string(15) ""
» Blog » [KB#53] Małe kobiety - małe frustracje.
12-03-2014 00:40

[KB#53] Małe kobiety - małe frustracje.

Odsłony: 1488

Zadany przez Szponer temat Karnawału Blogowego to dobry moment, żeby poruszyć to co mnie osobiście w tym hobby boli. I nie są to kwestie równości czy różności graczek ani stereotypy BG, to bardzo prozaiczna kwestia, która mnie odrzuciła od bitewniaków - sposób przedstawienia figurek kobiecych. I męskich zresztą też. Szponer na swoim blogu przedstawiła problem znacznie lepiej, ja piszę raczej z perspektywy modelarza, którego estetyka figurek od bitewniaków odrzuciła.

Czym powinna się charkteryzować figurka? Na to pytanie nie ma jednolitej odpowiedzi, bo jedyny punkt wspólny to - przynajmniej teoretycznie - będzie postulat o jak najwierniejszym oddaniu szczegółów. Ale nawet postulat realizmu jest inaczej rozumiany w grach bitewnych i modelarstwie. 

Czym powinna się charakteryzować figurka kobiety? Ja osobiście jestem przekonany, że tym samym co figurka człowieka, ale nie jestem pewien, czy wszyscy myślą tak samo. 

Jako że moją preferowaną skalą jest 1:72 (bitewniakowa 20mm) to najwięcej figurek będzie właśnie w tej skali. 

figurki modelarskie

Figurka człowieka powinna mieć właściwe proporcje, jak najwierniej oddane szczegóły (najlepiej zgodnie z wiedzą historyczną) oraz realistyczną pozycję. Poprzez realistyczną pozycję rozumiemy nie tylko anatomicznie realną, ale także uzasadnioną okolicznościami, jakie ma przedstawiać zestaw. Pod żadnym pozorem nie muszą to być pozycje bojowe:

W modelarstwie ogromne znaczenie ma postawa/pozycja figurki, jej strój oraz wyposażenie. Na powyższej, popełnionej przeze mnie pracy upamiętniającej uczestnictwo kobiet w całym łańcuchu ewakuacji medycznej RAF (i ogólniej, drugiej wojnie światowej) przynajmniej jedna pielęgniarka jest nierealistyczna - ta z krótszą spódniczką. Taka długość powyżej kolana nie przejdzie nawet dzisiaj w systemie opieki zdrowotnej (przynajmniej nie u mojej byłej oddziałowej ;) ), a co dopiero w Wielkiej Brytanii w XX wieku! Pani sięgająca do skrytki po dzbaneczek i kubki (słabo widoczne) ma na sobie dosyć swobodny strój kierowcy karetki, ale akceptowalny historycznie. Zwracam uwagę, że poza nogami w rajstopach nie ma tu mowy o goliznie czy ekstremalnych dekoltach. Warto też zwrócić uwagę, że mimo wizualnej atrakcyjności figur, żadna z pań nie legitymuje się biustem o miseczkach Z. Bo w tym okresie historycznym nie było to praktykowane.

Dla odmiany, próba użycia figurek kobiecych w settingu prehistorycznym będzie z pewnością wymagała pokazania ich w bardziej skąpym stroju. 

 

Czy te figurki nagich kobiet są jednak w jakikolwiek sposób seksualne? Absolutnie nie, choć nad ich historyczną poprawnością można by pewnie debatować godzinami (nie na darmo nazwali ten okres prehistorią). Podobnie jak ta figurka z zestawu zawierającego rydwany mykeńskie mimo nagości wygląda na ciężko spracowaną (kawał berbecia, umówmy się...). Figurka po lewej nie stanowi elementu męskiej dominacji, tylko kierowcę rydwanu:

lub egipskie, gdzie dwie ostatnie figurki to scena pożegnania męża idącego na wojnę. Mało erotyczne, mimo biustu na wierzchu - jak ktoś będzie chciał, zrobi z tego całkiem przejmującą scenę.

 

Zdarzają się oczywiście i w światku modelarskim takie smaczki jak te dwie panie pośrodku (zestaw nosi nazwę "Modern Militia"):

Warto zwrócić uwagę na treść recenzji tego zestawu. Figurkom dostało się nie tylko za kuse odzienie, ale także za włosy, które w środowisku z jakiego pochodzi reszta figurek są równie erotycznym elementem co biust w Europie. Poza tym dostało się tej po prawej za strzelanie z dwóch pistoletów maszynowych na raz, co jest praktykowane jedynie na filmach. Od siebie dodam, że te panie mają nieładne buty - skoro już miały być asystentki James'a Bond'a, można im było walnąć szpilki. Sensu by przez to już wiele nie straciły, a tak stanowią dobry przykład, jak brzydkie buty potrafią zepsuć ogólny efekt...

