» Artykuły » Inne artykuły » Mądrzenie się na temat #2

Mądrzenie się na temat #2


wersja do druku

Świat istot "innych"

Autor:
Wychodzą w nocy ze wszystkich zakamarków ciemności. Ożywają, chodzą po pustym pokoju, obserwują nasze zachowanie, czasem straszą. Większość z nich zaprząta głowę niejednemu z nas. Istoty fantastyczne, stwory z innego wymiaru, potwory, bestie - skąd się wzięły? Dlaczego tak bardzo nas fascynują? Czy są tylko wytworem ludzkiej wyobraźni? A może istnieją naprawdę, ale ich czas minął i teraz ukrywają się w mroku, by w odpowiednim momencie zawładnąć światem?

Do obecności potworów jesteśmy przyzwyczajeni od wczesnego dzieciństwa. W końcu chyba każdego opiekunowie straszyli złą czarownicą, która nas zje. (Mnie rodzice nabierali na potwora, który czai się w jałowcu przy furtce, przez którą ciągle uciekałam). Inne niegrzeczne dzieci były straszone zapewne stworem, który wyjdzie spod łóżka i pożre im nogi jeśli nie będą spały o wyznaczonej porze, a nadmierna ciekawość może zostać ukarana, ponieważ w każdej dziurze i zakamarku czeka potwór gotowy zaatakować. Biedne dzieci wierzyły mniej lub bardziej wystraszone, zupełnie nieświadome faktu, że rodzice najnormalniej w świecie fantazjują. Okazuje się, że racjonalny świat dorosłości pełen jest dowodów na istnienie rzeczy, wykraczających poza badania naukowe. Ludzie dorośli otaczają się wyobrażeniami potworów w szerokim tego słowa rozumieniu, począwszy do krasnoludków, a skończywszy na kosmitach.

Wszelkie wynaturzenia, dziwaczne i odmienne formy nieinteligentnych lub inteligentnych stworów bardzo łatwo spotkać w naszym codziennym życiu. Gdzie? Ot choćby w reklamach. Pojawiają się pod postacią agresywnych plam na ulubionej bluzce, której usunięcie jest niemożliwe, chyba że użyjemy hiper wybielacza. Potwory mogą także nieść pomoc płatkom kukurydzianym, tudzież słodyczom dla dzieci, dodają przecież nadludzkiej siły i energii maluchom, czego uosobieniem jest dziwny ludek symbolizujący doskonałość reklamowanego produktu. Pojawiły się też reklamy, w których głównymi bohaterami są stworki z innej planety, zachwalające gumę do żucia, papierosy, czy świetny sok owocowy. Zatem potwory są wśród nas.

Wizerunki istot fantastycznych pojawiły się około trzech tysięcy lat przed naszą erą w Egipcie i Mezopotamii. Potem obszar powstawania tego typu wizerunków zaczął się rozszerzać od Azji, aż po Chiny, później w kierunku Grecji i Italii. Wniosek? Obszary, na których kształtowały się wizerunki stworzeń fantastycznych obejmował wysoko rozwinięte kultury staroorientalne i to one stały się źródłem wyobrażeń dla całego nowożytnego świata.

Samego początku kształtowania się wizerunków istot "innych", odmiennych od spotykanych w naszej rzeczywistości, należy dopatrywać się w samym umyśle człowieka, a mówiąc precyzyjniej w jego wyobraźni religijnej. Człowiek nauczył się posługiwać obrazem, potem słowem. Słowo przy pomocy umysłu twórczego i ręki artysty wykreowało całą masę tajemniczych stworzeń, które zapisały się na kartach historii kultury. Wielu przykładów dostarcza nam starożytna kultura grecka. Jak wszyscy wiedzą, w opowieściach mitologicznych spotyka się znaczną liczbę istot fantastycznych , jak chociażby Echidne - matka potworów o półkobiecym półwężowym ciele, Minotaur - półczłowiek, półbyk, pożerający ludzi, Ladon - ulubiony smok Hery. Pojawiają się także nereidy, syreny, nimfy itd.

Pierwsze wizerunki zwierząt, malowane przez ludzi z epoki lodowcowej, przedstawiały naturalistyczne wyobrażenia oraz sceny z ich życia. Na przykład w pirenejskiej jaskini Niaux znajduje się dokładna kopia racic żubra, w innych jaskiniach można spotkać wizerunki walk godowych z tego okresu, a w niektórych zaznaczone zostało serce i trzewia u mamuta lub jelenia. Niewątpliwie wizerunki te pełniły nie tylko funkcję magiczną, ale również edukacyjną. Zmiana w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości nastąpiła wraz z końcem tej epoki, kiedy to plemiona wyruszały na wędrówkę w celu zdobycia nowych obszarów. Na nieznanych dotąd terenach spotykały zwierzęta, które wzbudzały strach i szacunek zarazem. I to właśnie w tym okresie powstają pierwsze mity zwierzęce, opowieści o potworach jakich świat nie widział, które żyją poza obszarem poznanym przez dane plemię.

