string(15) ""
» Blog » Liderzy a liczebność drużyny
12-04-2012 09:04

Liderzy a liczebność drużyny

W działach: Teoria RPG | Odsłony: 4

Liderzy a liczebność drużyny
Artykuł o proporcjach graczy aktywnych i pasywnych na sesji RPG ze względu na liczbę członków drużyny - "Liderzy a liczebność drużyny"

Źródło: Allgemeine Festung
1
Notka polecana przez:
Poleć innym tę notkę

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+7
Przeczytałem.
Rozbolała mnie głowa od tych cudzysłowiów"
Wszystko można sprowadzić do: 1aktywny na kazdą 2pasywnych graczy.
Czyli 30% z zaokroągleniem.
Tylko jakie to ma znaczenie? Wniosków za bardzo nie widziałem. Oprocz tego, że taki układ jest wg Laverisa "optymalny" i "stabilny".
Co to znaczy?
Czy przeanalizowałeś CO czyni kogoś Liderem grupy? Wiek gracza? Doświadczenie? A może płeć? Czy ma to związek z rodzajem postaci? Np czy dostrzegasz jakąś zależność pomiędzy np wyborem profesji a pozycją w grupie? Czy może jest to uzależnione nie tylko od wrodzonego prowodyrstwa jednego gracza, ale także roli, jaką daje mu MG w fabule scenariusza?
Wracając do płci - czy zaobserwowałeś u współgraczek raczej bierne czy raczej aktywne postawy?
Czy istnieje zależność pomiędzy osobowością gracza w życiu a aktywnoscią na sesji? Czy moze jest wlasnie odwrotna - najcichsi w zyciu, bierni nagle w grze stają się Liderami?

12-04-2012 09:38
Indoctrine
   
Ocena:
0
Każdy obserwuje na swoich grach zapewne, zarówno kiedu prowadzi jak i jest graczem.

Statystyk nikt nie robił ani badań szeroko zakrojonych (najlepsze by były podłużne - uwidaczniałyby proces wyłaniania lidera/ów).

U moich graczy przeważnie jest jeden "lider" i reszta graczy częściowo pasywnych. Stosunkowo często mam też proporcje dwóch "liderów" i jeden-dwu graczy pasywnych.
Tak naprawdę optymalne dla mnie jest to, aby gracze dobrze ze sobą (i mną) grali, bez względu na role.

Aha, przy większych grupach (tak od 4 wzwyż), będą ujawniać się typowe tendencje do nadawania ról. Ofiara, lider, błazen itp ;) Idealnie wypieszczona postać niewiele pomoże, jeśli gracze zaczną to uskuteczniać (a zazwyczaj w końcu zaczną).

Tutaj dochodzimy do kolejnej kwestii, wymagającej raczej oddzielnej notki, a mianowicie tego jak postrzegamy (współ)graczy i ich postacie.
12-04-2012 10:00
Nuriel
   
Ocena:
+3
A ja naiwny myslałem, że niczym w Earthdawnie, zmiana Imienia pociągnie za sobą zmianę Wzorca i już nie będzie więcej zabawy w doktoranta erpegistyki stosowanej... Resztę moich zarzutów podsumował zigzak - gdzie jakieś wnioski?

Lektura poprzednich notek (inspiracje z PC) była całkiem przyjemna. Radziłbym wrócić do tamtego cyklu - teoria zdecydowanie nie jest Twoją najmocniejsza stroną.

Pozdrawiam
12-04-2012 10:01
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Indoctrine
Aha, przy większych grupach (tak od 4 wzwyż), będą ujawniać się typowe tendencje do nadawania ról. Ofiara, lider, błazen itp ;) Idealnie wypieszczona postać niewiele pomoże, jeśli gracze zaczną to uskuteczniać (a zazwyczaj w końcu zaczną).

Jeśli ludzi jest dużo, to łatwiej kogoś "zapamiętać" poprzez jakiś symptom charakterystyczny. ;) Ot, stereotypy, analogia jak z grupą klasową w podstawówce/gimnazjum/liceum, gdzie ucznia kojarzy się z przezwiska lub tym, czym na początku się "wsławił". ;)

Tutaj dochodzimy do kolejnej kwestii, wymagającej raczej oddzielnej notki, a mianowicie tego jak postrzegamy (współ)graczy i ich postacie.

A to zupełnie inny temat niż który omówiłem.

@Nuriel
Lektura poprzednich notek (inspiracje z PC) była całkiem przyjemna. Radziłbym wrócić do tamtego cyklu - teoria zdecydowanie nie jest Twoją najmocniejsza stroną.

Jak będę mieć pewność, że w trzech następnych "Inspiracjach z PC" napiszę coś zgoła róznego niż w pięciu poprzednich, to może wrócę. ;) Mam kilka pomysłów na następne "odcinki", lecz najczęściej w jakimś stopniu powtarzają się z wnioskami w poprzednich tekstach.
12-04-2012 10:10
Indoctrine
   
Ocena:
0
@vM

Nie tylko to, z grupy samych błaznów też wyłoni się po czasie lider, błazen i inne typowe role w grupie :) Cechy charakterystyczne są pomocne, ale nie determinujące.

W sumie takie rozważania są ciekawe, ale to akademicka erpegologia, przełożenia na praktykę za wiele nie ma.

12-04-2012 10:48
Albiorix
   
Ocena:
0
W moim doświadczeniu gracze są aktywni sami z siebie lub pasywni sami z siebie i żadnej dynamiki aktywności między nimi za bardzo nie zauważyłem. Po prostu zależy to od zaangażowania w sesję i od tego czy gracz się wyspał czy nie.

