string(15) ""
» Blog » [KB#53] Małe kobiety - małe frustracje.
12-03-2014 00:40

[KB#53] Małe kobiety - małe frustracje.

Odsłony: 1486

Zadany przez Szponer temat Karnawału Blogowego to dobry moment, żeby poruszyć to co mnie osobiście w tym hobby boli. I nie są to kwestie równości czy różności graczek ani stereotypy BG, to bardzo prozaiczna kwestia, która mnie odrzuciła od bitewniaków - sposób przedstawienia figurek kobiecych. I męskich zresztą też. Szponer na swoim blogu przedstawiła problem znacznie lepiej, ja piszę raczej z perspektywy modelarza, którego estetyka figurek od bitewniaków odrzuciła.

Czym powinna się charkteryzować figurka? Na to pytanie nie ma jednolitej odpowiedzi, bo jedyny punkt wspólny to - przynajmniej teoretycznie - będzie postulat o jak najwierniejszym oddaniu szczegółów. Ale nawet postulat realizmu jest inaczej rozumiany w grach bitewnych i modelarstwie. 

Czym powinna się charakteryzować figurka kobiety? Ja osobiście jestem przekonany, że tym samym co figurka człowieka, ale nie jestem pewien, czy wszyscy myślą tak samo. 

Jako że moją preferowaną skalą jest 1:72 (bitewniakowa 20mm) to najwięcej figurek będzie właśnie w tej skali. 

figurki modelarskie

Figurka człowieka powinna mieć właściwe proporcje, jak najwierniej oddane szczegóły (najlepiej zgodnie z wiedzą historyczną) oraz realistyczną pozycję. Poprzez realistyczną pozycję rozumiemy nie tylko anatomicznie realną, ale także uzasadnioną okolicznościami, jakie ma przedstawiać zestaw. Pod żadnym pozorem nie muszą to być pozycje bojowe:

W modelarstwie ogromne znaczenie ma postawa/pozycja figurki, jej strój oraz wyposażenie. Na powyższej, popełnionej przeze mnie pracy upamiętniającej uczestnictwo kobiet w całym łańcuchu ewakuacji medycznej RAF (i ogólniej, drugiej wojnie światowej) przynajmniej jedna pielęgniarka jest nierealistyczna - ta z krótszą spódniczką. Taka długość powyżej kolana nie przejdzie nawet dzisiaj w systemie opieki zdrowotnej (przynajmniej nie u mojej byłej oddziałowej ;) ), a co dopiero w Wielkiej Brytanii w XX wieku! Pani sięgająca do skrytki po dzbaneczek i kubki (słabo widoczne) ma na sobie dosyć swobodny strój kierowcy karetki, ale akceptowalny historycznie. Zwracam uwagę, że poza nogami w rajstopach nie ma tu mowy o goliznie czy ekstremalnych dekoltach. Warto też zwrócić uwagę, że mimo wizualnej atrakcyjności figur, żadna z pań nie legitymuje się biustem o miseczkach Z. Bo w tym okresie historycznym nie było to praktykowane.

Dla odmiany, próba użycia figurek kobiecych w settingu prehistorycznym będzie z pewnością wymagała pokazania ich w bardziej skąpym stroju. 

 

Czy te figurki nagich kobiet są jednak w jakikolwiek sposób seksualne? Absolutnie nie, choć nad ich historyczną poprawnością można by pewnie debatować godzinami (nie na darmo nazwali ten okres prehistorią). Podobnie jak ta figurka z zestawu zawierającego rydwany mykeńskie mimo nagości wygląda na ciężko spracowaną (kawał berbecia, umówmy się...). Figurka po lewej nie stanowi elementu męskiej dominacji, tylko kierowcę rydwanu:

lub egipskie, gdzie dwie ostatnie figurki to scena pożegnania męża idącego na wojnę. Mało erotyczne, mimo biustu na wierzchu - jak ktoś będzie chciał, zrobi z tego całkiem przejmującą scenę.

