string(15) ""
» Blog » Magia i (magiczny) miecz: w to się kiedyś grało:
24-11-2015 23:59

Magia i (magiczny) miecz: w to się kiedyś grało:

W działach: fantasy | Odsłony: 655

Magia i (magiczny) miecz: w to się kiedyś grało:

Pora na kolejną odsłonę cyklu o dawnych grach fabularnych. Dziś zajmiemy się tytułem, który w prawdzie taką nie jest, jednak od którego dla wielu fanów tej i innych form rozrywki tak naprawdę wszystko się zaczęło.

Od Magii i Miecz.

Fabuła i akcja:

Magia i Miecz jest planszową grą przygodową. Wcielamy się w niej w awanturników poszukujących Korony Władzy, dającego potęgę i kontrolę nad krainą magicznego artefaktu. Awanturnika wybieramy lub losujemy na początku gry z puli reprezentujących ich kart. Na wybór składają się dość typowe postacie fantasy, jednak wybór nie ogranicza się na szczęście do AdeDekowskiego schematu 6x6. Tak więc obok elfów, krasnoludów i czarodziejów spotkamy też minotaury, widma czy trolle. Pakiet bohaterów (nazywanych Poszukiwaczami) już w podstawce dość pokaźny rośnie jeszcze w dodatkach.

Poszukiwacze poruszają się po planszy. Ta dzieli się na trzy obszary: zewnętrzny krąg, wewnętrzny krąg oraz środkowy obszar zawierający pułapki chroniące Koronę Władzy. By dostać się do tego ostatniego należy zdobyć specjalny przedmiot nazywany Talizmanem (stąd angielski tytuł gry). W swojej kolejce każda postać porusza się o ilość pól wylosowaną rzutem kości (jak w Chińczyku), mogąc wybrać jednak kierunek ruchu. Poszczególne pola mają różne instrukcje, które stając na nich musimy wypełnić. Zwykle polecenie wymusza na nas wyciągnięcie jednej lub kilku kart przygód.

Karty przygód stanowią sedno gry. Bywają one zarówno dobre jak i niebezpieczne. Tak więc wpadamy w pułapki, przemierzamy pustynie, znajdujemy skarby, broń i magiczne artefakty, napotykamy potwory, przyjaciół i tajemniczych nieznajomych.

Potwory, podobnie jak postacie opisane są dwoma statystykami. Są to Siła i Moc (Miecz i Magia w Magicznym Mieczu). Dodatkowo postacie posiadają jeszcze Punkty Ran oraz Złoto (które potworom zdarzają się tylko wyjątkowo). Bestie dzielą się na dwa typy: zwykłe, materialne monstra oraz duchy. Z tymi pierwszymi bić będziemy musieli się na muskuły i miecze, z drugimi na czary. Jest to o tyle istotne, że każdy Poszukiwacz ma odmienne statystyki. Jedni (Wojownik, Troll) wyspecjalizowane są w walce fizycznej, tak inni, jak Wiedźma, Mag czy Czarodziejka w walce magicznej. Jeszcze inne są wyśrodkowane między tymi skrajnościami

Dodatkowo każda postać posiada kilka zdolności specjalnych. Nekromancer może zaprzyjaźniać się z duchami, Wojownik przerzuca wyniki w trakcie walki etc. kolejne postacie rozpoczynały grę znając zaklęcia i mogąc je co jakiś czas uzupełniać, każdy inny poszukiwacz walczący z Rycerzem musi walczyć uczciwie, więc siła obydwu wyrównuje się, Wróżka ciągnie jedną, dodatkową kartę na każdym obszarze i odrzuca tą, która jej się nie podoba (świetna zdolność).

Te były kolejnym typem kart. Były jednorazowego użytku i pozwalały na chwilę zmienić zasady gry: pociągnąć więcej kart, dodać Moc do Siły w trakcie walki, poruszyć się o więcej pól, uciec z walki czy nawet ją automatycznie wygrać.

Losowość

Magia i Miecz oraz jej naśladowca były grami co najmniej bardzo losowymi, co często traktowane jest w internetowych recenzjach jako zarzut. Faktycznie w trakcie gry nie decydujemy o zbyt wielu rzeczach: tak naprawdę możemy wybrać tylko kierunek ruchu oraz podjąć decyzję o wykorzystaniu czarów lub przedmiotów jednorazowego użytku.

