» Imprezy komiksowe » Relacje » Marjane Satrapi w Polsce

Marjane Satrapi w Polsce


wersja do druku

Płacz i śmiech

Autor: Ilustracje: Jan 'johnny' Lorek

Marjane Satrapi w Polsce
28 września w ramach swojego pobytu w Polsce, Marjane Satrapi (Persepolis, Kurczak ze śliwkami) spotkała się z czytelnikami w księgarni EMPiK na krakowskim rynku. Na spotkaniu pojawił się tłumek fanów, a nad całością czuwała ekipa wydawnictwa Post. Choć autorka opowiadała o inspiracjach komiksowych oraz źródłach pomysłów na fabuły swych opowieści, rozmowa równie często zahaczała o politykę i trudne relacje Wschodu z Zachodem.

O Polsce
Z pewnością jest inna, niż można ją zobaczyć w telewizji we Francji. Pokazuje się tam stare, komunistyczne bloki i przedstawia obraz Polaków jako homofobów i fanatyków religijnych. Tymczasem ludzie są bardzo mili i z pewnością tutaj wrócę. Ale już jako turystka.

O komiksie w Iranie
Poezji irańskiej bardzo często towarzyszą miniatury, które są również stałym elementem zdobniczym na wielu przedmiotach domowego użytku. Także w mojej głowie obraz i tekst są nierozłączne.

O inspiracji Mausem
To pytanie denerwuje chyba bardziej Arta Spiegelmana, do którego dzieła porównuje się wszystkie czarno-białe komiksy o poważnej tematyce. Ja sama zadzwoniłam do niego, by go za to przeprosić, ponieważ lektura Mausa była dla mnie bezpośrednią inspiracją do tworzenia komiksów. Wcześniej traktowałam je jako coś dziecinnego.


O biograficzności i fikcji
Bez względu na ilość elementów fikcyjnych w moich komiksach, są one bardzo biograficzne. Nie jestem historykiem i zależało mi przede wszystkim na przekazaniu mojego osobistego punktu widzenia.

O fabule "Kurczaka ze śliwkami"
(Komiks opowiada o muzyku, który po utracie ukochanego przedmiotu postanawia, że po upływie ośmiu dni umrze i tak też się staje)
Miałam wuja, który zmarł w bardzo dziwnych okolicznościach. Widziałam jego zdjęcia, był pięknym mężczyzną i to ta fizyczność sprawiła, że stworzyłam ten komiks. Gdy już zaczęłam pisać, odnalazłam jego córkę. Chciałam opowiedzieć historię o śmierci, narcyzmie i egocentryzmie artysty. Jest krótka, bardzo wypełniona treścią, tak samo jak pełne jest osiem dni ludzkiego życia. To także opowieść o wielkiej miłości. Przy okazji udało się zaprezentować trochę poezji irańskiej. Śmierć wynikająca z aktu woli jest jej stałym elementem.

O derwiszce, matce bohatera
Tak, moja prababka była derwiszką. Część mojej rodziny żyje niejako "obok", ja raczej stąpam twardo po ziemi.

O tym, co ma w torebce
Wszystko! Proszek z Indii, figurki świętych z Brazylii, kamyki...


O rodzinie w jej komiksach
Chciałabym, aby po mojej śmierci powiedziano, że stworzyłam wielką sagę rodzinną. Kurczak ze śliwkami to lata 1950-70, Persepolis to okres 1960-70. Przygotowuję też komiks, który obejmie przedział 1900-60. Całość złoży się na fresk wydarzeń w kraju przechodzącym przemiany, ale mam nadzieję, że to będzie miało wymiar uniwersalny. Jestem szczególnie wzruszona, gdy Chilijczyk mówi, że u niego za rządów Pinocheta wyglądało to tak samo.

O odbiorze jej książek w Iranie
Z pewnością nieoficjalnie, ale są czytane, tym bardziej, że prawa autorskie są tam traktowane bardzo swobodnie. Szczególnie w momencie ukazania się tych komiksów po angielsku dostęp stał się łatwiejszy. Na początku odbiór był dobry, przede wszystkim ze względu na moją irańską narodowość. Później wszyscy byli przeciwko. Rojaliści za to, że za bardzo krytykowałam szacha, lewica za to, że niedostatecznie ukazałam jej martyrologię, a osoby religijne, bo komiks był za mało religijny. A jesteś dla wszystkich wrogiem, to nagle stajesz się dla wszystkich przyjacielem. Ochronę stanowiła również forma, bo przecież to "tylko" komiks. Francuskie festiwale o tematyce irańskiej, ze względu na udział ambasady, mnie bojkotują, ale ja też ich nie kocham.

O ucieczce i fundamentalizmie
Drugi wyjazd z Iranu to była moja własna decyzja. Oczywiście fundamentalizm podążył za mną, ale nie tylko ten islamski. Podobnie prześladuje mnie fundamentalizm chrześcijański w wydaniu Busha lub laicki, który nie toleruje niczego. Dziś opisy muzułmanów przypominają opisy Żydów z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Każdy jest fundamentalistą z żoną w burce. Tymczasem w Iranie są ludzie, którzy potrafią się bawić i kobiety, które chodzą w krótkich spódniczkach i oni wszyscy uważają się za muzułmanów. Przecież będąc katolikiem, nie zabija się kobiet, które przerwały ciążę. Nigdy nie powiem, że inkwizycja to istota kultury europejskiej, a jedynie katastrofa, która się jej przydarzyła. Mimo tego dziś mamy coś, co przypomina inkwizycję.


