string(15) ""
» Blog » Kobietą grać chcę
12-04-2012 14:45

Kobietą grać chcę

Odsłony: 807

Kobietą grać chcę
Niedawno zakończyłam przygody z dwoma potężnymi seriami komputerowych cRPG-ów: trylogią Mass Effect oraz dwoma częściami Dragon Age. Jak to zwykle bywa, po przejściu jednej świetnej gry, człowiek nakręca się na zagranie w inną. Nie inaczej było w moim przypadku - nie dotarłam jeszcze do końca DAII, a już zastanawiałam się, co wybrać następne. Biorąc pod uwagę dodatkowy fakt, że z grami komputerowymi niechętnie rozwiodłam się parę lat temu, aktualnie mam do dyspozycji niby cały szereg tytułów, które mogłabym nadrobić. Skąd jednak to "niby"? Sięgając po recenzje najlepiej ocenianych tytułów, moim pierwszym odruchem jest sprawdzenie, czy da się grać postacią kobiecą. I w ten sposób niestety uświadomiłam sobie, że w większość z najlepiej ocenianych tytułów po prostu grać mi się odechciało.

Nie ma co ukrywać, jestem kobietą. Zachowuję się jak kobieta, myślę jak kobieta, wyglądam jak kobieta. Pełny zestaw. Kobietą się urodziłam i nigdy nie miałam ochoty przekonywać się, jak to jest być mężczyzną - a biorąc pod uwagę fakt, że gram w RPG, mogłam spróbować przynajmniej w zabawie. Definiuję siebie, jako człowieka, poprzez bycie kobietą i z kobiecej perspektywy świat, wraz z wszystkim, co się w nim znajduje, jest dla mnie prawdziwy. Proste - tak proste, że w zasadzie ciężko mi ubrać to w słowa. Jako taka właśnie kobieta, mam również swoje hobby - zazwyczaj takie, które interesują mnie, bo jestem jaka jestem. Skoro jednak płeć ma wpływ na definicję mnie samej, wpływa również na moje hobby. Pewnie z tego właśnie powodu lubię się przebierać, robić zakupy i obrastać w biżuterię. Lubię także oglądać filmy, czytać książki i grać w gry komputerowe, a na wszystko to patrzę właśnie kobiecymi oczami. Najbardziej jednak lubię, gdy serwowana mi opowieść, czy to w filmie, książce czy grze, do mnie przemawia. Dzieje się to najczęściej, gdy odnajduję w bohaterach coś, co mi się podoba. I o ile z książkami i filmami sprawa jest prosta, bo w nich bezpośrednio nie uczestniczę, to gdy dostaję do sterowania postać, która ma mnie przeprowadzić przez całą kilkunastogodzinną fabułę, to chciałabym, żeby ta postać również do mnie przemawiała. Ale jak ma to zrobić, kiedy każe mi się "być" facetem?

Większość gier, w jakie gram, to cRPG. To mój ulubiony growy gatunek, bo daje mi możliwość kształtowania przebiegu fabuły. Do mnie należą decyzje, czy najpierw pójść zabić smoka, uratować wioskę, czy odbić zakładników. Ja też steruję dialogami i nastrojami w drużynie. Decyduję, kim będzie moja postać, co zrobi i w jaki sposób do tego dojdzie. Wszystko oczywiście w ograniczonym stopniu, ale na pewno w większym niż w grach o ściśle określonej strukturze. Dzięki tym możliwościom znaczniej łatwiej jest mi zatopić się w wirtualny świat, bo mogę formować swoją postać tak jak tego chcę. Dzięki nim wybory, które podejmuję, podejmuję jako kobieta - ta siedząca przed monitorem, i ta, która żyje w świecie gry. Z tego właśnie mam frajdę. Nie wyobrażam sobie natomiast czerpania takiej samej przyjemności - jakiejkolwiek przyjemności - jeśli przez całą grę miałabym wcielać się w postać faceta. Nie jestem facetem, nie zachowuję się i nie myślę jak facet, więc nawet, jeśli gra miałaby mnie prowadzić za rączkę podstawiając kilka opcji dialogowych, byłoby to dla mnie zupełnie nienaturalne. Nawet nie wiem, czy zależałoby mi wtedy na pieczołowitym kształtowaniu fabuły - skoro postać i tak nie odbijałaby mojego "ja". A o to mi właśnie w cRPG-ach chodzi, o możliwość stworzenia swojej własnej spersonalizowanej wersji wydarzeń. Czy nie o to chodzi w cRPG-ach w ogóle? Poczynając od rasy, klasy (i płci), przez rozmowy, członków drużyny i przebieg questów, cRPG-i oferują wybory. Gdy odmawia mi się wyboru dla mnie elementarnego, już jestem na nie.

