string(15) ""
» Blog » Krew zalewa z powodu ludzkiej podłości.
04-09-2012 20:03

Krew zalewa z powodu ludzkiej podłości.

Odsłony: 2

Dziś pojechałem z bratem i resztą rodziny wybraliśmy się do lasu samochodem. Dosyć daleko bo ponad 1.5 kilometra od siedzib ludzkich. Ku naszemu zdziwieniu natknęliśmy na dwa małe, bezpańskie kotki, oba bardzo wychudzone. Zwierzaki łaziły za nami miałcząc żałośnie z głodu. i koniec końców musieliśmy je zabrać do domu. Sam ma już trzy koty i psa, więc nie mogę ich zatrzymać dlatego szukam dla nich domu.
Kot bury i białoczarna kociczka są bardzo miłe, mimo wychudzenia. Czy ktoś by je przygarnął?

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
a gdzie focia?
04-09-2012 20:06
   
Ocena:
0
Jutro dam
04-09-2012 20:12
earl
   
Ocena:
0
Takich przypadków to są tysiące. Ludzie są po prostu nieodpowiedzialni - traktują zwierzaka niby zabawkę, a jak im się znudzi, to porzucają go gdzieś w lesie i niech sam martwi się o siebie.
04-09-2012 20:54
Siriel
   
Ocena:
+1
Ale gdy komuś się zaproponuje sterylizację/kastrację zwierzaczka, to nagle wrzask. "A co, przepraszam, hodowlę prowadzi? Na cholerę mu/jej rozmnażanie psa?"

Chociaż te akurat przypilnować "nieznacznie" łatwiej. Kot pójdzie w diabły, a później rodzą się "niechciane, wychudzone kocięta".
04-09-2012 21:43
earl
   
Ocena:
0
A ile łazi bezdomnie po krajach orientalnych - w Turcji czy Egipcie jest takich kociaków zatrzęsienie.
04-09-2012 21:51
Krzyś
   
Ocena:
0
Kurcze, że ludzie wolą do lasu gdzieś daleko wywieźć, niż po znajomych popytać kto by chciał.

I wmawiajcie mi, że świat nie jest czarno biały, tylko szary- a tyłek prawda, jak widać są ludzie zwyczajnie źli.
04-09-2012 22:01
Andman
   
Ocena:
0
Moja obecna kotka też jest z miotu przenaczonego na utopienie. Pewnym ludziom co roku dwie kotki rodzą młode, ale nikt ich nie wysterylizuje. Dwa lata temu załatwiliśmy z żoną czterem kociętom stosowną fundację, a jedno wzięliśmy dla siebie. Rok temu już nie załatwialiśmy, ale daliśmy telefon, namiary i instrukcje. Łatwiej tym ludziom jednak było kocięta utopić niż przewieźć 10km do kociej fundacji.
04-09-2012 22:02
earl
   
Ocena:
+3
Św. Franciszek mówił, że powinniśmy kochać zwierzęta, bo to są nasi mniejsi bracia, jednak ta nauka do wielu jednak nie trafia.
04-09-2012 22:06
Krzyś
   
Ocena:
0
Ja dodam od siebie, że ludzie na wsi prędzej kotki przygarną- warto podjechać do jakiegoś gospodarstwa i zapytać. U mnie zawsze jest pełno kotów, nawet nie trzeba się nimi specjalnie zajmować, po prostu są, rodzą się pokolenie za pokoleniem, część niestety selekcja naturalna zabiera :/ Ale małe kotki, czy generalnie koty to NIGDY nie jest na wsi problem. (takiej prawdziwej, rolniczej) W przeciwieństwie do szczeniaków- te są problemem.
Kot potrafi o siebie sam zadbać, a jak jeszcze mu się będzie regularnie mleko wystawiać, to już w ogóle. Ponadto koty się po prostu przydają- łowią myszy i inne drobne szkodniki. (choć powiem, że nie są one prawdziwie niebezpieczną plagą dla gospodarstwa, jak często błędnie myślą ludzie z miasta. Szczury są najgroźniejsze, bo bardziej bezczelne i niezwykle odporne, do tego koty sobie z nimi nie radzą)
04-09-2012 22:09
Kamulec
   
Ocena:
+1
@earl
Ale to raczej margines chrześcijaństwa. Skoro religia ta zakłada, że tylko ludzie mają duszę, czemu nie traktować zwierząt na równi z kamieniami?
04-09-2012 22:27
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Powiedział Kamulec.
04-09-2012 22:30
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
slann cichuj
04-09-2012 23:19
Salantor
   
Ocena:
0
A zigzak skomentował.
04-09-2012 23:23
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Zastanawia mnie skąd od razu wniosek u wszystkich, że koty zostały porzucone przez ludzi? ;-)

Bliskośc terenów zamieszkanych przez ludzi to idealne miejsce na żer dla dzikich zwierząt (dużo resztek, odpadków, szczurów, myszy, karaluchów).

