string(15) ""
» Blog » Krótko o zlocie + foteczki
27-08-2013 20:03

Krótko o zlocie + foteczki

Odsłony: 301

Potrzebowałam urlopu. Najlepiej w miejscu, gdzie nie ma Internetu i jest woda. Pojechaliśmy na zlot do Pszysuchy na wariant dłuższy.

Na plus (w losowej kolejności):

  • Gra w Kombajn po drodze (czyli gra w skojarzenia: jakie osoby z fandomu przychodzą nam do głowy w związku z mijanymi obiektami). Tak naprawdę graliśmy w cysternę, bo kombajnu po drodze nie było. Dzięki niej przypomniałam sobie o wielu osobach z fandomu, które kiedyś tam w życiu spotkałam, ale potem nasze drogi się rozeszły.
  • Farelka. Nie da się ukryć, że pod koniec sierpnia jest już chłodno i wkrótce nie będzie już dłużej można udawać, że jest lato. Gdyby nie śpiwór i farelka, pewnie wyrosłyby mi na nosie sople. Tak się na szczęście nie stało.
  • Osadnicy z Catanu (alternatywnie: z Kataną). Bardzo późno odkryłam tę grę, ale już wiem, co to znaczy, że stanowi ona podwaliny współczesnych planszówek. Ukłony w stronę wszystkich, którzy ze mną zagrali. Na szczególne wyróżnienie zasługują Magda, która wyjaśniła zasady i pożyczyła grę, oraz człowiek, którego nick wyleciał mi z głowy, a który grał ze mną w sobotę wieczorem i sformułował bardzo ważną zasadę: Nie chodzi o to, żebym wygrał. Chodzi o to, żeby wszyscy inni przegrali.
  • Jezioro. Niewielu było na tyle odważnych, aby wejść do wody, czemu nie można się właściwie dziwić. Na szczęście był kajak (a właściwie kanu, choć nie rozumiem do końca tej różnicy), dzięki któremu można było udać się na misję niczym Karol Linneusz i przyglądać się różnym gatunkom owadów (obserwacja: w Przysusze występują ważki: czarne, zielone i czerwone)*. Ukłony dla Juliana, który zapoznał mnie z obsługą wiosła.
  • Las. Choć grzybów nie znalazłam.
  • Piłka nożna na planszy. Nie grałam, ale uśmiałam się, słuchając, jak Lew i baczko próbują wypowiadać bardzo skomplikowane nazwiska zawodników (większość z nich brzmiała w przybliżeniu bulbulbul).
  • Grill. Z radością patrzyłam, jak zrobione przeze mnie dipy znikają ze stołu. Przepis na dip serowy: kroimy ser pleśniowy (na zlocie użyto Gorgonzoli), topimy na patelni, dodajemy śmietany lub w razie biedy jogurtu, czekamy aż wszystko się połączy i lekko odparuje. Przepis na dip słony: opakowanie jogurtu naturalnego mieszamy z serkiem feta (warto użyć blendera, na zlocie użyto widelca), dodajemy przyprawy (na zlocie były dwa zestawy: 1) czerwona papryczka, pieprz, 2) cebulka, szczypior, zioła prowansalskie).
  • Opowieść Urka o mokrych butach.
  • A Taste for Murder**, czyli erpeg, w który zagrałam w miłym towarzystwie, choć niektórzy kręcili nosem, że jak to w erpegi na zlocie.
  • Battlestar Galactica, czyli gra, która powoli staje się dla mnie zlotową tradycją. Dodatkowego uroku dodawał Staszek, który tłumaczył wszystko spokojnym głosem, pomagając sobie charakterystycznymi gestami rąk młodego naukowca.
  • Jarek i Alicja oraz ich domek (ze szczególnym uwzględnieniem wspólnych śniadań, ciepłej wody i dobrego ciśnienia pod prysznicem).
  • Gra o krowach i gra o Małym Księciu.
  • Bujana ławka.

Na minus:

  • Zimno było. Ktoś mógłby coś z tym zrobić.

Poniżej foteczki. Więcej foteczek tutaj.

* Jaram się grą o Darwinie, którą ma robić Portal.
** Tej grze poświęcona zostanie osobna notka, stay tuned.

 

 

Komentarze


baczko
   
Ocena:
+1
Opowieść Urka o mokrych butach? Chyba mnie coś ominęło ;>
27-08-2013 20:23
Senthe
   
Ocena:
0
Mnie też, trzeba będzie nadrobić na Polconie :)
27-08-2013 20:50
Linka
    @baczko
Ocena:
+3
Być może znasz już tę historię z zeszłego roku. To opowieść o tym, jak Urko dzielnie kontynuował wyprawę po górach i pagórkach, choć towarzysze go opuścili, jak ruszył w pogoń za łanią czy innym zwierzunem, wszedł w mokre krzaki, zmoczył sobie jedyne buty, które uparcie nie chciały wyschnąć, co miało pewne konsekwencje podczas dalszej podróży.
27-08-2013 20:51
Urko
   
Ocena:
0
No, i spotkałem na dworcu w Nowym Sączu niespełnionego szpiega!
27-08-2013 21:39
Repek
   
Ocena:
0
Świetne foty, dzięki! :)

Pozdro
28-08-2013 01:21
earl
   
Ocena:
0
Najlepsza jest ta fota z trzema tajemniczymi łapami nad planszą. :)
28-08-2013 11:59
baczko
   
Ocena:
0
Ok, faktycznie, przypominam sobie tę historię o samotnym Urku pod Turbaczem :)
28-08-2013 13:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.