string(15) ""
» Blog » Komiksotworzenie - początki zawsze są trudne...
31-01-2013 20:21

Komiksotworzenie - początki zawsze są trudne...

Odsłony: 10

Wszystko zaczęło się od tego, że znajomy postanowił, iż chce stworzyć komiks. Superbohaterski, niezbyt kiczowaty, ogółem raczej na poważnie. Pomysł w głowie mu się wykrystalizował na tyle, by zaczął poszukiwać kogoś, kto mógłby się zająć oprawą graficzną... i zwrócił się do mnie.
Żeby była jasność - sama od małego fascynuję się komiksem, zarówno tym skierowanym do dzieci, humorystycznym, acz dla starszego czytelnika, jak i tym poważniejszym. Dlatego też z początku odniosłam się b. entuzjastycznie do tej propozycji, ot, takie 'łooooo, zrobię własny komiks'. Młodzieńcza porywczość ;) Koncept postaci nawet udało mi się rozrysować ze wszelkich możliwych stron i w każdy możliwy sposób, chociaż pełni zadowolenia jak na razie osiągnąć mi się nie udało ;d

Napisałam jednak, że entuzjazm przejmował mnie 'z początku'. Co się zmieniło? Otóż, moi drodzy, narysować komiks jest dużo trudniej niż namalować obraz. Przy tworzeniu jednego dzieła możemy ograniczyć się do malowania/rysowania jedynie tego, co przedstawić umiemy. Pomaga nam nieraz surrealizm, brak dosłowności, możliwość twierdzenia, że 'taki już mamy styl', a poza tym wiele obrazów czy pojedynczych rysunków jest statycznych.
A w komiksie? O ile nie mamy zamiaru brać się za komiks otwarcie humorystyczny, który rządzi się własnymi prawami, zadanie mamy bardzo utrudnione. Pojawia się konieczność przedstawiania niektórych scen w sposób dynamiczny: wyobrażacie sobie statyczną scenę walki między superbohaterem a arcyłotrem? Co by tu jeszcze.... Kompozycja. W przypadku obrazu musimy rozplanować jeden obraz. Gdy rysujemy komiks, planujemy kompozycję kadru oraz ułożenie kadrów na stronie, co wbrew pozorom jest bardzo ważne: może pogłębić dynamizm lub statyczność danego fragmentu historii. Poza tym należy tak rozplanować rozłożenie kadrów, by chciało się przewrócić kolejną stronę ;) A do tego jeszcze dołóżmy dymki z wypowiedziami i myślami bohaterów, konieczność wypełniania teł tak, by były ładne, ale nierozpraszające uwagi... Plus jeszcze mniejsza skala, wymagająca większej precyzji w posługiwaniu się pędzlem/ołówkiem/piórkiem czy czymkolwiek innym.

Chciałoby się rzec, że same trudności, ale muszę się przyznać, że kiedy udało mi się dosyć przyzwoicie narysować i wypełnić kolorem pół strony, osiągnęłam satysfakcję o wiele większą niż po namalowaniu świetnego obrazu. A gdy udało mi się narysować choćby jeden kadr klimatycznie przypominający prace mojego komiksowego guru Mike'a Mignoli... Takiego poczucia dumy z siebie nie da się opisać :D

Ogółem ten przydługi i pozbawiony sensu wywód miał zmierzać do jednej refleksji: szanujcie twórców oprawy graficznej komiksów, tak trudną robotę odwalają :D I jeszcze jedno: to, że nie każdy komiks jest uznawany za komiks artystyczny nie oznacza, że ten komercyjny nie wymaga naprawdę sporych zdolności plastycznych :)

Komentarze


A647
   
Ocena:
0
Polecam, bo znam z autopsji :)

Chętnie obejrzę Twoje grafiki, tak btw.
31-01-2013 20:28
Repek
   
Ocena:
0
Polecam w ciemno za tytuł. Przeczytam później i najwyżej odwołam. :)

EDIT: Nie odwołam i przy okazji dodam jeszcze, żeby scenarzystów komiksów też szanować. :)

