string(15) ""
» Blog » Jesteś takim inteligentnym chłopcem, Deathly
09-07-2012 13:12

Jesteś takim inteligentnym chłopcem, Deathly

W działach: a wychodzisz na pieniacza, panuj nad sobą synku. | Odsłony: 5

Czyli kilka rzeczowych i pozbawionych dissów argumentów.

Bzdura 1: systemy dzisiaj są robione pod debili co nie umion grać i nie są kreatywni.

Nieprawda. RPG jak wszystko na świecie jest dotknięte przez mody i trendy. W ostatnich latach dominuje trend gamistyczny, także w story-games. Te trend nie został stworzony po to, by zaspokajać proste potrzeby zlasowanych mózgów. Powstał, bo mógł powstać i spodobał się wielu ludziom. Polega na korzystaniu z abstrakcyjnych rozwiązań i uznałbym to za definicję minimalistyczną i wystarczającą. Ludzie lubiący abstrakcyjne rozwiązania nie są głupsi. Jeśli już, są raczej mądrzejsi. Jak wiemy myślenie symulacyjne to dość prosty sposób myślenia. Zabawa abstrakcyjnymi 'siatkami' kojarzy mi się raczej z czymś bardziej 'rozkminionym', ale to tylko skojarzenie. Nie mam w zwyczaju uważać ludzi grających w inne gry za upośledzonych muminów. Zainteresowanie strukturami, także narracyjnymi, nie ma nic wspólnego z ograniczonym umysłem. Łatwo to sprawdzić. Umówcie się z kolegami/koleżankami na wieczór snucia strasznych historii. Jeśli powiesz komuś: "Snuj coś' prawdopodobnie czeka Cię kwadrans z rozlazłą sztampą. Jeśli jednak każdy narzuci sąsiadowi końcową scenę i każe opowiedzieć jak do tego doszło prawdopodobnie kilka z tych historii będzie zajebistych, a wysiłek intelektualny będzie nieporównywalny. Tyle w temacie retardów, którzy lubią ograniczenia.

Bzdura 2: Mechanika społeczna kogokolwiek uprzedmiatawia i upadla.

No aż żal, że w ogóle muszę pisać takie zdania jak to powyżej. Jeśli grupa ludzi ustala jakieś zasady rozgrywki, a potem się ich trzyma - nikt nie może zostać poniżony ani upodlony. Nikt też nie zależy od czyjegoś widzimisie i nikt nie jest przymuszany do czołobitności względem - bądźmy szczerzy - dość dętego autorytetu jakim miałby być kumpel będący akurat MG. oczywiście autorytet MG jest ważny, ustalamy to jako element umowy jaką jest przyjęcie wspólnych zasad rozgrywki. Nic ponadto i żadnej mistyki 'tego wspaniałego człowieka co poświęcił swój czas...'. Poświęcił, widocznie to lubi. Więcej - jeśli już coś upadla graczy to mechaniki, w których mogą robić z postacią co im się podoba dopóki nie trafią na skrypt. Skrypt nie ma zasad obejścia. Tego rycerza nie można przekonać. Tego potwora nie da się zastraszyć. Gracze oczywiście zaczynają grać w tą samą smutną komedię i zawsze są umyci, dzielni, oddani sprawie i mają suchara w zanadrzu na odpowiednią chwilę. Mechanika konfliktów i stawek pozwala traktować się poważnie i odczuwać autentyczną ekscytację z ryzyka jakie się podejmuje. Jeśli przegrasz, zakochasz się w niej. Jeśli wygrasz - poznasz telefon do SuperSzychy, którą jest jej stary. I gramy. Można tego nie lubić. Nie pojmę jednak nigdy jak można uważać, że to szkodliwe. Akurat fakt, że gracze mogą negocjować stawki i wprowadzać własne cele i pomysły do samego serca gry, a więc mieć szansę na WYEGZEKWOWANIE ICH niewiarygodnie zwiększa ich podmiotowość na sesji.

Droga większości, wybaczcie truizmy. PZDR!

Komentarze


Aesandill
   
Ocena:
+1
Dodam do tego odgrywanie postaci. Jak odgrywasz Pana Wiesia, to się nie odzywasz do króla, bo Ci w gębie zaschnie. Problem rozwiązany. Wystarczy dobry gracz.
09-07-2012 18:45
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Aż się prosi o przypomnienie tytułu tej notki...
09-07-2012 18:50
Alkioneus
   
Ocena:
+1
Nie sądź tyldy po IP, ale po wypowiedziach.

o, von Mansfeld bąknął jedno słowo.
09-07-2012 18:51
gacoperz
   
Ocena:
+1
Równie głupio wygląda, gdy mistrz szermierki pada od jednego ciosu chłopa cepem, bo tak wypadło na kościach.

