Pamięć zwana imperium
string(15) ""
» Blog » Kobiety górą, czyli o matriarchacie wśród drowów
14-06-2011 13:53

Kobiety górą, czyli o matriarchacie wśród drowów

W działach: Rozważania | Odsłony: 111

Każdy, kto chociaż raz zetknął się z drowami w FR, doskonale zdaje sobie sprawę z wpływu Lolth na ten odłam elfów. Chociaż owy wpływ nigdy nie zostanie w pełni zrozumiany, to niezaprzeczalnie wolą Pajęczej Matki to kobiety sprawują władzę w miastach o sztandarze czarnego pająka. Spróbuje bliżej przyjrzeć się matriarchatowi wśród mrocznych elfów.

 

 

 

 

Na początek teoria, czyli pojęcie "matriarchat" z polskiej Wikipedii. Hipotetyczny, hierarchiczny ustrój społeczny i polityczny, w którym władzę sprawują kobiety. Teraz przenieśmy to na grunt drowów. Przede wszystkim matriarchat to nie jest historycznie żadna forma ustrojowa a jedynie przejaw tradycji. W czasie Wojen o Korone przodkowie elfów, ilythiiri (często utożsamiane wprost z drowami) zwróciły się o pomoc do Lolth. To właśnie Pajęcza Matka użyczyła swojej magii i demonów, lecz dowództwo powierzyła najpewniej kobietom. W oczach Lolth kobiety są dużo bardziej odporne na ból, silniejsze, bardziej inteligentne. Nie bez znaczenia jest ich pełne oddanie Pajęczej Matki. Mężczyzn zaczęto postrzegać jako dużo mniej stabilnych emocjonalnie, skłonnych do wszczynania buntów i dalece mniej pobożnych. Wydaje się jednak, że tak naprawdę może Lolth po części obawiała się mężczyzn i siły, jaką mogą dysponować w razie zjednoczenia w walce o wspólne cele. Kobiety mogły się okazać dużo prostsze do sterowania, mniej skłonne do zawierania większych i bardziej trwałych sojuszy.

 

Każdy system władzy opiera się na instytucjach. W przypadku rządów kapłanek Lolth moglibyśmy pod tę definicję podporządkować zarówno sam Kościół Lolth, jak też mniejsze lub większe Rady Rządzące danego osiedla. Wpierw instytucja ściśle powiązana z religią. Składa się z kapłanek niższego i wyższego stopnia, a więc podporządkowanie to ma charakter hierarchiczny. Najwyższe kapłanki są zarazem przywódczyniami swoich Domów, łącząc funkcje religijne z tymi, które nazwę po prostu świeckimi. Powstaje zatem pytanie - czy takowa kapłanka w swoich działaniach będzie kierować się dobrem Kościoła Lolth jako całości, czy też raczej przeważą partykularne interesy jej Domu. W końcu wróg może się okazać partnerem handlowym, dzięki czemu da się przymnknąć oko na pewne podejrzenia o brak pobożności. Co więcej, zawsze można takie informacje zachować na wszelki wypadek a ostatecznie poczekać, aż sama Lolth odwróci się od danego rodu, co dobitnie pokazała historia Domów Oblodra, Do'Urden i wielu innych. Co ciekawe, system kapłański dla kobiet zakładą jedyną drogę rozwoju. Odrzucenie jej oznacza przymus rywalizowania o zasoby i hierarchię nie z innymi kobietami, ale z mężczyznami.

 

Kolejna instytucja to Rada Rządząca. Można ją przyrównać chociażby do polskiego rządu (Rady Ministrów), jednak jest to, w mojej ocenie, ciało nieco inaczej skontruowane. Przede wszystkim najważniejsze decyzje i decydujący głos należy do głowy Pierwszego Rodu.  Jednak pozostałe członkinie Rady (a więc same kobiety) nie są jedynie zwykłymi wykonawczyniami poleceń. Pierwszy Dom musi zawierać sojusze, wciąż spodziewając się ataku kogoś niżej w hierarchii. Wspólne cele łączą, podobnie jak wspólni wrogowie. Co warto jednak zauważyć, nie spotkałem się z żadnym odgórnym rozkazem samej Rady odnośnie zarządzania miastem. Zwykle polecenia przekazują same Opiekunki i jedyny taki przykład powołania ciała z woli Rady to chyba pośpiesznie zebrana Armia Czarnego Pająka, która broniła Menzoberranzan na kartach "Wojny Pajęczej Królowej".

