string(15) ""
» Blog » LARP "Śmieciarze" - kontrowersje
18-05-2010 23:26

LARP "Śmieciarze" - kontrowersje

W działach: LARPy, Ludzie, Wielosfer | Odsłony: 57

Wszystko zaczęło się od umieszczenia przez Bukinsa newsa w dziale LARPowym - LINK. Bazował w nim na krótkiej notce reklamującej grę "Śmieciarze", która zamieściłem m.in. na Facebooku. A potem w komentarzach rozległo się piekło.

Robiłem kiedyś z Fingrinem LARPa, gdzie uczestnicy zjadali się nawzajem. Wybierali kandydatów na drodze głosowania. Gdy odstawialiśmy tą grę w czeskim Brnie gracz decydujący o remisie zamiast na osobę, wobec której miał podejrzenie, że jest mordercą zagłosował na swojego kolegę. Bo nie chciał skazać na śmierć kobiety - wolał zachować resztki człowieczeństwa. Nie tylko jemu drżały ręce i głos w trakcie podejmowania tej decyzji.

Z Wazonem zrobiliśmy LARPa o patologicznej rodzinie. Alkoholizm, zdrada, nienawiść, zazdrość i cała reszta zrealizowana aktorsko przez uczestników w ramach scenek - retrospekcji. Dramat jak w niejednej sztuce teatralnej i szczere łzy.

Ze Zvirem wprowadziliśmy kiedyś graczy w klimat całkowitej paranoi. Nie wiedzieli kim są i komu mogą ufać. Dodatkowo zabieraliśmy im zmysły - wzroku czy słuchu. I w trakcie okazywało się, że ktoś, kogo uważasz za najlepszego przyjaciela ma na rękach krew twojej ukochanej.

W Czechach zrobili LARPa o totalitaryzmie. Przez kilka dni w zamkniętym ośrodku wcielali się w członków klasy społecznej rodem z jakiejś socjalistycznej utopii. Przeżycia z tamtego okresu pozostawiły trwały ślad w psychikach uczestników i ich postrzeganiu świata takim, jaki był jeszcze przed ich narodzinami.

W Norwegii robią LARPy o masowym gwałcie. Albo o nienawiści między małżonkami. Tam to norma.

We Wrocławiu odbył się kiedyś LARP o uzależnieniu od narkotyków...

Takich przykładów mógłbym mnożyć i mnożyć.

Tym razem postanowiłem zrobić LARPa o śmieciarzach. Nie po to, żeby się z nich naśmiewać. Nie po to, żeby ludzie mogli zobaczyć jak to fajnie jest być menelem. Nie. Po to, żeby pokazać jak różni ludzie mogą trafić w takie miejsce. Jakie drogi mogą doprowadzić cię na samo dno. Jak różnie można postrzegać takie życie. Jak tragiczna jest sytuacja takich ludzi. A nawiązanie do feudalnego dworu królewskiego? To tylko zabieg, element gry. Ale taki, który nie znalazł się w niej bez powodu - ma jedynie uwypuklić to, co chcę tym LARPem przekazać.

Bo LARPy nie muszą być tylko zabawą. Mogą zwracać uwagę na poważne problemy i zjawiska. Na świecie to zjawisko coraz powszechniejsze. Pora, aby coraz częściej pokazywać to także u nas.

Nie mogę powiedzieć na 100%, że "Śmieciarzom" uda się osiągnąć ten cel. Napiszę o tym już po tym, jak się odbędą.

Komentarze


Repek
   
Ocena:
0
@Ziolo

Książka [literatura] to forma sztuki i jest inaczej odbierana. Inne są mechanizmy kulturowe i obyczajowe z nią związane.

LARPy nie są formą sztuki, lecz zabawy - uczestnictwo w nich polega na czymś zupełnie innym. Pisałem o tym niżej.

Oczywiście, że nikt nikogo nie zmusza do udziału. Jestem daleki od tego, by komuś tego zabraniać [ludzie "bawią się" w gorsze rzeczy]. Po prostu byłoby fajnie, żebyście mieli świadomość, że na Was też spoczywa odpowiedzialność za to, co dzieje się z ludźmi po takich zabawach. No i oczywiście za wizerunek tej formy rozrywki.