Nie ma co ukrywać, cecha taka faktycznie istnieje. Jednakże prawdę mówiąc nie zaobserwowałem, by zbyt wielu graczy (prócz recenzentów i „doświadczonych gamerów”), zarówno w latach 90-tych, jak też współcześnie, na nią narzekało. Prawdę mówiąc po kilku pierwszych turach plansza jest na tyle wypełniona, że wybory, mimo, że proste, często są nad wyraz dramatyczne: iść w lewo, w paszczę smoka, czy w prawo, pod miecz konkurencji. Dużo dobrego robią też czary, zwłaszcza, że niektóre postacie sypią nimi jak z rękawa.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnątrznym

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1

Gra była zajebiaszcza, jednak do czasu aż ktoś wylosował (chyba) buty (1/-1 do rzutu) - wtedy gra się psuła, lub konia czy tam wóz (3/-3 do rzutu) - wtedy gra się robiła beznadziejna dla wszystkich, poza właścicielem ww. przedmiotu. 

25-11-2015 08:46
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Osobiście uważam że Magiczny Miecz > Magia i Miecz , utrudnienie rozgrywki i jej wydłużenie dawało większe szansę słabszym Poszukiwaczom Przygód. Należało tylko zbanować krasnoluda bo jego przerzucanie wszystkiego było po prostu za mocne.
 

25-11-2015 14:02
Enc
   
Ocena:
0

Podobnie jak w Chińczyku poszczególne pola mają różne instrukcje, które stając na nich musimy wypełnić. 

W Chińczyku którekolwiek z pól ma własną instrukcję i specjalne cechy?

Dodatkowo postacie posiadają jeszcze Punkty Ran

W Magii i Mieczu mają Wytrzymałość.

25-11-2015 20:25
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Nie mają. Mam ostatnio taką sobie sytuację rodzinną i jestem trochę rozkojarzony. Myślami byłem jeszcze przy ostatnim zdaniu.

25-11-2015 22:40
Kumo
   
Ocena:
0

Bardzo lubiłem, ale pamiętam głównie chorą losowość i przegięcia:

1) Jasnowidz z dodatku "Jaskinia" - dobierał DWIE dodatkowe Karty Przygód...

2) Czar "Przeistoczenie" (również z "Jaskinii") - wymuszał na innym graczu odrzucenie dotychczasowej postaci, razem ze wszystkimi zdobytymi bonusami.

3) karta "Koń i wóz" - możliwość posiadania nieograniczonej ilości przedmiotów była koszmarnym przegięciem.

4) Karty Przygód z "Podziemi" - czasem zastanawiam się, czy nie trafił mi się jakiś trefny egzemplarz. Drugie tyle kart co w podstawce i właściwie wszystkie to albo przedmioty, albo złoto - był chyba tylko jeden Wróg...

5) Totalnie bezużyteczny Talizman - niezbędny do ukończenia gry.

Tak czy inaczej, wolę "Relica" ze wszystkimi zmianami, jakie FFG wprowadziło do mechaniki "Talismana" :)

27-11-2015 20:51
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Najbardziej przegięty był Legionista - Przyjaciel, który pozwalał automatycznie wygrywać wszystkie walki z użyciem Siły.

29-11-2015 10:12
earl
   
Ocena:
0

W "Magiczny Miecz" grywałem z kumplami 4 lata temu. Jeden z nich gdzieś tam w piwnicy wyszperał grę z czasów jego dzieciństwa i tak namówił mnie i 2 innych kolegów. Cóż, wciągająca, nie powiem. Mieliśmy jednak taką zasadę, że grało się aż do zwycięstwa któregokolwiek z graczy, co powodowało, że rozgrywka potrafiła trwać i 4 godziny. Po prostu, jeśli któraś z postaci traciła życie, wówczas gracz zaczynał z początkowego pułapu albo tą samą postacią, albo inną, wybraną przez siebie. Inaczej nikt by nie wygrał, bo w każdej rozgrywce każdy przynajmniej raz tracił swoją postać, a rekordzista czynił to 4 razy. Po kilkuletniej przerwie znowu bym pograł, ale towarzystwo rozjechało się a gość z grą siedzi w tej chwili za granicą.

30-11-2015 20:08
TO~
   
Ocena:
0

@Earl, może to rozwiązanie przypadnie Ci do gustu. Kumam, że to nie to samo i w ogóle, ale imho warto spróbować

01-12-2015 00:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.