string(15) ""
» Blog » Królewska turystyka
17-01-2014 23:30

Królewska turystyka

W działach: RPG, KingDOOM | Odsłony: 265

Królewska turystyka

System Eliminacji Słabych Jednostek Akademickich u mnie już w toku. Jeszcze  kilka dni i powinno się to skończyć, a ja w końcu będę mógł się wyspać. Aby zachować pozory normalności i stabilności psychicznej trzeba jednak się czym zająć. Więc dziś opiszę trochę bardziej świat KingDOOM (ostatnio zapomniałem napisać tytułu autorki) - Królestwo. Zaczynajmy!

Jak wygląda Królestwo?

Królestwo jest nieskończone, płaskie i wielopoziomowe. Co przez to można zrozumieć? Nie posiada ono ustalonych granic, rozciągając się we wszystkie strony, tworząc fantazyjny krajobraz. Obojętnie jak wysoko się stanie, nie ma możliwości znalezienia krzywizny ziemi. Ostatnia rzeczą o jakiej warto pamiętać to wielopoziomowość. Nad głowami i pod stopami znajduje się nieprzeliczalna ilość warstw, latających kontynentów, mórz i oceanów. 
Te trzy elementy dopełniane są przez szalony wygląd krajobrazu. Każdy obszar jest odbiciem jakiego Eonu. Obok złotych piasków pustyni może wznosić się pionowa ściana wody, będąca granicą olbrzymiego oceanu, który natomiast graniczy z kosmiczną próżnią. Istnienie tych elementów obok siebie i brak interakcji między nimi tłumaczy się, że nie istnieją one w jednym czasie i miejscu. Biorąc przykład tego oceanu, gdzieś w Królestwie istnieją kolejne jego fragmenty. Czy możliwa jest podróż między nimi? Tak. Sprowadzeni oraz niektórzy tubylcy mogą wybrać czy chcą przejść przez granicę do innego obszaru czy przenieść się do kolejnego fragmentu miejsca w którym się znajdują. 

Kto zamieszkuje ten szalony wymiar?

Prócz  Sprowadzonych i Patronów w tym świecie żyje jeszcze kilka rodzajów istot. Najogólniej dzieli się je na dwie grupy - Ludzi Króla oraz Furtianów. Pierwsi to zmiennokształtne stworzenia o różnych cechach dominujących. Ich ogólna forma zawsze dopasowuje się do obszaru na którym żyją, a zmodyfikowana jest przez Atrybut podobnie jak Sprowadzeni. Niektóre ich gatunki stworzyły coś na wzór cywilizacji, inne są jak zwierzęta, kolejne przypominają roboty, a jeszcze inne wymykają się naszym standardom. Ci inteligentniejsi opowiadają o władcy tego świata, Królu, oraz o najbardziej niecodziennym miejscu z wszystkich, Dworze - jedynym fragmencie Królestwa, które nie jest odbiciem jakiegoś wymiaru i w którym mogą być zupełnie sobą. 
Furtianie to jednak zupełnie inna grupa. Fanatyczni słudzy Króla, pilnują jego zasad oraz są najlepszymi sygilistami w całym świecie Wiecznej Wojny. Choć ich nazwa wzięła się z zakonników pilnujących bram opactw, to ich rola jest zupełnie inna. Jak głosi plotka ich celem jest podtrzymanie konfliktu w dobrej formie. Sprowadzają oni blanki, sprowadzonych bez patronatu, by te potężne istoty ruszyły się i zaczęły walczyć o takie okazy, ukrywając swoja tożsamość infiltrują armie i nakłaniają do przelewu krwi, wodzą za nos wsyzstkich szukających Dworu oraz Korony Koron. Lub przynajmniej tak się sądzi. Najbardziej rozpoznawalnym pośród nich jest Ideał. Wygląda na zwłoki wychudzonego mnicha w zniszczonym franciszkańskim habicie, o zaszytych ustach i oczach. Jest istnym Jokerem tego świata, chce widzieć go w płomieniach. Pojawia się nie wiadomo skąd i jak, a tam gdzie jest rozpętuje się jeden wielki chaos.

A co z Dworem, kim jest Król?

Niewiele o nich wiadomo. Wiadomo, że gdzieś istnieją i są związani Koroną Koron. Postać Króla znajdowana na malowidłach w całym Królestwie to humanoid siedzący na pogrążonym w cieniu tronie zbudowanym z ciał poległych Patronów. Na jego kolanach leży złota, prosta obręcz, a wokoło w mrokach czają się jakieś istoty.  Jest ona panem tego świata, a jego słowo jest prawem ważniejszym od praw natury. Wszystko ponad to jest tylko przypuszczeniami lub legendami.