I niby nie ma się czym przejmować, to przecież tylko gra. Niestety - a może "stety" - dla mnie gra to też jakaś historia. Traktuję ją jak opowieść, rzecz o wyjątkowych postaciach dokonujących wyjątkowych czynów. Jak w książce czy w filmie. Różnica poleca na zaangażowaniu. Grając w grę, angażuję się w to, co się w niej dzieje, bo to ode mnie zależy, co się w niej dzieje. Angażuję się jako ja - gracz, uczestnik, kobieta. Zależy mi nie tylko na tym, co zrobię, ale jak to zrobię; zależy mi na ukształtowaniu tej historii pod siebie. Stąd też wybór płci tak naprawdę nie jest dla mnie żadnym wyborem, a oczywistością.

Co ciekawe, cała ta niechęć tyczy się tylko gatunku cRPG. Nie mam takich samych problemów grając np. w różne odsłony Final Fantasy, gdzie główną postacią jest tradycyjnie facet (w FFXIII nie grałam jeszcze w ogóle). Gdy się jednak zastanowić, od zawsze traktowałam Finale bardziej jako interaktywne filmy. Nie ma tam czegoś takiego jak opcje dialogowe dla głównej postaci, a personalizacja bohatera dotyczy zasadniczo tylko broni i wyposażenia. Wszystkie cutscenki są z góry zaplanowane i identyczne dla każdego gracza, którego rola, w dużym skrócie, sprowadza się do prowadzenia bohaterów od scenki do scenki. Nie ma questów, które można wykonywać w dowolnej kolejności, wszystko idzie bardzo liniowo, nie ma się wpływu na kształt historii. I żeby było śmieszniej - w Final Fantasy taka liniowość wcale mi nie przeszkadza. Podobnie jak nie przeszkadza mi ona w grach akcji takich jak Resident Evil czy Prince of Persia. Wtedy nie mam też problemu z prowadzeniem postaci męskiej - właśnie dlatego, że traktuję je, te gry i historie w nich zawarte, jak film, który oglądam. Frajdę mam za to z gameplaya, klimatu i ogólnej, przemawiającej do mnie fabuły. Nie ma problemu, bo nie ma cRPG-a i jego podstawowej właściwości: tworzenia wydarzeń według siebie.

Nie wiem, jaki jest obecnie procent kobiet graczek, ale mam wrażenie, że coraz większy. Być może niektórym producentom jeszcze nie opłaca się tworzyć drugiej warstwy gry specjalnie dla płci żeńskiej - ale kiedy się opłaci, jeśli graczki takie jak ja (a wiem, że takie są) nie będą grać w gry z narzuconym męskim bohaterem? Pytanie mogę sobie rzucić w kosmos. Nie wiem też, czy kiedykolwiek najdzie mnie ochota, by sięgnąć po Gothic, Risen czy Deus Ex. Nawet rodzimy Wiedźmin odpycha mnie na kilometr, choć płeć bohatera rozumie się sama przez się. Po prostu, zwyczajnie, denerwuje mnie lekceważenie żeńskiej części odbiorców i odbieranie im przyjemności z dokładnie tego, z czego cRPG słyną - tworzenia swojej własnej historii. Też jestem graczem i też chcę, żeby gra mi się podobała.

I tym optymistycznym akcentem kończę powtarzanie się jak zacięta płyta - z nadzieją, że mój punkt widzenia nie zostanie odebrany jako atak na brak "feminizmu" w grach ;)

[Wpis oryginalnie opublikowany na domwiedzmy.blogspot.com]

