string(15) ""
» Blog » [KB#53] Kobiety w świecie (RPG)
07-03-2014 10:18

[KB#53] Kobiety w świecie (RPG)

W działach: Karnawał Blogowy | Odsłony: 3265

[KB#53] Kobiety w świecie (RPG)
Kobiety w RPG to jak wszystkim wiadomo temat-rzeka. Poruszany w kółko i w kółko, co daje mi prawo przypuszczać, że jest to jeden z najbardziej interesujących tematów graczy. I trudno się dziwić. Od zarania dziejów to kobiety były właśnie ulubionym tematem mężczyzn. Nie inaczej jest tutaj.

Słowo wstępu

Wydaje mi się, że już sam temat kobiet w RPG okaże się być przyczyną wojny. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że już samo oddzielenie kobiet jako grupy, którą należy oceniać osobno okaże się być w wielu oczach dyskryminacją. Kobiety zaskakująco często pragną być częścią całości, częścią "ludzkości". Człowiekiem, a nie kobietą. Nie mam pojęcia skąd bierze się ten sposób myślenia, być może rzeczywiście historia ucisku kobiet przez patriarchalne społeczeństwo odbiła się echem na naszym sposobie myślenia. Miałam okazję poznać dawno już temu ciekawy przykład na to, że wpływ ten - choć niezauważalny w życiu codziennym - jest.

Eksperyment pierwszy
To była sesja. Mój prowadzący Mistrz Gry prowadził nam sesję szpiegowsko - detektywistyczną w klimacie dark fantasy. Szukaliśmy mordercy. Mniejsza o fabułę, jednak podczas rozgrywki kilka razy padło stwierdzenie "widzicie człowieka w ciemnym płaszczu". Jako, że nie dopytywaliśmy o dalsze szczegóły (jedyne pytanie jakie pamiętam było o broń), MG nie kontynuował opisu. I tak - bardzo dużo czasu minęło, zanim udało mi się zrozumieć dlaczego nie możemy go dopaść. "Człowiek w ciemnym płaszczu" automatycznie wizualizował mi się jako mężczyzna, choć nigdzie nie była zaznaczona jego płeć. Tak więc słowo "człowiek" przez formę męskoosobową naturalnie jest przez nas kojarzony z mężczyzną.
Co ciekawe, mimo że słowo "człowiek" jest odpowiednie dla każdej z płci i absolutnie nie wymaga jej precyzowania, to właśnie najczęściej kobiety walczące o równość domagają się podziału. Stąd w życiu codziennym takie określenia jak "ministra" a w erpegach "krasnoludzka kobieta". Kto tak mówi? Czy o sobie też mówicie "jestem ludzką kobietą"? Nie. Jestem człowiekiem. Kobietą albo mężczyzną, ale człowiekiem. Dzień dobry, jestem Paweł, jestem psychologiem. Dzień dobry, jestem Ania, jestem psychologiem. Nie psycholożką, nie kobietą - psychologiem. Jeżeli nie chcemy być alienowane - nie róbmy sobie tego. Nie jestem graczką w erpegi. Jestem graczem.

Eksperyment drugi
Jakiś czas temu pokazano mi jedno ze szkoleń dotyczących badania potrzeb. Przedstawiamy sytuację, a szkolony ma w 20 zamkniętych pytaniach i w ciągu czasu nie dłuższego niż 20 minut znaleźć odpowiedzi na zadane pytanie. Sytuacja - Marek jest człowiekiem absolutnie zdrowym na ciele i umyśle. Leży w łóżku. Jest noc, ale nie śpi. Nagle, przez okno włamuje się złodziej. Noc jest jasna, więc Marek widzi go wyraźnie ale nie podnosi się. Złodziej wchodzi, przeszukuje mieszkanie i zabiera z biurka cenną pamiątkę rodową. Patrzą na siebie przez chwilę, po czym złodziej wychodzi. Pytanie - dlaczego Marek nie zareagował na włamanie?

Dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że Marek - nie sparaliżowany, nie przestraszony, nie znający złodzieja i nie układający się z nim wcześniej - jest po prostu małym dzieckiem. Brak zaznaczenia tego w opisie sprawił, że nie przyszło mi w ogóle do głowy, że może chodzić o dziecko. A przecież może. To zjawisko moim zdaniem bardzo podobne do tego, które występuje w eksperymencie pierwszym. Gdy słyszymy po prostu "człowiek" i nie jesteśmy nastawieni na szukanie równouprawnienie wobec kogokolwiek - widzimy mężczyznę. Zakładamy, że jest przeciętny, że nie jest dzieckiem, inwalidą, że żyje - choć żadna z tych rzeczy nie została powiedziana - a raczej PRZEZ to, że nie została powiedziana. 