 

Zdarzają się oczywiście i w światku modelarskim takie smaczki jak te dwie panie pośrodku (zestaw nosi nazwę "Modern Militia"):

Warto zwrócić uwagę na treść recenzji tego zestawu. Figurkom dostało się nie tylko za kuse odzienie, ale także za włosy, które w środowisku z jakiego pochodzi reszta figurek są równie erotycznym elementem co biust w Europie. Poza tym dostało się tej po prawej za strzelanie z dwóch pistoletów maszynowych na raz, co jest praktykowane jedynie na filmach. Od siebie dodam, że te panie mają nieładne buty - skoro już miały być asystentki James'a Bond'a, można im było walnąć szpilki. Sensu by przez to już wiele nie straciły, a tak stanowią dobry przykład, jak brzydkie buty potrafią zepsuć ogólny efekt...

Mój ulubiony przykład figurki kobiecej to ta pani z zestawu Preisera, odwzorowującego piechotę USA z lat 80-90 ubiegłego wieku. Figurki Preisera są jednymi z najbardziej precyzyjnych na rynku, i tu widać z jak wielką starannością oddano cechy kobiece, jakie można by było zauważyć - nieco delikatniejsza sylwetka, mniejsza głowa, inne rysy twarzy. Reszta jest nie do zobaczenia, bo żołnierz z definicji nie powinien być zbyt widoczny w ogóle, a co dopiero atrakcyjny. 

 

Czego tu brakuje? Już na pierwszy rzut oka widać - pozycji aktywnych. Oczywiście jak ktoś kiedykolwiek dźwigał 10-kilowego bachora i drugie tyle zakupów to zaprotestuje, że to też aktywność a ja potulnie się zgodzę. Doprecyzowując więc, chodzi o kobiety zaangażowane bezpośrednio w walkę, manewr lub akcję. Stosunkowo mało jest figurek takich, jak ta przedstawicielka prawdopodobnie starożytnych Germanów 

Tylko pytanie, czy w modelarstwie to przeszkadza? Wiele dioram ma za zadanie pokazać statyczną scenę, często jako uzupełnienie tłem atrakcyjnego modelu maszyny. W takiej koncepcji WAAFka stojąca skromnie obok dowódcy zmiany albo naprzeciw mechaników to zupełnie akceptowalna pozycja, bo i tak treścią dioramy jest Spitfire czy Wellington. Jeśli jednak chcielibyśmy pokazać kobiety w akcji, to zaczyna się problem. Do tej pory takie figurki żeńskie są w modelarstwie pożądane. Ja obszedłem to tak - choć te akurat nie są w akcji (chciałem mieć figurkę mamy piszącą z pracy SMSa do córki) każdą figurkę z tego zestawu można skonwertować podobnie:

I tu ostatnia uwaga - dowolną figurkę w lużnym ubraniu i pancerzu/oporządzeniu możemy z powodzeniem konwertować na kobiecą poprzez zwykłą zmianę głowy. Kobieta w mundurze i oporządzeniu nie ma wystającego biustu i rzadko ma widoczną linię bioder. Kiedy dodajemy pancerz to w zasadzie już w ogóle nie ma szans, żeby poza gołą głową z włosami coś tę figurkę identyfikowało. A jak jeszcze dodamy hełm to nagle się okaże, że dziewczynki i chłopcy są zupełnie podobni.

 

figurki bitewniakowe

Czego oczekiwać od figurki bitewniakowej? Nie wiem/ Może w większym stopniu możliwości identyfikacji bohatera/bohaterki i utożsamienia się z nim/nią? Nie oczekuję, że figurki będą dokładnie takie same jak te przeznaczone dla modelarzy, ale oczekuję racjonalnej reprezentacji. Adekwatnej do realiów systemu.

No właśnie od koncepcji systemu należałoby zacząć. Heroic fantasy rządzi się swoimi prawami, ale typowy bitewniak już powinien mieć jakieś znamiona "realizmu", czyli prób przekonania gracza, że to co widzi ma sens. Jeszcze inaczej można oceniać figurki z systemów fantasmagorycznych.