4 prawa Królestwa

W całym tym szaleństwie wojny oraz sygili istnieje kilka rzeczy niezmiennych, na które nic nie działa. To jedyne stałe prawa Królestwa i nikt prócz posiadacza Korony Koron, nie może tego zmienić.Oto one:

  1. Patroni MUSZĄ walczyć o Koronę - w ich głowach nie istnieje żaden inny cel niż zdobycie tej potęgi dla siebie.
  2. Czas nie ma znaczenia - choć w Królestwie dni mijają, to nic się nie zmienia bez ingerencji w symbolizujący coś sygil. Nikt nie jest głodny, spragniony czy senny. Choroby się nie rozwijają, rośliny nie rosną, itp. Nadal można jeść czy pić, jednak służy to bardziej zachowaniu normalności i trzeźwego umysłu niż utrzymaniu sie przy życiu.
  3. Język nie ma znaczenia - obojętnie czy słowo jest mówione czy pisane, wszyscy w Królestwie je rozumieją. Język w jakim się to pojawia zależy od naturalnego języka danej osoby, więc anglik będzie wszystko słyszał po angielski, elf po elficku, a kot będzie słyszał miałknięcia i mruczenie.
  4. Nie można sporządzić mapy Królestwa - dowolna mapa, która ma przedstawiać Królestwo automatycznie zostaje zniszczona przez nieznaną siłę. Jedyną formą kartografii są mapy z poszczególnych światów przedstawiające dane fragmenty wymiaru Wojny, jednak w niezmienionej sygilami formie. Dowolna poprawka by były bliższe tego co widać niszczy te obiekty. Takie mapy są najcenniejszymi dokumentami w całym świecie.

3 teorie o powstaniu Królestwa

Pierwszą, najbardziej popularną teorią pośród Sprowadzonych i Patronów jest teoria, że to miejsce po prostu od zawsze istniała i jest uniwersalnym Piekłem wszystkich wymiarów. Nieskończonym polem bitwy, w którym nie można być nawet pewnym śmierci. Drugą jest teoria Królestwa. Niektórzy byli zaciekawieni czemu istoty zamieszkujące ten świat nazywane są ludźmi Króla, władcą jest enigmatyczny Król, a twarzą Furtianów jest rozkładający się mnich. Według tego pomysłu ten wymiar jest jedynym prawdziwym. W którymś momencie czasu Król zlecił najmądrzejszym spośród swoich sług, zakonnikom, opracowanie nowej metody wojny. Tak zostały odkryte sygile. Jednak olbrzymie wykorzystanie tego nowego sposoby walki doprowadziło do katastrofy, która zmieniła czasoprzestrzeń oraz doprowadziła Króla do szaleństwa. Teraz żądny krwi władca tego piekła sprowadza kolejne rzesze wojowników by walczyli ku jego uciesze, otwierając drogi do kolejnych Eonów. Ostatnią teorią jest istnienie Wiecznej Wojny. Jest ona rozwinięciem drugiej. Według niej kiedy już sygile zostały odkryte powstała kasta magów - jedynych znających ich tajemnice. Kilkoro z nich w pewnym momencie odwróciło się od swojego pana i zaczęła się najokrutniejsza wojna w historii. Podczas jak myślono ostatniej bitwy do pojedynku stanęło dwóch magów - Król oraz Ideał. W zażartej walce zapomnieli oni o konsekwencjach swoich działań tworząc olbrzymia falę promieniowania sygilów. Zmieniła ona krajobraz w taki jaki znamy dziś, zamieniając miejscami fragment na te z alternatywnych rzeczywistości. Słabym punktem tej ostatniej jest jedna obecna relacja Ideału, będącego furtianinem,a Królem. 

 

Mam nadzieje, że się podoba. Rysunek tak jak poprzednio to inspiracja.

 

P.s. Według mnie ta nuta dosyć dobrze pasuje do tego świata, ponieważ gra z której pochodzi jest równie porąbana. 
http://www.youtube.com/watch?v=sGh16dF6eSM

Komentarze


Szponer
   
Ocena:
+2

Ja tam nie wierzę w sesję... ;P

I zamiast "Furtianów" przeczytałam "Furiathów" :P

18-01-2014 01:11
Kaczorski
   
Ocena:
0

Co to są Eony? Ciekaw jestem, bo w swojej autorce też umieściłem taką nazwę :P

Bardzo mi się podoba twój pomysł - od razu skojarzył mi się z Amberem, najfajniejszym systemem jaki znam. Najfajniejszym właśnie dlatego, że w żaden sposób nie ogranicza kreatywności graczy i mg. Jeśli chodzi o tworzenie postaci, twój system idzie nawet jeszcze dalej, można grać dosłownie wszystkim i każda postać będzie równie sensowna. Super!

