» Recenzje » Karuzela głupców

Karuzela głupców


wersja do druku

Prywatne życie iluzjonisty

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Karuzela głupców
Jak przeszłość wpływa na nasze życie? Czy można od niej uciec? Właśnie te dwa pytania zostają postawione przed bohaterami komiksu Jasona Lutesa. Minione chwile i dawne wydarzenia kładą się cieniem na ludzkiej egzystencji. Taki cień pada również na życie Erniego, niespełnionego magika, którego poznajemy w chwili, gdy uśmierza bolesne wspomnienia wódką. W retrospekcjach dowiadujemy się o tym, że brat Erniego, także iluzjonista, utonął podczas próby wyswobodzenia się. Do tego dochodzą niedające mu spokoju myśli o utraconej miłości.


Karuzela losów

Lutes oczywiście nie poprzestaje wyłącznie na problemach Erniego. Na karuzeli zazwyczaj kręci się kilka osób i tak jest również tutaj. Poznajmy zatem innych uczestników tej "zabawy". Al jest starszym, trochę stetryczałym magikem, odpowiedzialnym za wprowadzenie Erniego w arkana iluzjonistycznego fachu. Nathan, to oszust, który wraz z córką, Claire, próbuje żyć poza "unormowanym społeczeństwem". Grupę uzupełnia była ukochana Erniego, Esther, męcząca się w zawodzie kelnerki. Losy ich wszystkich, zostają splecione w jedną wspólną opowieść, której zakończenie dla każdej z postaci będzie inne. Dla jednych zejście z karuzeli okaże się bolesnym upadkiem, dla innych stanie się wybawieniem.

Czytając Karuzelę Głupców łatwo wydać ocenę, którą w trakcie poznawania historii będzie trzeba zweryfikować. W pewnej chwili można stwierdzić, że Nathan oszukał Esther. Później okaże się, że starał się pomóc sobie i córce. Lutes stworzył świat, który nie składa się wyłącznie z dwóch barw. Nie ma jednoznacznych zachowań, za każdym coś się kryje. Tak jak i w prawdziwym życiu, również tutaj na bierność lub aktywność bohaterów duży wpływ ma ich otoczenie.


Życie i magia

Czy Karuzela Głupców jest opowieścią o ginącym zawodzie? Między innymi. W jednej ze scen Al przemawia do swojego ucznia: "Obaj wiemy, że ten świat nie potrzebuje już magików". Słowa dość smutne, gdyż mówią o końcu magicznej epoki, w której ludzie z zachwytem przyglądali się występom iluzjonistów. W innym momencie Al widzi znajomych zmarłych magików. To duchy minionej epoki, która bezpowrotnie się skończyła. Jest pewne, że i on w końcu znajdzie się między nieżyjacymi już przyjaciółmi i – co za tym idzie – zniknie stara gwardia magików. Lutes pokazuje, że w dzisiejszym świecie nie ma już miejsca dla magii. Zapotrzebowanie na nią zniknęło wraz ze zmianami mentalnymi społeczeństwa. Za promyk nadziei można uznać Claire, która zaczyna poznawać fach iluzjonisty. Ale po co uczyć kogoś magicznych sztuczek, skoro i tak nikt nie chce już ich oglądać?

Świat Karuzeli Głupców jest ponury i przygnębiający. Lutes ukazuje bohaterów w obskurnych sceneriach: pod wiaduktem lub w starym, zagraconym mieszkaniu, sugerując tymi "pejzażami" stany psychiczne bohaterów. Tak jest w chwili, gdy Ernie wygląda przez okno i widzi przypominający czaszkę dom. Te kilka kadrów może świadczyć o zaburzeniach w percepcji rzeczywistości, a sekwencja przypomina Wstręt Polańskiego, w którym problemy psychiczne bohaterki odbijały się na postrzeganiu otaczającego ją świata. Miejscem, w którym w pewnej chwili przychodzi żyć bohaterom, jest most, stanowiący symbol bezdomności, Tylko tam mogą odnaleźć spokój jednostki żyjące poza społeczeństwem. Staje się on schronieniem dla magika–pijaka, iluzjonisty–dziwaka, ojca–oszusta.

Mimo widocznego uproszczenia w rysunkach, twarze postaci są bardzo charakterystyczne, widać na nich zmęczenie, zrezygnowanie. Lutes zdecydował się na lekką karykaturalność w wizerunku zaledwie jednej postaci. Al został ukazany jako starszy, niski, łysy mężczyzna. W wyglądzie tym jest coś komicznego, a zarazem tragicznego. Nie widać w nim nic niezwykłego, a gdy ma założony cylinder, nie poprawia to wcale jego wizerunku – wręcz przeciwnie, czyni go jeszcze śmieszniejszym.

Karuzelę Głupców można zaliczyć do gatunku komiksu psychologicznego. Autor poświęca uwagę zagmatwanym losom ludzkim i stara się ukazać je z różnych perspektyw. Dzieło Lutesa to szczegółowo przedstawiona historia, opowiadająca zarówno o magii, jak i prozie życia. To także opowieść o goryczy porażki oraz oczekiwaniu na cud. Trudno nie zgodzić się z opinią Shermana J. Alexie, który we wstępie do Karuzeli deklaruje, że będzie ją czytał do końca swoich dni. Gdy już poznamy Erniego, Esther i Ala, będziemy zapewne podobnego zdania.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria

Karuzela Głupców
Karuzela Głupców
Karuzela Głupców
Karuzela Głupców

8.0
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 10 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Karuzela głupców
Scenariusz: Jason Lutes
Rysunki: Jason Lutes
Wydawca: Timof i cisi wspólnicy
Data wydania: czerwiec 2007
Tłumaczenie: Łukasz Gładkowski
Liczba stron: 152
Format: 17x23 cm
Oprawa: miękka, kolorowa
Druk: czarno-biały
Cena: 33 zł



Czytaj również

Berlin #2: Miasto dymu
Przewidując katastrofę
- recenzja
Berlin #1: Miasto kamieni
Sztandary i kamienie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

ciemnalitera
    Mój wielki ...
Ocena:
0
problem z tym komiksem jest taki że zbytnio przypomina film Papierowy Księzyc. Niektóre wątki są wzięte żywcem z tego filmu. To zepsuło mi odbiór tego komiksu.
27-08-2009 21:13
~Stoniu

Użytkownik niezarejestrowany
    Nie widziałem..
Ocena:
0
Niestety nie widziałem Papierowego Księżyca, więc nie wypowiem sie w tej kwestii. Ale jeśli piszesz, że niektóre "wątki są wzięte żywcem", to postaram się zobaczyć, może zmieni to moje postrzeganie komiksu. A może nie:). Dzięki za informację.
28-08-2009 00:13

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.