Nie będę się nawet porównywał z takimi analitykami i znawcami figurek jak Szponer. Mnie figurki bitewniakowe w jakiejkolwiek skali (w sci-fi to bardziej 15 i 28mm) odrzuciły ze względu na:

- karygodne proporcje ciała (wielkie głowy, wybujałe biodra i biusty)

- żenujące pozycje (obu płci) oparte chyba bardziej na japońskich kreskówkach niż jakichkolwiek taktycznych uwarunkowaniach

- nieuzasadnione taktycznie stroje, 

- tendencje do nietrzymania skali, a konkretnie płynnego przejścia np. w przypadku Games Workshop z 28mm na 32mm (pomijam już koncepcję, jak te milimetry są liczone)

- nieuzasadniony seksualizm 

Ta ostatnia kwestia irytowała mnie najbardziej, bo nawet pozornie prawidłowo zrobiona figurka (kobieta w pozycji low albo high-ready prawidłowo trzymająca karabin) potrafi zaświecić szortami i bluzeczką do pół brzucha bez żadnego uzasadnienia. Większość pozycji kobiecych jest tak zrobiona, żeby eksponowały przesadnie wymodelowany biust i nierealistyczną linię bioder. Nierealistyczną, bo taką sylwetkę uzyskuje się po latach chodzenia na wysokim obcasie - płaski obcas, będący podstawą buta wojskowego, w inny sposób wykształca nogi i biodra. Podobne uwagi można mieć do biustu osób, które są zaangażowane w walkę lub fizyczny wysiłek - nie będzie wyglądał jak silikony na wybiegu.

Przykładowa figurka do współczesnego systemu bitewnego (skala 20mm - 1:72)  - uzbrojona policja UK firmy underfireminiatures, druga od lewej:

pokazuje, jak w praktyce wygląda współczesna kobieta zaangażowana w działania operacyjne. Zwróćcie uwagę na workowatość spodni - to bardzo realistycznie oddany fakt, że większość odzieży specjalistycznej zwyczajnie nie pasuje i nie jest ładna, a podstawowy problem to znaleźć taką parę, w której nie zabijemy się podczas zakładania i chodzenia...

 

Ciekawymi figurkami 28mm będą zapewne nowo wydawane obecnie na KickStarterze AvP (Aliensy) czy "Warzone:Resurrection", mimo że te ostatnie to techno-fantasy. To duża zasługa druku 3D i odejścia od modelowania ręcznego. Mimo powolnego odejścia od dramatycznej estetyki rodem z GW i komiksów minie jeszcze trochę czasu zapewne, zanim zobaczymy sensownie pokazane figurki kobiece. Choć są jaskółki:

Pancerz pani z wywiadu floty (ta po prawej) jest bardzo atrakcyjny. Malowanie niestety spaprało wszystko, ale te figurki są dostarczane tak pomalowane. A gdyby ktoś chciał żeńskiego Spartana, to proszę spróbować go znaleźć na tym zdjęciu - zapewniam, że jest tam zarówno Spartan - mężczyzna jak i kobieta:

I nie, nie chodzi o panią z ONI w niebieskim, bo to nie Spartan tylko człowiek.

Systemów fantasy nie będę ruszał, bo nie bardzo jest tu jak poruszać realizm, ale na sam koniec zostawiłem coś nietypowego. Oto dzięki blogowi Szponer natknąłem się na taką grę: http://kingdomdeath.com/ a w niej figurkę "Wet Nurse".  Nie zamieszczam zdjęcia ze względów estetycznych - łatwo znaleźć w sieci - chciałbym tylko dodać od siebie jedno przemyślenie. 

Kingdom Death to ewidentnie jakiś fantasmagoryczny system, a figurki - czy całe dioramy jak "Wet Nurse" mają w założeniu, jak rozumiem, wywołać konkretne reakcje. "Wet Nurse" wydaje się na pierwszy rzut oka być jakimś seksualnym koszmarem z pogranicza BDSM, ale moim zdaniem nie ma tam ani krzty erotyzmu! Jest za to rewelacyjnie przemyślana kompilacja większości fantasmagorii związanych z macierzyństwem. Nie wiem, kto to projektował - ale na pewno konsultował to z psychologiem. Przy okazji, realizm oddanych tam figurek ludzkich jest niesamowity, włącznie z ocenialnym rozwarciem przedporodowym - znowu zapewne dzięki drukowi 3D matryc do odlewu. 