Pozdrawiam
19-05-2010 15:38
Noth
   
Ocena:
0
@ Repek

Czyli mówisz, że jak jakiś uznany artysta zrobi LARPA o gwałcie jako swoje dzieło to już będzie luz wtedy?
19-05-2010 15:56
Repek
   
Ocena:
+2
@Noth
Nie. To bardziej skomplikowane.

Pozdrówka
19-05-2010 16:03
Noth
   
Ocena:
0
@ Repek

A możesz rozjaśnić sprawę?
19-05-2010 16:06
Aesandill
   
Ocena:
0
Generalnie zgadzam się z repek
Choć sam jestem z tego powodu zdziwiony ;)

Generalnie - nie oceniając i nie zabraniając ludziom bawić się w to co lubią.

Ja zostane przy mniej ambitnych, rozrywkowych dziełach.
Ani Menele, ani gwałty, ani inne patologie, w LARPIE jakoś mnie nie pociągają. Wole je oglądać(albo najlepiej nie oglądać) z bezpiecznego fotela.
Troche emocji, fajnie.
Strachu, zaniepokojenia, radości, triumfu, żalu.
Ok.
Jednak przykładowe gwałty(patologie z alkoholizmem itp.), to za duża jak dla mnie dawka negatywnych emocji.

Pozdrawiam
Aes
19-05-2010 16:14
Repek
   
Ocena:
+6
@Noth
Nie wiem, czy skrótowo to będzie jasne, a nieskrótowo to jest na k100 stron pisania.

Skrótowo, na wszelki wypadek:
- w sztuce z założenia wolno więcej [prawie wszystko, poza zabijaniem ludzi], bo takie jest jej zadanie kulturowe i społeczne [łamać tabu, przekraczać granice, sprawdzać, co akceptujemy, a co nie]

- z drugiej strony wszystko, co dzieje się w przestrzeni sztuki, można łatwo obalić, mówiąc "że to tylko sztuka" [dzięki temu społeczeństwo trzyma się w równowadze, gdy dostaje kopa od artystów]

- w zabawach [wbrew temu, co często mówią sami bawiący się] nie wolno wszystkiego, nasza kultura nie daje takiego przyzwolenia [inaczej nikogo nie bulwersowałoby "słoneczko"]

- z tego powodu ułudą jest to, że wystarczy powiedzieć "to tylko zabawa", tudzież inaczej: można to powiedzieć, ale efekt takiego stwierdzenia jest kulturowo znikomy, również dla nas samych

Oczywiście, by zaakceptować ten wywód, trzeba przyjąć jego pierwsze założenie [to o uprzywilejowanej, ale również łatwej do sprowadzenia do zera, roli sztuki w kulturze i społeczeństwie].

--
EDIT: Aha, bo nie do końca odpowiedziałem.

Aby LARP był formą sztuki, należałoby go traktować jak formę sztuki. Część osób tak może robi, ale społecznie nie jest on tak postrzegany [jest uważany za zabawę].

Gdyby jednak LARP był uważany przez wszystkich uczestników i odbiorców [np. nas tutaj rozmawiających] za formę sztuki, to należałoby się zastanowić, co to za forma sztuki. Dlaczego? Bo od rodzaju tej sztuki zależałby charakter relacji między uczestnikami oraz rola takiej formy sztuki w kulturze.

A to już temat na kolejne k100 stron rozważań.

Pozdrówka
19-05-2010 16:22
Scobin
    Podsumowując?
Ocena:
+2
1. Odstawiam na bok LARP-y "ciężkie" (trzecia kategoria z wymienionych we wcześniejszym wpisie), żeby nie zaciemniały głównego wątku dyskusji.


2. Jak rozumiem, LARP "Śmieciarze" [1] ma trzy cele:
(a) ciekawą i przyjemną rozrywkę,
(b) sprowokowanie do myślenia/dyskusji,
(c) danie ludziom okazji, by w pewnej mierze doświadczyli, "jak to naprawdę jest"?

