string(15) ""
» Blog » Kuźniowy blog - reaktywacja
02-01-2012 17:00

Kuźniowy blog - reaktywacja

W działach: Kuźnia Gier | Odsłony: 1

Pamiętacie jak w maju ubiegłego roku startował polterowy blog Kuźni Gier? Zainicjował go ówczesny szef marketingu Kuźni, Wiewiór, znany gracz Veto i były członek redakcji pewnego konkurencyjnego serwisu o nazwie zaczynającej się od V... :P

 

Powstało kilka wpisów, ale blog nie był aktualizowany zbyt regularnie, a obecnie Wiewiór już w naszym wydawnictwie nie pracuje (złożyło się na to kilka czynników, dziękujemy za współpracę i pozdrawiamy Cię, Michale!). Początek roku to, jak wiadomo, czas różnych, nie zawsze dotrzymywanych, noworocznych postanowień. Jednym z naszych jest właśnie reaktywacja niniejszego bloga. Już dawno Kuźnia nosiła się z zamiarem uruchomienia strony, którą roboczo nazywaliśmy "KG po godzinach" - bloga firmowego prowadzonego bardziej na luzie, gdzie niekoniecznie pisalibyśmy o samej Kuźni, a bardziej o różnościach i ciekawostkach, jakie interesują nas prywatnie - wrzucali relacje z konwentów, recenzowali filmy, które ostatnio oglądaliśmy, albo muzykę, jakiej słuchamy. Polterowy kuźnio-blog taką rolę poniekąd będzie spełniał od tego roku. Postaramy się pisać tu dość regularnie i nie zawsze z informacjami o naszych nowych produktach (te oczywiście też się pojawiać będą, ale w rozsądnej ilości).

 

A co w Kuźni ostatnio było słychać? O tym, że ostro pracowaliśmy nad grami robionymi na zamówienie dla zewnętrznych klientów można było przeczytać w polterowych wieściach. W grudniu zakończyliśmy tłumaczenie Wolsunga na angielski, opublikowaliśmy na stronie gry cykl artykułów "Z pamiętnika tłumacza" i udostępniliśmy szereg materiałów z dodatków w pdf. Natomiast już w tym roku obniżyliśmy ceny starterów Veto. Dotarł też do nas świeżutki, trzeci już odcinek nowego programu o planszówkach, Boardgames Factory, którego gościem jest Rafał Cywicki, współautor m.in. Kingpina i Alcatraz. Można go obejrzeć na YT w tym miejscu. Rafał ma w nim straszną tremę i nieco nadużywa słowa "nie?" na końcu zdań, ale i tak warto zobaczyć i posłuchać :)

 

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka z YouTube, wygrzebana podczas po-sylwestrowego chilloutu i towarzysząca mi podczas pisania tej notki - pełen zapis koncertu Metalliki z katowickiego Spodka z 1987 roku. Jakość dźwięku może nie porywa, ale wartość dla fanów ciężkiego grania (zwłaszcza młodszych, którzy nie mieli okazji usłyszeć na żywo zespołu za jego najlepszych lat) jest ogromna.

 

Na dziś kończę i przy dźwiękach "Ride the lightning" życzę wszystkim udanego 2012 roku!

 

Pozdrowienia z Kuźni przesyła

Piotr 'Żucho' Żuchowski

Komentarze


Repek
   
Ocena:
+1
Łelkom bek, mister Anderson. :)

Pozdro
02-01-2012 17:57
Jade Elenne
   
Ocena:
+2
Metallica skończyła się na "Kill'Em All".
02-01-2012 19:33
Żucho
   
Ocena:
+1
@repek - dzięki za małą pomoc natury technicznej :)
@Jade - niektórzy tak twierdzą, wg mnie po prostu po "Live Shit" zawiesiła działalność na kilkanaście lat i wróciła jakiś czas temu z "Death Magnetic".
02-01-2012 20:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.