string(15) ""
» Blog » KB RPG #57: List do wydawców
08-07-2014 06:12

KB RPG #57: List do wydawców

W działach: absurdalia | Odsłony: 2031

KB RPG #57: List do wydawców

Wpis uczestniczy w 57. edycji Karnawału Blogowego RPG. Jego tematem jest Przekraczanie granic. Tekst jest poświęcony “Fanom & Fachowcom” z polskich wydawnictw, ale możliwe, że i ja przekraczam jakąś granicę. Cóż, ocenicie sami. Myślę, że warto zwrócić uwagę na to, jak wygląda nasz rynek i co - moim zdaniem - w nim wybitnie nie gra.

Wydawco! Po kiego grzyba zapowiadasz publikację czterech nowych systemów, wykupujesz licencje na potęgę, skoro to dla ciebie dodatkowa działalność, na którą w zasadzie możesz nie mieć wolnego czasu? Po co szumnie wbijasz się z butami i machasz szabelką opowiadając, jakie to hiciory chcesz sprowadzić nam z zagranicy, jeśli w zasadzie nie zaczynasz pracować nad ich faktycznym opublikowaniem? Na stronie Atlas Games wciąż jest informacja o tym, że Galmadrin szykuje polską edycję Ars Magicy. Biedni, nie wiedzą, że wydawca odkrył, że figurki do Descenta ładniej wyglądają jak się je pomaluje i zawiesił działalność firmy. Galmadrin to sztandarowy przykład tego, jak nie powinno się wydawać RPG, ale szczerze mówiąc, wpasowuje się w polską rzeczywistość. Portal miał RPO, Copernicus Zamek Falkenstein (wydany heroicznie bodajże 12 lat po zapowiedzi), MAG miał Mutant Chronicles, ISA dała ciała z czwórką D&D… Jako wyjątek chyba trzeba wskazać GRAmela, który do pewnego momentu wydawał, a potem napisał otwarcie, że gdzieś ma nasz zaścianek i idzie na DriveThruRPG.

Sądzę, że publikowanie planów wydawniczych wziętych z czapy to przekroczenie granicy między profesjonalistą a marzycielem. Wszyscy jesteśmy marzycielami, ale złotówki lecą za wydane, a nie wymyślone produkty. Jeśli więc wydajesz Zew Cthulhu i każesz czekać klientom na dodatki, nie zdziw się, że a) cię obśmieją, b) kupią sobie Gaslighta po angielsku, c) każą ci spadać na szczaw. Przy obecnych nakładach śmiało można stwierdzić, że aktywnie kupujący znają jednak angielski i w razie potrzeby potrafią sobie poradzić. A drugi raz napiszą ci od serca, co sądzą o twojej, opóźnionej 2k6 lat w stosunku do oryginału, polskiej edycji.

Myślę, że przekroczeniem granicy jest zbieranie złotówki od każdego, prawdziwego fana RPG. Albo nie zwróciliście uwagi na to, jaki to słaby tekst albo wręcz przeciwnie, cieszyliście, że jest super hasło, które przyciągnie masę ludzi. Przy progu 1 zł za pierwszy numer Magii i Miecza w PDF moglibyście napisać cokolwiek - wystarczyły słowa kluczowe “MiM w PDF za 1 zł”. Po co dodawać smutny tekst o prawdziwych fanach? To, że w nazwie wydawnictwa macie “fajne” nie znaczy, że z automatu nie możecie być “profesjonalne”. Zadziwia mnie ta płynność, z jaką osoby wydające gry fabularne lawirują między byciem fachowcami a fanami, zależnie skąd powieje wiatr.

Uważam, że przekroczeniem granicy jest również zaczynanie zbiórki nie wiedząc co w ogóle znajdzie się w środku. Ujawnienie spisu treści w momencie, kiedy w końcu zaczęły spływać pierwsze teksty jest zwyczajnie słabe. Mierzyliście wysoko, chcieliście zebrać sporo kasy, można było pokusić się o profesjonalizm i zamówić te dwadzieścia artykułów. Sądziliście, że po opublikowaniu spisu treści ludzie najzwyczajniej w świecie przestaną wpłacać? Jeśli tak, to bardzo źle wróży Magii i Mieczowi, skoro tak mocno wątpicie w to, co było zamówione i dostarczone.

Nie czytanie własnych tekstów przed opublikowaniem woła o pomstę do nieba. Rozumiem, że terminy, że planszówki zarabiają lepiej, że trzeba opłacić faktury i posiedzieć trochę na Poltku i Fejsie, ale liczba błędów, jakie pojawiają się w aktualizacjach, newsach, opisach produktów to przegięcie. Tak ciężko powiedzieć “Weź to przeczytaj, żeby nie wyszło głupio”? Połowa Blogosfery pisze poprawniej. O błędach w podręcznikach za jednym wyjątkiem nawet nie ma sensu wspominać.