 

Tak naprawdę tylko wspólne zagrożenie i siła Baenre, stanowiąca zarazem największą siłę militarną, zdecydowała o powołaniu wspólnych wojsk. Jednak nie każdy Dom wystawił jakiekolwiek wojska i można się zastanawiać na ile jest to władza samej Rady a na ile rządy poszczególnych Opiekunek, znane drowom już od dawien dawna.

 

Same drowie Domy, mogące uchodzić za część systemu, dbają o swoje własne interesy i w razie zajęcia miasta zabarykadują się w rodowych siedzibach. W końcu Opiekunka danego rodu rozporząda tym, co do niej należy, a więc nie wykonuje zadań, które można dzisiaj nazywać tymi dla dobra publicznego.

 

Patrole wokół osiedli składają się z mężczyzn, jednak niejednokrotnie wysyła się do nich kobietę, by nadzorowała daną wyprawę. O ile nie jest to celowa misja samobójcza, to ten fakt ma dobitnie pokazać, że w kwestiach wojskowych doświadczenie mężczyzn jest przydatne, ale decydujący głos i tak należy do kapłanki. Można jedynie sugerować, nigdy nie ważąć się na przekonanie o słuszności swoich racji.

 

Zostawmy jednak kapłanki Lolth i spójrzmy w stronę kultu Kiaransalee. Z tego, co do tej pory wyczytałem, wynika niezbicie, że kultem w danych osiedlach zarządzają kobiety. Doskonały przykład - Irae T'sarran. Mężczyźni to wierni obrońcy kultu, czyli wojownicy w formie mięsa armatniego, które posyła się przodem. Co prawda nie ma charakterystycznego dla miast kontrolowanego przez kapłanki Lolth pomiatania i ograniczania roli samców do narzędzi rozpłodowych, jednak tak naprawdę Kiaransalee nie ma swojego drowiego miasta, w którym możnaby pokusić się nawet o próbę zbudowania jakiegoś aparatu władzy. Wszystkie struktury są mocno rozproszone i wydaje się, że upodobanie do zemsty i nieumarłych wyklucza próby stworzenia szerszego systemu władzy dla całego osiedla.

 

Na koniec kilka dygresji. Wydaje się słusznym twierdzenie, że matriarchat wśród drowów to efekt tradycji, popartej następnie magią i okrucieństwem. Liczą się z kapłankami Lolth wszystkie pozostałe kulty drowich bóstw i niejednokrotnie mimo przejęcia władzy przez mężczyznę, to kobietę wysyłało się na przód, by "nie drażnić pozostałych matek opiekunek". Trudno w końcu mówić o systemie rządów w odniesieniu do służek bogini, która patronuje choasowi. To właśnie Lolth tchnęła szaleństwo i chaos w dość uporządkowane przecież społeczeństwo mrocznych elfów. Z jej woli kobiety sprawują władzę i to mężczyźni muszą je obalić, by pokazać, że są coś warci. Inaczej zawsze będą żyć pod kobiecym biczem.

 

 

 

Grafika: Eclavdra, autorstwa Evy Widermann, w „Monster Manual 3” , WotC

Komentarze


Indoctrine
   
Ocena:
+1
Ważnym elementem matriarchatu u elfów (niekoniecznie drowów), mógłby być fakt, że ich samice nie poświęcają całego swojego dorosłego życia, na doglądanie potomstwa. O ile wiem, elfy zawsze przedstawiane są jako rasa niezbyt płodna, za to długowieczna. Odwrotnie niż ludzie.

Ludzka kobieta, która wychowuje co 2-3 lata kolejne dziecko (a tak bywało w realiach starożytnych czy średniowiecznych), nie będzie miała wielu możliwości, by porządzić.
Co innego elfka. Ta urodzi dziecko, wychowa, a następne 50 lat spędzi nad tym co chce.

14-06-2011 14:03
Albiorix
   
Ocena:
+3
To racja ale nie do końca.

W ludzkim historycznym społeczeństwie szlachcianka rodzi ale dziecko karmi mamka a wychowuje niania. Większym problemem jest śmiertelność przy porodzie, ale w fantasy z kapłanami miotającymi magię leczącą jest to dużo mniejszy problem.

Matriarchalne rządy prawdopodobnie wpływają jednak nieco stabilizująco i ograniczają straty. Gdyby to mężczyźni czcili bóstwo promujące chaos, zdradę, konflikty wewnętrzne i ostry dobór naturalny - byłaby to ciągła brutalna rzeź. To się sprawdza u szybko mnożących się goblinoidów ale elfy by po prostu nie dały rady demograficznie i wyginęły. Kobiety mają jednak bardziej zachowawcze podejście i jakiś instynkt opiekuńczy więc ich polityka to raczej długofalowe bizantyjskie intrygi niż twardy marsz w górę po kostki w krwi.
14-06-2011 14:17
Indoctrine
   
Ocena:
+1
@Albiorix

Zauważ, że szlachcianki, to był bardzo niewielki odsetek społeczeństwa.

