string(15) ""
» Blog » Kosmos - RPG
17-07-2012 23:41

Kosmos - RPG

W działach: Kosmos, rpg | Odsłony: 139

Kosmos - RPG
Jakoś mniej więcej rok temu stworzyliśmy z kolegami (Cjarsem i wiechsonem) „system RPG”. Piszę w cudzysłowie, bo po prostu mieliśmy chęć pograć sobie w klimatach science fiction, a nie mieliśmy czasu i chęci zagłębiać się w nowy setting. Więc stworzyliśmy własny. Opiera się on na kilku bardzo prostych założeniach:

Świat

Jest rok X. Z Ziemi wyrusza pierwsza ekspedycja, korzystająca z najnowszej technologii, czyli FTL drive, umożliwiającej podróżowanie z prędkością nadświetlną (wyjaśnienia dla tych, którzy szerokim łukiem omijają serię Stargate czy Stat Treka). Dzięki temu odkryciu, rodem z filmów science – fiction, sąsiednie galaktyki stanęły otworem, czekając jedynie na dzielnych pionierów. Do takich właśnie należą gracze. Jako, że inspirację czerpaliśmy z książki mistrza zawołanego Stanisława L. z założenia są oni naukowcami. Ogólna historia świata nie jest zbyt skomplikowana, a to po to, aby dać, jak najwięcej wolności mistrzom gry, o czym za chwilę. Także przechodząc do sedna: po długiej podróży Krążownik wyłania się z nadświetlnej, aby natychmiast zostać zaatakowanym przez „Obcych w skafandrach”, którzy dostają się, jakimś magicznym sposobem na nasz statek. Wyglądają na humanoidy, przypuszczalnie nie zabijają załogi statku jedynie ją ogłuszając. Prawie pewna jest ich przewaga technologiczna. Ucieczką salwują się, co było niemożliwe do przewidzenia, BG i kilku innych naukowców i pomocników – zależnie od liczebności uczestników gry. Szalupą ratunkową graczy okazuję się niewielki statek badawczy zdolny do poruszania się zarówno w próżni, jak i w atmosferze planety. Oczywistym jego ograniczeniem jest nieodnawialne źródło energii, jakie do dyspozycji mają gracze oraz jego niezdolność do skoku w FTL.

Mechanika

Jest tak prosta, na jaką tylko było nas stać. Zresztą na nasze sesje przypadło często po kilka rzutów na gracza. A przedstawia się to tak:
Jest 6, tak jak w dedekach, podstawowych cech: Siła, Zręczność, Budowa, Intelekt, Charyzma i Siła Woli. Każda z nich ma początkową wartość k6. Przy tworzeniu postaci dostajemy 8 Punktów, które możemy wydać wedle woli, podwyższając nasze statystyki. Z k6 możemy je podwyższyć na k8, stamtąd na k10 i k12. Oczywiście płacąc po jednym punkcie, za każdym razem, kiedyś podwyższamy wartość kostki. Do sukcesu ‘podstawowego’, czyli bez modyfikatorów wystarczy wynik 4. Jest też opcja, aby z podstawowej wartości cechy, czyli k6, „zejść” na k4 i wtedy otrzymujemy dodatkowy Punkt do wydania. Właściwie to tyle. Jeśli chodzi o możliwości rozwoju postaci to, na razie, jej nie przewidywaliśmy. Gracz dostaje postać z konkretnym, zależnym od postaci pakietem umiejętności.


Wszyscy gramy ,wszyscy prowadzimy

Naszym podstawowym założeniem było to, że każdy z graczy „mistrzuje” przez jedną sesję, a potem wciela się z powrotem w rolę swojego/kumpla bohatera. Wiem, że ułomne, wiem, że naiwne; w zgranej paczce działa. Zresztą jest to, jak najbardziej zasada opcjonalna. Gdyż może być jeden MG, prowadzący jedną kampanię. Jednakże w naszym założeniu każda sesja, mogła, lecz nie musiała, być odrębną przygodą. Nasza teza: „ Co Mistrz to nowa planeta. Może nią być Piekło Dantego czy Średniowiecze”. Cokolwiek, co wymyśli sobie mistrz, co nie ograniczy jego wyobraźni. Oczywiście znów duża doza sceptyzmu, bo jak tu grać, kiedy wątki niedokończone, a sesje robione przez mistrza i tak naprawdę dla mistrza, gdyż miał on w końcu tworzyć tak, aby jego proces twórczy nie był ograniczany. Nie wiem, jak ale działało. Wszyscy wczuwali się w klimat, podłapywali wątki i smaczki wprowadzone przez kolegów. A muszę powiedzieć, że nasza ekipa nie składa się z samych MG z doświadczeniem. Właściwie to w 99% naszych spotkań na przestrzeni tych pięciu już lat to prowadzę ja, kumple grają.

