» Blog » Kosmos - RPG: Raport#2
03-08-2012 17:53

Kosmos - RPG: Raport#2

W działach: rpg, Kosmos | Odsłony: 32

Kosmos - RPG: Raport#2
Czym jest Kosmos?
Raport#1

Ekipa:

Bio – Chemik: BG imieniem Martin
Nawigator – Geolog: najpierw NPC, a potem gracz imieniem Rick
Medyk i jednocześnie dowódca w stopniu majora: BG imieniem Eli Young
Astro – Fizyk: imieniem Matthew NPC
Inżynier – Informatyk: imieniem Doen NPC
Oraz dwóch pomocników – techników o niższych kwalifikacjach: Berta i Kowalsky




Kolejne dni na statku mogą się bardzo od siebie różnić. Czasem musimy pracować na pełnych obrotach, a czasem nie ma nic, co można by zrobić. Przynajmniej ja nie mogę. Należy dziękować losowi, że nikt, jak do tej pory, nie zachorował, na jakąkolwiek poważną chorobę. Nie wiem czy przypisywać to nieprawdopodobnemu szczęściu, czy... sam nie wiem? Może ktoś nad nami czuwa? Kiedy teraz o tym pomyślę to żaden z nas nie pomyślał nawet, żeby założyć choć maskę ochronną podczas spotkania z Kosmitą na Lux. Pamiętam z lekcji Historii Dawnej, że wielka liczna mieszkańców Ameryki Północnej zmarła na choroby przywiezione tam przez konkwistadorów. Często były to śmieszne przeziębienia, które były dla mieszkańców Starego Świata zupełnie niegroźne. Izolacja i nieprzystosowanie – to powody.

Jak na razie kontakty z obcymi można zaliczyć, jako owocne. Wiewiórkowaty stwór okazał się niezwykle...przydatny. Zaś jego naiwność skrzętnie przez nas wykorzystana. Aż zapiszczał z radości, kiedy pokazałem mu starego, dobrego Pitagorasa. Te Kryształy to przeciekawe źródło energii. Zastanawiam się czy można je z powrotem naładować? Szkoda, że tak cenne źródło energii jest w rękach wroga (jakże uboga jest nasza wiedza na jego temat!). Kiedy już uda nam się skontaktować z Ziemią zamelduję o tym odkryciu.
Planeta Nubes(po łacinie chmura), gdyż tak postanowiłem nazwać drugą planetę, którą odwiedziliśmy odkąd rozpoczęła się nasza tułaczka, jest wielce intrygującym miejscem. Niesamowite jest też to, iż jej atmosfera była zdatna do życia, mimo tak licznych katastrof naturalnych, które ją nawiedzają. Jedyne formy życia, na które natrafiliśmy to latające niewidzialne chmury, o niezbadanej fizjonomii. Ciekawa była też mieszanka hemoglobiny z siarką, która jest jadalna(wzięliśmy jej ok.3 litrów), a do tego niezwykle pożywna. Nie wspominając już o powszechnie występujących kryształach, zamieszkiwanych przez robaki. Minerały są twarde niczym diament. Zawsze zastanawiało mnie to: na innych planetach nie raz, nie dwa napotykano na bogate złoża złota, srebra czy innych rzadkich metali. Ich cena zaś na Ziemi ciągle rośnie ze względu na wyczerpanie się tych zasobów, mimo iż wiem o tym, że transportery nierzadko przywoziły na ziemie ładownie przepełnione np. diamentami. To tylko dygresja.