Podział graczy ze względu na płeć - statystyka

Ten podział występuje chyba najczęściej, co nieco mnie dziwi. Bardziej naturalnym wydaje mi się podział ze względu na wiek, staż grania i preferowany system. Jeśli jednak zdecydowaliśmy się na taki właśnie podział, pozwoliłam sobie przeprowadzić pewne obliczenia. Jako grupę badanych uznałam facebookową grupę "Panie i Panowie, zagramy w RPG" jako, że liczy ona w chwili obecnej 1774 członków grających w erpegi, co na potrzeby małego badania w zupełności powinno wystarczyć. W całej grupie doliczyłam się 379 kobiet co daje 21,4% wszystkich osób. Pozostawiam sobie jednak margines błędu - doliczmy 50 kobiet z racji tego, że nie wszystkich płeć dało się odczytać z imienia, nazwiska bądź avatara, a mi też przecież jakaś osoba mogła umknąć. Uznajmy za liczbę właściwą 429 kobiet. To daje 24,2% wszystkich członków grupy. Tak czy siak, kobiety stanowią tu od 1/5 do 1/4 użytkowników grupy. Jest więc nas dość dużo, choć stanowimy zdecydowaną mniejszość. Jako porównania postanowiłam wykorzystać nominacje do Identyfikatorów Pyrkonu. Nominowane zostały 2 kobiety na 9 osób, co daje 22,2%. Patrząc na to pod tym kątem, została nominowana proporcjonalna ilość kobiet na wszystkich nominowanych do kobiet grających na osoby grające obu płci. Tyle, jeśli chodzi o dyskryminację w tym temacie.

Jak to jest być grającą kobietą

Bycie grającą kobietą nie różni się niczym od bycia po prostu kobietą. Nie zaobserwowałam żadnych przejawów dyskryminacji jeżeli chodzi o możliwości grania w konkretne systemy, żaden ze znanych mi settingów nie wymaga bycia mężczyzną aby grać. W żadnej grupie z którą grałam nie byłam też traktowana w żaden sposób inaczej ze względu na swoją płeć. Jedyna "inność", która mnie spotkała to ulgowe traktowanie podczas pierwszych sesji - co było naturalne wobec każdego nowego.

Jak to jest grać kobietą

To oczywiście może sprawdzić każdy z nas. Granie postacią kobiecą jest dostępne dla obu płci i żaden ze znanych mi systemów nie wymaga grania postacią o takiej samej płci co gracz. Jednak zagłębmy się nieco w ten temat, a szczególnie w temat równouprawnienia.

Równouprawnienie wdrażane jest niemal do każdego systemu, bez względu na jego ogólne założenia. Tak więc praktycznie w każdym podręczniku przeczytamy, że w opisanym uniwersum kobiety i mężczyźni są równi oraz mają takie same możliwości rozwoju . Oczywiście wyjątkami są miejsca, które odgórnie narzucony mają skrajny patriarchat lub matriarchat (jak choćby Menzoberranzan, które daje zresztą kobiecym postaciom prawdziwe pole do popisu). Przedstawione światy rzeczywiście sprawiają, że równouprawnienie jest możliwe.

Swojego czasu nie grywałam kobietami. Oto kilka powodów dlaczego:

  • Mają długie włosy, co może zostać użyte przez przeciwnika w walce
  • Nie mogą spokojnie przejść się po dzielnicy portowej
  • Mają miesiączkę i wszystkie wynikające z niej niedogodności
  • Trzykrotnie zdarzyła mi się sytuacja "jesteś w ciąży"
  • Nigdy nie mogłam znaleźć ciekawej profesji pasującej do kobiety

Więc grałam mężczyznami. Do momentu, w którym MG prowadził mi młodego chłopaka w przygodzie typu "od zera do bohatera". I nagle zderzyłam się ze światem, w którym mężczyzna boryka się z niemal identycznymi sytuacjami:

  • Ma długie włosy, co może zostać użyte przez przeciwnika w walce
  • Nie może spokojnie przejść się po dzielnicy portowej
  • Jego ciało aktywnie reaguje na wszystkie atrakcyjne lub zainteresowane nim kobiety, co utrudnia mu myślenie i podejmowanie świadomych decyzji
  • Dwukrotnie okazało się, że został ojcem
  • Nie było profesji, która do niego pasowała, był postacią, której charakter odgrywa główną rolę, a nie profesja

Podczas tej jednej kampanii przekonałam się, że granie mężczyzną nie tylko nie jest łatwiejsze, ale ma też wiele haków na gracza, o których nigdy wcześniej bym nie pomyślała. I wtedy wróciłam do grania również kobietami.