Wiem, że w porównaniu do niektórych ledwo liznąłem temat, ale chciałem jedynie pokazać, że z punktu widzenia zwykłego faceta, bez uruchamiania dyskursu dżender - większość figurek kobiecych w bitewniakach nie nadaje się do niczego. Takimi figurkami nie da się grać ani nie da się z ich pomocą zrobić dobrej makiety. Te figurki nie są nawet seksowne, bo erotyczne laleczki w różnych przebraniach są przekonujące jedynie w burdelu. Mam szczerą nadzieję, że nasi rzeźbiarze i rzeźbiarki wykorzystają tę lukę w rynku. 

Zdjęcia pochodzą ze strony plasticsoldierreview.com, underfireminiatures.com i własnych zbiorów.

 

PS. Żeby umożliwić jakąś płaszczyznę zrozumienia koncepcji proporcji inną niż "bo mi się podoba", wstawiam obecnie uznawany w sztuce kanon proporcji idealnych kobiecych i męskich (źródło teoretycznie to zszywka.pl, ale w praktyce to jest przedruk z wielu źródeł):

Komentarze


Szponer
   
Ocena:
+1

Dzięki za notkę, a komentarze u mnie wymagają zatwierdzenia :) Możesz już je zobaczyć ;)

Ostatnio szukałam fajnych i ciekawych kobiecych figurek. Znalazłam dwie firmy: http://red-box-games.com/index.php?main_page=product_info&cPath=14&products_id=70

http://www.darkswordminiatures.com/shop/index.php/miniatures/easley-masterworks/female-cleric-easley.html

12-03-2014 10:13
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Bardzo ładne. 

Ponieważ wątek miał być o kobietach, więc pominąłem zarzuty dotyczące figurek męskich. Generalnie są takie same, tylko zamiast seksualizmu (który u mężczyzny jest trudny do zaznaczenia, bo schemat rozmnażania się ludzi zakłada sygnały od kobiety, nie od mężczyzny) najwięcej problemów mam z nierealistyczną muskulaturą. Nawet w figurkach modelarskich przesadne zaznaczanie bicepsa (mięśnia dwugłowego ramienia) nawet w ułożeniu ręki, które nie wymaga jego napięcia (lub wręcz uniemożliwia jego napięcie i ekspozycje) jest niestety spotykane, w figurkach bitewnych mam wrażenie - powszechne. 

Co jest tym dziwniejsze, że nie jest to najczęściej wykształcalny (na wielkość/masę jak na pokazach kulturystycznych) mięsień ramienia wśród mężczyzn (i kobiet) parających się pracą fizyczną czy walką - mięśnie przedramienia (zwracam uwagę na odwzorowaną pracę mięśni łucznika egipskiego wyżej) czy mięsień naramienny (kaptur) są używane częściej. Muskulatura herosów jest typową muskulaturą z siłowni.

12-03-2014 10:36
Szponer
   
Ocena:
0

Figurki mają fajnie wyglądać, niewiele firm dba o coś więcej, chociaż czasem trafiam na normalnych nieprzepakowanych facetów. Bodajże wspomniane przez Ciebie Kingdom Death ma kilku panów, którzy nie są karkami z lokalnej siłowni.

Zgodzę się, że zarzuty odnośnie figurek męskich są takie same, tylko o wiele łatwiej jest mi znaleźć fajną figurkę męską niż kobiecą, chociażby dlatego, że mają ciekawsze pozy i fajniejsze zbroje [bardzo to widać w starterach do Infinity, zwłaszcza tych nowych].

12-03-2014 10:44
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

O, Infinity to dobry przykład na ewidentną dyskryminację. A właściwie nie tyle dyskryminację, co niewłaściwe rozumienie lub brak pomysłu na to, co w figurce kobiecej mogłoby być typowo kobiecą cechą (żeby graczka się z nią mogła utożsamić) bez konieczności ustawiania jej w sposób śmieszny. Może dlatego, że mimo wszystko Infinity ciągle jeszcze funkcjonuje w marketingowym modelu "gra dla chłopców"?