Mój ulubiony przykład figurki kobiecej to ta pani z zestawu Preisera, odwzorowującego piechotę USA z lat 80-90 ubiegłego wieku. Figurki Preisera są jednymi z najbardziej precyzyjnych na rynku, i tu widać z jak wielką starannością oddano cechy kobiece, jakie można by było zauważyć - nieco delikatniejsza sylwetka, mniejsza głowa, inne rysy twarzy. Reszta jest nie do zobaczenia, bo żołnierz z definicji nie powinien być zbyt widoczny w ogóle, a co dopiero atrakcyjny. 

 

Czego tu brakuje? Już na pierwszy rzut oka widać - pozycji aktywnych. Oczywiście jak ktoś kiedykolwiek dźwigał 10-kilowego bachora i drugie tyle zakupów to zaprotestuje, że to też aktywność a ja potulnie się zgodzę. Doprecyzowując więc, chodzi o kobiety zaangażowane bezpośrednio w walkę, manewr lub akcję. Stosunkowo mało jest figurek takich, jak ta przedstawicielka prawdopodobnie starożytnych Germanów 

Tylko pytanie, czy w modelarstwie to przeszkadza? Wiele dioram ma za zadanie pokazać statyczną scenę, często jako uzupełnienie tłem atrakcyjnego modelu maszyny. W takiej koncepcji WAAFka stojąca skromnie obok dowódcy zmiany albo naprzeciw mechaników to zupełnie akceptowalna pozycja, bo i tak treścią dioramy jest Spitfire czy Wellington. Jeśli jednak chcielibyśmy pokazać kobiety w akcji, to zaczyna się problem. Do tej pory takie figurki żeńskie są w modelarstwie pożądane. Ja obszedłem to tak - choć te akurat nie są w akcji (chciałem mieć figurkę mamy piszącą z pracy SMSa do córki) każdą figurkę z tego zestawu można skonwertować podobnie:

I tu ostatnia uwaga - dowolną figurkę w lużnym ubraniu i pancerzu/oporządzeniu możemy z powodzeniem konwertować na kobiecą poprzez zwykłą zmianę głowy. Kobieta w mundurze i oporządzeniu nie ma wystającego biustu i rzadko ma widoczną linię bioder. Kiedy dodajemy pancerz to w zasadzie już w ogóle nie ma szans, żeby poza gołą głową z włosami coś tę figurkę identyfikowało. A jak jeszcze dodamy hełm to nagle się okaże, że dziewczynki i chłopcy są zupełnie podobni.

 

figurki bitewniakowe

Czego oczekiwać od figurki bitewniakowej? Nie wiem/ Może w większym stopniu możliwości identyfikacji bohatera/bohaterki i utożsamienia się z nim/nią? Nie oczekuję, że figurki będą dokładnie takie same jak te przeznaczone dla modelarzy, ale oczekuję racjonalnej reprezentacji. Adekwatnej do realiów systemu.

No właśnie od koncepcji systemu należałoby zacząć. Heroic fantasy rządzi się swoimi prawami, ale typowy bitewniak już powinien mieć jakieś znamiona "realizmu", czyli prób przekonania gracza, że to co widzi ma sens. Jeszcze inaczej można oceniać figurki z systemów fantasmagorycznych.

Nie będę się nawet porównywał z takimi analitykami i znawcami figurek jak Szponer. Mnie figurki bitewniakowe w jakiejkolwiek skali (w sci-fi to bardziej 15 i 28mm) odrzuciły ze względu na:

- karygodne proporcje ciała (wielkie głowy, wybujałe biodra i biusty)

- żenujące pozycje (obu płci) oparte chyba bardziej na japońskich kreskówkach niż jakichkolwiek taktycznych uwarunkowaniach

- nieuzasadnione taktycznie stroje, 

- tendencje do nietrzymania skali, a konkretnie płynnego przejścia np. w przypadku Games Workshop z 28mm na 32mm (pomijam już koncepcję, jak te milimetry są liczone)

- nieuzasadniony seksualizm 

Ta ostatnia kwestia irytowała mnie najbardziej, bo nawet pozornie prawidłowo zrobiona figurka (kobieta w pozycji low albo high-ready prawidłowo trzymająca karabin) potrafi zaświecić szortami i bluzeczką do pół brzucha bez żadnego uzasadnienia. Większość pozycji kobiecych jest tak zrobiona, żeby eksponowały przesadnie wymodelowany biust i nierealistyczną linię bioder. Nierealistyczną, bo taką sylwetkę uzyskuje się po latach chodzenia na wysokim obcasie - płaski obcas, będący podstawą buta wojskowego, w inny sposób wykształca nogi i biodra. Podobne uwagi można mieć do biustu osób, które są zaangażowane w walkę lub fizyczny wysiłek - nie będzie wyglądał jak silikony na wybiegu.