Jeżeli tak, to moim zdaniem informacje, które udostępniliście (opis, zdjęcie), dość wyraźnie kładą nacisk na aspekt pierwszy. I to zachęca do tego, aby odbierać ten pomysł jako "Dziwny temat do zabawy", ewentualnie "Umacnianie niepożądanego [romantycznego, nieprawdziwego etc.] obrazu bezdomnych".

Ale można mieć też pewne wątpliwości co do samej konstrukcji LARP-a (na podstawie tych informacji, które zostały udostępnione). Ezechiel np. zwrócił uwagę, że struktura quasi-feudalna może oddalać od tego, "jak to jest", a nie przybliżać.

Krótko mówiąc, powstaje trochę takie wrażenie, jakby aspekty (b) i (c) były bardzo mocno podporządkowane aspektowi (a). Czy rzeczywiście? Komentarze nie dają pewności. Myślę, że pozostawiliście trochę za dużo niedomówień.

[Nie zastanawiam się w tym momencie, czy przewaga (a) nad (b) i (c) to coś złego – wskazuję tylko, że nie jest jasne, jak to rozumiecie].


3. Na koniec podstawowy problem, dla którego nie mam dobrego rozwiązania. Nie wchodząc w rozważania nt. tego, czym LARP-y są "naprawdę" – postrzegane są one przede wszystkim jako zabawa i zazwyczaj w takiż sposób prezentowane (zobaczcie, jak sami sformułowaliście opis, jakie zdjęcie dodaliście!). I o ile sama forma nie jest jakoś skrajnie odległa od formy teatru improwizowanego (bo kto broni aktorom w którymś momencie zapomnieć, że istnieje publiczność?), o tyle sposób odbioru jest zdecydowanie odmienny.

Problem polega więc na tym, że nazywając przedsięwzięcie LARP-em, łączycie go z całą tradycją zabawy "łatwej i przyjemnej" (co ma swoje konsekwencje – łatwiej na przykład, mimo wszystko, zbyć kogoś słowami "nie przejmuj się, to tylko gra"), a z drugiej strony poruszacie tematy dla takiej zabawy nietypowe.

Jak mówiłem, nie mam tutaj dobrego rozwiązania. Zmienić nazwę z "LARP" na... na co? Nie wiem, czy to dobry pomysł. Tak czy inaczej, pewna trudność istnieje i chyba warto o niej powiedzieć na głos. (EDIT: zresztą widzę, że bardzo podobnie o tym pisze repek).


[1] Jeden z wielu problemów: jak mówić o tych ludziach. Na potrzeby tego komentarza przyjąłem "bezdomni / osoby bezdomne", co oczywiście też nie jest rozwiązaniem pozbawionym wad.
19-05-2010 16:22
Noth
   
Ocena:
+1
Jeśli się zgodzimy z Duchampem to wystarczy, żeby artyści zaczęli używać LARPów jako środka wyrazu. Ale nic to, z Duchampem można się, jak z każdym człowiekiem, nie zgodzić (bo jego myśl chyba bardziej się odnosi do sztyki XX wieku, ale ja się tam słabo znam). Ale załóżmy, że LARPy nagle stają się sztuka w taki czy inny sposób. I wtedy jeśli Ciebie dobrze rozumiem nagle LARP jako sztuka przestaje być groźny.

Nie rozumiem dobrze ostatniego akapitu Twojej wypowiedzi, czy chodzi o to, że różne rodzaje sztuki i co za tym idzie odmienne relacje między uczestnikami (uczestnikami czego?) mogą być lepszymi lub gorszymi środkami wyrazu różnych tematów. Np. film o gwałcie jest ok ale już LARP (LARP jako dzieło sztuki oczywiście) mniej?

