string(15) ""
» Blog » Jedwabny szlak 1250-1350
07-02-2015 00:46

Jedwabny szlak 1250-1350

W działach: Historia, Offtopic | Odsłony: 567

Jedwabny szlak 1250-1350

Tematyka Jedwabnego Szlaku zafascynowała mnie po lekturze książki Europa na Peryferiach, którą kilka razy już reklamowałem. I to zafascynowała na tyle, że (gdybym jeszcze zajmował się takimi rzeczami) pisałbym właśnie system autorski poświęcony temu zjawisku.

Jedwabny szlak był drogą spinającą w zasadzie wszystkie cywilizacje Eurazji, wykorzystywaną od starożytności do czasów nowożytnych. Utracił jednak na znaczeniu po stworzeniu przez Portugalczyków morskiej drogi do Chin, a następnie wytyczeniu przez Rosjan nowego, lądowego szlaku przez Syberię. Kluczowym było jednak to pierwsze. Kupcy portugalscy, a potem holendersc zdominowali bowiem handel na Oceanie Spokojnym i Indyjskim, a dzięki znacznie lepszym statkom, jakimi dysponowali handel lądowy przegrał konkurencję (aczkolwiek w krajach azjatyckich nadal na znacznie mniejszą jednak skalę odbywa się po tych samych, starożytnych ścieżkach).

Trasa ta była wykorzystywana od III wieku przed naszą erą do XVII wieku naszej ery. Liczyła 12 tysięcy kilometrów i sięgała od Pacyfiku po Atlantyk. Mimo nazwy, nadanej w XIX wieku przez niemieckiego historyka Ferdinanda von Richtofena jedwab nie był nigdy głównym towarem, którym handlowano na szlaku. Przeciwnie: sama droga składała się z sieci przystanków, na których kupowano i sprzedawano różne obiekty. Faktycznie jednak znaczną część obrotu stanowiły tekstylia. Prócz jedwabiu chińskiego, który obrósł nieco niezasłużoną legendą był to także jedwab syryjski i indyjski, flandryjskie tkaniny wełniane, egipski len i indyjska bawełna.

Wybór tekstyliów na jeden z najcenniejszych produktów nie jest przypadkowy. Otóż: tkaniny stanowią z jednej strony produkt bardzo skomplikowany w produkcji, ich wykonanie jest trudne i czasochłonne. Wymaga nie tylko wyprodukowania przędzy, ale też wykonania z nich nici, a następnie utkania gotowego surowca. Wykonywanie ich w większych ilościach wymaga wyspecjalizowanych narzędzi oraz równie wyspecjalizowanych rzemieślników obsługujących każdy etap wykonania. Są one jednocześnie bardzo poszukiwane, a ich niewielka waga jednostkowa sprawia, że można je łatwo przewozić. Czyni je to bardzo wartościowym towarem.

Sam Jedwabny Szlak miewał swoje wzloty i upadki. Jego najsilniejszy rozwój przypada na trzy okresy: między panowaniem Aleksandra Wielkiego do upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, następnie na odżył na krótko w VII i VIII wieku za sprawą kupców żydowskich oraz między XI a XIV wiekiem. W pierwszym wypadku jego funkcjonowanie zostaje poważnie zakłócone przez przypadkową zbieżność i upadek dwóch wielkich państw: Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego i rządzonych przez dynastię Sui Chin.

W drugim wypadku przyczyną odżycia szlaku był wzrost potęgi Bizancjum, Persji i rządzonych przez Tangów Chin. Po tym okresie ponownie upada, by w okolicach X wieku zostać przerwanym. Później handel odżywa jednak ponownie.

Kolejny renesans szlaku ma miejsce w XII, XIII i XIV wieku za sprawą tak zwanego Pax Mongolica. Pod rządami Mongołów środkowoazjatyckie stepy stają na tyle bezpieczne, by europejscy kupcy mogli docierać bezpośrednio do Pekinu. Szlak traci w końcu na przepustowości w skutek wybuchu epidemii dżumy oraz rozpadu Imperium Mongolskiego na małe, rywalizujące państwa.

Jednocześnie istnieje szlak morski, który funkcjonuje z podobnymi trudnościami.

1) Organizacja handlu

Lądowy i morski szlak jedwabny.

Organizacja firm

Wbrew współczesnym wyobrażeniom obecnym w kulturze popularnej handel w średniowieczu był działalnością dość prymitywną. Znano już wtedy w prawdzie szereg narzędzi prawnych ułatwiających handel i rozwiązań finansowych, jednak cały czas kupcy pozostawali postaciami relatywnie mało wpływowymi. Sama gospodarka też stała na niewysokim poziomie. Rozwiązania handlowe różniły się w znaczącym stopniu zależnie od okolicy, przyjętych w niej praw i (równie podówczas ważnych) zwyczajów. Nie wszędzie stały one na równie wysokim poziomie i nie wszędzie znano te same rozwiązania.