Pzdr.
31-01-2013 20:46
Mephale
   
Ocena:
0
Oj, scenarzystów też, jak najbardziej, wiem, że to też niełatwe. Tylko że jeszcze nie miałam okazji się spotkać z traktowaniem scenarzysty komiksu inaczej niż np. scenarzystów filmu ;)
Za to ilustratora komiksu często uważa się za zupełnie odmienny rodzaj artysty niż 'zwykłego' rysownika. A to zupełnie bez sensu jest ^.^

31-01-2013 20:57
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Smutno mi, że nie wrzuciłaś linku do żadnego szkicu Twego superbohatera. : ( :
31-01-2013 21:04
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
Pustka po zegarmistrzu zapełniona, polecam.
31-01-2013 21:06
Repek
   
Ocena:
0
@Mephale
Oj, scenarzystów też, jak najbardziej, wiem, że to też niełatwe. Tylko że jeszcze nie miałam okazji się spotkać z traktowaniem scenarzysty komiksu inaczej niż np. scenarzystów filmu ;)

Obawiam się, że niestety niewielki prestiż sztuki komiksowej wali rykoszetem i w rysowników, i w scenarzystów. Jedni i drudzy na zbyt wielki szacunek [choćby wyrażony finansowo] liczyć nie mogą.

Mimo wszystko jednak rysownicy komiksowi mają lepiej. Może przez - raczej niesprawiedliwe - powiedzenie, że dobry rysunek uratuje słaby scenariusz [przynajmniej jest na co popatrzeć], ale nie na odwrót?

Pozdro
31-01-2013 21:07
Mephale
   
Ocena:
+2
Akurat kwestie oprawy graficznej moim skromnym, niedoświadczonym zdaniem działają w dwie strony: jasne, ładne rysunki mogą sprawić, że człowiek nie będzie płakał nad zakupem komiksu kiepskiego fabularnie, ale też takiemu rysownikowi łatwiej jest popsuć odbiór naprawdę świetnego scenariusza. Ot, oprawa będzie tragicznie brzydka i przeciętny człowiek nie zbliży się do takiego zeszytu choćby i na kilometr.

Zamiast napisać, że mają lepiej zaznaczyłabym raczej, iż mają większy wpływ na odbiór dzieła jako całości, a to nie zawsze wychodzi dla nich na plus ;)
31-01-2013 21:15
earl
   
Ocena:
0
Może przez - raczej niesprawiedliwe - powiedzenie, że dobry rysunek uratuje słaby scenariusz [przynajmniej jest na co popatrzeć], ale nie na odwrót?
Jasne, że głupie powiedzenie, nie wyobrażam sobie bowiem dobrego komiksu z, np. Kajkiem i Kokoszem bez tych znakomitych dialogów, skrzących się humorem, dowcipem, czasem cynizmem, naiwnością itd.
01-02-2013 00:20
Rysia777
   
Ocena:
0
Też bym z chęcią zobaczyła Twoje koncepty owego bohatera. :)
Co do dwóch ostatnich zdań:
Jak najbardziej!
Proszę Cię, komiks artystyczny? Oglądałam ostatnio książeczkę z wystawy komiksów wydziału grafiki ASP w Krk... no... za dużo artyzmu, za mało komiksu.
01-02-2013 00:31
earl
   
Ocena:
+1
@ Rysia
Może dlatego "za dużo artyzmu a za mało komiksu", bo sam komiks traktuje się jako coś niezbyt wyszukanego w sztuce. Jak dla mnie jednak stworzenie historii w obrazkach pięknie wykonanych, już jest sztuką i artyzmem.
01-02-2013 08:30
Kot
   
Ocena:
+2
Czytam mnóstwo komiksów netowych i zawsze zwracam uwagę na kreskę. Dla przygodnego czytelnika nie ma to większego znaczenia, ale dla kogoś kto czyta dany komiks "od deski do deski" i potrafi wrócić do pierwszego odcinka tylko po to, aby obejrzeć jak zmienia się styl i jakość rysowania z czasem - jak najbardziej.
01-02-2013 08:30
Mephale
   
Ocena:
0
Co do pokazywania szkiców itepe: może kiedyś, jak na razie jestem poza domem i nie mam skanera...

Co do komiksu artystycznego: ja lubię czasem po prostu popatrzeć na takie ładne prace. A że jak chcę się w coś wciągnąć, to sięgnę po zwykły komiks...
01-02-2013 21:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.