog » Metamorfozy Warhammera i polecajki filmowe
20-07-2012 12:21

Metamorfozy Warhammera i polecajki filmowe

Odsłony: 5

Dawno dawno temu, zanim jeszcze był internet, gry fabularne w Polsce były czymś zupełnie innym niż dzisiaj. Przede wszystkim, ludzie grali tak, jak im się wydawało, że jest słusznie, a nie tak, jak dyktowały im dodatki i "teorie unifikacyjne" mędrców internetowych. Każda wersja grania różniła się od pozostałych, ludzie grali w małych grupach, odizolowanych od siebie, jedynym zaś medium wymiany informacji były konwenty i periodyki (papierowe!) w stylu Magii i Miecza.

 

reszta wpisu TUTAJ

Komentarze


KFC
   
Ocena:
+2
o tak Braterstwo, jeden z moich ulubionych filmów ze względu na "klimat" :P

z mrocznych baśni to jeszcze ostatnie Black Death całkiem, całkiem chociaż może nie jakieś wybitne.
20-07-2012 12:34
Tyldodymomen
   
Ocena:
+16
"przede wszystkim, ludzie grali tak, jak im się wydawało, że jest słusznie, a nie tak, jak dyktowały im dodatki i “teorie unifikacyjne” mędrców internetowych."

Zigzak mistrz samopocisku!
20-07-2012 12:36
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+13
Drzewiej nie było teorii internetowych, ale papierowe periodyki bardzo skutecznie promowały sposób grania, jaki odpowiadał piszącym w nim autorom.
20-07-2012 12:41
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+3
Polecajka jak zawsze gdy ktoś pisze o moim ukochanym WFRP! :) Swoją przygodę z tym systemem rozpocząłem bazując na kilkunastu stronach "pirackiego" tłumaczenia chłopaków z klubu Cytadela. Brakowało tam obrazków, więc inspirację dla scenografii Starego Świata w moich przygodach też czerpałem z "warhammerowych" w moim mniemaniu filmów. Poza wymienionymi przez Zigzaka warte obejrzenia dla klimatu:

Imię róży
Głos
Ciało i krew
Królowa Margot
Studnia i wahadło
Kapitan Alatriste
Plaga
Solomon Kane
Nałożnica diabła
Luter
Żelazny Rycerz
Tudorowie
Nostradamus
Alchemik
Krabat
Ostatnia dolina
Cromwell
Zabić króla
20-07-2012 12:43
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tymenie - a wpadłeś kiedyś na to, że ja po prostu przedstawiam to, co mnie bawi, a nie to, w co uważam że cały świat powinien wierzyc? :P

Adamie - ale te periodyki miały stosunkowo małą siłę poddziaływania - nie niosły ze sobą dyskusji, a jedy nie możliwosc akceptacji lub odrzucenia tez. Nie było interaktywności. No i, dostęp do nich był jednak utrudniony (w porównaniu z internetem np).
20-07-2012 12:48
DeathlyHallow
   
Ocena:
+6
@Zigzak, jak silny wpływ na Twoją wizję Starego Świata miała saga o wiedźminie? szczerze :)
20-07-2012 12:51
Malaggar
   
Ocena:
+12
Zigzaku, a wpadłeś na to, by o tym, co cię bawi pisać w sposób inny niż "kto uważa inaczej jest głupi"? :P
20-07-2012 12:51
zegarmistrz
   
Ocena:
+8
Adamie - ale te periodyki miały stosunkowo małą siłę poddziaływania - nie niosły ze sobą dyskusji, a jedy nie możliwosc akceptacji lub odrzucenia tez. Nie było interaktywności. No i, dostęp do nich był jednak utrudniony (w porównaniu z internetem np).

Same cechy ułatwiajace promowanie jedynie słusznych rozwiązań i autorytarnych wizji.
20-07-2012 12:53
Maestro
   
Ocena:
+6
Jeśli wymieniono już "Ciało i krew", "Królową Margot" oraz "imię róży" to pozostaje mi dodać tylko:

- „Ostatnia dolina” („The last valley”) - obraz z 1970 roku. Polecam!
- „Kat” („The Headsman” )– 2005 r. Ujdzie.

