Mały złoty pierścionek - Kjell Ola Dahl
Po imprezie w sobotnią noc w Oslo ginie młoda dziewczyna. Szybko okazuje się, że miała dość bogatą przeszłość i lista jej potencjalnych wrogów jest długa. Inspektor Gunnarstranda i komisarz Frølich będą mieli do przebycia długą drogę, zanim dotrą do prawdy. Sprawa nie będzie ani łatwa, ani przyjemna. Wszystkie mniejsze i większe brudy muszą zostać wyciągnięte na wierzch, a winny zbrodni ukarany.
Akcja powieści rozwija się powoli, niejako leniwie, stopniowo przyśpieszając. Zanim w ogóle pojawi się trup, czytelnik musi przeczytać kilkadziesiąt stron. Nie jest to jednak czynność nużąca i z całą pewnością nie zniechęca do dalszej lektury, bowiem niespieszne tempo mocno pasuje do tego typu prozy. Ilość detali, wiernie oddane elementy topografii Oslo i okolic oraz drobiazgowe wręcz opisy postaci są niewątpliwą zaletą książki. Jest to zabieg przemyślany w najdrobniejszym szczególe, i to widać. Tak skonstruowana powieść stanowi jednorodną całość, a dzięki odpowiednio prowadzonej narracji czytelnik może wejść głębiej w świat przedstawiony i w pełni poczuć jego klimat. A o to głównie chodzi w dobrej literaturze, prawda?
Książka Dahla nie nudzi również z innego powodu – duża ilość zaskakujących zwrotów akcji to z pewnością plus w przypadku kryminału. Dzięki temu nawet tak wyświechtany i wielokrotnie eksploatowany schemat jak kolejne przesłuchania tych samych osób (niekiedy rozwleczone aż do granic wytrzymałości) tworzy nową jakość. Wykorzystany przez autora wzór podany jest czytelnikowi w sposób twórczy i jest to bez wątpienia największe osiągnięcie powieści.
Głównym bohaterem Małego złotego pierścionka jest inspektor Gunnarstranda. Jego postać nakreślona jest w dosyć nietypowy sposób, jeśli weźmiemy pod uwagę reguły gatunku. Z jednej strony, posiada mnóstwo cech typowych dla klasycznego wzorca detektywa-samotnika. Inspektor jest więc samotnym mężczyzną w średnim wieku, który wciąż pali, choć wszyscy go od tego odwodzą ze względu na nieustanne ataki kaszlu. Ten jakże typowy schemat burzą jednak interesujące detale – przygnębiony brakiem towarzystwa, rozmawia w domu ze złotą rybką, której nadaje dziwaczne imię. Nie ucieka przed kobietami, ale nie tworzy też stałych związków. Aby ograniczyć palenie, pali jednego papierosa na trzy razy. Te drobne z pozoru szczegóły dają w rezultacie ciekawy i zabawny obraz, wychodzący poza ramy utartego schematu.
Ogólnie wszystkie postacie w książce ukazane są w atrakcyjny i mało szablonowy sposób. Każda z nich – nawet pojawiająca się tylko na chwilę, w jednym lub dwóch wątkach – jest wyraźnie zarysowana. Widać, że Dahl jest wnikliwym obserwatorem, a to przecież rzecz dla pisarza najistotniejsza. Nie będzie chyba nadużyciem, jeśli stwierdzę, że wykształcenie psychologiczne z całą pewnością pomogło pisarzowi w kreowaniu postaci pojawiających się na kartach jego powieści. Dzieje się tak oczywiście z korzyścią dla czytelnika.
Mały złoty pierścionek pełny jest humoru, co jedynie zwiększa jego wartość. Najzabawniejsze są drobne słowne utarczki między inspektorem a jego pomocnikiem, komisarzem Frølihem. Różnego rodzaju żarty obecne są też dość często w rozmowach, przesłuchaniach i opisach. Te małe humorystyczne wstawki czynią tekst jeszcze bardziej zajmującym, a bohaterów książki bardziej ludzkimi.
Jest też i łyżka dziegciu w tej literackiej beczce miodu, bowiem nie każdemu miłośnikowi literatury sensacyjnej odpowiadać będzie niespieszny rozwój akcji. W odbiorze przeszkadza też nieco zagmatwany język narracji, umniejszając nieco przyjemność płynącą z lektury. Nie do końca przekonują również niektóre rozwiązania fabularne, głównie ze względu na swoją przewidywalność. Czytelnicy szybko mogą się rozeznać w tym, kto kłamie, kto ukrywa tajemnicę i kto miał coś na sumieniu. Na dodatek powieść posiada dość specyficzny, mocno wyciszony klimat. Powiedziałbym nawet, że skierowana jest niejako do wewnątrz, bo to właśnie w środku rozgrywają się najważniejsze wątki tej książki. Zbliża ją to do powieści psychologicznej, co nie każdemu może przypaść do gustu.
Biorąc jednak pod uwagę całokształt, z pełną odpowiedzialnością mogę polecić lekturę Małego złotego pierścionka. Nie jest to żadna rewolucyjna dla gatunku pozycja, ale czas poświęcony na jej czytanie z pewnością nie będzie czasem straconym. Dzięki sporej objętości – niemalże pięćset stron – czytelnik ma zapewnione kilka godzin rozrywki na całkiem dobrym poziomie. Oczywiście pod warunkiem, że zamiast stosu trupów oraz masy pościgów i niespodzianek fabularnych preferuje on powolne, niekiedy nawet żmudne dochodzenie do prawdy.