Okazało się, że dobrze poprowadzona i odegrana postać kobieca może być nie tylko szalenie realistyczna i ciekawa, ale również skuteczna. Nauczona tym, co spotkało mojego Royera podczas ostatniej kampanii zaczęłam wykorzystywać manipulację mężczyznami. Zaskakujące jak często nie widzimy tego, że mężczyźni są wobec nas po prostu pomocni. Odpowiednio użyty urok osobisty może zdziałać cuda. Młodego chłopca traktujemy jak matka, dorosłego mężczyznę uwodzimy, a starszemu przypominamy córkę. I wtedy rozgrywka nabiera nowej głębi. Takich intryg nie byłabym wstanie odegrać żadną z moich ukochanych męskich postaci. Niedomówienia, szepty, modulacja głosem, odpowiednie spojrzenie. Często to nie zadziała. Ale częściej, niż gdy grasz mężczyzną.

Archetypy i wątpliwości

Archetypy kobiecych postaci to temat o którym można by było napisać notkę. Mamy pełnię możliwości - od kochających matek, po okrutne władczynie czy nieletnie czarownice. Bardziej istotne jest tutaj przedstawienie graficzne tych archetypów. I tutaj zaczyna się główny ból grających feministek. Faktem jest, że większość kobiet przedstawionych w podręcznikach jest atrakcyjna, mimo że mężczyźni pokazani są w dużo bardziej zróżnicowanym typie. Warto sobie jednak postawić pytanie - czemu tak jest? Czy wynika to rzeczywiście z dyskryminacji czy z tego, że to my - gracze tego oczekujemy? Ręka do góry która z was w dzieciństwie marzyła, żeby być brzydka. Niemal każda z nas chciała być piękną, uwielbianą księżniczką/wojowniczką/czarodziejką. A z drugiej strony - panowie, ręka do góry który lubi patrzeć na brzydkie kobiety. Zdecydowana większość z nas chce patrzeć na piękno. Dlaczego postacie kobiece rzadziej mają blizny, dlaczego częściej te blizny są seksowne niż szpetne - to wszystko wynika z naszych oczekiwań. Tak samo, mało który mężczyzna stworzy sobie postać cherlawą czy chorowitą. Ponieważ większość mężczyzn chciałaby podobać się nam - kobietom. Chcieliby być wielcy, silni, męscy. Z blizną przez pół twarzy - bo przecież ta blizna, która nas by szpeciła, dla nich jest jak order na piersi. Byłem blisko śmierci, ale przeżyłem. Patrz jaki jestem męski. 

Podsumowując

Kobiety jako gracze w gry fabularno narracyjne nie różnią się zbytnio od mężczyzn. Można oczywiście przeprowadzić badania jakie sposoby gry i tematy fabularne wolą kobiety, ale nie jestem pewna czy będzie to aż tak bardzo różne od upodobań mężczyzn. Niemniej, gry RPG dają pełnię możliwości osobom obu płci.
Kobiece postacie w grach Role Play nie mają trudniej. Mają inaczej. Sposób prowadzenia rozgrywki zależy tylko od tego na czym skupi się MG. Oczywiście może pokazać kobiety jako słabe i bezużyteczne - jednak tak samo można przedstawić mężczyzn.

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+1

go get life.

07-03-2014 19:54
Agrafka
   
Ocena:
+1

Hej, interesujące, że jak najbardziej się dzieje - zgaduję, że jest to na tyle poważne, że już wymaga opisu i/lub reakcji ze strony postaci?

Zawsze staramy się,żeby i opis i reakcja była, Ale czasem opis kończy się na "uciekam i idę ochłonąć"

Nie pytam, jak działa to w rzeczywistości. Interesuje mnie, jak działa to w waszej grze.