P.S. A dlaczego tak Ciebie męczę i wypytuje, bo zaintrygował mnie fakt, że dajesz sztuce pełne rozgrzeszenie. I to nie po raz pierwszwy zwróciłem na to uwagę (pierwszy raz w jakimś innym "nośnym" wątku) I nie dlatego, że zwalniasz sztukę z wszelkich tabu, tylko dlatego, że dla mnie sztuka to jest słowo zagadka, a historia według mnie uczy, że sztuką może być w zasadzie wszystko, byleby robiła to odpowienia osoba (dyrygowanie morzem przez Kantora choćby, gdybym to zrobił ja czy Ty nikt nie zwrócił by uwagi), więc sam ten termin jest, mówiąc brzydko mętny. Może Ty masz w tej kwestii jasną sytuację, i jesteś w stanie dokładnie określić co jest sztuką a co nie jest i dlaczego?
19-05-2010 16:38
Repek
   
Ocena:
+2
@Noth
Duchamp jest aktualny cały czas. IMO nawet bardziej niż 100 lat temu [podobną rozmowę toczę właśnie na FB i to w ogóle nie jest powszechna wiedza, o co chodziło panu D., tudzież odrzuca się jego postulaty].

Tak, można by wystawić LARPa na scenie teatru i stałby się dziełem sztuki. Tylko że wtedy doszłaby kategoria widza, której normalnie w larpie nie ma. LARP zostałby IMO pożarty przez kontekst teatru i zatarłyby się cechy, które świadczą o jego "larpowatości".

LARP, żeby stać się formą sztuki sam z siebie [bez podpinania się np. pod teatr], musiałby bardzo mocno nad tym popracować. Oczywiście mówię o zmianie powszechnego podejścia, o zaistnieniu larpa jako formy sztuki w masowej świadomości. Wystarczy popatrzeć, jak długo trwało/trwa to z komiksem.

20 osób oczywiście zawsze może się umówić, że właśnie tworzą dzieło sztuki. Gdyby to robili, to również miałoby ogromny wpływ na to, jak postrzegany byłby larp przez nich samych. Ale zazwyczaj jednak mówi się o zabawie lub zabawie, która ma jakieś walory artystyczne [właściwe sztuce]. A to jest ogromna różnica. Nie można być trochę w ciąży.

Tak, film o gwałcie jest ok, zabawa "o gwałcie" lub "w gwałt" nie jest ok. Nie "mniej ok" - w ogóle nie ok. :) Bo larp jako forma zabawy w ogóle nie nadaje się do podejmowania takich tematów.

Pozdrówka
19-05-2010 16:51
Noth
   
Ocena:
0
Źle mnie rozumiesz.

Ja się nie pytam o to, czy LARP jako zabawa może traktować o gwałtach czy nie. Tutaj jasno się wyrażasz.

Wiem, żeby stać się sztuką (albo raczej by LARPy zaczęły być postrzegane jako sztuka podobnie jak zmienia się percepcja komiksów, które też były/są uznawane za formę rozrywki, a chyba obaj się zgodzimy, że jest inaczej) trzeba poczekać i musi być spełnione n warunków. Chodzi mi o to, że konsekwencją Twojej myśli jest to, że dziś LARP o gwałcie jest zły, a jutro już nie. Tak jak komiks z myszką miki która gwałci donalda 50 lat temu spłonąłby na stosie, dziś pewnie będzie chwalony za dekonstrukcje symbolu niewinności i prawości jaką jest Myszka Miki.

I podobnie może być z LARPem. Może nie ma się o co oburzać w takim wypadku, bo możemy być świadkami narodzin sztuki XXI wieku?

P.S. Żeby nie było mnie się nie podoba pomysł LARPów o gwałcie i patologicznych rodzinach. Tak sobie gdybuję, bo jestem z wykształcenia gdybaczem. Mimo tego osobiście nie miałbym ochoty brać udziału w czymś takim. Ale jak ktoś odpowiedzialny wynosi z tego coś dla siebie, i nie traci przy tym punktów poczytalności to whatever works.
19-05-2010 16:59
Aesandill
   
Ocena:
+1
Ponownie zgadzam sie z Repkiem.
LARP o gwałcie to juz kompletne przekroczenie tabu.
O ile "humorystycnych" śmieciarzy moge zrozumieć.
To LARP o gwałcie to przegięcie.
Trzeba było by mieć 100% pewnosci że nikomu się nie zrobi w ten sposób krzywdy. A taka pewnosc cięzko uzyskać.
Uwarzam sie za dorosłego faceta z zdrową psychiką, a bał bym się uczestniczyc w czymś takim.
A znam kilka osób które mogły by się zgodzić, choćby pod presją grupy(bierną presja). A psychike mają słabą.
To niebezpieczny teren.
Wiec lepiej byc od niego z daleka, w rozrywce
Pozdrawiam
Aes
19-05-2010 17:00
Repek
   