Akcja powieści rozwija się powoli, niejako leniwie, stopniowo przyśpieszając. Zanim w ogóle pojawi się trup, czytelnik musi przeczytać kilkadziesiąt stron. Nie jest to jednak czynność nużąca i z całą pewnością nie zniechęca do dalszej lektury, bowiem niespieszne tempo mocno pasuje do tego typu prozy. Ilość detali, wiernie oddane elementy topografii Oslo i okolic oraz drobiazgowe wręcz opisy postaci są niewątpliwą zaletą książki. Jest to zabieg przemyślany w najdrobniejszym szczególe, i to widać. Tak skonstruowana powieść stanowi jednorodną całość, a dzięki odpowiednio prowadzonej narracji czytelnik może wejść głębiej w świat przedstawiony i w pełni poczuć jego klimat. A o to głównie chodzi w dobrej literaturze, prawda?
Książka Dahla nie nudzi również z innego powodu – duża ilość zaskakujących zwrotów akcji to z pewnością plus w przypadku kryminału. Dzięki temu nawet tak wyświechtany i wielokrotnie eksploatowany schemat jak kolejne przesłuchania tych samych osób (niekiedy rozwleczone aż do granic wytrzymałości) tworzy nową jakość. Wykorzystany przez autora wzór podany jest czytelnikowi w sposób twórczy i jest to bez wątpienia największe osiągnięcie powieści.
Głównym bohaterem Małego złotego pierścionka jest inspektor Gunnarstranda. Jego postać nakreślona jest w dosyć nietypowy sposób, jeśli weźmiemy pod uwagę reguły gatunku. Z jednej strony, posiada mnóstwo cech typowych dla klasycznego wzorca detektywa-samotnika. Inspektor jest więc samotnym mężczyzną w średnim wieku, który wciąż pali, choć wszyscy go od tego odwodzą ze względu na nieustanne ataki kaszlu. Ten jakże typowy schemat burzą jednak interesujące detale – przygnębiony brakiem towarzystwa, rozmawia w domu ze złotą rybką, której nadaje dziwaczne imię. Nie ucieka przed kobietami, ale nie tworzy też stałych związków. Aby ograniczyć palenie, pali jednego papierosa na trzy razy. Te drobne z pozoru szczegóły dają w rezultacie ciekawy i zabawny obraz, wychodzący poza ramy utartego schematu.
Ogólnie wszystkie postacie w książce ukazane są w atrakcyjny i mało szablonowy sposób. Każda z nich – nawet pojawiająca się tylko na chwilę, w jednym lub dwóch wątkach – jest wyraźnie zarysowana. Widać, że Dahl jest wnikliwym obserwatorem, a to przecież rzecz dla pisarza najistotniejsza. Nie będzie chyba nadużyciem, jeśli stwierdzę, że wykształcenie psychologiczne z całą pewnością pomogło pisarzowi w kreowaniu postaci pojawiających się na kartach jego powieści. Dzieje się tak oczywiście z korzyścią dla czytelnika.
Mały złoty pierścionek pełny jest humoru, co jedynie zwiększa jego wartość. Najzabawniejsze są drobne słowne utarczki między inspektorem a jego pomocnikiem, komisarzem Frølihem. Różnego rodzaju żarty obecne są też dość często w rozmowach, przesłuchaniach i opisach. Te małe humorystyczne wstawki czynią tekst jeszcze bardziej zajmującym, a bohaterów książki bardziej ludzkimi.
Jest też i łyżka dziegciu w tej literackiej beczce miodu, bowiem nie każdemu miłośnikowi literatury sensacyjnej odpowiadać będzie niespieszny rozwój akcji. W odbiorze przeszkadza też nieco zagmatwany język narracji, umniejszając nieco przyjemność płynącą z lektury. Nie do końca przekonują również niektóre rozwiązania fabularne, głównie ze względu na swoją przewidywalność. Czytelnicy szybko mogą się rozeznać w tym, kto kłamie, kto ukrywa tajemnicę i kto miał coś na sumieniu. Na dodatek powieść posiada dość specyficzny, mocno wyciszony klimat. Powiedziałbym nawet, że skierowana jest niejako do wewnątrz, bo to właśnie w środku rozgrywają się najważniejsze wątki tej książki. Zbliża ją to do powieści psychologicznej, co nie każdemu może przypaść do gustu.
Biorąc jednak pod uwagę całokształt, z pełną odpowiedzialnością mogę polecić lekturę Małego złotego pierścionka. Nie jest to żadna rewolucyjna dla gatunku pozycja, ale czas poświęcony na jej czytanie z pewnością nie będzie czasem straconym. Dzięki sporej objętości – niemalże pięćset stron – czytelnik ma zapewnione kilka godzin rozrywki na całkiem dobrym poziomie. Oczywiście pod warunkiem, że zamiast stosu trupów oraz masy pościgów i niespodzianek fabularnych preferuje on powolne, niekiedy nawet żmudne dochodzenie do prawdy.
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Tytuł: Mały złoty pierścionek (En liten gyllen ring)
Cykl: Gunnarstranda i Frølich
Tom: 2
Autor: Kjell Ola Dahl
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Wydawca: Czarne
Data wydania: 7 marca 2011
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
ISBN-13: 978-83-7536-240-4
Cena: 37,50 zł
Cykl: Gunnarstranda i Frølich
Tom: 2
Autor: Kjell Ola Dahl
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Wydawca: Czarne
Data wydania: 7 marca 2011
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
ISBN-13: 978-83-7536-240-4
Cena: 37,50 zł
Tagi:
Mały złoty pierścionek | Kjell Ola Dahl

