string(15) ""
» Blog » KB#28 Jedna rasa, ludzka rasa
07-02-2012 00:28

KB#28 Jedna rasa, ludzka rasa

W działach: Karnawał Blogowy RPG | Odsłony: 52

Tak, jestem RPGowym MG rasistą.

 

Nie, nie ma to przełożenia na rasizm w życiu realnym, już wyjaśniam.

 

Nie poniżam w grach przedstawicieli innych narodowości i wyznań, jeśli nie jest to wybytnie uzasadnione fabularnie (np umiejscowieniem sesji na południu USA w XVIII wieku zakładam dyskryminację całych grup etnicznych). Nie wyładowuję swoich osobistych frustracji. Po prostu uważam, że większość ras nie-ludzkich jest wpychana w gry RPG na siłe, a każdy człowiek najlepiej umie zagrać sobą. I na tym powinien się skupić, na graniu człowiekiem.

Wspominałem już kiedyś, że rasa ludzka jest super? W obrębie tego samego przedziału statsów można zmieścić dowolne przekonania, kolor skóry, rozmiar, filozofię rozwiązywania problemów i powiązania rodzinne. Można grać wyniosłym arystokratą lub krępym siepaczem, kobietą, mężczyzną, starcem, dzieckiem. Wypisz, wymaluj, czym się chce.

A teraz spójrzmy na takie archetypiczne elfy. Pozwalają grać dumnymi, wyniosłymi postaciami. Albo orki. Duże, silne, głupie. Fajnie, ale tak samo mogę zagrać człowiekiem. Więc po co udziwniać.

Nie znaczy to, że inne rasy u mnie nie istnieją lub są traktowane, jako gorsze. Wręcz przeciwnie. Takie archetypiczne elfy, z ich kilkusetletnim doświadczeniem, górują nad dowolnym człowiekiem w wybranej przez nich dziedzinie. Krasnoludy są znakomitymi inżynierami i czeladnikami, jakoś ich wyrobów jest legendarna. Do czego więc zmierzam? Do tego, że gracze rasy psują. Wszystkie z wyjątkiem ludzkiej.

Absurd 1) Jest nas mało, ale jedziemy jednym wózkiem.
Skąd ja to znam. Dowolny system SF. Planeta złożona w 99.9 % z ludzi, w 0.1% przez przedstawicieli innych ras. W dodatku, są rasy tak nieliczne i niespotykane poza swoimi koloniami, że większość ludzi natyka się na nie raz w życiu.
Jak wygląda standardowa drużyna? Dziwny obcy 1, niestandardowy obcy 2, legendarny obcy 3, zwykły człowiek. Tia… Pomijam fakt, że takie spotkanie statystycznie nie powinno się zdarzyć, wiecie jak to się rzuca w oczy? Jak to wygląda? Jak ta grupka świeci się w tłumie?

 

Absurd 2) Chcę zagrać elfem-nie-elfem.
Gracz przychodzi z historią postaci: „Chcę zagrać elfem, ale takim dziwnym, no wiesz, wychowanym w mieście, adoptowanym przez ludzi, który nie rozumie innych elfów i nie chce z nimi żyć”.
W tłumaczeniu na nasze, chcę grać człowiekiem z lepszymi statystykami. Pomijam kwestię niezbilansowana ras (i dziwnego osłabiania ludzi w stosunku do obcych), ale jak chcesz zagrać „takim w sumie człowiekiem”, to zagrasz „w sumie człowiekiem”. Tylko tyle i aż tyle.


Absurd 3) Mój lelf tyłko tlochę siepleni
Gracz, zupełnie nie znający tła rasy, nie posiadający predyspozycji introwertyk flegmatyk chce zagrać rasą charyzmatycznych, porywczych psocicieli i kochanków… Tia… i może frytki do tego. Tutaj granie człowiekiem też by nie pasowało, ale w przypadku rasy, która podkreśla te aspekty postaci, będzie wyglądało groteskowo. Stanowczo mówię nie.

 

Absurd 4) Jestem honorowym, dumnym krasnoludem. Ale się naje***, więc przypier*** Ci w pysk!
Tia, zmora Warhammera. Jeszcze raz gracz zagra mi krasnoludem alkoholikiem, gburem, chamem i psychopatą, to własnymi rękoma za drzwi wyrzucę. Czy gracze poza oglądaniem obrazków czytają podręczniki? I czy zatrzymują się na opisach ras? Bo mam wrażanie, że większość czyta tylko tabelki z bonusami do cech…

  

Absurd 5) Jestem myślącym, nwymiarowym kryształem z betelguzy postrzegającym czas nie liniowo, ale trójwymiarowo i myślącym nad każdym problemem ponad 100 lat.
Całą sesję myślisz, czy coś powiedzieć. 100 PD. Idziesz po pizzę.