Ocena:
+1
@Noth

Tak, coś w ten deseń. Jeśli coś wchodzi do kategorii sztuki, wolno temu więcej. Ale poszerza się wówczas również katalog postaw obronnych przeciwko sztuce [np. tej, którą uznamy za szkodliwą lub niepożądaną]. I staje się on dostępny odbiorcy, jest społeczną normą, więc łatwiej się do niego odwoływać i trudniej zanegować.

W tej chwili larpowcy, podobnie zresztą jak erpegowcy, muszą te zasady wciąż negocjować. Choćby po to, by bronić się przed hasłem "to tylko zabawa".

--

EDIT: Nie mieszajmy w to słowa "rozrywka". Opera to też rozrywka. Zostańmy może przy słowie "zabawa".

EDIT 2:
podobnie może być z LARPem. Może nie ma się o co oburzać w takim wypadku, bo możemy być świadkami narodzin sztuki XXI wieku?

Spoko, tylko nie nazywajmy tego zabawą.

Pozdrówka
19-05-2010 17:03
Noth
   
Ocena:
+1
A masz jakiś pomysł na to jaki jest pierwszy krok na drodze stawania się sztuką? Może właśnie zmiana tematyki, jeśli przechodzimy od "zabawy w wampiry" do "zabawy w gwałt" to dojdziemy do" bycia dziełem sztuki o gwałcie". Chyba podobną drogę przeszedł komiks. A jeśli tak, to czy można pozwalać na więcej takim próbom "awansu"?

19-05-2010 17:15
~Plugawy

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Jestem poważnie do tyłu w dyskusji, ale za długo pisałem ten komentarz, żeby go teraz nie wysłać. :P

@Bajer:
"Nigdziebądź" toczy się w podziemnym społeczeństwie bezdomnych z wyraźnie zasugerowanymi zależnościami feudalnymi (Earl's Court, tytuł Markiza). Podobny obraz wyłania się (w moim umyśle) z opisu tego LARPa, gdzie nie ma ani słowa o jakichś edukacyjnych ambicjach. Podejrzewam, że gdyby zmienić tytuł, dorzucić jakiś magiczny przedmiot i ze dwa gadające szczury, a przede wszystkim wyciąć to zdjęcie, to tych wszystkich kontrowersji by nie było.

@repek:
1. "IMO ZABAWA nie powinna poruszać tematów, z którymi potrafi poradzić sobie SZTUKA [i to nie zawsze]."
To twierdzenie podważono już co najmniej 30 lat temu, kiedy grupka znudzonych łażeniem po lochach geeków zabrała się do pisania "Wampira: Maskarady" (system w ZAŁOŻENIACH naprawdę ambitny). W podobną stronę nieśmiało idą niektóre gry komputerowe. Ludzie się starzeją, zmieniają, i niektórych ratowanie królestwa przed złym smokiem nie bawi już tak samo jak kiedyś. Czy to znak, że powinni przestać się bawić?
Inna rzecz, że - jak sam zauważyłeś - poruszanie się w poważniejszych tematach wymaga większej odpowiedzialności, większego porozumienia między uczestnikami. Jeśli chcemy spróbować czegoś wstrząsającego, musimy o tym uczciwie uprzedzić. Podobnie gdy czujemy, że przekroczono jakąś granicę, musimy o tym powiedzieć. Ale tego typu ustalenia powinny mieć miejsce między uczestnikami, nie przychodzić z zewnątrz.