Przykładowo w wypadku kupców włoski podstawowymi sposobami organizacji firmy były:

- Fraterna: czyli „braterstwo” będące sposobem tworzenia firm rodzinnych. Polegała ona na podziale ról: jeden z braci zostawał w rodzinnym mieście (lub mieście, w którym prowadził interesy) pozostali natomiast jeździli na obce rynki, nabywać towar.

- Commenda: była wyższym poziomem przedsiębiorstwa. Polegała ona na zawarciu układu z osobą z poza rodziny. Pozostający na miejscu wspólnik wykładał 2/3 kapitału niezbędnego do przeprowadzenia interesu, drugi: pozostałą sumę, po czym udawał się po towar. Po zakończeniu przedsięwzięcia obaj przedsiębiorcy dzielili się zyskami. Początkowo tego typu kontrakty zawierano jedynie celem przeprowadzenia pojedynczych, krótkich interesów, z czasem jednak układy zaczęły być coraz dłuższe.

- Spółki kupieckie: była organizmem podobnym do powyższej, z tym, że dzieliła się na „uśpionych” i „czynnych” partnerów. Partnerzy uśpieni wykładali całość niezbędnych do przeprowadzenia transakcji pieniędzy, podczas gdy czynni podróżowali po świecie, prowadząc w ich imieniu transakcje. Po powrocie otrzymywali natomiast 1/4 zarobionych przez siebie pieniędzy jako udział w zyskach. Często pracowali na rzecz kilku spółek jednocześnie, łącząc tym samym interes. Podobnie partnerzy uśpieni często byli udziałowcami wielu spółek.

- Stali faktorzy: z czasem spółki kupieckie jak i pojedyncze rody zaczęły korzystać także ze stałych faktorów. Byli to ludzie zamieszkali na terenie obcych miast, którzy zajmowali się prowadzeniem tam interesów (zakupem dóbr eksportowych, sprzedażą dóbr dostarczanych przez spółkę, udzielaniem kredytów i organizacją transportów). Ci nie byli partnerami, a za swoją działalność otrzymywali stałe wynagrodzenie. Faktorzy często byli właścicielami lub udziałowcami własnych firm, stanowiącymi jednocześnie pracowników zewnętrznych spółek. W innych wypadkach byli przedsiębiorcami, którzy swoje (często niemałe) dochody czerpali głównie z obsługi interesów obcych kupców.

Praktyka kupców włoskich znała też szereg narzędzi udogadniających handel. Prócz kredytu i kredytu pod zastaw były to:

- Weksel i weksel trasowy: czyli listy płatnicze. Typowy weksel był listem polecającym partnerowi wydać okazicielowi określoną sumę pieniędzy (z obietnicą ich późniejszego zwrotu). Weksel trasowy natomiast stanowił obietnicę późniejszej zapłaty. Obie formy papieru dłuższego zanikają pod koniec XIV wieku, by powrócić dopiero w XVI.

- Locum: było sposobem finansowania wypraw morskich. Polegało ono na sprzedaży „wioseł” gdzie każdy nabywca zgadzał się opłacić jednego członka załogi (było to przedsięwzięcie kosztowne, więc często locum dzielono na ułamki, do nawet 1/64 „wiosła”), w zamian za co, po udanym powrocie statku wypłacano mu określony procent z zysków przedsięwzięcia. Locum handlowano na podobnych zasadach, jak współczesnymi akcjami i obligacjami. Praktyka ta zanikła wraz z pojawieniem się „książąt-kupców” w XV wieku, gdy finansowanie wypraw kupieckich ze zbiórek wśród mieszkańców traci sens.

-Opcja: ostatnim z ważnych instrumentów finansowych była transakcja na z góry ustaloną cenę będąca praprzodkiem współczesnej opcji. Handlowano w ten sposób towarami, których ceny często się wahały. Tego typu umowy zawierano głównie na zboże.

