James Islington, Cień utraconego świata
string(15) ""
» Blog » Medytacja początkującego
07-10-2013 12:55

Medytacja początkującego

W działach: medytacja, wicca, eclectic | Odsłony: 640

Medytacja początkującego

Co do zdjęcia - Fragment książki "The Craft - Grimoire of Eclectic Magick". Chociaż blog to nie mój "journal", postanowiłem się trochę pozwierzać z pierwszych wrażeń medytacyjnych.

 

Buddyści najczęściej medytują. Ale zdarza się to też osobom z innych religii. Ostatnio nawet natknąłem się na "Medytację zen dla chrześcijan" (albowiem zen jest praktyką i filozofią, którą można sobie z czystym sumieniem "zapożyczyć"). Medytowałem póki co dwa razy. O innych praktykach na blogu raczej nie będzie. Uznałem po prostu, że medytacja to niezły trening, a zarazem podłoże do dalszych, bardziej rozbudowanych praktyk. Efekt? Ból i ucisk w okolicach skroni. :/

Jakkolwiek to absurdalnie nie zabrzmi, efekty takie same, jakie przeczytałem tutaj:

http://www.ezoforum.pl/medytacja/49773-medytacja-bol-glowy-i-haj-po.html

Różnicą było - ćwiczenie z oddechami tylko przed medytacją i brak mantry. Haj był chyba w zmniejszonej "dawce".

To za mało, by dać inne TRWAŁE efekty. Ale harmonogram zajęć jest tak napięty, że ciężko czasem wyłuskać trochę czasu na dalszą praktykę. Jest co najwyżej na krótką notkę.

Jako zielony w tej materii, śmiało mogę stwierdzić - początkującemu medytuje się lepiej tam, gdzie nie ma >zupełnej< ciszy. "Cisza przeszkadza", jak ujął to jeden z czytanych przeze mnie autorów. Częstotliwość produkowanych przez umysł zbędnych myśli, gdy nie można się skupić, i zarazem nie skupiać na niczym konkretnym z otoczenia, jest zatrważająca. Ego jest wtedy jak dobrze namoczona, mocno ściśnięta gąbka, a myśli sączą się wartkim strumieniem i nie dają się łatwo "ugasić".

 

Chciałbym zapytać kogoś bardziej doświadczonego - czy zawsze jest czas na medytację? Czy powinno się to robić mimo tego, iż nie wychodzi nam dziś najlepiej? Ja powoli zauważam, że ciężko mi jest wejść w stan medytacji, nie będąc do tego co najmniej przygotowanym przez duchową "rozgrzewkę".

 

Z rodzaju medytacji, wybrałem najczęściej kojarzoną z medytacją w ogóle - "medytację pasywną". Bo, zanim się człek weźmie za resztę, to tak na chłopski rozum - pasuje w umyśle posprzątać. Ten rodzaj medytacji uczy także, by przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest. Bez sprzeciwu czy wewnętrznego skłócenia z nią. To też sprawia, że wiele z naszych pragnień może zostać zweryfikowanych przez doświadczenia medytacyjne. Tzn. nie chciałbym prosić o coś, co po czasie może stać się dla mnie czymś niepotrzebnym lub chcieć zmienić rzeczywistość tak, że później bym żałował.

 

Ciężko mi tutaj używać słów typu "rzucanie zaklęć", bo, paradoksalnie, na tej witrynie spotyka się to z najmniejszym chyba zrozumieniem. Ale tak, nie chciałbym "rzucać czaru", który po czasie okaże się mi niepotrzebny.

 

Na koniec - tekst pewnego kawałka, z którym się utożsamiam, i który po części wpłynął na wybór mojej ścieżki życiowej... W końcu trzeba mieć idola i autorytet :P

 

HOMO TWIST - CZAROWNICA

Wpadłem w sidła czarownicy,
A był poranek na niebie,
Straciłem siły i w niczym,
Nie przypomniałem sobie.

Onegdaj śmiałem się z czarów,
Tym razem nie było mi do śmiechu,
Niewiele ze mnie zostało,
Goniłem w piętkę na wdechu,

Więc tylko z tego się składam,
Ile we mnie jest siebie,
Jest problem, a więc go zbadam,
Gdzież jest istoty zarzewie.

Boga za dużo, zaś diabła za mało!
Nie będzie skruchy, bo duszę mam hardą.
Cóż to się dzieje, cóż to się stało?!
Automat kartę wypluwa z pogardą...