3. "[N]a Was też spoczywa odpowiedzialność za (...) wizerunek tej formy rozrywki".
Zdanie całkiem trafne. Ale warto przy tym zauważyć, że wizerunek tej formy rozrywki już jest taki sobie. Mało kto wprawdzie posądza teraz LARPowiczów o satanistyczne rytuały, ale dlaczego? Bo wiedzą już, że to niegroźni dziwacy przebierający się za elfy. ;) Wydaje mi się, że jednym z celów LARPów "ambitnych" jest pokazanie, że to nie musi być czysty eskapizm - analogicznie jak w przypadku "ambitnej" fantastyki.
19-05-2010 17:38
Repek
   
Ocena:
0
@Noth
To proces na lata, jeśli to ma być masowe. Albo nie na lata, jeśli ma być dla wąskiej grupy wtajemniczonych [larpowcy to wąska grupa]. Tyle że ja osobiście nie widzę w tym sensu. :) Po co nosić drwa do lasu?

Komiks powstał jako forma niska, ale jednak literacka/artystyczna. Jest nadal w swojej kategorii, gra w swojej lidze [tylko musi piąć się w tabeli].

LARPy należą do innego porządku. To jak przenieść karciankowców do ligi brydża.

--

@Plugawy
Ale tego typu ustalenia powinny mieć miejsce między uczestnikami, nie przychodzić z zewnątrz.

To de facto bez różnicy. A norma przychodząca z zewnątrz i zaakceptowana również w grupie jest silniejsza. A tym samym lepiej chroni uczestnika.


Ludzie się starzeją, zmieniają, i niektórych ratowanie królestwa przed złym smokiem nie bawi już tak samo jak kiedyś. Czy to znak, że powinni przestać się bawić?

Mam trzy dyszki już prawie na karku i nadal lubię się bawić. :) BAWIĆ. Jak chcę grać w teatrze, to gram w teatrze.


Wydaje mi się, że jednym z celów LARPów "ambitnych" jest pokazanie, że to nie musi być czysty eskapizm - analogicznie jak w przypadku "ambitnej" fantastyki.

Ja tam jestem bardzo "na tak" jeśli chodzi o ambitne larpy. Przykład: ten edukacyjny projekt dla Białorusi, o którym pisał dział larpowy. Świetna rzecz.

Ale co innego edukacja, a co innego zbliżanie się do doświadczeń patologicznych lub traumatycznych.

Pozdrówka
19-05-2010 17:44
Noth
   
Ocena:
0
Nie widzisz sensu w tym, że ktoś chce nadać czemuś co jest dla niego ważne głębsze znaczenie? Może ktoś nie chce by LARPy były tylko ZABAWĄ tak jak ktoś nie chciał żeby komiks był tylko rysunkami dla dzieci a Jazz plumkaniem murzynów.

Ja osobiście rozumiem te próby. Ale osobiście też jestem zadowolny z tego, że moje RPGie (w LARPY nie gram) jest zabawą i więcej mi nie trzeba. Ale jak ktoś chce to niech się stara.

EDIT

Jak pisuar może być sztuką to LARP też. Moim zdaniem to tylko kwestia patrzenia na zjawisko. My jesteśmy przyzwyczajeni do patrzenia na LARP jako formę zabawy. A ktoś chce to zmienić. I nas to oburza. Tak było zawsze i chyba już tak zostanie. I osobiście podchodzę scpetycznie do prób zrobienia z RPGie i LARPów sztuki, ale nigdy nic nie wiadomo. Może kiedyś ktoś zrobi taką sesje/larpa jakiej/go nie zrobił nikt (jak śpiewał Liroy ;)).
19-05-2010 17:51
Repek
   
Ocena:
0
@Noth
Ja też rozumiem, ale uważam, że to trochę bez sensu. To znaczy IMO, bo rozumiem, że dla kogoś może to być ważne.

Tylko pytanko: dlaczego zabawa nie może być ważna? Czy musi stać się sztuką, by była istotna? Zabawy są ogromnie ważne, tak samo jak sztuka. I nie muszą robić sobie liftingu, by tak było.

Tak jak pisałem wcześniej: IMO larpy są w tej walce skazane na porażkę. Dlaczego? Bo nie są formą sztuki, a chcą się nią stać [być tak postrzegane]. Jeśli tak się stanie, przestaną być larpami [zatracą pewne właściwości, przyjmą nowe]. Równie dobrze można grać w teatrze i bawić się w formach improwizowanych.