Z drugiej strony "kwiecista przemowa" raczej nie zaskutkuje testem perswazji. Ale garść solidnych argumentów lub sztylet przy gardle już tak.
09-07-2012 18:53
kbender
   
Ocena:
0
@gacoperz
To zależy, jak traktujesz "one roll resolution", jaka jest mechanika itd.
One roll nie oznacza jeden cios. Jeśli przedział między chłopem na szermierzem jest na tyle duży, że poza pechem chłop nie dosięgnie mistrza szermierki, to ja to się godzę na rozegranie tego w oparciu o jeden rzut.
09-07-2012 20:51
gacoperz
   
Ocena:
+1
Chodzi mi tu bardziej o pokazanie pewnej równoległości między "przegięciami" w negocjacjach i w walce. Kumo postanowił wykazać "wadliwość" rozwiązania dla konretnej sytuacji poprzez sprowadzenie go do sytuacji absurdalnej. Ja tylko wskazałem na możliwośc zaistnienia analogicznej sytuacji w innym kontekście, by pokaząć, że problem nie zalezy od społecznego czy bojowego kontekstu rywalizacji, a od tego kiedy i na co sie rzuca.
09-07-2012 21:18
Alkioneus
   
Ocena:
+2
Dziękuję. Masz placka, gacoperz. Za merytorykę i z jagodami.

Mechaniki społeczne mnie przekonują jako model uproszczony, ale ja jako MG na te kwestie społeczne kładę duży nacisk. Może to kwestia ludzi, z którymi gram, ale nie potrzebujemy kagańca mechaniki na Graczy, którzy w erpegizowanym roku tysięcznym zaczną wchodzić w konflikty społeczne z Chrobrym i wyciągać zza pazuchy podręcznik z stosownymi zasadami.

Zasada umowy społecznej, zasada wzajemnego zaufania, u nas nie decydował nigdy MG, to Gracze proponowali, czasem proponował MG, a najczęściej wyglądało to tak, że jak natrafialiśmy na jakiś wyjątkowy precedens społeczny, to się głowiliśmy wszyscy, jak by tu sprawę ugryźć. Sztywne zasady mechaniki tylko nam utrudniały, mimo, że miały pomagać.
09-07-2012 21:46
Siriel
    @ Kumo
Ocena:
+1
[...] myśleć i rozmawiać umie każdy [...]

Czy na pewno? ;)
09-07-2012 23:47
DeathlyHallow
   
Ocena:
0
ok, po pierwsza naprawdę nie uważam ludzi grających inaczej za głupszych. pewna kwiecistość argumentów wynika raczej z irytacji pewnym użytkownikiem, który od dawna stara się to wykazać a rebous.

ja nie znoszę kodyfikacji wszystkiego i kazuistycznej mechaniki. lubię za to szkielet, na którym rozegram też konfrontację społeczną. system, który jest podatny na wszystkie sytuacyjne modyfikatory o jakich mówił Alkioneus.

co do sytuacji z cyklu 'głupio by było gdyby pastuch...' tu akurat stawki pozwalają graczowi mieć szansę na zrobienie czegoś naprawdę szaleńczego, a jednocześnie pozwalają MG na eliminację idiotyzmów. MG mówi, że strażnik nie wpuści i już, gracz proponuje konfrontacje, a MG mówi, że ok, ale w wypadku przegranej cała drużyna idzie w trymiga do lochów. banał oczywiście, ale przecież czasem obdartusy jakoś bajerują strażników.

co do ograniczeń - wolę ograniczenia wynikające z ogólnych zasad rozgrywek niż ograniczenia narzucane przed MG, bo te często są ograniczeniami ad hoc. no chyba, że MG na początku, w wyniku ogólnie przyjętych zasad, nakłada jakieś jasne dla wszystkich ograniczenia, chociażby przy wyborze rasy czy profesji.
10-07-2012 08:45
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
It's going down...
DH, nie pogrążaj się. Sam piejesz, jakie to "decydowanie MG" i "odgrywanie kwestii spolecznych" jest railroadowe, a potem sam przyznajesz, że railroad w takiej formie jak proponujesz "eliminuje idiotyzmy".
Wyeliminujmy idiotyzmy z fandomu. Nie pisz takich głupot.
10-07-2012 08:55
DeathlyHallow
   
Ocena:
+2
nie umiesz czytać ze zrozumieniem, co nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem.

rozpiszę to w punktach, żebyś miał łatwiej:

Sytuacja: gracz grający Obdartusa poziom 2 chce koniecznie wejść do zamkniętego na cztery spusty miasta. Strażnik ma jasne rozkazy i nie chce go wpuścić. Obdartus nie ma pierścienia dominacji.