Klimatyczny NPC z tego Ideała, chociaż imię ma trochę... dziwne. Furtianie jako nazwa kasty elitarnych magów też mi nie za bardzo leży. Może w klasztorach mają jakieś znaczenie, ale mnie nazwa kojarzy się po prostu z cieciami :P

Czekam na kolejne notki i więcej informacji. System naprawdę zapowiada się ciekawie. Może następnym razem machnij coś o mechanice albo Sigilach? Ciekaw jestem jaką mechanikę wymyśliłeś żeby ogarnąć taki ogrom możliwości.

18-01-2014 11:14
Królik
   
Ocena:
+1

@Kaczorski

Eon to potoczna nazwa rzeczywistości z których są sprowadzani bohaterowie graczy. Furtianie skojarzyli mi się z ich głównym zadaniem w Królestwie - sprowadzaniem owych obiektów, czyli de fakto otwieraniem drzwi :P

W następnych tygodniach powinienem wrzucić mechanikę do playtestów. Miło mi słyszeć, że się podoba :) (http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20120405092931/olympians/images/thumb/1/14/Happy-oh-stop-it-you-l.png/718px-Happy-oh-stop-it-you-l.png)

18-01-2014 13:29
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

Heloł.

Co robią graczki/gracze na sesji? Co robią postacie graczek/graczy, jeśli są?

18-01-2014 13:40
Królik
   
Ocena:
+1

@Petra

Grający wcielają się w Sprowadzonych, prowadząc ich przez opowieść. Ich zadaniem jest tworzenie rozwiązań napotkanych problemów, tworzenie historii, którą przeżywają ich postacie oraz dobra zabawa w gronie znajomków. Jeden lub więcej grających (tak mam zamiar wprowadzić możliwość gry z większą ilością Misiów Gry) wcielają się w postacie drugo- i trzecioplanowe, opisują dużą część świata przedstawionego, wyznaczają co jest wyzwaniem dla postaci graczy oraz stoją na straży reguł ustalonych przez grających (wszelkie zagrywki by the book, houseruly, itp).

Co do Sprowadzonych to opisywałem ich w poprzedniej notce czym mogą się zajmować.

Czy taka odpowiedź może być?

18-01-2014 14:04
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

Hej - co oznacza słowo "wcielać się" w twojej grze? W jaki sposób zasady gry wspierają graczy w "tworzeniu historii" oraz "tworzeniu rozwiązań" problemów, które stawiają przed nimi MG? W jaki sposób zasady gry wspierają MG w tworzeniu wyzwań dla graczy? Czy fragment "stoją na straży reguł ustalonych przez grających" oznacza, że podczas gry grający tworzą nowe zasady? (albo wybierają spośród proponowanych przez tekst gry lub jeszcze coś innego?).

Czy możesz w jednym zdaniu powiedzieć, kim są postacie graczy? Bardzo ciężko mi to ustalić z tak rozbudowanego tekstu. Załóżmy, że chciałabym mieć takie jedno zdanie, którym mogłabym przedstawić grę potencjalnym zainteresowanym.

18-01-2014 14:15
Królik
   
Ocena:
+1

@Petra
Wcielać się to znaczy odgrywać ją, decydować o jej losach oraz tworzyć jej historię. Główną zasadą gry jest, że wszystko może być sygilem. Przedmiot, emocja, wspomnienie, doświadczenie. Grający budują je by rozwiązywać swoje problemy lub korzystają już z istniejących. Z tworzeniem nowych reguł to jak najbardziej. Niekiedy możliwości sygilu wykraczają po za to co zostało opisane, więc na drodze kompromisu grupa tworzy nową regułę - coś na zasadzie precedensu znanej z prawa amerykańskiego. Prócz tego pilnują już tych ustalonych.

Co do Sprowadzonych.
Są to istoty z wielu rzeczywistości, wciągnięte przez cholernie potężne byty do ich odwiecznego konfliktu.

To już esencja tego kim są. W obecnym moim stanie umysłu lepszego ich opisu nie wykombinuje.

A po za tym dziękuje, za takie pytania :)

18-01-2014 14:36
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Witaj.