Mi się podoba zabieg zrobiony na tej figurce oficera wywiadu ONI (ta pani w niebieskim pancerzu). Jest przedstawiona w manewrze i prowadząc ogień zarazem, w pełni poprawnie - ALE! - stopy ma ułożone "przypadkiem" w linii co pozwala na lekkie podkreślenie bioder. Nic przesadnego, taki układ nóg jest jak najbardziej możliwy i uzasadniony w jakimś ułamku sekundy przemieszczania się, ale właśnie ten ułamek sekundy artysta wybrał żeby pokazać, że to jednak kobieta.

Ale i tak patrząc po jakości modeli to Infinity stanowi krok naprzód, przynajmniej jeśli chodzi o proporcje...

 

12-03-2014 10:51
Szponer
   
Ocena:
+1

Jakość modeli do Infinity rzeczywiście jest bardzo fajna, ale z tymi proporcjami, to różnie bywa. Jest dla mnie kilka "za chudych" figurek [jak np. pani Oniwaban do Yu Jing]. Niestety, nie podoba mi się większość nowych modeli, zwłaszcza do Tohaa, bo są robione na jedno kopyto... [ale to chyba temat na osobną dyskusję :P]

12-03-2014 11:56
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Ależ proszę Cię uprzejmie, dyskutuj, Twoje zdanie zawsze wezmę pod uwagę.

Zresztą możemy pojechać znacznie szerzej i zapytać wprost - co jest w dzisiejszym świecie wyznacznikiem kobiecości w figurce? Bo np. policjantka z UK ma jedynie służbowy kapelusz/toczek(?) typowy dla kobiecej formacji. Mówimy o poprawnie ubranej i wyposażonej figurce kobiecej.

Jeśli nie piersi, nogi, biodra i włosy - to co? Co należałoby eksponować w takiej figurce?

12-03-2014 12:00
Szponer
   
Ocena:
+3

Na wstępie: to nie jest tak, że mam coś przeciwko piersiom, nawet nagim itd. Rozumiem, że jest popyt na takie figurki, tak samo jak na przepakowanych barbarzyńców [których lubię, chociaż wiem, że są przegięci:P]. Niektórzy po prostu chcą sobie coś takiego postawić na półce i nie ma w tym nic złego. Problem robi się wtedy, kiedy nie mam wyboru i wszystkie kobiety mają dekolty do pępka, a wszyscy panowie gołe klaty. Co ciekawe, trudniej znaleźć w pełni ubraną kobietę niż w pełni ubranego pana [przynajmniej patrząc na to, co jest dostępne w Polsce z figurek].

Włosy to w ogóle śmieszna sprawa, bo mało jest kobiet z krótkimi ;) Nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie. Długie włosy są często oznaczają kobietę [chyba, że jest to barbarzyńca z bujną grzywą;)]. Z reguły są też zawsze idealnie ułożone :P

Nie widzę powodu, dla którego kobieca figurka miałaby nie mieć zarysowanych piersi czy bioder, gorzej jak podkreśla je zbroja płytowa. Ale co moim zdaniem działa, to podkreślanie talii i bioder, co będzie widać, nawet jak kobieta ma zbroję, chociaż piersi nie będą na pierwszym miejscu i to dla niektórych może być problem. Poza tym kobiety są też mniejsze, ale czasem dochodzi do takich rzeczy, że zamiast fajnej wojowniczki mamy modelkę [albo wielkiego babochłopa, skoro to wojowniczka].

Często o tym, że jest to figurka kobiety, decyduje jej mało aktywna poza i wypinanie czterech liter.. Jeśli fajnie się zaznaczy talię i dobierze odpowiednie proporcje, to nawet pani w bardzo bojowej pozie będzie się odróżniać od reszty maczo w podobnych pozycjach.