Zgadzam się z zigzakiem, że swobodna interpretacja treści podręcznika, czy wręcz inspiracja tą treścią to bardzo dobra rzecz.
Nie widzę jednak różnicy między przeszłością a teraźniejszością. Jak pisze Adam kiedyś też oferowano pewne "wizje konwencji gry". Wówczas, tak samo jak teraz, nie brakło ortodoksów. To kwestia osobnicza, nie znak czasów. Jedyne, co się zmieniło to dostęp do przestrzeni informatycznej, gdzie widać wszystkie możliwe, w tym skrajne, opinie.
Pamiętacie, że w starych "MiMach" też byli niezadowoleni? Zgłaszali to listownie, a redakcja czasem dawała to na ramy pisma. Nic się nie zmieniło.
20-07-2012 12:56
Cherokee
   
Ocena:
+2
@"Adamie - ale te periodyki miały stosunkowo małą siłę poddziaływania - nie niosły ze sobą dyskusji, a jedy nie możliwosc akceptacji lub odrzucenia tez. Nie było interaktywności."

Właśnie dlatego ich siła oddziaływania była duża. Możliwość dyskusji zwiększa Twoim zdaniem impact? Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie.

MiM-a czytał każdy, bo niczego innego nie było. O sile jego wpływu niech świadczy Jesienna Gawęda, której popularność wzięła się w dużej mierze z tego, że dotrała do wszystkich niemal fanów RPG. Gdyby była publikowana dziś na portalu Trzewika mało kto by o niej słyszał (poza fanami Trzewika)
20-07-2012 12:59
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
"Jako, że na początku nie mieliśmy tych wszystkich synodów internetowych, konklawe myślicieli forumowych, koterii promujących ten czy inny sposób grania, każdy musiał sobie stworzyc własną interpretację tego, co czyta."

Ale mieliście MiM. Gorsze od wspomnianych przez ciebie zjawisk.

Nie, miały mocną siłę oddziaływania. Zdecydowanie za mocną. Wiele dzieciaków i oszołomów brało te "porady" ex cathedra i potem je przetwarzało w potworki. Do dziś można spotkać wiele róznych patologii oraz dziwadeł post-MiMowych.
20-07-2012 13:05
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Do mnie jakoś jesienna gawęda nie dotarła - tzn sam doszedłem do czegoś podobnego, bo akurat tekstów Trzewika nie czytałem.

Malaggarze - za kazdym razem, gdy pada takie stwierdzenie, że ktoś jest głupi, to zwykle wtedy, gdy jakiś mały trol rzuci się ze swoim - jesteś głupi, ja wiem lepiej.
Inna sprawa, że potem to już idzie z górki, w ramach masowej histerii i braku zrozumienia. :)

I postmodernistycznym efektem tego jest to, że potem wrzucam notki, które mają sprowokowac trolle do objawów nienawiści - co mnie nieskończenie bawi.
Inna sprawa, że ogarnięte histerią już nie patrzą co piszę, tylko wszędzie widzą "Mojsze RPG".
To bawi również :)

Co do MiMów - miały mniejszy impakt, bo nie każdy je czytał. Polemika zaś pozwala zrozumiec czyjś punkt widzenia, niż manifest, jak te w jednostronnie oddziaływującym medium.
Więc np taki Miłek Brzeziński setnie mnie bawił swymi wygłupami na temat tego, jak prowadzic, horror, choc dla wielu mogła to byc wyrocznia.
20-07-2012 13:06
DeathlyHallow
   
Ocena:
+8
hm, wydaje mi się, że procentowo znacznie więcej ówczesnych graczy było pod wpływem MiMa niż dzisiaj jest pod wpływem jakiejkolwiek wyroczni, tym bardziej, że wyroczni jest legion, a to tak, jakby żadnej nie było.
20-07-2012 13:10
Tyldodymomen
   