Ukoronowaniem tego, jak wydawca traktuje swoich potencjalnych Klientów jest to co znalazło się na pierwszej stronie Adventurers! Jeśli tak wygląda redakcja i korekta podręczników, Fajne RPG zdecydowanie mają szansę pobić produkty Portala!

Ostatnia sprawa. Uważam, że istniejące od X lat wydawnictwo nie powinno robić z siebie pośmiewiska wystawiając każdy RPGowy projekt na crowdfundingowy portal. Andre z Diademem czy ekipa od Dworów Końca Świata musi wiedzieć czy będzie za co mieć wydrukować podręczniki i opłacić ilustracje.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Enc
   
Ocena:
0
Jak można być tak naiwnym i sądzić, że cenę licencji determinują zasady a nie całość (oprawa, ilustracje i informacje spoza SRD) systemu?
13-07-2014 13:21
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Jak można być tak naiwnym i sądzić że ilustratorzy i freelancerzy drugiej kategorii pracujący dla Paizo  kosztują więcej niż Ci sami którzy tworzyli ilustracje/kontent do trzeciej edycji d&d, która na polskim rynku wcale nie kosztowała kokosów?

Inna sprawa że kto chciał , już grał. Wydawać grę dla dwustu kolekcjonerów ( na "nowych" nie ma co liczyć, młodzi grognardzi zaraz udowodnią w recenzjach że za dużo zasad, że nierealistyczne podejście do grania, że można sobie za darmo wymyślić na kartce w kratkę, że jest za darmo w internecie ) mija się z celem.

13-07-2014 16:15
Enc
   
Ocena:
0

Jak można być tak naiwnym i sądzić że ilustratorzy i freelancerzy drugiej kategorii pracujący dla Paizo  kosztują więcej niż Ci sami którzy tworzyli ilustracje/kontent do trzeciej edycji d&d, która na polskim rynku wcale nie kosztowała kokosów?

Nie chwaliłeś się, że znasz szczegóły kontraktów pracowników WotC i Paizo a na dodatek wiesz, ile zawołały oba wydawnictwa za polskie licencje gier. Ale skoro tak, to napisz po prostu jakie to kwoty, bo na razie brzmi to jakbyś wróżył z fusów. Od razu wyjaśni się przemilczana kwestia materiałów spoza SRD.

Z drugą częścią wypowiedzi się za to w dużej części zgadzam - na ten moment grono odbiorców jest małe i trzeba by naprawdę mocno się postarać by realnie wzrosło. Bez sensu jest za to argument o grognardach - przecież ludzie, którzy kupili D&D, tak jak wcześniej fani WFRP i CP2020 a później NS nie udzielają się w fandomie i mają gdzieś co ludzie piszą o ich ukochanych systemach.

13-07-2014 19:05
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Nie chwaliłeś się Czarnotrupie że znasz liczbę unikalnych odsłon recenzji oraz statystyki mówiące o wpływie internetowych opinii na zakup danego produktu. Jeśli nie ma związku, to znaczy że wydawcy dający egzemplarze recenzenckie są erpegowym caritasem?

 

13-07-2014 19:53
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Rezygnuje się z licencji na inne języki bo amerykańcy wydawcy już skalkulowali że wkrótce zostaną na świecie tylko obywatele izraela-żydzi i ewentualnie angole i australijczycy - reszta wybije się sama w prowokowanych przez nich wojnach...

13-07-2014 19:57
Enc
   
Ocena:
0

Jeśli nie ma związku, to znaczy że wydawcy dający egzemplarze recenzenckie są erpegowym caritasem?

Walką o głosy tych dwustu aktywnych w Sieci, poza tym faktycznie caritas.

Nie chwaliłeś się Czarnotrupie że znasz liczbę unikalnych odsłon recenzji oraz statystyki mówiące o wpływie internetowych opinii na zakup danego produktu.

Możesz pojechać dalej w absurd i zostawić zdrowy rozsądek za horyzontem, ale nie zajedziesz na tym daleko.

13-07-2014 20:39
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Napisz jeszcze że nie umiem czytać ze zrozumieniem i możesz uważać się za zwycięzce.

13-07-2014 21:57
Kamulec
   
Ocena:
0

Nie umiesz czytać.

13-07-2014 22:34
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Zapomniałeś się przelogować, Czarnotrupie.

13-07-2014 23:24
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

Oczywiście wasza dyskusja jest czysto akademicka gdyż za kilka lat klasyczne gry rpg znikną całkowicie - prawo szariatu wyklucza takie ekscesy a postępująca islamizacja Europy generuje taki właśnie scenariusz...

14-07-2014 00:08
Cherokee
   
Ocena:
+1

@Anioł: w Najjaśniejszej jak na razie bardziej się powinieneś obawiać fundamentalizmu katolickiego. Niech się tylko dopatrzą obrazy wartości katolickich w podzie do D&D, to na sesje będziesz się musiał przez TORa umawiać i przychodzić z różańcem, by w razie nalotu jesusstaffeln udawać podwórkowe kółko różańcowe.