 

12-03-2014 13:28
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Myślę, że mało jest kobiet z krótkimi włosami lub innymi praktycznymi rozwiązaniami, bo nawet w skali 28mm wyrzeźbienie bardziej subtelnych kobiecych atrybutów (jak np. rysy twarzy) trudno jest zrealizować bez drukowania 3D. Pomijając świadomą (marketingową) lub podświadomą seksualizację przez męskich rzeźbiarzy, w grę wchodzi zwyczajnie bariera umiejętności - mało jest takich artystów, którzy wyrzeźbią przekonującą historycznie Joannę d'Arc. I pewnie czasami sięganie po "cycki, fryzury i tyłki" to efekt próby maskowania takiej nieudolności poprzez dodanie elementów oczywistych. Zresztą jedna z ekranowych odwzorowań Joanny d'Arc jest do pomylenia z młodym chłopcem.

Nie zmienia to ani nie usprawiedliwia faktu, że postawy takich figurek są bezsensowne. W rzeczywistości bitewniakowej nie ma potrzeby aż takiej różnorodności postaw - w modern/sci-fi do wyboru masz ruch/manewr (bieg, poruszanie się ostrożne, czołganie, skradanie), postawę strzelecką (high ready, low ready, strzelanie z biodra, strzelanie z pistoletu, strzelanie z klęku i strzelanie leżąc ) i akcję (wykorzystanie osłony, pracujący technik, zarządzanie, walka wręcz, albo takie cuda jak ten pan pośrodku po lewej ). W systemach stylizowanych na średniowieczne czy starożytne, potrzebne jest tylko kilka typowych ustawień w czasie walki i ewentualnie jakieś dziwne postawy typu magia. Cała reszta postaw "spokojnych" to figurki na półkę albo do RPG, a takie nie potrzebują wydumanych postaw tylko porządnego wykonania (ubranie plus oporządzenie). 

 

 

12-03-2014 14:13
Szponer
   
Ocena:
0

Wydaję mi się, że jeśli chodzi o niehistoryczne bitewniaki, to postawa jest tym, co zachęca do kupna figurki. Bądź co bądź są osoby, które Infinity czy cokolwiek innego kupują tylko po to, by sobie pomalować i postawić na półce. Z drugiej strony gracze się wkurzają, jak dostają Wulvera przeskakującego przez mur, którego nijak da się postawić na polu bitwy, bo zwyczajnie jest nieforemny. Trzeba gdzieś znaleźć złoty środek, czasem się to udaje, czasem nie.

Bardzo mnie bawi nowy Tarik do Infinity. Ma fajną zbroję i w końcu nabrał charakteru, ale patrząc od przodu to wygląda... Komicznie: http://www.infinitythegame.com/infinity/pl/2014/miniatures/tarik-mansuri/ i już nie chodzi o realizm tylko o totalnie bezsensowną pozę, która nie wygląda fajnie.

12-03-2014 14:25
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

No tylko szkoda, że oni wszyscy mają takie brzydkie i przesadzone karabiny. I miecze... :)

 

12-03-2014 14:51
Szponer
   
Ocena:
0

Kiedyś zrobię idealną figurkę... ;)

12-03-2014 14:57
~digit_pl

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Żeby nie było wam tak miło to wyrażę swoje, z goła odmienne zdanie (przy czym odnoszę się do figurek do gier bitewnych).

Tak jak autor napisał: Figurki kobiety w mundurze/zbroi byłyby identyczne, jak figurki mężczyzn. Skoro tak, to na cholerę robić figurki kobiet? Szkoda zachodu i metalu/plastiku, bo skoro z bliska nie widać wielkiej różnicy to z odległości ręki, będą w ogóle nierozróżnialne.
W związku z tym, żeby istnienie takich figurek miało sens, trzeba je jakoś wyróżnić np. bardziej kobiecą pozą, cyckozbroją, innym strojem. Czasem też taki a nie inny wygląd kobiety wynika z fluffu (np. wiedźmy/czarodziejki z warhammera). To, że czasami twórcy idą w tym za daleko, to inna sprawa.
12-03-2014 16:35
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

@digit_pl, to są dobre argumenty choć ja pisałem akurat o figurkach 20mm modelarskich. Jeśli mówimy o 28/32mm to tam już jest więcej miejsca na zaznaczenie detali typu twarz kobieca.