Gracz decyduje co robi,MG na bieżąco prowadzi opis, To sytuacja rozgrywana jak każda inna - ostateczne zdanie ma gracz, MG go nie zmusi żeby rzucił się na postać. Nawet jeśli twierdzi,że na pewno coś się dzieje,mogę mu powiedzieć że nie, że moja postać się powstrzymuje.

Zastanawia mnie też, z czego wynika to, że żeńskie bohaterki nie podlegają takiej presji (chyba że podlegają?). Ja tłumaczycie to w świecie gry?

Podlegają,choć nieco innej. U kobiet rzadko podniecenie pojawia się tylko na czyjś widok czy prowokację, dużo częściej potrzeba uczuć. Choć oczywiście to też zależy od typu postaci.

Orientację seksualną postaci określamy sami, choć w rzadkich przypadkach MG daje możliwość poprowadzenia wątku "nigdy wcześniej ci się to nie zdarzyło"

O co właściwie chodzi w grze którą opisujesz? Czy to gra tylko o seksie?

07-03-2014 19:58
Malaggar
   
Ocena:
+3

A propos różnic w cechach między płciami - w pierwszej edycji D&D mężczyźni byli silniejsi.

07-03-2014 20:03
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

W Warhammerze i Kryształach Czasu też.

07-03-2014 20:09
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

Monsterhearts - gra o nastolatkach w szkole średniej, które są potworami. O ich pokręconym życiu, o tym jak radzą sobie (a częściej nie) ze swoimi emocjami, uczuciami, etykietkami. Każda ze Skór (Skins) reprezentuje jakiś archetyp potwora, a jednocześnie jakiś zestaw problemów, pragnień, niefajnych emocji, sytuacji społecznych, z którymi mierzą się nastolatki. Potwory są po to, żeby aż tak bardzo nie bolało :) . Ruch "turn someone on" otwarcie zakłada (a podręcznik podkreśla), że nastolatki niespecjalnie ogarniają, co je podnieca, może mogą zdecydować, co zrobić, ale nie panują nad swoim pożądaniem (i można je wykorzystać przeciwko nim). Gra pozwala zagrać w coś bliskiego Buffy the Vampire Slayer lub Twilight na poważnie.

07-03-2014 20:10
Agrafka
   
Ocena:
+6
A czy dorosły człowiek,który już dawno przechodził takie problemy nie nudzi się zwyczajnie przy takiej rozgrywce?
07-03-2014 20:18
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3

RPG nader często jest ucieczką od rzeczywistości, swoistym "wentylem bezpieczeństwa" dla młodych ludzi, którzy nijak się w realiach twardego życia odnaleźć nie mogą

Brednie. I piszę to z pozycji faceta, który śmieje się z wielu przegięć nerdowni. Który śmieje się nierzadko sam z siebie, przede wszystkim. 

Troszeczkę siedzę w tym biznesie i wierz mi mam pewne pojęcie o tym o czym piszę. 

Poprzez "ten biznes" rozumiesz gry RPG, czy realia twardego życia? Tylko pytam...

 

Agrafka - bardzo dobry tekst. Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie przypadki słabości mężczyzn, trafiłaś idealnie jak na tak krótki opis. Rozdrabnianie tematu jest już tylko dla ludzi, którzy nie chcą rozumieć.

 

A czy dorosły człowiek,który już dawno przechodził takie problemy nie nudzi się zwyczajnie przy takiej rozgrywce?

Nudzi jak cholera. Seks i erotyka w grach fabularnych są zwyczajnie nudne, a w skrajnych przypadkach - obrzydliwe. Jak w życiu, gdybyśmy to podglądali z perspektywy osoby trzeciej.

07-03-2014 20:21
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

It's much more fun, kiedy można pośmiać się z problemów, które kiedyś były wielką tragedią.

07-03-2014 20:22
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

It's much more fun, kiedy można pośmiać się z problemów, które kiedyś były wielką tragedią.

Mond tak nie uważa.

07-03-2014 20:28
Szponer
   
Ocena:
+4

Abstrahując od erotyki i seksu w Monsterhearts, to wyjątkowo przyjemnie się gra pryszczatym nastolatkiem, można złapać fajny dystans :)

07-03-2014 20:38
Rincewind1
   
Ocena:
+1

Zaczyna się w tej rozmowie o podrywie formować podstawowy dysonans podejścia pomiędzy fanami klasycznego i indie grania, trochę podobny jak eurogry i gry dyplomacyjno - strategiczne(mówię raczej o np. Grze o Tron planszowej bardziej niż Twilight Struggle, bo to drugie, jak każa prawie gra dwuosobowa, wyklucza element dyplomacyjny).

