string(15) ""
» Blog » Kobiety w RPG - okiem zza barykady
05-03-2012 01:16

Kobiety w RPG - okiem zza barykady

Odsłony: 161

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Przypomniało mi się coś, a propos stosunku liczbowego kobiet do mężczyzn w hobby pokrewnym - w bitewniakach. Byłem kiedyś w Nottingham na konwencji pracowników GW Anglia i Europa Północna. Wiecie, zwiedzanie HQ, spotkanie z samym Bogiem Imperatorem, kilka godzin paneli itd.
Ponad 150 osób było, w tym dwóch Polaków - ja z Dublina i kolega z Londynu. Zgadnijcie ile dziewcząt było?
Dwie.
Bardzo mi się podobało to jaką estymą się cieszyły - każda jak szła korytarzem to zawsze z eskortą pełnego zestawu chłopaków se swojego sklepu - nie było nawet jak podejsc, rzucic sympatycznym komentarzem. Chłopaki zachowywali się jakby chronili Cesarzowe spacerujące po slumsach.
Swoją drogą sam pracujac przez rok w sklepie GW mialem styczność z dwiema lub trzema dziewczynami, które grały lub choćby malowały.
W RPG to się na pewno lepiej rozkłada na płcie, dużo lepiej.
Ale zauważyłem "Cesarzowe" także na imprezach fantastycznych, ostatnio na innych sferach. Przyjrzyjcie się na kolejnej imprezie na której będziecie. Cesarzowa +k6 pochlebców to pocieszny widok. Ona zawsze pośrodku formacji otoczona i oskrzydlana ze wszystkich stron usłużnymi i nadskakującymi nerdami, niczym jakaś Królowa Matka.
Ciekawy obrazek - kobiet na świecie jest więcej niż mężczyzn, ale fandomia ma wyraźny deficyt.
To komfortowa sytuacja dla pań, takie środowisko, bo konkurencja jest mocno ograniczona.
06-03-2012 01:50
Repek
   
Ocena:
0
To komfortowa sytuacja dla pań, takie środowisko, bo konkurencja jest mocno ograniczona.

Przeskoczyć z seksistowskiego świata do seksistowskiej niszy - rzeczywiście zamieniła stryjenka topór na kijankę. :P

A na poważnie - na dużych konwentach te proporcje są już znacznie bardziej znormalizowane, nawet jeśli mężczyzn jest więcej [co dziwnym nie jest]. Wystarczy wejść do games roomu.

Pozdro
06-03-2012 01:53
Venomus
   
Ocena:
+3
"To komfortowa sytuacja dla pań, takie środowisko, bo konkurencja jest mocno ograniczona."

Jak widzę niektórych z fandomu to wcale nie wiem czy aż tak panie by się cisneły do konkurowania. ;)

Tekst z lekka szowinistyczny, ale prawdziwy. Więc co zrobić...
06-03-2012 02:00
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Repku,bylem strasznie pozytywnie zaskoczony ilością pań przy zborach planszówkowych - inny świat normalnie! :)

No ale też planszówki są bardziej dostępne każualom - może stąd taka ich koncentracja w games roomach?
06-03-2012 02:21
Headbanger
   
Ocena:
+3
smutne te wasze historie. Pokazuje to ile zdesperowanych no-life'ów biega po fandomie... A widzialem juz naprawde kliniczne przypadki. Nie zrozumcie mnie zle, na konwentach duzi fajnych ludzi poznalem, ale zdziecinniałych, zakompleksionych nerdów jeszcze wiecej...
06-03-2012 09:20
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Dodatkowo te no-lify często dość stereotypowo podchodzą do kobiet, poprzez stereotypy tworzone przez takie serwisy o związkach partnerskich jak myfreecamsy czy redtube, bo to zwykle ich pierwszy i jedyny kontakt z kobietami.
A z drugiej strony próbujà być szarmanccy i mili dla rodzynków - efekt wychodzi przekomiczny.
Ale to dosc dobra nisza dla tych pań, ktore nie mają szans w konkurencji z tymi z dyskoteki - czy to ze względu na aparycję czy na zahamowania społecze. Mniejsza konkurencja, duzo wiecej absztyfikantów...

Oczywiscie od tej reguły są wyjątki, a że każda kobieta jest wyjątkowa... :)

Mnie ciekawi jeszcze jedno - to ze faceci grający w RPG wchodzą w związki z kobietami spoza hobby jest jasne (ja tak np mam i znam wiele takich par) - ale czy znacie takie zwiazki gdzie to ona gra, a jej facet nie wie o co chodzi i sie nie interesuje tematem? Ja nie znam.
06-03-2012 09:42
Headbanger
   
Ocena:
+2
Pamiętam jak na Coolconie 5 bodajże, widziałem takiego strasznie opasłego gościa, pryszczaty, bojówki, oliwkowa koszulka, włosy cierpiące na niedobór stylisty, a pachy na niedobór prysznica. Szedł po schodach i miał pod pachami dwie podłużne poduszki z nadrukami anime-dziewczyn (takie do przytulania i wyobrażania sobie że to dziewczyny).


