» Recenzje » Kryptonim Burza

Kryptonim Burza


wersja do druku

Wciągająca lekcja historii alternatywnej

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Kryptonim Burza
Są ludzie, którzy nie potrafią zostawić przeszłości w spokoju i wciąż snują rozważania w stylu "co by było gdyby". Jednym z korzystnych efektów takiego myślenia są książki takie jak Kryptonim burza, przedstawiające alternatywny przebieg wydarzeń znanych nam z kart kronik historycznych. Korzystnych tym bardziej, że jest to przy okazji świetny kawałek literatury.
____________________________


W sierpniu 1939 roku Adolf Hitler zginął w czasie przemówienia, skutkiem czego miesiąc później wojna nie wybuchła. Nie znaczy to jednak, że II Rzeczpospolita może czuć się bezpieczna. Wiosną i latem 1941 r. ZSRR zaczyna gromadzić na granicy olbrzymią armię, gotową rozprzestrzenić idee marksizmu-leninizmu na całą Europę. Konflikt zdaje się być nieunikniony, jednak tym razem, dzięki poczynionym na Zachodzie zakupom i lepszemu wyszkoleniu żołnierzy, Polska jest bardziej przygotowana niż dwa lata wcześniej. Czy jednak wystarczy to, by powstrzymać pancerną pięść molocha ze wschodu?

Na samym wstępie warto zaznaczyć, że Kryptonim burza nie daje odpowiedzi na powyższe pytanie. Jako pierwszy tom planowanego cyklu Odległe rubieże zawiązuje jedynie akcję, kończąc się w momencie, gdy wojna wciąż jeszcze może zakończyć się zwycięstwem każdej ze stron. Nie każdemu musi to przypaść do gustu, trzeba jednak przyznać, że trudno byłoby dokładnie opisać przebieg całego konfliktu na nieco ponad trzystu stronach, o ile nie chce się całości sprowadzać do suchej relacji.

W przypadku najnowszej książki Vladimira Wolffa nie może być o tym mowy. Już poprzedzające wojnę przygotowania i walki wywiadów przedstawił on w sposób budzący zainteresowanie, zaś po rozpoczęciu działań zbrojnych akcja przykuwa uwagę z wprost niesamowitą siłą. Autor naprzemiennie prezentuje nam działania całych armii i potyczki z udziałem niewielkich oddziałów, w obu przypadkach wprawnie balansując pomiędzy kronikarską dokładnością, z którą przedstawia liczebność, skład i uzbrojenie stron, a emocjonującymi, żywymi opisami ich zderzenia. Należy przy tym podkreślić, że nie jest to elegancka, papierowa wojna. Krew leje się w dużych ilościach, a chaos wkrada się w działania obu stron. Wyraźnie widać również, że po obu stronach walczą zwykli ludzie.

Ten ostatni efekt uzyskany został dzięki przedstawieniu większości wydarzeń z punktu widzenia tego czy innego oficera lub dowódcy w sztabie. Tak więc zarówno walki frontowe, jak i planowanie dalszego przebiegu wojny poznajemy z pierwszej ręki, z perspektywy postaci historycznych, jak choćby Edwarda Rydza-Śmigłego, Tadeusza Pełczyńskiego czy Józefa Stalina, lub fikcyjnych. Należy przy tym podkreślić, że wszyscy oni zostali przedstawieni jako normalne ludzkie istoty, gdyż oprócz wielkich problemów związanych z wojną, dokuczają im również zwykłe, drobne kłopoty, mają też swoje sympatie, lęki i niezbyt wzniosłe przemyślenia. To samo dotyczy także głównego bohatera, Marka Bagińskiego – pilota wojskowego, wschodzącej gwiazdy boksu i nowego nabytku polskiego wywiadu. Daleko mu do jednoosobowej armii w pojedynkę wygrywającej wojnę czy bitwę. Choć robi co w jego mocy, by wpłynąć na przebieg wojny, w praktyce pozostaje maleńkim trybikiem w ogromnej maszynie wojennej. Zostało to tym bardziej podkreślone, że jak na protagonistę dostaje zaskakująco mało miejsca na kartach powieści – co zresztą wychodzi książce na zdrowie, gdyż jako wywiadowca większość czasu spędza daleko od miejsc, gdzie dzieje się coś interesującego. Dla odmiany jeden z jego przyjaciół z dawnych lat, Zygmunt Rayski, kawalerzysta, zapewnia czytelnikowi podgląd z bliska na potyczki toczone w strefie najzacieklejszych walk, które stanowią jedne z najbardziej emocjonujących fragmentów powieści.

