string(15) ""
» Blog » Legenda Kella
26-05-2012 23:37

Legenda Kella

Odsłony: 45

Nie będę ukrywał, że do zakupu książki „Legenda Kella” przekonała mnie okładka. Okładka, która jak się okazało, nie ma nic wspólnego z treścią książki, ponadto jest najlepszą jej częścią Powieść Remica to w założeniu mroczne, heroiczne fantasy z nowatorskim podejściem do tematu wampiryzmu i rasy wampirów. Główny bohater, żołnierz imieniem Kell, lata chwały ma już za sobą. Choć jego czyny z przeszłości doczekały się upamiętnienia w pieśniach, to on sam przeszedł na emeryturę i zajmuje się głównie opieką nad wnuczką, która jest jego jedyną miłością i oczkiem w głowie. Jednak zło nie śpi, zza wysokich gór Pasma Szkieletów nadciąga złowroga armia mechanicznych wampirów, której jedynym celem jest podbój i eksterminacja ludności miłującego pokój królestwa ludzi. I jak to w fantasy bywa, Kell musi walczyć w obronie rzeczonego królestwa.
Tyle tytułem wstępu, przejdźmy do konkretów. Czytanie tej książki przypomina chodzenie w głębokim śniegu – trzeba się nieźle napracować, by zrobić krok do przodu. Powodem jest styl autora – brakuje mu lekkości, szlifu, jest ciężki i kanciasty. Kwestie wypowiadane przez bohaterów są drewniane i sztuczne niczym dialogi z polsatowskiej telenoweli, a sami bohaterowie są płytcy i papierowi. Miejscami język jest lekko stylizowany na „dawny”, a miejscami bohaterowie mówią zupełnie współczesnym językiem, używając nawet tak współczesnych wyrazów jak „wysportowany”. Fabuła jest bardzo prosta, wręcz naiwna, bohaterowie gnają przed siebie od jednego starcia do kolejnego, z każdego oczywiście wychodząc obronną ręką, tylko po to żeby dziesięć stron dalej natknąć się na kolejnych przeciwników. Niewiele z tego wynika dla nich samych, a jeszcze mniej dla czytelnika. Nie ma intrygi w wątku głównym, nie ma zagadek. Jest tylko prosta droga w celu ostrzeżenia króla przed najazdem na jego kraj, co chwila ubarwiona krwawą jatką, a to z jakimś straszliwym potworem, a to z oddziałem wrogiej armii, który akurat, przypadkiem bądź nie, dogonił bohaterów. Trochę nadrabia to wątek poboczny, w którym intryga jest nawet interesująca, jednak styl autora jest dla mnie tak wielką przeszkodą, że wątpię żebym przeczytał jej dalszy ciąg w tomie drugim.
Autorowi nie udało się również uniknąć błędów merytorycznych – na jednej stronie oczy zabijanej bohaterki zamykają się, kiedy ucieka z niej życie, na następnej stronie inna bohaterka patrzy w otwarte, martwe oczy zabitej przed chwilą postaci. Rozumiem 30 stron dalej. Ale na sąsiednich stronach?
Podsumowując – dotrwałem do końca książki, ale nie było lekko – na przeszkodzie stał kanciasty styl narracji, drewniane dialogi, prymitywna fabuła oraz płytcy, nie ciekawi bohaterowie. Jeśli macie ochotę na porządną rąbankę, polecam dowolną książkę Zambocha – ten pan wie jak zrobić porządną siekaninę z niegłupią fabułą. Jeśli zaczynacie swoją przygodę z fantasy, sięgnijcie już lepiej po dowolną z książek Dragon Age – proste to, łatwe w przyswojeni i przyjemnie napisane. A jeśli jesteście starymi wyjadaczami i macie ochotę poszerzyć bibliotekę o dark fantasy – rozważcie zakup ostatniej książki Nika Pierumowa.

Tytuł: Legenda Kella (Kell's Legend)
Cykl: Kroniki Mechanicznych Wampirów
Tom: 1
Autor: Andy Remic
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 2 marca 2012
Liczba stron: 400
ISBN-13: 978-83-7574-609-9
Oprawa: miękka
1
Notka polecana przez: Krzemień
Poleć innym tę notkę

Komentarze


KFC
   
Ocena:
+2
"Kroniki Mechanicznych Wampirów" LOL :D
27-05-2012 11:13
Sting
    Jak...
Ocena:
0
...przeczytałem nazwę cyklu, to powiem szczerze, że ŻADNA okładka by mnie nie przekonała do zakupu książki. :P
28-05-2012 09:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.