Przykładowa figurka do współczesnego systemu bitewnego (skala 20mm - 1:72)  - uzbrojona policja UK firmy underfireminiatures, druga od lewej:

pokazuje, jak w praktyce wygląda współczesna kobieta zaangażowana w działania operacyjne. Zwróćcie uwagę na workowatość spodni - to bardzo realistycznie oddany fakt, że większość odzieży specjalistycznej zwyczajnie nie pasuje i nie jest ładna, a podstawowy problem to znaleźć taką parę, w której nie zabijemy się podczas zakładania i chodzenia...

 

Ciekawymi figurkami 28mm będą zapewne nowo wydawane obecnie na KickStarterze AvP (Aliensy) czy "Warzone:Resurrection", mimo że te ostatnie to techno-fantasy. To duża zasługa druku 3D i odejścia od modelowania ręcznego. Mimo powolnego odejścia od dramatycznej estetyki rodem z GW i komiksów minie jeszcze trochę czasu zapewne, zanim zobaczymy sensownie pokazane figurki kobiece. Choć są jaskółki:

Pancerz pani z wywiadu floty (ta po prawej) jest bardzo atrakcyjny. Malowanie niestety spaprało wszystko, ale te figurki są dostarczane tak pomalowane. A gdyby ktoś chciał żeńskiego Spartana, to proszę spróbować go znaleźć na tym zdjęciu - zapewniam, że jest tam zarówno Spartan - mężczyzna jak i kobieta:

I nie, nie chodzi o panią z ONI w niebieskim, bo to nie Spartan tylko człowiek.

Systemów fantasy nie będę ruszał, bo nie bardzo jest tu jak poruszać realizm, ale na sam koniec zostawiłem coś nietypowego. Oto dzięki blogowi Szponer natknąłem się na taką grę: http://kingdomdeath.com/ a w niej figurkę "Wet Nurse".  Nie zamieszczam zdjęcia ze względów estetycznych - łatwo znaleźć w sieci - chciałbym tylko dodać od siebie jedno przemyślenie. 

Kingdom Death to ewidentnie jakiś fantasmagoryczny system, a figurki - czy całe dioramy jak "Wet Nurse" mają w założeniu, jak rozumiem, wywołać konkretne reakcje. "Wet Nurse" wydaje się na pierwszy rzut oka być jakimś seksualnym koszmarem z pogranicza BDSM, ale moim zdaniem nie ma tam ani krzty erotyzmu! Jest za to rewelacyjnie przemyślana kompilacja większości fantasmagorii związanych z macierzyństwem. Nie wiem, kto to projektował - ale na pewno konsultował to z psychologiem. Przy okazji, realizm oddanych tam figurek ludzkich jest niesamowity, włącznie z ocenialnym rozwarciem przedporodowym - znowu zapewne dzięki drukowi 3D matryc do odlewu. 

Wiem, że w porównaniu do niektórych ledwo liznąłem temat, ale chciałem jedynie pokazać, że z punktu widzenia zwykłego faceta, bez uruchamiania dyskursu dżender - większość figurek kobiecych w bitewniakach nie nadaje się do niczego. Takimi figurkami nie da się grać ani nie da się z ich pomocą zrobić dobrej makiety. Te figurki nie są nawet seksowne, bo erotyczne laleczki w różnych przebraniach są przekonujące jedynie w burdelu. Mam szczerą nadzieję, że nasi rzeźbiarze i rzeźbiarki wykorzystają tę lukę w rynku. 

Zdjęcia pochodzą ze strony plasticsoldierreview.com, underfireminiatures.com i własnych zbiorów.

 

PS. Żeby umożliwić jakąś płaszczyznę zrozumienia koncepcji proporcji inną niż "bo mi się podoba", wstawiam obecnie uznawany w sztuce kanon proporcji idealnych kobiecych i męskich (źródło teoretycznie to zszywka.pl, ale w praktyce to jest przedruk z wielu źródeł):

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
0

Dobrze pamiętam, że to w "Na zachodzie bez zmian" pada stwierdzenie, że jakiś niewysoki kapral jest najgorszy ze wszystkich, bo ma "dupę za blisko rozumu"? (Tak mi się skojarzyło, wybacz Właścicielu Blogusia!)

14-03-2014 09:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.