Ekipa

W założeniach było napisane, że wszyscy gramy naukowcami. U nas byli to:
Bio – Chemik: BG imieniem Martin
Nawigator – Geolog: najpierw NPC, a potem gracz imieniem Rick
Medyk i jednocześnie dowódca w stopniu majora: BG imieniem Eli Young
Astro – Fizyk: imieniem Matthew NPC
Inżynier – Informatyk: imieniem Doen NPC
Oraz dwóch pomocników – techników o niższych kwalifikacjach: Berta i Kowalsky

Zresztą, jak już można było zauważyć wcześniej, nie przywiązywaliśmy do nazw własnych większej uwagi – wymyślne wszyscy szybko zapominają. Oczywiście oprócz sfrustrowanego wymyślającego: patrz MG. Dlatego też imiona pełnią drugorzędną rolę, a na sesji zwracaliśmy się do siebie per chemik, medyk, fizyk...
Nasi bohaterowie otrzymują podstawowe wyposażenie, czyli palmtopy, niewielkie pistolety laserowe, trochę jedzenia.
Każdy zależnie od klasy otrzymuję wyposażenie specjalne.
Bio – chemik: przenośne laboratorium i zestaw probówek.
Nawigator – Geolog: to samo
Medyk: torbę z różnymi futurologicznymi lekami i porządny karabin z amunicją w ilości 200sztuk.
Astro – fizyk: mapę znanego kosmosu oraz skomplikowane urządzenie do wyliczanie trajektorii lotów – do podziału z Nawigatorem
Inżynier: najmocniejszy komp.

Ale o co tak właściwie chodzi?

O przetrwanie. Wymyślając tę grę zastanawialiśmy się, jak zachowa się grupa rozbitków w kosmosie. Szczególnie biorąc pod uwagę, że śmierć każdego z nich utrudnia, jeśli nie czyni niemożliwym, wypełnienie głównej misji. Czyli kontakt z Ziemią. Na statku, którym BG uciekli jest urządzenie do komunikacji subspace. Wymaga jednak ono nieprawdopodobnych ilości energii. Dlatego też gracze lądują na jednej z planet, będących w zasięgu statku i rozpoczynają poszukiwania. Tak zaczęła się nasza przygoda.
Raporty z sesji pojawią się w niedługim czasie.

Aha, zapomniałbym napisać, że nasz system nazywa się Kosmos. Było to pierwsze, co przyszło nam do głowy. Już tak zostało.

- W co gramy? W Młotka czy Kosmos?
- W Kosmos.
- Ech...no niech będzie.


Dzięki za uwagę i do następnej notki.

EDIT: Raport#1

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Great Ming, Ruler of the Cosmos! :)

Brzmi ciekawie - no ale ja lubię każdą wzmiankę o SFach RPG :)

Trzymam kciuki.

Tylko popraw te błędy. ;)
17-07-2012 23:48
gacoperz
   
Ocena:
+1
Rotacja MG nie jest ani ułomna ani naiwna. Raczej świadczy o pewnej dojrzałości grupy.

Powodzenia.
18-07-2012 07:27
Ninetongues
   
Ocena:
0
Fajne. Ciekawe, czy dałoby się to jakoś usystematyzować.
18-07-2012 09:56
feanor785
   
Ocena:
0
@zigzak

Great Ming, Ruler of the Cosmos! :)
Hmm?
EDIT: Błędy, które znalazłem - poprawiłem.

@gacoperz
Dzięki, zawsze miło usłyszeć miłe słowa.

@Ninetongues
W jakim sensie usystematyzować?
18-07-2012 19:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.