 

Absurd 6) Jest to tajemnicza rasa, której nikt nie rozumie. I chcemy zagrać jej czterema przedstawicielami.
To już tragedia. Wszelkie rasy "ubermagiczne" i "megafantastyczne" powinny być starannie reglamentowane. Jakakolwiek rasa straci przymiotniki "tajemnicza" i "niezrozumiała" po tym jak kolega będzie nią chodził na baby pięć sesji z rzędu.

 

Pomijam resztę absurdów związanych z tworzeniem ras nieludzi na siłę(szczególnie widocznych w SF), problemów z wszelkimi pół- (pół-elf, pół co? Wydra?). Pomijam źle zaprojektowane, głupie, niegrywalne rasy (w moim słowniku „Ta rasa ma mentalność roju” oznacza „Tą rasą się nie gra. To są zmarnowane strony podręcznika gracza”). Jeśli jakaś rasa jest trudniejsza do zrozumienia niż, przykładowo, japońska szesnastolatka z dyskoteki w centrum Kioto, to marnie widzę szanse jej odgrywania. Po prostu granie rasą inną niż ludzką niesie za sobą cały ciężar archetypu i gatunku, który gracz musi udźwignąć. Osobiście uważam, że większość graczy sobie z tyn nie radzi. Ba, spora grupa nawet nie udaje, że próbuje, ot mają człowieka z fajnym wyglądem i sztuczką ekstra. Masakratora na tle frajerów grającymi ludźmi. Gdy widzę takie podejście, scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.

Zawsze, gdy gracz chce u mnie zagrać rasą nieludzką, odbywam z nim poważną rozmowę – będziesz miał pod górkę, bo będę od Ciebie wymagał więcej. Będę karał za rzeczy, które innym ujdą na sucho. Dlaczego? Bo grają tylko ludźmi. I aż ludźmi. Zagraj jedną sesję, na której pokażę Ci jak widzę NPCa tej rasy i stosunek świata do niego. Potem się zdecydujesz.

 

Po takiej rozmowie część graczy się zniechęca i gra „zwykłym Kowalskim, operatorem miotacza ręcznego”. I robi to bardzo dobrze. Ale są tacy, którzy zbierają się w sobie, doczytują brakujące podręczniki i grają świetnie. Tak, że patrząc na ich zmagania ze światem gry i nieludzką naturą postaci, serce rośnie. A o to chyba koniec końców chodzi.

 

A w oczach innych ludzi elfy nie stają się wysokimi dupkami, krasnoludy opijami i warchołami. Bo po prostu im na to nie pozwalam. I możecie mnie w związku z tym nazwać dowolnie: RPGowym purystą, faszystą lub rasistą. Będę z tego dumny.

 

Komentarze


~zachwycona tylda

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+7
Następną notkę chcę o kobietach permanentnie grających tajemnicznymi elfkami z wampirzym rodowodem
07-02-2012 00:56
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+4
Bez obrazków notka jednak byłaby strawniejsza.
07-02-2012 01:18
Nuriel
   
Ocena:
+6
ot mają człowieka z fajnym wyglądem i sztuczką ekstra.

Ale... that's the point. :)
Było o tym kilka notek wyżej. Gracze wybierają inne rasy bo chcą fajnie wyglądać i mieć plusy do cyferek. Plus wskazówki jak mają odgrywać postać.

Oczywistym jest, że gracze nie będą w stanie w pełni odegrać przedstawiciela innej rasy, ponieważ - surprise, surprise - sami są ludźmi. Ale zgodnie z tą logiką MG również nie powininem się za to zabierać, gdyż wpada w identyczne absurdy co gracz.
07-02-2012 06:23
Indoctrine
   
Ocena:
0
W jakimś stopniu się zgadzam. Nie przepadam jak w fantasy gracze wybierają u mnie kogoś innego niż ludzie, chyba że:

- system bardzo dobrze definiuje inne gatunki
- nie są one bardziej różne od ludzi pod względem psychologii niż powiedzmy Niemiec od Afgańczyka i mieszkańca Nikaragui.

Większość fantasy była pisana specjalnie tak, że gracze dostają tak naprawdę statystyki i mają nimi grać, reszta jest tłem. Dopiero potem przyszła moda na rozkminy bardziej egzystencjonalne i ludzie zadali sobie pytanie "Jestem elfem, ale co to właściwie znaczy?".

SF to oddzielna kategoria. Bardziej space operowe czy pulpowe klimaty traktują innorasowość jako ornament ubarwiający grę i tam w drużynie może zebrać się podobnie niemożliwy miszmasz jak Drużyna Pierścienia ;) Gorzej, gdy system jest trochę realistyczniejszy. Tutaj granie Obcym w ogóle nie powinno mieć miejsca i tyle.