So ronery...
06-03-2012 09:51
Siriel
    @ zigzak
Ocena:
+3
Ale zauważyłem "Cesarzowe" także na imprezach fantastycznych, ostatnio na innych sferach. Przyjrzyjcie się na kolejnej imprezie na której będziecie. Cesarzowa +k6 pochlebców to pocieszny widok.

Przejdź się na konferencję dla repów farmaceutycznych. Sytuacja odwrotna. ;) Wygłodniałe lwice szukajace ofiary do rozszarpania - fachowo mówiąc: miesięcznego targetu.
06-03-2012 10:11
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mamy to samo u nas w bankowości :)
06-03-2012 10:15
Malaggar
   
Ocena:
+2
@Head: Znam takiego typka - codziennie żłopie min 2 litry Coli, włosy fryzejra i szamponu nie widziały od czasów Władysława Łokietka, a do tego opowiada wszystkim jak to wymiótł na ostatniej sesji. A im mniej kogoś to obchodzi tym lepiej, bo nie przerywa tylko słucha.
06-03-2012 10:19
Headbanger
   
Ocena:
+3
A o czym ma mówić? Polityce? Plotkach? Nauce? Filozofii? Historii? Religii?

To wszystko takie trudne realne tematy. Trzeba się na czymś choć trochę znać i interesować, a to wymaga pracy.

Łatwiej leczyć kompleksy mordując nieistniejące orki w nieistniejącym świecie... Z DALA OD kobiet.
06-03-2012 10:25
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wciąż czekam na przykłady parek w których dziewczyna gra a jej facet siedzi w domu/gra w nogę/pije piwo/cokolwiek i nie interesuje się tematem.
06-03-2012 12:41
Kamulec
   
Ocena:
+1
Czy jeżeli zamiast chodzić na imprezy i się zalewać wolę pogadać ze znajomymi lub pograć w RPG, to zaliczam się do nerdów i no-lifeów? Jeśli nie, to jakie są kryteria, a jeśli tak, to czy to źle i dlaczego?
06-03-2012 15:10
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kamulec
   
Ocena:
0
@zigzak
Irytująca muzyczka i ludzie udający upośledzenie umysłowe. Jak to się ma do moich pytań?
06-03-2012 20:04
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Aes, zmysliles to! :D
Kamulec - jeśli nie znasz kontekstu tego kawałka to.... No-life :)
i no offence :)
06-03-2012 20:17
Aesandill
   
Ocena:
0
Nie, nie o to mi chodziło.
Ale jeśli zachodzą takie skojarzenia.
Dobra, autokorekta.
06-03-2012 20:54
Headbanger
   
Ocena:
+1
@Kamulec

Masz taką poduszkę, że poczułeś się dotknięty? :)

P.S. Polecam jednak raz na jakiś czas pójść na imprezę i się zalać. Od razu zmienia się perspektywa świata. A jakie rozmowy! Najbardziej teologiczne dysputy miałem z kumplem przy 0,7 bez kieliszków i zapity. Gdybyśmy mieli jeszcze jedną taką butelkę to zapewne odnaleźlibyśmy sens życia! Podejrzewam, że jest gdzieś na podłodze.

http://alltheragefaces.com/img/fac es/png/disappointed-so-close-freddie-mercury.png
06-03-2012 21:05
Kamulec
   
Ocena:
+1
@Headbanger
Nie poczułem się dotknięty. Przy moim rozdętym ego to niemożliwe.

Terminy "nerd" i "no-life" są używane bardzo często albo jako określenie odstających od średniej, czyli ekwiwalent "heretyka" i "czarownicy", albo (co wynika z opisu zachowania) jako eufemizm debila.

Jeżeli więc Twoja wypowiedź Headbangerze była na poważnie, albo jesteś nietolerancyjny, albo uważasz większość osób poznawanych na konwentach za debili.

PS:
Tak śmiertelnie poważną, jak i wybitnie głupią dyskusję potrafię prowadzić na trzeźwo.
06-03-2012 22:17
Headbanger
   
Ocena:
+1
Notka jest ukryta więc mogę to powiedzieć wprost. Od zawsze poprawność polityczną miałem w dupie. No-life i nerd to nie jest eufemizm debila. Oznacza to osoby które mają życie prywatne... wybitnie prywatne + brak dostosowania społecznego (często na własną prośbę) + nadmierny eskapizm.

Czy jestem nietolerancyjny? Raczej nie. Gdybym był nietolerancyjny nie umiał bym zaakceptować wielu dziwnych ludzi w moim życiu i przez to wiele bym stracił.

Czy ta odpowiedź był na poważnie? No nieco złośliwie, ale tak.

Czy uważam większość osób poznawanych na konwentach za debili? Nie, ale muszę z przykrością przyznać że niezłe Zoo to jest. Więc sporo z poznawanych tam ludzi uważam za no-lifeów, a nawet przy dłuższej rozmowie utwierdzam się w tym przekonaniu.

Zresztą mam dużo do opowiedzenia na ten temat (pewne stymulanty by się przydały do tego). Jeżeli chcesz pogadać to zapraszam na gadulca - kilka naprawdę fajnych anegdot mam do przekazania, a nie chcę przesadnio offtopować.
06-03-2012 22:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.