W Eurogrze czasem możemy mieć np. karty typu "Spryt", "Zdrada", "Dyplomacja". I po rozgrywce gracz w eurogrę będzie mówił, że wygrał grę za pomocą Zdradyi Dyplomacji, bo użył tych kart w kluczowym momencie. Tak samo może też powiedzieć gracz w Grę o Tron czy Twilight Imperium. Tylko że jeden rzeczywiście skorzystał z dyplomacji i zdrady, zaś drugi zagrał pewien mechaniczny efekt, będący abstrakcyjnym ujęciem tych akcji, przez pryzmat mechaniki.

I podobnie jest tutaj z klasycznymi RPGami i indie RPGami. W pierwszym przypadku się ów podryw odgrywa, opisuje się postacie, rzuci się (lub nie, zależy) na jakąs Ogładę, Blef, Dyplomację, Sztukę Podrywu czy co tam jest, modyfikowane lub nie przez odegranie i okoliczności, i wio, coś się stało lub nie. W drugim przypadku ktoś odpala umiejętność Podryw, jak owa karta w eurogrze, i coś opisanego przez mechanikę się dzieję. Niby to samo, ale jednak nie do końca.

Mal, Z - nie wiem jak w KC (nie chce mi się szukać MiMów), ale w Warhammerze sobie tego zupełnie nie przypominam w podstawce do 1e, w AD&D natomiast było to raczej jako zasady opcjonalne z tego co pamiętam, niż w podstawowej mechanice. Akurat dymorfię płciową osobiście olewam, choć akurat podejście do kobiet zależy od świata - w takim np. Pendragonie postać kobieca, będąca rycerzem, musi liczyć się na pewną ilość drwin i seksizmu, ale z drugiej strony - ma też pewne asy w rękawie, takie jak łatwiejsze małżeństwo polityczne, czy rycerze którzy nie będą chcieli z nią walczyć, bo damy, nawet w zbroi, nie wypada.

07-03-2014 20:46
Obca
   
Ocena:
+2

"Nudzi jak cholera. Seks i erotyka w grach fabularnych są zwyczajnie nudne, a w skrajnych przypadkach - obrzydliwe. Jak w życiu, gdybyśmy to podglądali z perspektywy osoby trzeciej."

But what about all the Porn?!

 

A tak na serio, zgadzam się że seks w RPG jest no z braku określenia 'taki sobie' i oprócz ewentualnego wykorzystania go jako środek do celu (uwieść, odwrocić uwagę, zająć się czymś) jest raczej zbędny. Mówie 'raczej' bo napewno zaraz zaczną się pojawiać tutaj przykłady że się mylę i się nie znam i jest kompletnie innaczej.

 

O ile zgadzam się, że w systemach żeńska płeć powinna być słabsza (bo jest to normalne w prawdziwym życiu też tak jest) to nikt mi nie wmówi ze 30 kobita wojownik będąca w tym fachu z 10 lat zostanie pokonana w uczciwej bijatyce na pięści przez 18/20-sto letniego ucznia medyka/czarodzieja/inna nie fizyczna profesja.

07-03-2014 20:48
Petra Bootmann
    Fikcja najpierw
Ocena:
0

Rincewind - kluczowa zasada w Monsterhearts (w Apocalypse World również): żeby to zrobić, zrób to - jeśli to robisz, to to robisz. Ruch nie wchodzi, jeśli nie spełnisz wymagań. Turn someone on pozwala jedynie podniecić postać, nie jest wystarczający do nakłonienia jej, żeby odrobiła za mnie pracę domową (czy stłukła kolesia ze starszej klasy, który zabiera mi śniadanie, czy przespała się z moją koleżanką). Ten ruch może co najwyżej służyć za wsparcie do innego ruchu i dłuższej wymiany "co robisz", żeby osiągnąć to, co chce postać (i zapewne po drodze wyjdzie sporo konsekwencji).  

W Warhammerze mężczyźni są co najwyżej wyżsi (WFRP, s. 14).

 

07-03-2014 21:00
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

But what about all the Porn?!

Wojna na filmach też wygląda super. ;)

07-03-2014 21:14
Obca
   
Ocena:
0

But what about all the Porn?!

Wojna na filmach też wygląda super. ;)

 

Chodziło mi że było tam sformułowanie że coś wygląda obrzydliwie z perspektywy osoby trzeciej. A z tej perspektywy wlasnie ogląda się filmy.