07-02-2012 07:38
kbender
   
Ocena:
0
@AdamWaskiewicz
Teraz czytelniej mam nadzieję?

@Nuriel
Masz rację. Sam nie wprowadzam obcych zbyt często, jeśli już, to wcześniej czytam jakiś podręcznik od ich kulturze (lub staram się kilka cech charakterystycznych zanotować). No i nie wprowadzam innych ras jako czystych ozdobników, jeśli pojawiają się na sesji, to (jak reszta NPCów) mają czemuś służyć.

Napisałem pod koniec, że pozwalam grać nieludźmi graczom zdeterminowanym, takim, którzy robią to z przekonaniem, a nie dla fajnego obrazka i +1 do odpowiedniej cechy.

@Indoctrine
Dokładnie - w takich DDkach masz bardzo plastyczne i podobne rasy - w większości światów, poza kosmetyką są to ludzie - można by je równie dobrze nazwać nie "elfy", "krasnoludy", "ludzie", "thieflingi", ale "Francuzi", "Niemcy", "Polacy", "Rumuni". Rasy się przenikają i żyją ze sobą w spokoju. Pozostaje tylko problem pół ludzi - pół czegoś.
Ale w takim Warhammerze sprawa jest bardziej skomplikowana. Mało jest miejsc, w których kultury ras się przenikają, panuje między nimi co najmniej nieufność i brak zrozumienia (przynajmniej w pierdycji, w 2 ED już jest lepiej).

Co do SF, to rzeczywiście, albo mamy operetki, w których maska Klingona to tylko charakteryzacja, albo ambitniejsze twory, w których granie Obcym (tak, tym tytułowym, filmowym) w drużynie ludzi jest nierealne. W obu przypadkach, nie lepiej zagrać człowiekiem i nie wiązać sobie rąk?
07-02-2012 07:57
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Spoznilem sie :)

dobry tekst i jaki prawdziwy!
07-02-2012 08:14
Obca
   
Ocena:
0
Notka fajnia, chociaż nie zgodzę się że granie inną rasą niż ludzka musi być tylko i wyłącznie w 100% zgodne z ogólnym kanonem rasy w podręczniku.
Owszem zgadzam się ze jak ktoś robi krasnoluda - palladyna (przykładowo) i zaczyna okradać z resztą drużyny grobowce to coś tu jest nie tak, ale jak to mówią 'w kazdej rodzinei trafi się czarna owca' więc nie widzę przeszkody by jeden na 20 krasnolódów miał dwie lewe ręce i brak poszanowania dla tradycji.

Aczkolwiek zgadzam sie ze jak widzimy na każdej sesji taki sam typ 'niestandardowego krasnala' to mdli człowieka z przesytu.

Z drugiej strony nikt nie powiedział że inne rasy sa lepsze lub gorsze, to że ogólna opinia o nich jest...opisana w podręczniku to nieznaczy że od środka wygląda to zupełnie tak jak napisane.

Ot tyle!
07-02-2012 08:15
MiszczPodziemi
   
Ocena:
0
Podpisuję się pod tym. Gdy widzę kolejną drużynę złożoną z nieludzi, którzy w zamyśle będą obracać się wśród ludzi to szlag mnie trafia i odchodzi ochota na prowadzenie.
07-02-2012 09:52
~Erpegowiec Odrodzony

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Odgrywanie jest najważniejsze!

Tęp mechanikę, graj realistycznie!

Upupiaj grającymi nie-ludźmi, tylko ludzie mają Zezwolenie Fandomu.
07-02-2012 10:20
kbender
   
Ocena:
+1
@~Erpegowiec Odrodzony
Trollujesz znajomo ;)

Wiesz ile sprzeczności udało Ci się zawrzeć w tych 3 krótkich zdaniach? :)

07-02-2012 10:39
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Prawie jak Aes, nie? :)

Znany kolega elfów zresztą ...
07-02-2012 12:33
Kamulec
   
Ocena:
0
@MiszczPodziemi
Skoro to piszesz, zapewne jeszcze na taką nie trafiłeś.
07-02-2012 12:36
MiszczPodziemi
   
Ocena:
0
Trafiłem i to nie raz, pierwsza drużyna w której są u mnie na sesjach ludzie to taka gdzie gracze losowali sobie pregeny. Tak więc spudłowałeś.
07-02-2012 13:43
Got
   
Ocena:
+2
Tekst w sumie fajny, ale taki trochę... Jak dla mnie to przypomina szkołę grania ala
MG- Bóg na sesji
Gracze- nieinteligentne stado

Przykład krasnoludów i inne w sumie też. Nie wiem jak wy, ale ja ufam ludziom z którymi gram. Wiem, że są inteligentni i nie męczę się z nimi. I jeśli ktoś bierze krasnoluda, upija się itd. To wiem, że ma w tym cel. (No chyba, że po prostu lami, bo i tak się zdarza, ale to są wypadki-przypadki ;) )

Anyway. Nie krytykuje twojego stylu gry :) Każdy gra jak chce, to jest fajne i w ogóle. Ale tak mnie naszły przemyślenia jakoś.