Czyli, jak rozumiem, gramy demonami zaplątanymi między potężne postacie, które [co robią? co jest ich celem/zadaniem?] w niezwykłym i niezmiennym Królestwie. Zadaniem graczek i graczy jest odgrywanie postaci (demonów) oraz rozwiązywanie zagadek, które postawią przed nimi MG. Zadaniem MG jest konstruowanie wyzwań, przedstawienie świata oraz postaci niezależnych. Istotnym elementem gry jest tworzenie przez postacie sygili, a gracze i MG wspólnie tworzą na bieżąco zasady ich dotyczące.

Wcielać się to znaczy odgrywać ją, decydować o jej losach oraz tworzyć jej historię.

Niestety słowo "wcielać się" bardzo słabo informuje o tym, co należy robić. Sugeruje wręcz mocną immersję w postać, ale nie widzę, żeby to miało gdzie indziej tego typu zalecenie.

Grający budują je [sygile] by rozwiązywać swoje problemy lub korzystają już z istniejących.

W tym zdaniu jest tak mocne mylenie między graczem a postacią, że trudno zrozumieć, o co chodzi. Chyba że faktycznie gracze dzięki grze magicznie rozwiązują swoje pozagrowe problemy ;)

Z tworzeniem nowych reguł to jak najbardziej. Niekiedy możliwości sygilu wykraczają po za to co zostało opisane, więc na drodze kompromisu grupa tworzy nową regułę - coś na zasadzie precedensu znanej z prawa amerykańskiego. Prócz tego pilnują już tych ustalonych.

Ten element mechaniki brzmi bardzo interesująco. Planujesz coś podobnego do mechaniki tworzenia nowych ruchów z Apocalypse World? Czy jeszcze w innym kierunku? Jak mają wyglądać wskazówki do negocjacji między graczkami?

-----

Moje pierwsze wrażenia z lektury są takie, że ciężko jest wyłuskać z tekstu najbardziej istotne elementy: o czym jest gra, co robią postacie, jak ma wyglądać mechanika itd. Bardzo dużo energii idzie w opis świata, co przysłania cała resztę. Obce nazwy przydałoby się, by miały jasne i proste definicje (lub przynajmniej żeby nazwy były intuicyjne). Tekst byłby znacznie jaśniejszy, gdyby poprawić okazjonalne mylenie gracza i postaci. Polecam ci zapoznanie się z Power-19, kwestionariuszem, który jest przydatny przy wstępnym opisywaniu gry. Tl;dr: tej grze potrzebna jest solidna redakcja.

Jeżeli jesteś zainteresowany, możemy spotkać się na skypie i porozmawiać o twoim pomyśle na grę. Kontakt przez PW.

Pozdrawiam.

18-01-2014 17:29
Gawk
   
Ocena:
0

Wcielać się to znaczy odgrywać ją, decydować o jej losach oraz tworzyć jej historię.

Już widzę te kolejne notki na blogach i wielki, tłusty neon nad przedwojennym bunkrem gdzieś pod Warszawą: Stowarzyszenie Skrzywdzonych Immersjalistów.

W tym zdaniu jest tak mocne mylenie między graczem a postacią, że trudno zrozumieć, o co chodzi. Chyba że faktycznie gracze dzięki grze magicznie rozwiązują swoje pozagrowe problemy ;)

Niektórzy tak właśnie robią. Jest nawet o tym notka na bloku, jakiegoś trola płci żeńskiej, który wyzywa innych od troli i kasuje im komentarze, a potem pisze "Iks De", stwierdzając na koniec, że wszyscy źle ją zrozumieli.

To też jest fajna gra. Tylko trzeba złożyć pozew.

Aczkolwiek myląca, bowiem kolejna notka trola płci męskiej temu przeczy. Chociaż tamta już przestała być modna.

Ja znam fajną grę, lecz zagrać w nią mogą tylko wybrani, posiadający odpowiednie predyspozycje. Gra nazywa się "Remedium", a traktuje o wyzwoleniu się z więzów choroby, która zakłamuje rzeczywistość i tworzy nowe, także wpędzając chorego w stany maniakalne, rozszczepiając jego osobowość. Gra nie wymaga żadnych podręczników, a każdy schizofrenik może zagrać w nią za darmo. A potem nawet napisać o tym notkę.

Niestety, naukowcy jeszcze nie odkryli metody zaszczepiania w ludziach schizofrenii. Ale zawsze można poczytać o tym notki.

19-01-2014 04:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.