Możliwe rozwiązania (w ramach sytuacji Obdartus vs. Strażnik, zawsze przecież można się włamywać albo kombinować po nocy z drogą przez kanały):
1) MG mówi: stary, to bez sensu, on naprawdę wykonuje rozkazy i NIE MA BATA (skrypt, co nie musi być samo w sobie koniecznie złe, czasem szkoda czasu w przygodzie na takie sceny na przykład)
2) MG mówi: odegraj to. potem, 93% przypadków: patrz pkt. 1, 6% - gracz mówi coś fenomenalnie błyskotliwego i nagradzamy go za to przymykając oko, 1% - gracz wykazuje się w swojej gadce znajomością erystyki, emocjonalności strażników, itd. i MG uświadamia sobie, że nawet gdyby los świata miał zależeć od wypełnienia rozkazu to wpuścił by człowieka po takiej przemowie.
3) MG mówi: jeśli bardzo Ci zależy odegrajmy konfrontację, gdzie spróbujesz go jakoś zbajerować. on jest zdeterminowany i ma jasne rozkazy, więc będziesz ryzykował sporo. gracz raczej zgadza się z tym ogólnym punktem widzenia, a potem negocjują szybko. wygrana: wejście do miasta bramą i sympatia strażnika, co może się potem przydać. przegrana: strażnik uda, że dał się przekonać, weźmie łapówkę po czym wyrzuci graczy na mordę w błoto i ostrzeże przed nimi kolegów.
4) gracze mówią: idźmy do innego miasta. jeśli gramy w pełny sandbox, spoko, jeśli MG ma w tym mieście dla graczy przygodę to niech nie zamyka miasta, albo nie robi tak mocnych skryptów.

p.s. eliminowanie idiotyzmów =/= railroading. cpt. obvious gives hand to Zigzak again!
10-07-2012 09:11
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ojej. Przecież ci już to wszystko wyjasniłem. A ty ciągle swoje. Jaki skrypt? O czym ty bredzisz?

Co zas do idotyzmow - dla jednego bedzie to granie wbrew zalozeniom scenariusza, czyli railroading. Dla innego - bedzie to usuwanie psychopatów z sesji. Jesli mi pokazesz,jak obejsc subiektywizm MG, to przyznam ci rację. Ale na razie BUAHAHAHAHA!
10-07-2012 09:20
DeathlyHallow
   
Ocena:
0
subiektywizm MG nie służy do obchodzenia ani do eliminowania, bo to niemożliwe. służy do minimalizowania i kontrolowania. to zupełnie jak w systemach władzy z instytucjami kontrolnymi. nie eliminują uznaniowości władzy, ale ją ograniczają i poddają agresywnemu pressingowi. nie robimy buahahahaha gdy mówimy o tych instytucjach. ok, w Polsce robimy, ale to już wynik innych czynników. wracając do meritum.

MG zawsze może okazać się bucem, ale nie o tym rozmawiamy. MG warto ograniczać, bo często zdanie się tylko na jego pomysły i wizję zaowocuje gorszą sesją. to też człowiek i ma swoje skrypty poznawcze i uprzedzenia.

negocjacja stawki jako oblig wprowadza graczy do jądra gry. MG zawsze może olać, ale znacznie łatwiej przyjdzie mu olewanie ich bez systemu stawkowego. po prostu powie: 'on tak zrobił' albo 'aresztowali was, jak chcecie możecie walczyć z policją, bo ja nigdy nie odbieram graczom wyboru. acha, mają czołg'.

takim MG pewnie jesteś. Twoja impregnacja na argumenty wraz z chęcią zrobienia dobrze całemu światu po zigzakowemu musi dawać piorunującą mieszankę na sesjach. ale pewnie Twoje ziomki grały tylko z Tobą i dobrze się bawią, w sumie nie ma im co psuć zabawy.
10-07-2012 09:27
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zupelnie nietrafiona diagnoza. Pewnie zacmiona histerią. Wybaczam.
10-07-2012 10:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.