string(15) ""
» Blog » Luźny temat RPGowy #3
01-07-2012 09:04

Luźny temat RPGowy #3

W działach: Opinie | Odsłony: 15

Trzeci "Luźny temat RPGowy", czyli o tym, dlaczego niektórym uwiera parametr losowy w grze losowej, zwłaszcza w RPG.

Zapraszam do komentowania na blogu właściwym. :)

Źródło: Allgemeine Festung

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Nuriel
   
Ocena:
+5
Można by się zastanowić, po co uczestniczą w RPG ci gracze oraz MG, którzy uważają, że "kości psują opowieść". Może wystarczyłyby im wspólne gawędy na dany temat?

Wraca stary dobry Laveris. Może dlatego, że - surprise, surprise - ich oczekiwania względem RPG różnią się od Twoich?
01-07-2012 10:00
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ Nuriel
Chyba nie jest tak źle. Też przeczytałem z nadzieją, a tu mocno wszystko dupochorńskie.

Poza delikatnymi bzdurami-sugestiami (Bezlosowo to już gawęda nie RPG) chyba nie ma do czego się przyczepić.

Tak w uproszczeniu to się nawet zgadzam, że skoro się losuje wynik - to powinno się z nim pogodzić, ale bardzo łatwo znaleźć sytuacje gdzie wcale nie jest to potrzebne.
Ot, taka tabela wyników krytycznych w młotku - bym rzucał do momentu kiedy mój atak widelcem da sensowny wynik, a nie zgadzał się z "głowa przecienika odlatuje na k4 metry".
01-07-2012 10:13
Seji
   
Ocena:
+5
@Nuriel

"Może dlatego, że - surprise, surprise - ich oczekiwania względem RPG różnią się od Twoich?"

To niech albo zmienia system na bezkostkowy/bezlosowy, albo hobby na pisanie opowiadan. :)
01-07-2012 10:15
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
@Aes

Poza delikatnymi bzdurami-sugestiami (Bezlosowo to już gawęda nie RPG) chyba nie ma do czego się przyczepić.

Akurat odniosłem się do samych oczekiwań typu "kości psują opowieść" - tak jakby ktoś tam nie wiedział o storygames. ;)

Jestem ciekaw, jak w Armiach Apokalipsy rozwiązą bezlosową mechanikę - czy to będzie konkretna sprawnie działająca mechanika, czy dziurawa z 95% kryteriami "GM decides".
01-07-2012 10:20
gacoperz
   
Ocena:
+2
Istnieje cała masa bezlosowych mechanik opartych o resource management: Active Exploits, Pace, Marvel Universe. A z mniej tradycyjnych RPG jest też Universalis.

Jednak dla mistrza gry, który ma problem z kośćmi to nie remedium, grać bez losowości. Problemem jest chęć/potrzeba kontrolowania przebiegu rozgrywki. Nawet w tradycyjnym RPG wiele elementów rozgrywki pozostaje poza kontrolą MG. Mechaniki bezlosowe tylko wzmacniają poczucie utraty kontroli u MG a jednocześnie zwiększają brzemię odpowiedzialności ciążącej na graczach oddając kontrolę normalnie przypadającą elementowi losowemu samym graczom.

Jeśli MG nie potrafi popuścić cugli i pozwolić grze się toczyć własnym rytmem, mechanika, nieważne jaka, będzie zawadą.
Jednocześnie, jeśli gracze wolą liczyć na szczęście, niż brać los postaci we własne ręce, lepiej nie rezygnować z kości.
01-07-2012 10:54
Nuriel
   
Ocena:
+3
@Seji

To niech albo zmienia system na bezkostkowy/bezlosowy, albo hobby na pisanie opowiadan. :)

A jeśli nie, to wpadnie im na chatę CBA, ABW i Komisja d/s Przestrzegania Ortodoksyjnego Grania W Dany System ;)

Daj spokój, ja też lubię grać "by the book" i korzystać z mechaniki (z umiarem), ale bez przesady ;). Dopóki ktoś nie zaczyna kopać studni łyżeczką to jest ok. Tym bardziej, że w większości mainstreamowych systemów niemal zawsze na początku sa teksty w stylu: "mechanika jest dla ludzi, jesli chcecie to zmieniajcie". Takie Role-Playing Game Manifesto od Guardians of the Order mogłoby Mansfelda chyba do zawału doprowadzić ;)
01-07-2012 10:56
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
@Nuriel

Daj spokój, ja też lubię grać "by the book" i korzystać z mechaniki (z umiarem), ale bez przesady ;).

Mógłbyś napisać, co rozumiesz poprzez pogrubiony przeze mnie zwrot? :-] Od dłuższego czasu intrygują mnie tego typu zwroty odnośnie stosowania mechaniki.
01-07-2012 11:08
Seji
   
Ocena:
+6
@Nuriel

"A jeśli nie, to wpadnie im na chatę CBA, ABW i Komisja d/s Przestrzegania Ortodoksyjnego Grania W Dany System ;)"

Wlasnie tak. Gdzie moj bialy kaptur? ;)

"Tym bardziej, że w większości mainstreamowych systemów na początku sa teksty w stylu "mechanika jest dla ludzi, jesli chcecie to zmieniajcie"."

Po takim fragmencie poznaje sie niedotestowana gre. ;)

Po prostu nie rozumiem, jak ktos moze umowic sie na granie a gre, a potem marudzic, ze zasady przeszkadzaly. Za duzo zasad? Mozna wziac lzejsza mechanike (albo zalatwic sobie powrot do 3LBB i szkieletowych zasad z 1974 :>) i zrobic konwersje (fuj, apage, system does matter :P). Kostki? Sa systemy bezkostkowe. I tak dalej. Granie w gre, ktora nie spelnia oczekiwan to taki maly masochizm z jednej strony, a z drugiej na miniecie sie z powolaniem. Tak jak scenariusze opowiadajace wielka wspaniala historie, gdzie cala intryge rozwiazuja za graczy BN - bo MG chcial cos opowiedziec, a na napisanie tekstu literackiego zabraklo mu umiejetnosci.