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Brak "feminizmu" jest zbawienny :)
Brak "kobiecości" w ujęciu growym to faktycznie problem. Dla kobiet.
W sumie to problem leży (jak zwykle) w opłacalności. Najwidoczniej producenci gierek biorą pod uwagę także płeć potencjalnych klientów - najwidoczniej dorabianie do "męskich" tytułów "kobiecych" nakładek nie jest opłacalne.
Zrób krucjatę koleżankom, niech zaczną łupać w mass efecty i inne gears of wary, a jak sie was nazbiera dużo, to pewnie sie wami zainteresują.
Za iles tam lat.
Zapomniałas wspomnieć że jako kobieta lubisz się szorować i pachnieć. Oraz spać :)
12-04-2012 15:13
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Wydumany problem. Oczywiście, jeżeli historia, którą autorzy chcą opowiedzieć dopuszcza drugą płeć (obojętnie którą, wszakże mamy fajne gry, których bohaterkami są wyłącznie kobiety - Beyond Good & Evil, czy seria Syberia, a to również są angażujące fabułą produkcje), dobrze by było, gdyby odpowiednia opcja się pojawiła. Jednakże sposób, w jaki przedstawiasz zagadnienie jest groteskowy oraz wewnętrznie sprzeczny.
12-04-2012 15:18
Jade Elenne
   
Ocena:
+2
@paralaktyczny
Sama chciałam podać te przykłady (Syberia i BGE są świetne), ale Aeth pisze o cRPG. A tam faktycznie z kobietami bieda.
12-04-2012 15:31
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
Szczególnie że na ilustracjach (na jej blogu) przytacza postacie z DA oraz ME, a to gry niekoniecznie cRPG (raczej odpowiednio "zręcznościówka z elementami cRPG" oraz "strzelaninka z elementami cRPG"). ;)

Cóż, jakoś w wielu innych grach cRPG (seria TES, seria IWD) dało się grać kobietą - ba, nawet kilkoma kobietami (vide IWD czy odpowiednio skompletowana drużyna w Baldur's Gate). Nawet w Diablo (1 czy 2) można było wybrać kobiecą postać.
12-04-2012 15:40
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Jade Elanne
Bieda, tzn.? Ostatnio kilka tytułów z tego gatunku widziałem. Można było w nich grać kobietami. Ba, w niektórych z nich (np. świetnej Venetice) można było grać wyłącznie kobietą. Tyle, że o tej kwesti wspomniałem niejako przy okazji, nie jest to istotne w kontekście mej wypowiedzi.
12-04-2012 15:40
dzemeuksis
   
Ocena:
+4
@paralaktyczny
W cRPG bardziej niż w innych gatunkach chodzi o wcielenie, wczucie się w postać. To chyba oczywiste, że trudniej o immersję w faceta, jeśli się czuje stuprocentową kobietą i na odwrót. Nic w tym nie ma wydumanego. Najwyraźniej albo szukasz w cRPG czegoś innego, albo ze względu na słabsze zdeterminowanie swojej własnej płci, nie robi Ci różnicy, kim grasz.
12-04-2012 15:48
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
Chętnie bym zobaczył cRPG w całości zrobione przez kobiecy zespół developerski.Ciekawe jakie wątki byłyby tam eksponowane, na czym by się skupiała gra, jakie realia byłyby zastosowane.Taki Tomb Raider, choć nie cRPG, był fajny;d
12-04-2012 15:50
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
@Tyldodymomen
Mamy "The Sims: Średniowiecze". ;)

BTW, w The Sims (zwłaszcza od drugiej odsłony) mamy zdecydowanie więcej elementów gry do roleplayowania niż w zdecydowanej większości cRPG w przeciągu ostatnich 5-6 lat.
12-04-2012 15:53
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
Ty zigzaku ty, sugerujesz że jak kobita to tylko do garów, meblowania i czarów?:>
12-04-2012 15:55
~ShadowOFDeath

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zgadzam się z tezami w artykule, ale...

Nie wyobrażam sobie jak miałaby wyglądać żeńska postać w np. Deus Ex; I never aks for this! XD
Jestem ciekaw jak w/g autorki ta postać miała by wyglądać - przecież siła rzeczy wymagałoby to drobnych lub niekoniecznie, zmian w fabule - bo deus jest motzno robiony pod taką a nie inną konwencję (szowinistyczną ;) )

W IW Alex mógł/a być M/F ale gra okazała się niewypałem, zaimplementowanie żeńskiej bohaterki wcale nie zwiększyło jej popularności.