Celem MG jest tak czy siak aktywizować wszystkich graczy równo najbardziej jak się da - i jeśli jeden się wyraźnie wybija to zadaniem MG jest zachęcić i dać możliwość wykazania się też pozostałym. Chociaż nic na siłę - gracze przysypiający, nieśmiali czy zagubieni mają prawo do ograniczenia się do "to ja go tnę" wypowiadanego raz na kilka godzin jeśli taka gra bardziej im odpowiada (szczególnie jeśli jest to tymczasowy stan)
12-04-2012 10:56
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Indoctrine
Nie tylko to, z grupy samych błaznów też wyłoni się po czasie lider, błazen i inne typowe role w grupie :) Cechy charakterystyczne są pomocne, ale nie determinujące.

O takim wyłanianiu właśnie napisałem. ;) O tendencjach do różnicowania w grupie ze względu na aktywność (w tym charakter tej aktywności) w grupie. Wszelkie czynniki (wybór profesji postaci, rola w fabule scenariusza, czynniki wrodzone gracza, rola płci gracza, etc.) uwzględniłem ogólnikowo. Tekst jest o ogólnych tendencjach, a nie o wpływie danego czynnika.
12-04-2012 11:04
Indoctrine
   
Ocena:
+2
@Albiorix

Miałem kiedyś gracza w Warhammerze, który grał małomównym wojownikiem, siekającym beznamiętnie przeciwników. Najdłuższe wymiany zdań miał z handlarzami: "Piwo proszę" "Trzy szylingi się należy" "Dziękuję". :D
Odpowiadało mu to, jak sam to ujmował, granie go uspokajało i odmużdżało (ponoć potrzebował tego), a innym graczom to też nie przeszkadzało. Ot, taki bardziej npc do siekania niż normalna postać.

Ale to wyjątki.

Bardziej mnie irytuje jak gracze robią sobie konkretne postacie, MG stara się je prowadzić zgodnie z założeniami, a i tak po paru sesjach mam tych samych ludzi co zawsze, z trochę innymi statami i możliwościami :>

12-04-2012 11:14
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
Ogólne uwagi trafne, nie wiem po co ten paralityczny hejt metodologiczny ( zwłaszcza pisany przez ciebie zigzaczku, bo sam piszesz co jakiś czas podobne teksty vide kobiety w rpg;p)

ad rem:
Rzadko kiedy MG na komfort selekcji graczy pod kątem aktywności/pasywności- zwykle w drużynie jest jeden -dwóch proaktywnych fanbojów systemu a reszta gra bo jest połączona w pary/zagrałaby-w-xxx-ale-skoro-nie-ma-to-sie-przemęcze- z tym-systemem./nie chce wypaść z obiegu towarzyskiego/nie ma nic lepszego do roboty. A w ogóle to poprowadź na skajpaju żeby gracze nie musieli odklejać się od komputera;p
12-04-2012 11:42
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Tyldodymomen

Sesje internetowe (w tym via Skype + VASSAL) mają to do siebie, że wielu przechodnich gracz grających z nudy/dla pozostania w towarzystwie odpada dość prędko. Tu nie da się przejść do sąsiedniego pokoju i z oddali posłuchać, jak to inni działają - chyba że włączysz głośniki, ale wtedy sygnał z nich zbierze się do mikrofonu, co nie będzie dobrym wrażeniem słuchowym dla reszty uczestników. ;)

Ponoć sesje RPG to "spotkanie towarzystkie". Niektórzy chyba uważają, ze to "tylko spotkanie towarzystkie".
12-04-2012 11:52
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jaki paralityczny hejt z mojej strony? Po prostu zauwazylem, że nic z tych obserwacji nie wynika. Mnie ciekawią wnioski, a nie obserwacje.
12-04-2012 13:14
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
Przecież to nie jest krótki kurs historii KPZR żeby Ci wnioski podawać;p A druga sprawa że postawienie jakiejkolwiek recepty/tezy to proszenie się o trolling ( co w przypadku Laverisa jest zagwarantowane;p)
12-04-2012 13:42
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Mężczyzna powinien przyjmować takie wyzwania godnie :)
12-04-2012 13:56
Shevu
   
Ocena:
+2
Pustosłowie. Całkowicie nieprzydatne spostrzeżenie napisane w nudny sposób. Nie warte czytania.

Może prowadzić do dyskusji i ciekawej tematyki godnej umówienia - patrz pierwszy komentarz (Zigzak). Pytania postawione przez Zigzaka są znacznie bardziej warte omówienia. Jednak wciąż to bzdurka.

In my humble opinion.
12-04-2012 17:49
gacoperz
   
Ocena:
+2
Notkę mogę streścić tak. Słowa, słowa, słowa, słowa.

Nieco to przypomina kazania mojego proboszcza :)

W swojej notce zapewne chciałeś zmieścić wiele myśli, uwag i obserwacji, niestety zabrakło swoistej "klamry" która spinała by całość nadając jej formę i uczyniłaby z twojego arta logiczną, spójną całość.
12-04-2012 19:07
Kamulec
   
Ocena:
+1
Przy liczniejszych drużynach jest większa szansa, że:
- dany kawałek komuś mniej przypadnie do gustu
- któryś z graczy będzie zmęczony, niewyspany lub z innego powodu będzie mniej angażował się w sesję
- trudniej MG wygospodarować czas na aktywizowanie gracza

Moim zdaniem im więcej aktywnych graczy, tym lepiej, a jeden to minimum, by sesja się udała.
12-04-2012 21:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.