O zagrożeniu związanym z napięciem międzynarodowym
Jak najbardziej je odczuwam. Świat się podzielił na Wschód i Zachód, ale myślę, że problem tkwi gdzie indziej. Jakie bowiem są różnice? Zarówno Bush jak i Ajatollah są przyjaciółmi Boga, jeden czyta Biblę, drugi Koran i obaj chcą walczyć z Szatanem, z Wielkim Złem. Jedyna różnica to ta pomiędzy dyktaturą a demokracją, choć nie jest już tak wyraźna co kiedyś. Ludzie tak naprawdę dzielą się na fanatyków oraz niefanatyków i to właśnie fanatyzm jest międzynarodowy. My chcemy tylko żyć w pokoju.

O wpływie Francji na jej twórczość
Wyjazd do Francji zwiększył odległość, pozwolił pisać z perspektywy. Dzięki temu mogę również tworzyć między kulturami. Fantastycznie jest móc śmiać się z tej samej przyczyny. Śmiech i płacz to najwyższy stopień zrozumienia. Płaczemy z tych samych powodów, na przykład po śmierci bliskich, ale śmieszą nas różne rzeczy. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, gdy ludzie śmieją się w tych samych momentach.

O rysunkach z dzieciństwa i wpływie tego okresu
W perskim rysownictwie nie istnieje w zasadzie perspektywa i to widać w moich rysunkach, które są bardzo płaskie.

O Abbasie Kiorastamim i irańskim kinie
Abbas to mój przyjaciel. Różnica w naszej działalności polega na tym, że on mieszka w Iranie i musi sam się cenzurować, korzystając częściej z metafory i symbolu. Nasza kultura mocno opiera się na poezji i jestem bardzo wdzięczna Abbasowi za tworzenie gruntu dla mojej twórczości.


O wrażeniach z pobytu w Stanach Zjednoczonych
Wyjazd do innego kraju to zawsze wielka niespodzianka. W dzieciństwie uczono mnie nienawidzieć Ameryki, więc gdy tam pojechałam, starałam się szukać powodów dla tej nienawiści. Wyszło inaczej i z każdą kolejną wizytą było coraz lepiej. Teraz, jako przedstawicielka "osi zła", bronię Stanów Zjednoczonych przed Francuzami.

O "panoszeniu się" muzułmanów we Francji
We Francji na 60 milionów mieszkańców przypada 5 milionów muzułmanów, głównie przybyszów z kolonii. Gdy toczą się wielkie debaty, jak ta o chustach w szkołach, dotyczą one zaledwie 700 dziewcząt. Ja, choć niewierząca, muszę bronić i jednej, i drugiej religii. I wszystko jest w porządku, dopóki wiara pozostaje sprawą osobistą. Niestety, problemy często się wyolbrzymia, przedstawiając wszystkich Irańczyków jako fundamentalistów, bo lepiej pokazywać sensację. Oczywiście, niektórzy są niebezpieczni, ale naprawdę nie wszyscy są tacy.



Czytaj również

Komentarze


~KRL

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
No to ja sypnę komentarzem .... takim mało komiksowym....


Na fotach zapowiadających jej przyjazd widziałem pałającą seksem w oczach laskę, a tu widzę ciocię Jadzię....

merytoryczny komentarz, prawda? taki w sam raz na 8 rano.
29-09-2006 08:40
Ystad
    a ja żałuje
Ocena:
0
że mieszkam na takim zadupiu i moje obowiązki i stan gotówki nie za bardzo pozwalają mi na wojaże po Polesce na konwenty itp:(
29-09-2006 10:08
Repek
    Karolu...
Ocena:
0
...komiksy robisz fajne, ale na kobietach to się chyba nie znasz. :P MS ma w tej chwili 37 lat, a na zdjęciach miała pewnie z 27. Poza tym wybierz się na spotkanie i się przekonaj, że seksowność nie opiera się na wymiarach.

Edit: Ponieważ relację przypisywałem na podstawie notatek, wkradły się pewne drobne nieścisłości, za których wyłapanie dziękuję 4-staczterdzieściicztery.

Pozdrówk a
29-09-2006 10:10
~El Tejon

Użytkownik niezarejestrowany
    KRL-u...
Ocena:
0
Przepraszam za ten komentarz powyżej za wcześnie nacisnąłem enter. Też mnie trochę zaskoczyło, że Marjane Satrapi, wyglada inaczej niż na zdjęciu, bo myślałem, żeto jakaś aktualna fotka. Ale na pewno warto posłuchać, autorki "Persepolis" i "Kurczaka ze Śliwkami", bo mówi ciekawe rzeczy i z przyjemnościa się jej słucha. Jak masz okazję KRL-u, to idź na spotkanie w Warszawie.
29-09-2006 13:48
~KRL

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chyba mi się z tą Warszawą nie uda.... niestety.... i żałuję tego. Ale i tak przeglądając komiksy Marjane będę miał przed oczami te foty... sprzed paru lat :) i w cale nie jestem seksistą. Tak samo potrafie docenić piekno duszy :) .... ot taka dygresyjka mi z tymi fotkami się utkała.
29-09-2006 16:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.