Z biegiem czasu i poznawania tajników nauki, ludzie coraz bardziej zaczęli się fascynować tym, co niepojęte dla rozumu. Prawdziwa popularność istot fantastycznych w dziejach naukowych trwała do XVIII wieku. Przyczyn tego stanu rzeczy należy się dopatrywać w tym, że świat opisany obiektywnie wyłącza zdolność pojmowania i możliwość przyjęcia do wiadomości faktów niezgodnych z własnym doświadczeniem. Z drugiej strony, istoty fantastyczne powstawały w wyniku obserwacji świata rzeczywistego, ich symboliczne znaczenia pozwalały tłumaczyć i lepiej zrozumieć to, co umykało empirycznemu poznaniu człowieka. Ograniczenie niezbadanej przestrzeni geograficznej, poznanie nowych terenów, pozwoliły na rozwój cywilizacji ale też stały się barierą dla ludzkiej wyobraźni, ponieważ zabrakło miejsca dla mitologicznych bogów. Oto zasnuty mgłą tajemnicy Olimp utracił swą niesamowitość, okazało się, że jest to najzwyklejszy szczyt górski. Jednak nie wszystko można poznać przy pomocy nauki i to daje mnóstwo możliwości twórcom czy to horrorów, czy to literatury fantastycznej. (Ale tym dokładniej zajmę się w kolejnym artykule, o ile jeszcze będziecie mnie chcieli czytać).

Mity, opowieści i wierzenia ludowe oraz literatura, świadczą o tym, że człowiek od pokoleń był zafascynowany istotami fantastycznymi. Starał się wszelkimi sposobami zabezpieczyć przed nimi, przyodziewał w konkretne formy fizyczne i starał się je zniszczyć. Opowieści o wampirach, wilkołakach i innych potworach pozwalały na oswojenie strachu, dawały wskazówki, jak radzić sobie z prawdziwymi zagrożeniami. Pełniły więc funkcję nie tylko rozrywkową, ale także terapeutyczną. Takie odległe, nierealne, a jakże pasjonujące. Niektóre są takie brzydkie, straszne i przerażające, ale jakże piękne, gdy się je pozna bliżej. Potwory, bestie, stwory, budzą strach i ciekawość, ale czy mamy się czego bać? W końcu one są tylko (a może aż) wytworem naszej wyobraźni...



Komentarze


~Żółw

Użytkownik niezarejestrowany
    Ja tam nie mam zastrzeżeń :P
Ocena:
0
:)
16-04-2004 11:12
Seji
    Fajne
Ocena:
0
:)
16-04-2004 16:57
Joseppe
    Aga to ma zdrowie
Ocena:
0
tyle pisania i to w dodatku dobrego :)
16-04-2004 18:50
kudłata
    he he
Ocena:
0
nie zdrowie, tylko siłę woli i ogromną determinację:) a przede wszystkim lubię to, co robię i tyle. Zdrowie mi w tym nie przeszkodzi ani nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy mej radosnej twórczości:)
16-04-2004 20:30
Szczur
    Fajne
Ocena:
0
tylko nie wiem czemu początek kojarzy mi się teraz nieodmiennie z Sejim i LF ;)
16-04-2004 22:34
~Furiath