Kolejna ściema, trafiona beema,
A taty nie ma, nie ma, nie ma!
W kolejnym mieście zwarzona bohema,
A taty nie ma, nie ma, nie ma!

Chciałem coś przeżyć, to proszę!
Mam ci ja teraz za swoje.
W dalekiej utknąłem wiosze,
Zmieniłem ścieżki na swoje.

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Kamulec
   
Ocena:
0

Tylko po co, skoro jest Warhammer?

07-10-2013 14:05
oddtail
   
Ocena:
+1

Medytacja, zwłaszcza medytacja typu zazen, nie "zmienia rzeczywistości" (jeśli już, to samego medytującego), a nawet stosowana w tradycjach/celach mistycznych czerpie po prostu z tego, jak ludzki mózg działa. Medytacja to po prostu ćwiczenie albo koncentracji, albo wyciszenia myśli, zależnie od przyjętej praktyki. Ponieważ ludzki umysł pracuje najsprawniej, gdy nie panuje w nim zbędny "szum" myśli.

Używanie słowa medytacja w jednym akapicie z odniesieniem do czarów jest moim zdaniem niedocenieniem praktyczn(iejsz)ego sensu praktyk medytacyjnych.

Co do udzielania rad - czy możesz napisać dokładniej, co rozumiesz przez medytację? Bo trudno cokolwiek poradzić, "medytacja" to szerokie pojęcie. Cele medytacji mogą być różne, metoda medytacji tym bardziej, więc trudno o radę uniwersalną dla praktyk, których założenia bywają wręcz wzajemnie sprzeczne. A nie do końca rozumiem, co masz na myśli mówiąc "medytacja pasywna". Jak to przebiega?

07-10-2013 14:52
Kamulec
   
Ocena:
0

By rozwikłać zagadkę, czym jest medytacja pasywna, można przeanalizować jej przeciwieństwo.

07-10-2013 17:37
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
0

Chrześcijanie dużo medytują i nie chodzi o żadne Zen (w momencie, kiedy ktoś włącza Zen do swojej duchowości, nie można go nazwać ortodoksyjnym chrześcijaninem). Duchowość ignacjańska (jezuicka), pisma Ojców Pustyni, monastycyzm św. Benedykta - wszystko to w Kościele jest obecne i rozwijane. Modlitwa na różańcu również jest modlitwą medytacyjną (różaniec wszak pochodzi z Indii i jest swego rodzaju "schrystianizowanym" elementem tamtejszej duchowości).

Osobiście jestem praktykiem medytacji ignacjańskiej. Zaczynałem od pielgrzymki z grupą jezuicką, potem pojechałem na rekolekcje (5 dni w milczeniu, 3 medytacje dzienne), gdzie każdy uczestnik miał własnego kierownika duchowego. Wprawdzie ciężko mi jest znaleźć czas, by praktykować to zbyt często, ale jest to bardzo dobry sposób na rozeznanie swojej bieżącej sytuacji "na drodze życia". Ogólnie, póki robi się to bezpiecznie, to warto sobie w ten sposób otworzyć oczy na różne doświadczenia mistyczne. 

Pozdrawiam ;)

08-10-2013 13:57
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

Chciałbym zapytać kogoś bardziej doświadczonego - czy zawsze jest czas na medytację? Czy powinno się to robić mimo tego, iż nie wychodzi nam dziś najlepiej?

Tak, jesli uważasz, że ci to potrzebne. I tak, jeśli uważasz, że ci to potrzebne.

Ale chyba robisz jeden błąd - za bardzo się starasz, może nawet zmuszasz?. To ma być przyjemność,relaks (i nie daj sobie wmówić zenistom, że masz się przy tym spinać jak do zatwardzenia, bo jak nie to cię dzaek strzeli lagą po plecach) i ukojenie.

Usiądź, zamknij oczy, i oddychaj. Luźno, bez spiny, pozwól błądzić myślom, aż się same wyciszą. To wszystko.

08-10-2013 14:26
oddtail
   
Ocena:
0

Zgadzam się z Z o tyle, że nie warto się bez sensu spinać, jeśli to robi się dla siebie.

Nie zgadzam się o tyle, że medytacja medytacji nierówna i nie zawsze sprowadza się do "pozwolenia błądzić myślom".

Stąd zresztą moje pytanie, o jaką medytację chodzi i co konkretnie ma ta medytacja przynieść...

08-10-2013 15:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.