Plus nie ma cały czas odpowiedzi na pytanie - co tak naprawdę kobiety uważają tu za kobiece atrybuty, kobiecą pozę i kobiece elementy wyposażenia? 

12-03-2014 18:28
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Seksistowski rysunek pokazuje męską supremację. Do skasowania.
13-03-2014 09:45
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Fakt, czemu ten pan jest większy od tej pani? Czemu nie są w jednej skali? Szprotestuję!
13-03-2014 11:41
~digit_pl

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@Kret69 Ale gros przykładów podanych przez Ciebie dotyczył wargamingu (Warzone, AvP, Infinity) :)

Nawet w skali 28mm twarz kobieca to za mało, żeby wyróżnić figurkę. Pamiętaj, że standardowo będą oglądane z odległości przynajmniej ramienia gracza (podczas gry najczęściej z takiej odległości widzi się figurki). Skala 32mm daje więcej pola do popisu, ale te 4mm różnicy ze sporej odległości nadal nie robią wielkiej różnicy.

Dlatego właśnie figurki wyróżnia się pozą/strojem. Nie wiem czy śledziłeś dokumenty z procesu między GW a Chapterhouse, albo czy trafiłeś na odpowiedni insider Priveteer Press, można było tam trafić na bardzo ciekawe wypowiedzi odnośnie tego, jak projektowane są figurki do gier.

Projektanci z obydwu firm mieli dokładnie to samo podejście do projektowania figurek do gier. Dokładniej zaczynali od sylwetki, ogólnego wrażenia modelu na stole, tego, że ma być od razu rozpoznawalny jako konkretna figurka z danego systemu.

Analogicznie można podejść do tematu rozpoznawania płci. Jak widzimy człowieka w mundurze z karabinem - myślimy: facet (i nie ma w tym nic dziwnego, np. w WP kobiety stanowią tylko 3% żołnierzy, w US Army jest to 15%, czyli więcej ale nadal niewiele). Żeby zidentyfikować taką figurkę jako kobietę trzeba ją wyróżnić np. inną, bardziej kobiecą pozą, albo innym ubraniem.

Osobną kwestią poza chęcią wyraźnego wyróżnienia kobiet od mężczyzn jest fluff/estetyka systemu. Przykładowo Infinity estetykę wiadrami czerpie z Mangi/Anime gdzie obraz kobiety żołnierza/pilota mecha był już dawno określony (patrz chociażby Neon Genesis Evangelion czy Ghost in the Shell) więc w tym wypadku estetyka również narzuca określony wygląd.
13-03-2014 11:53
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@digit_pl - absolutna zgoda. I dlatego ja bym chciał przeczytać lub usłyszeć od samych kobiet, jakie atrybuty uważają za kobiece, żeby mogły się identyfikować z figurką.

Mowa oczywiście o grach bitewno-skirmishowych, bo modelarsko to ja sobie poradzę.

Znacznie częściej padają deklaracje czego kobieta ma nie robić (jako wyzwolona) i/lub czym ma się nie charakteryzować (jako produkt/obiekt pożądania) niż co ma robić i co uważa, że ją definiuje jako kobietę. To zresztą uwaga ogólniejsza, wykraczająca poza świat figurek - ale nawet dla potrzeb figurek taka analiza by wystarczyła.

13-03-2014 16:01
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

A tak przy okazji: 

https://www.kickstarter.com/projects/heroforge/customizable-3d-printed-tabletop-miniatures

13-03-2014 20:56
~Marv

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Patrząc na tytuł notki myślalem że wpis będzie o Petrze Bootman:)
14-03-2014 08:44
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Przy całej mojej niechęci do poglądów i sposobu ich przedstawiania Petry wyśmiewanie czyichkolwiek cech fizjologicznych czy anatomicznych uważam za coś poniżej akceptowalnych przeze mnie standardów. Postarajmy się trzymać jakiś poziom.

 

14-03-2014 09:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.