Edit
Swoją drogą, strasznie słaby ze mnie rozmówca. Zamiast traktować o problemie i temacie piszę o przykładach i twoim stylu grania. Aj waj...

To żeby coś powiedzieć na temat ras. Lubie je, za rzadko gram żeby się bawić w różnicowanie postaci na poziomie Głębokiej Psychiki i lubie grać konwencjami i archetypami. A co do twojej wypowiedzi to chyba ją jednak poruszyłem powyżej - Nie czuje twoich problemów. Wydaje mi się, że to wina współgraczy po prostu. -
07-02-2012 13:53
Kamulec
   
Ocena:
0
@MiszczPodziemi
Coś mnie tu bajerujesz. Jesteś zombi?

@Got
Zgadzam się. Opisane tu sytuacje sprowadzają się do "moi gracze nie potrafią grać innymi rasami".
07-02-2012 14:05
~Erpegowiec Odrodzony

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
MiszczuPodziemi to ukryty klimaciarz. Skakałby ze szczęścia, gdyby monte cooki i inne takie kazałyby mu w podręcznikach do dedeków olać mechanikę i klimacić.
07-02-2012 14:26
kbender
   
Ocena:
+2
@Got
Prawda, to sprawa zaufania na linii gracz - mg.
Ze 'starymi' graczami tego problemu nie mam, obie strony wiedzą, jak ja to widzę. Z nowymi - zdarzają się, rzadko, nieporozumienia - staram się sytuację przegadać, żeby sytuacja była jasna.

Jeśli chodzi o szkołę grania MG-bóg, to niestety... Bawiłem się w eksperymenty pod tytułem współtworzenie fabuły, czy oddawanie graczom kawałków świata. Bez naprawdę dobrej, zgranej, chcącej, aktywnej drużyny to nie działa. Właściwie, to działa tylko w drużynie Mistrzów Gry.

Czy to oznacza MG-boga? Niekoniecznie. Nadal z chęcią posłucham, co się podobało a co nie, które wątki gracze uznają za udane, a które za trefne, czy NPCe byli fajni. Każdy gracz może poprosić o jakiś wątek, scenę na następną sesję, który staram się (i przeważnie udaje mi się) włączyć. W trakcie sesji, gracze mogą wymyślać drobnych NPCów, ubarwiać sytuacje i współtworzyć lokacje. Ale tak, podczas sesji jestem raczej apodyktyczny. Staram się sytuacje rozwiązywać szybko i pchać sesję do przodu. Ewentualne sprzeczki na temat niszowych zasad z podręcznika zostawiamy na "po sesji". Jeśli popełnię błąd, przyznaję się, przepraszam i staram się go nie powtarzać. Ale nie zatrzymuję sesji co chwilę, żeby rozważyć każdy rzut. Jak powiedział klasy, "the spice must flow" ;)

Jeśli chodzi i Graczy jako nieinteligentne stado - nigdy tak się nie wypowiadałem. Powiedziałbym, że są gracze aktywni, którzy od czasu do czasu też prowadzą, a jak nie, starają się współtworzyć świat gry i gracze pasywni, konsumujący wykreowany świat. Z tymi pierwszymi można bez problemu dzielić się odpowiedzialnością na sesji. Z tymi drugimi, nie bardzo. Ani oni wiedzą co z tą rolę zrobić, ani za bardzo chcą mieć to na głowie.
07-02-2012 14:40
kbender
   
Ocena:
+2
@Kamulec

Proponuję inny punkt widzenia.
Bywają rasy nudne i nie wnoszą nic do tematu. Albo strasznie dziwne. Zakręcone. Posiadają w opisie słowa "nieopisane", "niezrozumiałe", "obce", "nielogiczne". Więc nie rozumiem, po cholerę się je wpycha do podręcznika, żeby być oryginalnym na siłę?
07-02-2012 14:50
~tylda oświecająca Bendera

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Są po to drogi benderze żeby kamulec mogł wykręcać z nich kolejen rasy-hybrydy do dedeków a potem sprzedać swoją pracę polterowi jako artykuły premium na P+
07-02-2012 14:57
kbender
   
Ocena:
0
@~tylda oświecająca Bendera
Hmm, to zabawna, ale chyba trochę zbyt daleko idąca interpretacja.

Czuję się jednak oświecony i pozdrawiam.

PS.
Flame is coming.
Bez wycieczek osobistych proszę.
07-02-2012 15:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.