string(15) ""
» Blog » Kość Figury - po co to komu?
14-10-2012 16:22

Kość Figury - po co to komu?

W działach: Deadlands, Savage Worlds, Mechanika | Odsłony: 66

Kość Figury - po co to komu?

Skuszony polterowymi peanami na cześć tego tytułu, zaczynam prowadzić Deadlands Reloaded. Wszystko pięknie - klimat, świat, a mechanika SW wydaje się być w porządku. Co do tego ostatniego jednak - mam jedno pytanie: po co komu ta Kość Figury?

 

Wiem, że gracze w SW to nie byle kto, ale k6 zamiast testu dowolnego współczynnika to chyba zbyt wiele. Po prostu w większości testów należy wyrzucić 4, dlatego sama k6 zapewnia 50% szans na udany test (nie mówię o sytuacji, kiedy postać improwizuje). Czy zdawanie testów nie jest wtedy zbyt łatwe dla graczy?

 

Ja bym to najchętniej wywalił, ale sprawdzę jeszcze w praktyce. A co myślą polterowicze na temat Kości Figury? Chętnie bym poznał czyjeś opinie.

 

To roll extra k6 or not to roll?

2
Notka polecana przez: Aesandill, Ifryt
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Hastour
   
Ocena:
+9
Polecam zasadę ogólną - najpierw pograj, potem modyfikuj.

Przez etap usuwania kości figury chyba każdy sewedżowiec przechodzi. Pograsz trochę i zobaczysz, że ten system naprawdę parę osób już testowało i kość figury nie jest bez powodu.
14-10-2012 16:27
Lomir Galaben
   
Ocena:
0
Dzięki za uspokojenie:)
Po prostu grałem już w SW na Almanachu Superbohaterów i wtedy Kość Figury olałem. Nie czułem podczas gry, że coś jest nie tak. Pomyślałem jednak: przecież może być lepiej niż wtedy. Stąd moje zastanowienia.
14-10-2012 16:31
Hastour
   
Ocena:
+3
Zależy w sumie, do czego jesteś przyzwyczajony. Bo po takim Warhammerze na przykład, gdzie przeciętne testy początkującym postaciom wychodzą raz na trzy razy, to rzeczywiście różnica wydaje się kolosalna.

W SW graczom testy zwykle wychodzą, ale ilość porażek jest akurat - tyle, by ubarwić grę, ale nie frustrować i nie zniechęcać do ryzyka. Dla przeciętnej cechy (k6) masz razem z kością figury 75% szans na zdany test. W lekkiej konwencji to jest akurat.
14-10-2012 16:39
Lomir Galaben
   
Ocena:
0
No ja właśnie mam doświadczenia z Warhammera, co wyjaśnia mój... szok. Myślę jednak, ze powinno być ok. W sumie - łatwe zdawanie testów działa też w drugą stronę. Figury-przeciwnicy również mają asa w rękawie w postaci Kości Figury.
14-10-2012 16:49
Eliash
   
Ocena:
+9
Po to właśnie jest kość Figury... Żeby blotki pudłowały, a Figury szalały.
14-10-2012 16:52
Beamhit
   
Ocena:
+8
Brak KF strasznie niepotrzebnie wydłuża walki. Sprawdzone osobiście.
14-10-2012 16:55
Blanche
   
Ocena:
+4
Poza tym - dla mnie chyba najważniejsza kwestia - Kość Figury daje szansę na sukces tam, gdzie bohater nie ma absolutnie żadnych kompetencji. Dzięki niej jakiś szaleńczy manewr może się udać bo BG ma... Cóż, szczęście bohatera, czy też Bohatera. :)
14-10-2012 17:01
Lomir Galaben
   
Ocena:
0
No racja. Z drugiej strony gubi się pewien realizm, chociaż... sam podział na figury i blotki jest już mało realistyczny, więc nie ma się co doszukiwać dziur. Wychodzi na to, że z Kością Figury jest wygodniej. I po prostu lepiej.
14-10-2012 17:34
Salantor
   
Ocena:
+3
Mówimy o systemie, gdzie postacie dzieli się na szeregowych enpeców, do sklepania jednym, max dwoma ciosami i ważne osoby, przy których trzeba się czasami napocić. Odstawmy realizm na bok, bo to niewłaściwe miejsce na używanie tego słowa.
14-10-2012 18:23
WekT
   
Ocena:
0
Nie martw się mnie też to dziwiło :P

zwłaszcza po warhu nasuwa się pytanie po co rzucać innymi kostkami jeśli jest k6 szczególnie jeśli masz k4, która to kość bądźmy szczerzy jest irytująca w używaniu.
14-10-2012 18:25
Got
   
Ocena:
0
Ja tak samo jak poprzednicy, kość figury bolała itd. Ale to naprawdę przydatny element. I jak mówiła Blanche, to odróżnia bohaterów od Bohaterów :)
14-10-2012 18:37
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2
Jako naczelny fanboj systemu, antypolecam notkę.
14-10-2012 18:59
Planetourist
   
Ocena:
+1
Od siebie dodam, że ugryzienie samej idei Kości Figury bardzo ułatwia ciekawa notka Aureusa.
14-10-2012 20:12
gacoperz
   
Ocena:
+4
Używanie słowa "realizm" w odniesieniu do RPG samo w sobie jest mało koszerne. Przy SW jest już totalną pomyłką.
14-10-2012 20:25
Vukodlak
   
Ocena:
+2
Zdawanie testów ma być łatwe dla graczy, bo to taka gra. Figura to badass i koksiarz, który praży z blasterka w jednej ręce, kładąc hordy szarżujących blotek, nawalając jednocześnie laserowym mieczem cybernetycznego smoka, który więzi Galaktyczną Księżniczkę.

To nie WFRP, gdzie połowa testów graczom nie wychodzi (chociaż II Ed. i tak ma masę dupochronów, typu punkty szczęścia itp.). Innymi słowy - it's not a bug, it's a feature. Chociaż poczekaj do momentu, gdy gracze będą chcieli robić kilka rzeczy na raz, albo spróbują zrobić coś naprawdę szalonego. Wtedy mogą zacząć się schody, aczkolwiek Savage Worlds z zasady są przychylnym dla pakerów systemem.
15-10-2012 03:12

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.