Problem z dostępem do magii leczącej, to rzecz kompletnie nie do przejścia. Logicznie nie wpasuje się w te same ramki, co settingi D&D :) Trzeba mrużyć oczy i tyle.

Kobiety starają się unikać same przemocy bezpośredniej, ale nie są mniej okrutne. Czasem wręcz odwrotnie. Zamiast dać sobie kulturalnie po buzi a potem na piwo, po rozwiązaniu problemu, będą knuły diaboliczne spiski przez lata ;)

Proste wytłumaczenie jest jeszcze jedno: elfy to nie ludzi, myślą innymi (trochę) kategoriami i dlatego akceptują trochę inne społeczne wartości. Nawet wśród nie drowów, pozycja kobiety jest znacznie lepsza niż u ludzi.
14-06-2011 14:30
earl
   
Ocena:
+1
@ Courun

To Twój rysunek? Jeśli tak, to masz talent.
14-06-2011 14:51
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
14-06-2011 15:06
Albiorix
   
Ocena:
+2
Mówimy o systemie władzy. Szlachcianki się liczą, chłopki nie. System w którym starsze kobiety zajmowałyby większość ważnych stanowisk byłby matriarchatem nawet gdyby sytuacja kobiet klas niższych była zupełnie zła. Kobiety mogą być i bezgranicznie okrutne, ale są zwykle ostrożniejsze i bardziej zachowawcze. Mając wroga do wykończenia częściej zastanowią się jak tu zniszczyć go powoli, pośrednio, tak żeby długo cierpiał, unikając przy tym osobistego ryzyka i utraty dobrego imienia. Mężczyźni częściej i chętniej pomyślą jak załatwić sprawę szybko i skutecznie - np przez bezpośrednią aplikację przemocy fizycznej. Elfia społeczność oparta na ostrożnych wrogich machinacjach i ciągłym sączeniu sobie wzajemnie jadu może trwać i mieć dość ograniczoną śmiertelność. W przeciwieństwie do społeczności w której wrogość między rodami objawiałaby się zwykle zebraniem armii i szturmem. Pozycja kobiet wśród elfów jest chyba praktycznie identyczna z pozycją mężczyzn. Mało się różnią i psychicznie i fizycznie i tylko niewielką część życia zajmują się małymi dziećmi. Rasa która bardzo powoli się rozmnaża powinna niby bronić swoich kobiet bo odtworzenie populacji po stracie np połowy z nich zajęłoby stulecia. Ale nie broni, bo nastoletnie dziewczyny lubią grać elfkami (o ile ktoś im nie naopowiada durnych teorii pseudopsychologicznych przez które będą się czuły zobowiązane grać goblińskimi kucharkami żeby pokazać że nie kompensują kompleksów postacią). Ogólnie, pozycja kobiet w światach RPG to jakiś środek pomiędzy:
  • tym co wydaje się pasować do epoki / klimatu
  • tym co jest grywalne, tj pozwala graczkom uczestniczyć w sesji
  • tym co wynika z innych założeń świata
14-06-2011 15:08
Aesandill
   
Ocena:
+4
Dałem polecanke za fajną i na pewno dla wielu pożyteczna analizę. Choć drowi system władzy i wszelakich związanych z nim zasad uważam za skrajnie bezsensowny.

Elfy które rodzą dzieci raz na pięćdziesiąt lat, co chwila mnożą sojusze, podkopują pozycje, mordują, składają w ofierze i używają mężczyzn własnej rasy jako zwykłych żołnierzy. Chym, wygląda na to że kobiet powinno być w takim społeczeństwie dużo więcej bo przecież to mężczyźni są mięskiem armatnim tak ochoczo poświęcanym (i te wieczne pokazywanie gdzie ich miejsce).
Tak mordercza rasa powinna* żyć lat 30 i mieć przez ten czas co najmniej 80% z 10 młodych płci mięskiej. Wiem, przecież nie o to chodzi. tak tylko sobie zgrzytam zębami.

Ale rysunek bardzo fajny, podoba mi się.


* Szacunek oparty na badaniach populacji drowów przeprowadzonych w roku 1024 na mojej piwnicznej populacji (czytaj - wyssane z palca **).