A Gothic to nie gra XD
12-04-2012 15:57
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@dzemeuksis
Po pierwsze, to dalej nie tłumaczy sprzeczności w słowach Aeth Queen. Po drugie, nie przypominam sobie, by płód był kozetką u psychologa. Wygodne wytłumaczenie, jednakże wątpliwe. A co istotniejsze, niebędące oceną opinii w kontekście tekstu, do którego się odnosi. Po trzecie, imputowanie niezrozumienia tekstu, zamiast odniesienia się do przedstawionej opinii jest niskie, nie ciągnij tego proszę.
12-04-2012 16:03
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
fajna erpegówka z krakowa obrośnie w biżuterię za doładowanie
12-04-2012 16:08
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
"(..)Jednakże sposób, w jaki przedstawiasz zagadnienie jest groteskowy oraz wewnętrznie sprzeczny."

Zgodnie z obowiązującą w logice regułą odpowiedzialności za głoszone poglądy, ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę (łac. Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat).



12-04-2012 16:09
Aeth Queen
   
Ocena:
+1
@paralaktyczny - przedstawiam problem, który gryzie mnie w jednym typie gier, a nie przeszkadza w drugim. Może to kwestia definicji, które rozumiemy inaczej (choć wytłumaczyłam, jak postrzegam cRPG i jak postrzegam inne); granice są tu dosyć cienkie, dlatego pewnie w większości należy odnieść się do własnych doświadczeń i spostrzeżeń. Możliwe, że takiego problemu nigdy nie miałeś, to pewnie i trudniej go zrozumieć.

@von Mansfeld, również odnoszę do definicji ;)
12-04-2012 16:10
~Buuu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
dzemeuksis

A jak grać w "Planescape Torment"? Gramy jakimś podejrzanym typem który chodzi z gadającą czaszką, a jego śmierć jak się kończy to wszyscy wiemy. I jak tu się wcielić w kogoś takiego? Bo bardziej niż kobiecość definiuje jednak chyba bycie człowiekiem.

Jak żyć!?
12-04-2012 16:14
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
@Aeth Queen
Również odnoszę do definicji. Narzekasz w kontekście gier, które mają tylko elementy tego, co uważasz za esencję gier cRPG (albo to, co najbardziej lubisz w tego typu grach). Natomiast w wielu innych grach więcej znajdziejsz tej "esencji" - także w tych grach, które nie mają oznaczenia "cRPG".

Kolejny przykład z pogranicza cRPG - Mount & Blade (gra akcji z mocnymi elementami cRPG). Tam wybór kobiety ma znaczenie (parametry postaci, opcje dotyczące zdobywania drugich połówek, trudność w grze). Większe niż w serii ME. ;)
12-04-2012 16:19
Beamhit
   
Ocena:
+5
Tworzenie własnych historii w CRPG to mit. Ale to temat na osobą dyskusję chyba.

Czy są erpegi "kobiece"? Są, chociaż raczej są to tytuły mało znane (Kult, Gods - LoI czy Venetica).

PS. Gothic (część pierwsza) jest na tyle specyficzny, że granie kobietą skończyłoby się na roli "więziennego ruchadełka".
12-04-2012 16:25
Aeth Queen
   
Ocena:
+1
Narzekasz w kontekście gier, które mają tylko elementy tego, co uważasz za esencję gier cRPG
Najwyraźniej tych elementów jest dla mnie na tyle dużo, że traktuję grę jako cRPG bez względu na łatkę, jaka jest do niej oficjalnie przypięta ;) Poza tym fakt, że gra jest zręcznościówką albo strzelanką albo czymś tam nie ma dla mnie większego znaczenia - bo tylko mechanika, którą mogę lubić, albo nie. Mass Effect miało akurat to szczęście, że fabularny element (tworzenie historii) podobało mi równie mocno jak strzelanie do kosmitów ;)
12-04-2012 16:29
Szponer
   
Ocena:
0
Dragon Age był dla mnie porażką. Nafajniejszym cRPG dla mnie jest Neverwinter Nights, gdzie być może płeć ogranicza się do wątków miłosnych, ale jest to całkiem fajne moim zdaniem. NWN 2 + dodatki ma dużo fajnych opcji 'fabularnych' opcji.

FFXIII i FFXIII-2 są bardzo kobiece:P zdecydowanie kobiety są lepsze od pozostałych męskich postaci, które moim zdaniem są słabe w tych grach :D Poza tym centralną postacią w obydwu częściach jest Lightning, a teraz wracam do jej szukania :P
12-04-2012 16:34
37965

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Aeth Queen
Nie odmawiam Ci tego, że problem odczuwasz. Nie odmawiaj mi proszę tego problemu zrozumienia. Żadnej dyskusji niestety nie widzę, zatem have fun.
12-04-2012 16:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.