Nie twierdze, ze nalezy turlac zawsze, wszedzie i na wszystko (nie o to Laverisowi zreszta chodzi), ale jak sie ktos decyduje grac w gre, to niech gra w gre. Jesli zasady nie pasuja, nalezy zmienic zestaw zasad, a nie utyskiwac na istniejace. I serio, RPG to gry, nic innego. Nadaja sie do grania, nie do wystawiania Szekspira ani do zdobywania Zajdla.
01-07-2012 11:10
FireFrost
   
Ocena:
+1
Problemem jest nie samo występowanie elementu losowego, ale fakt, że często mechaniki zmuszają do losowania pierdół. We wszystkim musi być umiar - w wielu miejscach losowość jest przydatna i pożądana, ale w wielu innych to tylko kula u nogi.

Sytuacja, w której gracz deklaruje, że chce rzucić jakiś czar i najpierw rzuca na to, czy mu ten czar wyszedł, a potem turla jeszcze na to ile w końcu ożywił tych szkieletów, albo jak szeroki jest ten krąg płomieni - to już jest pomyłka. Tym większa, jeśli potem mistrz gry rzuca jeszcze na to czy BN uniknął obrażeń, po czym - jeśli nie - rzuca znowu na wielkość obrażeń od ognia, a potem każdą rundę zaczyna od testu na szansę, czy ten ogień zgasł, czy przeciwnik dalej jest podpalony itd. itp. Ideałem jest mechanika, która wyznaje zasadę jedna akcja, jeden test.
01-07-2012 11:13
Aesandill
   
Ocena:
+2
Stosowanie mechaniki z umiarem to coś na zasadzie:

tak długo jak nikt nie domaga się testu, nie ma on miejsca.
01-07-2012 11:21
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Aes

Trochę to przypomina "say yes or roll dice" z Burning Wheel. Tyle że to storygame, do tego narratywistyczny system.
01-07-2012 11:23
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ Michał
To choćby zasada z naszej rodzimej klanarchii :)
Zresztą, nic nie szkodzi grać tak w cokolwiek.
01-07-2012 11:38
Seji
   
Ocena:
+1
@Lav

"Tyle że to storygame, do tego narratywistyczny system."

BW to storygame? A gdzie tam. Za duzo mechaniki. ;)

A "say yes or roll dice" w tej forie jest z Dogs in the Vineyard.

@FireFrost
Jedna akcja - jeden rzut - dowolna mechanika conflict resolution tak ma, tyle ze ma rozdzielczosc na "sceny", nie na "akcje", wiec nie kazdemu bedzie pasowac (chyba ze wezmie hybryde taka jak np. w TSoY).
01-07-2012 11:52
Got
   
Ocena:
+4
Zgadzam się z Aesandillem w kwesti stosowania mechaniki z umiarem. Do tego wcale nie uważam, żeby przez to RPG było mniej RPG, po prostu to przyśpiesza rozgrywkę.
01-07-2012 11:57
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Seji

Termin storygame spełnia i DitV, i BW, BE, Mouse Guard, Chronica Feudalis. Zresztą, Burning Wheel to raczej bardziej mechaniczna opowieściogra. Tam faktycznie mechanika wpływa na opowieść. :>
01-07-2012 12:00
KFC
   
Ocena:
+9
Typ tropem każda inna mechanika z mniejszą ilością tabelek i klas niż D$D 3.5 jest story grą...
D$D też jest story grą tyle że z rozbudowanym modułem taktycznym.. blah, dlatego właśnie nie lubię tych całych definicji - o kant dupy można je rozbić. Nieprzydatne onanizowanie się teorią i jednie przyczynek do flejmu. Nic sensownego ani pożytecznego z nich nie wypływa.

*Jeśli 600 stronicowe tomiszcze pełne zasad jest jeszcze story grą to właśnie potwierdza moje powyższe słowa.

Poniekąd wiem o co Ci chodzi, ale ogarnięcie 600 stron zasad BE dla niektórych będzie dużo trudniejsze od ogarnięcia DiDów, więc równie dobrze to one mogą być dla niektórych story grą..
01-07-2012 12:44
Salantor
   
Ocena:
+2
Panowie widzę znów wkroczyliście na tory erpegologii stosowanej. Proszę mówić dalej, studenci drugiego roku na pewno będą zainteresowani :]
01-07-2012 13:02
KFC
   
Ocena:
+2
Ja na pewno nie zapisałbym się na takie studia ;) Mam wstręt do definicji i szufladek, indie, story gra, rpg, taktyczne rpg.. fajnie jak ktoś pisze z tego doktorat, ale kilka osób przy stole z paczką czipsów lubi daną grę i chce się przy niej dobrze bawić - tyle. A w dyskusje "storytelling czy turlanie" bawi się tylko fandom internetowy ;)
01-07-2012 13:10
kbender
   
Ocena:
+6
Gdzie ten zigzak, kiedy trzeba kogoś, kto wyjaśniłby , że nadmierne turlanie jest dla pusiek.
01-07-2012 13:15
gacoperz
   
Ocena:
0
Dyskusja "storytelling czy turlanie" już dawno straciła świeżość i jakikolwiek sens. Chyba, że ktoś ma chęć powtarzać w kółko te same framazony co 5-10-15 lat temu.
01-07-2012 13:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.