** Zootechnicznego

Jagodowe pozdro
Aes
14-06-2011 15:26
lucek
   
Ocena:
+4
Ta notka obraża Lawerysa!
14-06-2011 15:47
Courun Yauntyrr
   
Ocena:
0
Nie mój, podpisałem grafikę niżej :)
15-06-2011 08:45
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Indoctrine, to prawda że szlachcianki to niewielki odsetek.
Ale to właśnie szlachcianki mogłyby "porządzic", mając mamki. A także bogatsze mieszczki, nałożnice, a nawet jakby się zastanowic, kobiet posiadające juz liczne potomstwo, w ktorym starsze corki moga wychowywac młodsze rodzeństwo, poki nie wyjdą z domu.
Tyle że mieszczka to może sobie służbą najwyżej porządzic, a chłopka - dzieciakami i mężem, jeśli gamoń :)
W każdym razie, zarzut był o to że ludzkie baby nie mogą rządzic, bo rodzą co 2-3 lata.
Właśnie moga, bo te które stac na rządzenie, stac też na mamki.
Albiorix:
Co do dziewczyn grających nastoletnimi elfkami, to lepiej się ugryzę w język :)
powiem tak:
elfka, elfka, elfka, ciemna elfka, elfka, morska elfka, elfka, księżniczka (ludzka!), elfka, elfka, babka zielarka (dla jaj), elfka, wampirzyca, półelfka, wychowana przez elfy człeczka, elfka, księżniczka, księżniczka-najemniczka, księżniczka-zabójczyni, krasnoludka (dla jaj) i chyba ze 3 elfki.
Tyle sie tego przewinęło tylko w konwencji fantasy na sesjach ktore prowadziłem. choc pamięc jest zawodna. mogło byc więcej elfek.
To jakaś plaga! :)
Podobnie jak ponurzy mroczni wojownicy z dlugimi czarnymi włosami i w czarnych skórach :)
Ale serio, spotkał sie ktoś kiedyś z goblińską kucharką?
15-06-2011 10:17
Albiorix
   
Ocena:
0
Ograniczony zbiorek postaci (Przez niechęć do zaczynania nowych kampanii).

Elfka-teoretyk magii, kotołak nekronautka, śliczna czarodziejka, napakowana ludzka baba-czołg na magicznym byku, kenderka, ludzka najemniczka, szamanka pozerka, śliczna wróżka, sztywna agentka, kapłanka półanioł, sztywna agentka, napakowana barbarzyńska masakratorka, super przystojny biznesman (facet), księżniczka-muszkieterka z pieskiem.

Ale jak się cofnę o 10, 15 lat, to były prawie same elfki :)
15-06-2011 11:03
Aesandill
   
Ocena:
+1
Prosta sprawa. Elfki są ładne. Panie lubia grać ładnymi postaciam. Nie wszystkie, ale wiele. Panom wystarczy czasem ktoś bitny ;). też miałem plage Elfek.

Dlatego piszac swoje Zgliszcza dałem wszystkim rasom piękne panie. Jedna rasa typu "delikatna elfka" druga ładna posrednia, trzecia "seksowny wamp". I teraz kobiety graja u mnie na sesji wszystkimi rasami bez wyjątku. Po prostu tolkienowskie trio słabo działa w RPG czasami.

@Albiorix
nekronautka
Dobrze zrozumiałem? Bo brzmi kozacko. Coś wiecej o tej profesji?

Pzdr.
Aes
15-06-2011 16:04
~nata

Użytkownik niezarejestrowany
    obalanie kobiecych rzadow
Ocena:
0
obalanie kobiecych rzadow jest z gory skazane na nieopowodzenie za sprawa biologicznych uwarunkowan.. jesli przecietny mezczyzna siega glowa kobiecie do cyckow albo najwyzej do ramion, a do tego jest okolo 20-30 kg lzejszy od kobiety to nie ma mowy o zadnym nieposluszenstwie. nawet jesli zawiedzie silne uwarunkowanie kulturowe i wychowanie w uleglosci i posluszenstwie wobec kobiet, co takiego moze on zrobic? w razie buntu zostaliby poprostu wylapani przez kobiety i zastosowane zostalyby kary cielesne, okaleczanie (prawdopodobnie batozenie, podtapianie, musztra, znecanie sie nad meskim przyrodzeniem i w ekstremalnych przypadkach kastracja) w celu pokazania im gdzie ich miejsce. kobiety u drowow sa plcia piekniejsza i silniejsza. precietny mezczyzna jest bezbronny jak dziecko wobec dojrzalej kobiety i to wyznacza porzadek swiata
10-06-2013 00:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.