Ocena:
+6
Z MiMem był taki problem że gusta wieloletnich graczy-redaktorów zaczynały się rozjeżdżać z nowym narybkiem RPGowym. Zafascynowany baldurs gate czy iwd młodzian kupował pismo pod koniec jego działalności.. i właśnie. Mało co było dla graczy którzy nie lubowali się w klimaciarskim railroadingu czy świecie kroku, względnie trzewikowym młotku. Retrospekcje, introspekcje, narracje dwutorowe, sny, projekcje i inne wynalazki skutecznie zachęcały do przerzucenia się na internetowe ziny czy raczkujące serwisy rpgowe. Trochę szkoda,mimo wszytsko to pismo było jednak legendą.
20-07-2012 13:26
Nuriel
   
Ocena:
+7
@von Mansfeld:

Ale mieliście MiM. Gorsze od wspomnianych przez ciebie zjawisk

Bo proponowały styl gry inny od tego który Ci się podoba? Naprawdę, nie demonizujmy aż tak starego MiMa. Tam przecież nie pracowali faszyści chcący narzucić reszcie fandomu "jedynie słuszny" sposób grania w erpegi, tylko ludzie promujący styl grania którzy lubili i który u nich się sprawdzał.

Jeśli się jednak mylę, to w takim razie sam nie różnisz się od nich naprawdę niczym. Z wyjątkiem oczywiście ZNACZNIE mniejszego autorytetu (słowo drukowane plus mniejsze stężenie głupotek w tekstach) i gorszego operowania ojczystym językiem ;). Nie widzę większej różnicy między zdaniami "grający w dugeon crawl grają w planszówki, nie RPG" a "grający bez mechaniki grają w story games, nie RPG". Ta sama liga.
20-07-2012 13:43
Kamulec
   
Ocena:
0
Ważne są początki, a początkujący rzadko maja styczność z RPG poza sesją. Osoby, które sięgają po materiały na zewnątrz, są zwykle już choć trochę ukształtowane.
20-07-2012 14:41
   
Ocena:
0
To zależy nuriel.
Jeszcze kilka lat temu jak napisałem że dnd nie jest złe, to zostałem zwyzywany od idiotów, więc Mansfeldauron trochę racji ma
A ja nie rozróżniam pierdycji od dwadycji
Obie to kiepskie systemy i settingi
20-07-2012 15:59
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
@Nuriel

"grający bez mechaniki grają w story games, nie RPG".

Napisałeś poważną bzdurę o "story games", gdyż najwyraźniej pomyliły ci się z "klimaceniem i storytellem". "Story games" (gry w opowieść) to gry kładące nacisk na wspólne tworzenie fabuły, w tym poprzez mechanikę. Część z tych gier wręcz kładzie nacisk na to, by grać "by the book".

W sumie, w "storygames" nawet bym sobie pograł - DitV (minus Mormoni), Burning Wheel, Mouse Guard, Chronica Feudalis...

@slann

Do tej pory, jak rozmawiam z kimś w internecie, który jest spoza fandomu, to czytam, że "D&D 4e to herezja".
20-07-2012 16:11
   
Ocena:
0
Dla mnie jest tylko upierdliwe. Liczenie kwadryliona statusów boli
No i encounter powers to taki se pomysł\

Z drugiej strony mansfeld jesteś przewraźliwiony
20-07-2012 16:21
Krzemień
   
Ocena:
+3
Gdy w MiM przestały się pojawiać artykuły o KC/WFRP/AD&D jedynym powodem do kupienia go było dla mnie k10 kolorowych stron z newsami. MiM to była fabryka betonu RPGowego, różnego rodzaju klimaciarzy od WFRP co pruli jape, że WFRP to mrok i klajmat a potem swoim szczurołapem z psem szli gwałcić i palić wioskę niziołków. Przez otoczkę zajebistości wokół storytellingu przez kilka lat po upadku MiMa nie dało się poruszyć tematu mechaniki w grach bo banda przyjebów w postaci 17 letnich księciów ciemności z matczynej piwnicy wydzierała się, że tak grają dzieci i głupi hammerykanie. Niestety część z nich dorosła i dzisiaj dalej katuje normalnych ludzi swoimi teoriami o wyższości prawej nad lewą ręką.
20-07-2012 16:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.