Do dodatkowych zalet książki należy na przykład mapa II Rzeczypospolitej, z zaznaczonymi pozycjami polskich oddziałów w chwili rozpoczęcia wojny. Bardzo ułatwia ona wyobrażenie sobie ruchów wojsk, gdyż w natłoku nazw formacji łatwo zapomnieć, która walczyła na którym odcinku. Miłą ciekawostkę stanowią również ryciny niektórych z biorących udział w wojnie pojazdów i elementów uzbrojenia, znajdujące się na tylnym skrzydełku obwoluty. Fascynatów tego okresu historycznego mogą z kolei zainteresować bibliografia powieści oraz posłowie, w którym autor wyjaśnia przyjęte w powieści uproszczenia oraz podaje, skąd pochodzą dane dotyczące uzbrojenia, taktyki i liczebności wojsk po obu stronach, oraz inne dane historyczne.

Kryptonim burza to powieść dobra, a nawet bardzo dobra. Dzięki takim mocnym stronom jak wciągająca akcja i interesujący bohaterowie czytanie tej pozycji sprawia wiele frajdy, i to nie tylko osobom zainteresowanym drugą wojną światową. Pasjonatów zaś ucieszą realistycznie przedstawione działania zbrojne. Polecam tę książkę każdemu miłośnikowi powieści wojennych w mało hollywoodzkim stylu i z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
9.12
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Odległe Rubieże. Kryptonim Burza
Autor: Vladimir Wolff
Wydawca: Ender
Data wydania: 22 marca 2012
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka
Format: 144x207 mm
Seria wydawnicza: Warbook
ISBN-13: 978-83-6273-007-0
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

Horyzont zdarzeń
Rosja pod oblężeniem
- recenzja
Imperium - Vladimir Wolff
Walka o Europę
- recenzja
Operacja Pętla - Vladimir Wolff
Wojna, jakiej nie znacie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

earl
   
Ocena:
0
Ciekawe jak ta historia alternatywna potoczy się dla nas - dobrze czy źle?
11-07-2012 21:27
ivilboy
    Proponuje tak poprawić ostatni akapit:
Ocena:
+1
Kryptonim burza to powieść dobra, a nawet bardzo dobra. Dzięki takim atutom jak wciągająca akcja i interesujący bohaterowie lektura rzeczonej książki sprawia wiele frajdy, i to nie tylko miłośnikom II wojny światowej. Pasjonatów tematu dodatkowo mogą cieszyć realistycznie przedstawione działania zbrojne. Polecam ją każdemu miłośnikowi powieści wojennych - w mało hollywoodzkim stylu, i z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu.
11-07-2012 22:30
~Dudi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Earl
Wolff nie ma w zwyczaju oszczędzać czytelnika, toteż należy oczekiwać, że tęgo w skórę dostaniemy, jednak jest to literatura "ku pokrzepieniu serc", więc koniec końców sądzę, że wyjdzie "na nasze"
11-07-2012 23:37
Scobin
   
Ocena:
+1
@ivilboy

Poprawiłem troszkę inaczej, ale poprawiłem. :-) Dzięki za czujność.
11-07-2012 23:44
Blacota
   
Ocena:
0
Rzeczywiście, książkę bardzo dobrze się czyta i szybko, gdyż pomimo jej objętości jest bardzo krotka. Ilość stron "robi" tu wielka czcionka. Gdyby nie jej wielkość to książka nie miałaby 334 stron tylko 200.
12-07-2012 09:52
earl
   
Ocena:
0
@ Dudi

A niech dostajemy w skórę przez pierwsze 1000 stron, byle potem przez ostatnie 200 oddawać to z nawiązką. Jak Stallone w "Rockym" w walce z Ivanem Drago. :)
12-07-2012 10:43
~Dudi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Earl
"Operacja Pętla" (drugi tom) już wkrótce :)
12-07-2012 12:33
earl
   
Ocena:
0
Dzięki za informację.
16-07-2012 13:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.