Wracając jednak do tego, co najważniejsze: muszę zauważyć, że niezwykle zdziwiło mnie zachowanie atmosfery na Nubes. To, że atmosfera podzielona jest na jedną lub więcej warstw nie zaskakuje już tak bardzo, jak choćby kilka wieków temu lecz jej falowanie? Ogromne wybrzuszenie trujących chmur z atmosfery, sięgające do 10 – 8 metrów ponad linią gruntu niszczyło, roztapiało wszystko na swojej drodze. Nieprawdopodobne jest też powszechne występowanie superkwasów! Przelatują przez powietrze, w postaci gazowej ponownie niszcząc wszystkie przeszkody. Martin zbadał pobrał próbki. Okazuje się, że występujący tam kwas ma moc kwas fluoroantymonowy, który na Ziemi otrzymuje się w małych ilościach i który jest 20 trylionów razy silniejszy od 100% kwasu siarkowego. Każdy potwierdzi, iż moje przedwczesne, jak się okazało wnioski, iż na tej planecie nie napotkamy obcej cywilizacji powinny być słuszne. Kto chciałby wznosić budynki przez lata, by potem zmiótł je jeden powiew atmosfery? Zapomniałem dodać, iż na tej planecie występują niezwykle silne burze. Prędkość wiatru sięga nawet 400 kilometrów na godzinę. Po licznych problemach, w końcu udało nam się dolecieć do miejsca, z którego nadawany był sygnał SOS. Ujrzeliśmy przed sobą budynki MF(Flota Międzynarodowa). Wszystko wyglądało na przepisowy i standardowy sprzęt, z jakim wysyła się ludzi do kolonizowania planet. Jednakże to nie mogli być ludzie! Jestem majorem gwiezdnej floty, przyjacielem generała Sollesberriego. Przecież musieliby go poinformować o tej tajnej bazie, która była na trasie lotu krążownika. Zresztą sto lat temu nie mieliśmy jeszcze napędu nadświetlnego, więc dotarcie do tej odległej gwiazdy było zwyczajnie niemożliwe. Jedyna rozsądna teza {wykluczając podejrzenie, że nie byli to ludzie} jest taka, że jest to jedna z zagubionych ekspedycji, która wpadła w tunel czasoprzestrzenny, przeszła przez aktywną mgławice lub została porwana przez obcą technologię. Ciekawe jest to, iż na miejscu okazało się, że baza jest nienaruszona. Wszystko było w ładzie, baza pamięci regulaminowo wyczyszczona, sprzęt zabrany. Jednym słowem: porządek. Więc dlaczego włączył się/włączony został sygnał SOS? I to jakieś pięćdziesiąt lat temu! Czy to wtedy owi „ludzie” opuszczali bazę na tej niegościnnej planecie? Co ciekawe udało im się stworzyć wyrzutnię, {potrzebne źródło, szukałem, ale Gauss wynalazł, jakąś broń, nic z kosmosem} dzięki której ze swobodą można było opuścić Nubes, a nawet Układ. Niezbadane również zostało dlaczego jeden z reaktorów jądrowych był ciągle czynny, zaś trzy pozostałe w stanie podtrzymywania reakcji? Dlaczego kosmici, którzy przejęli nasz statek matkę nie zaadaptowali tej bazy? Przecież musieli wiedzieć o jej istnieniu. Najlepszym na to dowodem jest to, iż przybyli na kilka godzin po tym, jak posadziliśmy tam nasz statek. Mieliśmy wielkie źródło energii. Dzięki niemu mogliśmy wysłać wiadomość na Ziemię. Teraz jest najprawdopodobniej stracone, odbicie go wymagałoby dużej siły ognia. Kosmici będą pilnować, żebyśmy tam nie wrócili. Zresztą i tak jest to poza zasięgiem naszego małego statku. Czasem zastanawiam się czy obieram dobre decyzje, jako dowódca. Nie raz podejmuję je on the spot. Wychodzę z założenia, że lepsza jest jakakolwiek rada podjęta natychmiast, niż bezczynne zwlekanie i oczekiwanie na to, co ma przyjść. Już nic nie da się zrobić. Jesteśmy w zasięgu innej gwiazdy. Oby szczęście nam dopisało. Na razie trzeba skupić się na pozytywach. Nasze ogniwa zostały naładowane, a co więcej mamy drugi statek. Jego konstrukcja jest trochę przestarzała, jednak, co to za ulga, dla nas – rozbitków. Można się w nim ukryć, możemy się rozdzielić, jeśli zajdzie taka potrzeba, mamy większą ładowność. Części zamienne jeśli, jakaś część naszego statku ulegnie poważnemu uszkodzeniu oraz dwa dodatkowe działa laserowe.

Nie byłoby źle, gdyby nie to, że nie wiem, co stało się po tym, jak wystartowaliśmy. Doen, Matthew oraz Berta byli zdani na siebie. Mam złe przeczucia. Bardzo złe. Staram się sobie wmówić, że to było tylko piętnaście minut, że przybyli na czas. Jednak... coś nie daje mi spokoju. Przypomina mi się pewien serial, który dawno temu zdobył dość dużą popularność na ziemi. Puszczano go w urządzeniu zwanym TV. Nie wiem, co to dokładnie jest, wiem jednak, że mój wuj badał zjawisko sci-fi w XX i XXI wieku, jako wstęp do eksploracji kosmosu. Opowiedział mi odrobinę o serialu Battlestar Galactica. Ludzie z Ziemi wyruszyli dawno temu w podróż kosmiczną. Zabrali całą pozostałą na planecie populacje lub może tylko wybranych? Nie pamiętam, w każdym razie próbowali wrócić na Ziemię. Jednak prześladowała ich pewna paskudna rasa kosmitów, którzy nie dość, że potrafili „prać” mózgi, to jeszcze umieli przywdziać postać dowolnego humanoida w mgnieniu oka. Dlatego dowództwo wyprawy nie mogło nikomu ufać. Prowadziło to do konfliktów wewnętrznych i zaniku zaufaniu. My w naszym małym gronie nie możemy sobie na to pozwolić. Czy udałoby się nam przetrwać bez wiedzy Inżyniera i Fizyka? Szczerze wątpię. Będę miał ich na oku, lecz tak żeby oni o tym nie wiedzieli. W ostateczności mogę zrobić tylko jedno. Miejmy nadzieje, ze do tego nie dojdzie. Eli out.


Napęd nadświetlny

Tunel czasoprzestrzenny


3
Notka polecana przez: kbender, Szarlih
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Szarlih
   
Ocena:
+3
"Prędkość wiatru sięga 400 stopni Celsjusza."

o0
03-08-2012 18:45
feanor785
   
Ocena:
0
"Prędkość wiatru sięga 400 stopni Celsjusza."

To taki żarcik, żeby sprawdzić czy ktoś to w ogóle czyta;)

A tak serio to przydałyby się jakieś opinie, bo cierpię na brak (konstruktywnej) krytyki.
04-08-2012 18:43
~elizka

Użytkownik niezarejestrowany
    cdn?
Ocena:
0
dobrze sie czyta :o) prosze o wiecej.
23-07-2013 17:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.