Użytkownik niezarejestrowany
    Potwory w reklamach...
Ocena:
0
Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Pierwszy raz się z tym spotykam. Mam asumpt do przemyśleń :)
16-04-2004 22:35
~Elek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pomyślcie o d&d (ten przykład dam bo potworów to tam jest najwięcej).
Non stop się potwory ubija od zmierzchu do świtu, od poniedziałku do piątku (nie wiem jak to jest z tym dekadniem).
Pomyślcie sobie co myśli sobie taki potwór jak ork... faktycznie jest dziki i nie okrzesany, ale to jeszcze nie znaczy, że nie powinien mieć swojego miejsca na świecie. Jednak z drugiej strony orkowie zagrażają ludziom i ich osadom więc trzeba ich spacyfikować= potrzebne narzędzie= poszukiwacze przygód.
I tak nasi dzielni „bohaterowie” wkraczają do obozu wroga i mordują bez litości wszystko co się im nawinie. Podobnie dzieje się z wszystkimi gatunkami opisanymi w księdze potworów.
Powiecie...a cóż to, przecież to są złe potwory!
Nie ma na świecie nic złego są tylko rzeczy chore, złe( w sensie wściekłe), porzucone, zdruzgotane, głodne. Źli ludzie czy potwory są odzwierciedleniem czynów bądź środowiska które otaczają te potwory. To, że nasz szef (przykładowo) wyrzuca wszystkich za byle co i jest w stosunku do nas chamski to myślicie, że jest to spowodowane wrodzonym „złem” wyssanym z mlekiem matki? Na pewno nie to ludzie w większości przypadków tworzą takich ludzi. A to, że w szkole się z niego naśmiewali, a to, że do społeczeństwa akurat nie pasował...
Bo czy najgroźniejszym z potworów nie jest człowiek(nawet religijne przekazy o tym mówią bo 666 to liczba zarówno bestii jak i człowieka)? Czy nie występuje w największej ilości na największych obszarach? Co to znaczy? Według naturalnych praw znaczy to, że jest on najskuteczniejszym i najwydajniejszym mordercą.
Co innego gdyby człowiek uzyskiwał pokarm tak sam z siebie (proces fotosyntezy albo coś takiego). Ale przecież człowiek żeby zabijać musi żyć i na odwrót.
Ujmę to tak:
Jak bym był kosmitą to bym nigdy w życiu (ten wyraz należałoby podkreślić) nie przyleciał na ziemię do ludzi może do jakiś zwierząt czy do samej planety, ale nie do ludzi* (chyba, że chciałbym zobaczyć jak nie należ robić). Popatrzcie tylko czego uczymy się w szkołach?
Dat bitw czy wojen, kto kogo zabił żeby rządzić zachodnio-pomorskim itd. Przecież taka bitwa pod Grunwaldem to musiała być niewyobrażalna rzeź i pomyśleć, że każdy z tych ludzi miał przyjaciół może rodzinę, miał marzenia, plany. Nie mówię, że krzyżacy postępowali dobrze, ale niemcy i polacy to tacy sami ludzie i myślą, marzą i tworzą podobnie więc każdy z tych ludzi pod tym względem był podobny.
Nie wiem czy taki stan ewolucji jaki utrzymuje się teraz jest szczytem ewolucji...Jednym z największych wynalazków jest „bomba” (nazwa zwyczajowa) atomowa która służy do niszczenia ogromnej ilości wszystkiego naraz, a przede wszystkim ludzi...
...
Wydaje mi się, że jak by teraz złapać potwora znającego choć trochę ludzi to w momencie w którym go złapaliśmy będzie bardziej wystraszony od nas...
...
*są też dobre strony, ale w tym tekście ich nie opisuje
17-04-2004 00:00
~garfield

Użytkownik niezarejestrowany
    POtwory w przygodzie
Ocena:
0
Kieyś napisałem specjalnie przygodę do cyberCthuchu w ktróej ściągnięty potwór nie chciał bynajmniej biegać i mordować wszystkiego w okolicy ale chiał powrócić do swojej krainy. Przerażony narobił szkód. I powiem wam że tylko JEDNA na kilka drużyn ukończyła tęp rzygodę ponieważ nieodmiennie odchodzili do wniosku że potwór est zły i trzeba go zabić. A tak nie było.
Zaś drużyna któa ukończyła spotkanie miała szczęście w nieszczęścu. Wszystkim nie wysedł test na starch i mogli sobie z potworkiem "porozmawiać" gdy już do siebie doszli. A i oni chcieli zabić brzydla (no piekny to on nie był ).

Dzieje se tak ze względu na schemat przygód. Nie pamiętam przygód w których na końcu nie dochodizło do jakiegoś ostatecznego starcia z przeciwnikiem. No dobra, na 10 lat grania może ze 2-3...
22-04-2004 22:30
~

Użytkownik niezarejestrowany
    Nie ładnie kopiować cudze teksty!
Ocena:
0
Oświadczam wszem i wobec, ze autorka tekstu, uważająca się za mądrą (patrz tytuł), skopiowała fragmenty pracy Edyty Rudolf pt. "Świat istot fantastycznych we współczesnej literaturze popularnej". Starała się to ukryć, wprowadzając parę własnych, nędznych zwrotów, np.: "jak wszyscy wiedzą", itd. Droga Złodziejko, jeśli nie stać Cię na umiejętne przerabianie cudzego tekstu, to z szacunku dla pracy innych, powinnaś umieścić chociaż przypis, z jakiego źródła korzystałaś!
19-07-2005 22:57
~Don Targa$

Użytkownik niezarejestrowany
    Nowicjusz
Ocena:
0
Fajnie ale to niw wszystko ja mam doczynienia z demonami ma co dzień!!! prawdziwe bestie to ludzie a nie demony!!!
31-10-2005 20:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.