 

07-03-2014 21:21
dzemeuksis
   
Ocena:
0

@Rincewind1

w Warhammerze sobie tego zupełnie nie przypominam w podstawce do 1e

Oczywiście masz rację. W WFRP kobiety różnią się wyłącznie rzutem na wzrost.

@Obca

Mówie 'raczej' bo napewno zaraz zaczną się pojawiać tutaj przykłady że się mylę i się nie znam i jest kompletnie innaczej.

Nie no to nie kwestia znania się, czy nie, tylko gustów. Cała któraś tam edycja KB RPG była temu poświęcona, ciężko dodać coś nowego do tematu. Szczególnie ciekawy dla mnie - w dużej mierze pewnie przez to, że obrazujący całkowicie obce mi podejście - był wpis Beamhita (nie mogę dać linków, bo mi coś wycięło Googla i wszystkie jego serwisy, jak blogspot).

07-03-2014 21:23
Obca
   
Ocena:
0

@dzemeuksis

No cieszę się że ty masz takie podejście, (serio nie ma tutaj ani grama sarkazmu), ale jeden dzemeuksis wiosny nie czyni i mimo tego że wolę twoje podejście do sprawy nie każdy takie ma.

07-03-2014 21:29
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Chodziło mi że było tam sformułowanie że coś wygląda obrzydliwie z perspektywy osoby trzeciej. A z tej perspektywy wlasnie ogląda się filmy.

I gra w gry fabularne. Choć wydaje się, że nie ;)

I dokładnie temu służył komentarz o wojnie - jest to na filmie taka sama inscenizacja jak seks w pornosie. 

07-03-2014 22:03
Z Enterprise
   
Ocena:
0

@Rincewind - W KC losowało się parametry z tabelek płciowych - chłopcy rzucali w jednej, dziewczynki w drugiej. W młotku były na pewno tabelki wzrostu dla płci, ale chyba rzeczywiscie statsy były te same. 

07-03-2014 22:08
Torgradczyk
   
Ocena:
+2

Nie udało mi się przeczytać wszystkich komentarzy, ale pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze.

Jedna rzecz to, że feminizm sam w sobie nie jest jednolity - jedne feministki chcą być traktowane identycznie jak mężczyźni, inne chcą właśnie podkreślać odmienność swojej płci. Jedne chcą rodzić dzieci, inne dokonywać swobodnie aborcji. Jako mężczyzna stwierdziłem, że nie ma sensu się tym przejmować - grunt to robić swoje i po prostu być otwartym.

W rpg spotkałem się z wieloma stereotypami. "Dziewczyny nie grają w rpg" - przekonałem się, że grają. "Jeśli już dziewczyna gra w rpg, to jest brzydka" - przekonałem się, że grają też bardzo ładne. "Jeśli dziewczyna gra w rpg, to dlatego, bo jej chłopak gra" - grają również singielki. Co z tego dla mnie wynikło? W sumie chyba niewiele. Gram dalej - z dziewczynami, chłopakami, w roli mg-ów, graczy, graczek. Grałem facetem, grałem kobietą. Rpg ma być po prostu dobrą zabawą. Komunikacja to podstawa. Uważasz, że kiedy prowadzę upraszczam role kobiece, kobiety NPC-ki są nieciekawe, a ty jako kobieta-gracz nie masz wiele do powiedzenia? Powiedz mi to, przemyślę, poprawię. Jak Ty będziesz robiła na swoich sesjach z facetów głupków, też Ci to powiem.

I dwie uwagi bezpośrednio do notki. Szczerze mówiąc nie pamiętam czy mówię krasnoludzka kobieta, czy krasnoludzica, ale z pewnością mówię elfka, nie elfia kobieta.

Natomiast bardzo podobała mi się uwaga autorki, że jak grała mężczyzną nagle pojawiły się inne (ale w gruncie rzeczy podobne) problemy i mogła spojrzeć różne rzeczy z perspektywy mężczyzny. Bo chyba o to chodzi w rpg, że możemy być kimś innym. Może to być tylko dla zabawy, ale jeśli jeszcze skłoni nas to do refleksji, czegoś nauczy, to tym lepiej.

I tak na marginesie. O ile ministra brzmi dla mnie fatalnie, to nie mam nic przeciwko "pani psycholożce".

08-03-2014 00:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.