U kotowatych i w ogóle u dużej liczby kręgowców wychowujących młode, gdy występuje liczny miot, oraz niedostatek pożywienia (lub ogólnie trudne warunki) samica porzuca najsłabsze młode.

Nie tylko ludzie są okrutni, cała natura jest.


A tak w ogóle przydałyby mi się koty. Zapytam współlokatorów, jakby się zgodzili byłoby fajnie ;-)


@Khorn mój Syjam radzi sobie ze szczurami- mieszka blisko lasu w domu beta, więc przynosi myszy, wiewiórki, wróble, szczury właśnie, a kilka razy zaskoczył mnie wroną ;-)
04-09-2012 23:58
Krzyś
   
Ocena:
0
Wrony są tak głupie że i moje sobie radzą (gołebie też czasem łapią). Ale niestety szczury mamy "odchowane" i wielkie bydlaki:/
05-09-2012 00:05
Kamulec
   
Ocena:
0
@Khorn
A ile Ci kotów zjadły?
05-09-2012 00:31
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jest taki stary sposób...

W więzieniach ZSRR znaleziono najlepszy sposób na szczury.

Stada szczurów dochodzą do gargantuicznych wielkości, jednak wystarczy złapac tylko ok. 5-10 zwiadowców i... wypalic im oczy rozgrzanym drucikiem.

Zwiadowcy wrócą na węch do stada, jednak przerażone i oślepione zaczną atakowac inne szczury. Stado naturalnie odbierze ich stan jako ogólne zagrożenie na danym terenie (tak samo reagują na tonący statek, pożar czy skażenie) i wyniesie się.

Jak zwiadowców po prostu się zabija, to po czasie stado może wysłac kolejnych (bo samo gniazdo jest w końcu bezpieczne, wysyłają zwiadowców żeby szukac żarcia).


P.S. Zwiadowcy to najbardziej zuchwałe szczury- są odważne (np. mogą nie chowac się jak się włącza światło), najczęściej młode (widac po kolorze futra) i oczywiście najbardziej je widac w życiu codziennym.
05-09-2012 00:38
KRed
   
Ocena:
+6
@Kamulec
Skoro religia ta zakłada, że tylko ludzie mają duszę, czemu nie traktować zwierząt na równi z kamieniami?

Nie ma jednej religii chrześcijańskiej ;) Ale z punktu widzenia katolicyzmu mogę odpowiedzieć:

Już na początku Biblii, przy opisie stworzenia materia nieożywiona jest odróżniona od "istot żywych". Za tym rozróżnieniem idzie charakterystyczny fragment ustalajacy ludzką relację wobec "istot żywych":

A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» Rdz(1,26)

W kontekście biblijnym panowanie jest pewną specyficzną relacją. Bóg *panuje* nad stworzeniem, podobnie władca *panuje* nad swoim ludem, a pasterz *panuje* nad owcami. We wszystkich tych przypadkach istnieje oczywista nierówność stron, ale jej idealna postać widziana jest jako zobowiązanie dla "panującego", konieczność troski, łaskawości i odpowiedzialności.

Biblia nie poświęca wiele uwagi trosce o zwierzęta, ale jednak traktuje je wyraźnie inaczej niż kamienie. Wobec tego w katolicyzmie przyjmuję się tradycyjnie, że jeśli masz właściwą relację wobec Boga i ludzi to konsekwentnie będziesz się umiał zachować właściwie wobec zwierząt.
05-09-2012 00:38
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Selekosie - Krew zalewa z powodu ludzkiej podłości.

Wobec szczurów.
05-09-2012 00:44
Kamulec
   
Ocena:
0
@KRed
Kwestia interpretacji. Tomasz z Akwinu, czerpiąc z prac Arystotelesa, patrzył na rzecz inaczej, niż Franciszek z Asyżu. Na liście doktorów kościoła (która jest aktualizowana przez kolejnych papieży) pierwszy jest, drugiego nie ma.
05-09-2012 00:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.