Komiks od początku był sztuką, tylko niską. To ogromna różnica. Co więcej, dziś co bardziej świadomi sprawy promotorzy komiksu, już nie próbują niczego nikomu udowadniać. Po prostu piszą o komiksie jak o pełnoprawnej formie sztuki i traktują tych, którzy tego nie rozumieją jak opóźnionych w rozwoju kulturowym.

Pozdro
19-05-2010 17:58
Noth
   
Ocena:
0
A jakie właściwości stracą i jakie zyskają, żeby przestać być LARPem? Bo rozumiem, że w domyśle stracą właściwość 'bycia zabawą' a zyskają 'bycie sztuką'? Właściwie co to jest sztuka a co to jest zabawa? Czy można po Duchampie powiedzieć kategorycznie, że coś nie może być sztuką, albo że są jakieś stałe kryteria, które dzieło sztuki musi spełnić, mówiące że dzieło musi posiadać takie a nie inne właściwości a innych posiadać nei może?

EDIT

"Tylko pytanko: dlaczego zabawa nie może być ważna? Czy musi stać się sztuką, by była istotna? Zabawy są ogromnie ważne, tak samo jak sztuka. I nie muszą robić sobie liftingu, by tak było."

To pytanie nie do mnie, bo ja nie musze robić sobie liftingu. Ale to jest związane z potocznym rozumieniem sztuki i zabawy, to sztuka jest czymś poważniejszym, bo bawić to się bawią dzieci. Więc, niektórzy chcą temu zaprzeczyć pokazując, że ich zabawa może być poważna. I może o to chodzi, że ktoś myli dążenie do bycia sztuką z pokazaniem innym, że jego hobby nie jest infantylne. Analogią byłoby tu powiedzenie komuś, że się gra w NBA co spotka się z szacunkiem, ale już chwalenie się graniem w ESLu w grę na komputerze nie.
19-05-2010 18:07
Ćma
   
Ocena:
+4
Myślę, że zahaczacie o bardzo newralgiczny dla niektórych a nierozwiązywalny problem (czy LARPy/RPG może być "Sztuką" czy nie) dosyć niepotrzebnie. Nawet LARP-zabawa może poruszać różne "poważne" kwestie i myślę, że co do tego nie ma wątpliwości. Moje wątpliwości rodzi natomiast kwestia czy "przeżycie" problemu (odgrywanie sprawcy/ofiary patologii i samego "patologicznego aktu" przemocy, gwałtu etc.) jest konstruktywnym sposobem na poruszanie takich kwestii i czy to ma jakiekolwiek inne funkcje prócz wywoływania emocji.
19-05-2010 18:14
Repek
   
Ocena:
0
@noth
Właściwie co to jest sztuka a co to jest zabawa?

k100 stron rozmowy. Chcesz literaturę?


Czy można po Duchampie powiedzieć kategorycznie, że coś nie może być sztuką, albo że są jakieś stałe kryteria, które dzieło sztuki musi spełnić, mówiące że dzieło musi posiadać takie a nie inne właściwości a innych posiadać nei może?

Po D. kategorycznie można powiedzieć, że wszystko można postrzegać jako sztukę. Nie musi spełnić żadnych warunków poza tym, że ktoś coś za sztukę uzna.

Zyskuje wtedy te właściwości, o których pisałem wcześniej.


le to jest związane z potocznym rozumieniem sztuki i zabawy, to sztuka jest czymś poważniejszym, bo bawić to się bawią dzieci. Więc, niektórzy chcą temu zaprzeczyć pokazując, że ich zabawa może być poważna.

Może to jest sedno? Może larpowcy powinni udowadniać, że zabawy mogą być poważne i wartościowe? A nie na siłę przenosić je na pole sztuki? :)

Tak jak komiksiarze zdali sobie sprawę, że nie ma co udowadniać, że woda jest mokra [komiks jest sztuke] i po prostu zaczęli pokazywać, co w niej jest wartościowego.

Jeśli o mnie chodzi to chyba tyle. :D

Pozdrówka
19-05-2010 18:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.