A serio to byłby świetny temat dla Borejki i jego serii artów o RPG na świecie. Bo co tak naprawdę wiemy o RPG-ach np. w Iranie? Szybki gugiel pokazuje, że w ramach sankcji nałożonych przez USA Blizzard odłączył im WoW-a, więc irańscy erpegowcy więcej na razie wycieprieli wskutek amerykańskiego eksportu demokracji niż od ajatollachów. 

14-07-2014 10:11
Kosmit
   
Ocena:
+2

Ja liczę, że ktoś się weźmie za wydanie 4 edycji Earthdawna w Polsce, bo to jest system, który (o ile FASA nie spieprzy 4ed) jest czymś innym niż Dedeki i Warhammer i ze swoim światem jest klasą samą w sobie.

Uważam, że wydawanie RPG w Polsce kuleje o tyle, że odbiorców jest mniej i mniej. Teraz erpegowanie jest według wielu młodych osób dla jeszcze większych frajerów niż kiedyś, a gimbaza woli się spotkać "obalić browara" niż zagrać sesję. I to jest problem, bo rynek stanowią ludzie, którzy z RPG są już od dawna, zjedli zęby na MiMie, Kryształach Czasu, Warhammerze i Dedekach i teraz po prostu nie ma dla nich nic nowego. Jak ja rozmawiam z innymi fanami ED i pytam się czemu nie grają w 3 edycję, która naprawia wiele baboli i jest świetnie wydana, to słyszę "eeeee... my gramy w 1 edycję odkąd wyszła, mamy masę homerules, a poza tym po co się męczyć po angielsku jak mamy polską". Starzy wyjadacze wolą grać w to, co znają, bo nie mają czasu i pieniędzy na próbowanie nowego.

Premiera Honoru i Krwi i Apocalypse World (Propsy dla AMG, bo nie zachowują się jak np. wymieniony Galmadrin) to ostatnie premiery, które moim zdaniem miały sens. Szkoda mi strasznie, że Portal się z RPG wycofał, ale co poradzić skoro oni faktycznie z wydawania się utrzymują, a planszówki sprzedają się lepiej. Apocalypse World zrobiło szum i żałuję, że nie zostało to pociągnięte przez wydawanie chociażby ekstra playbooków na www. A RPGi takie jak Afterbomb i Robotica mają swoich odbiorców, a ich wydawcy nadal chcą się w wydawanie RPG bawić. I to się dla mnie liczy.

FajneRPG tworzy duży hype wokół siebie, ale jednocześnie strasznie dużo projektów zaczyna, zapominając o starszych projektach (gdzie jest PDF Wolsunga 1.5 ja się pytam?!).

15-07-2014 22:49
Enc
   
Ocena:
0

@Kosmit:

KFC sprzedał jakiś czas temu plotkę, że ED 4 Pl jest w planach.

15-07-2014 23:18
Kamulec
   
Ocena:
0

A Ty ją kupiłeś?

16-07-2014 02:48
Enc
   
Ocena:
0

Wbrew pozorom to wiarygodna plotka.

16-07-2014 06:14
XLs
   
Ocena:
0

To była bardzo wiarygodna plota też ją słyszałem...

Kamulec wytłumacz mi jedno... czemu d20 ma nie pasować do wiedźmina? Widziałem tak genialne przeróbki tej mechaniki, że moim zdaniem mylisz się i to bardzo. Taki CoC d20 który jest absolutnie genialną przeróbką, ba chodzi lepiej niż na BRP i podręcznik lepiej wygląda... Możecie rzucać kamieniami mam to w dupie, to po prostu fakt.

 

. Inna sprawa niby czemu? Bo wiedźmin jest mroczniejszy, głębszy? Kurde przecież też jest heroiczny. Weźmy genialny i nie doceniany Midnight....

 

16-07-2014 07:57
von Mansfeld
   
Ocena:
0

Co do Earthdawna na język polski, to raczje słyszałem plotkę o ED-ku przełożym na Savage Worlds.

Fajne RPG w ogóle byłoby stać na ED 4th?

16-07-2014 11:51
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Póki co lepsza przebitka jest na dwustronnicowych settingach do napisania na kiblu.Zawsze znajdzie się paru hipsterów którzy kupią więc na waciki da się zarobić.

16-07-2014 12:03
XLs
   
Ocena:
0

Można to łatwo sprawdzić, wystarczy napisać zapytanie o cenę licencji na polski rynek, jak odpowiedzą że ktoś kupił to oznacza że ktoś coś ostro planuje.

16-07-2014 12:16
Kamulec
   
Ocena:
0

@XLs

A co byś zostawił? Mechanika walki jest o tym, że dwie strony stoją i zjeżdżają sobie nawzajem pw, zadając coraz to nowe obrażenia, które to jednak nie wpływają na ich dalszą skuteczność aż pw zjadą do 0. Kompletnie niewiarygodne.

16-07-2014 13:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.