Kupcy arabscy funkcjonowali na bardzo podobnych zasadach, jednak stworzyli dodatkowo jeszcze trzy instrumenty. Był to:

- Sharikat al-milk: czyli „spółka o niepodzielnej własności” odpowiadająca współczesnej „spółce z ograniczoną odpowiedzialnością” w której poszczególni partnerzy wnosili pewien wkład do działalności handlowej. Wkład ten mógł mieć postać zarówno wyłożonego kapitału, pieniędzy jak i (bardzo często) świadczenia usługi pracy. Z kapitału tego typu spółka regulowała wszelkie należności (jej członkowie nie odpowiadali swoim osobistym majątkiem), nabywała towary i narzędzia pracy. Z wypracowanych zysków natomiast wypłacała wspólnikom pensję. Wykorzystywano ją często poza handlem, do prowadzenia przedsiębiorstw produkcyjnych, jak duże zakłady farbiarskie, tkackie etc. Bogatsi udziałowcy niejednokrotnie zamiast samemu pracować dostarczali niewolników, za których usługi otrzymywali wypłaty, podczas, gdy biedacy wynajmowali sami siebie jako rzemieślników, robotników, poganiaczy wielbłądów lub tragarzy.

- Sharikat al-'aqd: czyli spółka kontraktowa lub handlowa, działająca na analogicznych zasadach, przy czym po finalizacji transakcji zysk spółki był dzielony między wszystkich udziałowców zgodnie z ich wkładem w przedsięwzięcie. Spółka taka mogła mieć dwie odmiany. Były to: 'inan, czyli spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, której członkowie odpowiadali osobistym majątkiem tylko do pewnego, określonego z góry stopnia oraz mafawada której udziałowcy byli zobowiązani pokryć z własnej kieszeni wszelkie długi i straty poniesione przez spółkę. Przy czym spółki typu mafawada były zabronione przez prawo islamskie. Wielcy kupcy egipscy zwani Karimi obchodzili jednak ten zakaz posługując się innowierczymi wyzwoleńcami.

- Spółki kredytowe: około ósmego wieku w praktyce arabskiej pojawia się też spółka kredytowa, czyli instytucja, której jedyną działalnością było udzielanie i skupowanie kredytów. Była to forma obejścia religijnego zakazu lichwy (spółka posiadała własną osobowość prawną i to ona popełniała grzechy, a nie jej członkowie). Nie był to bank sensu stricte, gdyż nie prowadził kont oszczędnościowych, a jego działanie było finansowane w całości z wkładu własnego wspólników. Działalność tego typu spółek była bardzo korzystna dla kupców prywatnych, zdejmowała z nich bowiem problem radzenia sobie z dłużnikami. W efekcie ci odsprzedawali spółkom kredytowym wierzytelności, a te już na własny rachunek zajmowały się ich ściąganiem.

Warto zauważyć, że w świecie arabskim, mimo większego rozwoju narzędzi prawnych najwięksi kupcy rzadko zawierali umowy o współpracę z mniej zamożnymi partnerami, a jeśli już, to najczęściej celem przeprowadzenia jednej, intratnej transakcji. Spora część powyższych przepisów stanowiła natomiast domenę kupców drobnych i średnich. Spowodowane było to wysokim rozwojem niewolnictwa. Bogaci Arabowie zdecydowanie woleli, by ich przedstawicielami i faktorami byli zaufani niewolnicy lub wyzwoleńcy, bowiem tym nie trzeba było płacić ani dzielić się z nimi zyskiem. Uchodzili też za bardziej godnych zaufania, niż wolni (kwestię stosunku do niewolników w Eurazji omówię w innym artykule, który napisze prawdopodobnie w marcu).

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym

Komentarze


Araven
   
Ocena:
+1

Świetna i bardzo ciekawa notka. Jak rozumiem większość tych informacji pochodzi z "Europy na Peryferiach" ?.

Bardzo interesujące są formy organizacji firm, znałem tylko część z nich. Doczytam resztę na blogu zewnętrznym.

07-02-2015 09:21
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Gdyby czytać całość na blogu do końca a nie bezmyślnie chwalić po trzech zdaniach można by dojechać do magicznej sekcji "bibliografia".

07-02-2015 10:24
Araven
   
Ocena:
+1

@Tyldodymomen

Bibliografię to ja już mam, spóźniłeś się z tą "radą" o minimum godzinę . Nie chwalę 3 zdań a całość w/w bardzo wartościowej wg mnie notki. A masz coś wartego uwagi do napisania związanego z tematem notki, czy jak zwykle nic? Może coś o produkcji jedwabiu, czy samym jego transporcie jedwabnym szlakiem?

07-02-2015 10:59
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Gdybyś miał to to zdanie nie ujrzałoby światła dziennego : "Świetna i bardzo ciekawa notka. Jak rozumiem większość tych informacji pochodzi z "Europy na Peryferiach" ?."

Tradycyjnie stosujesz swój formularz chwalenia wszystkich za wszystko niestety tym razem napisałeś jedno zdanie za dużo- zdanie które ujawnia pobieżne/znikome zrozumienie tekstu który polecasz.

 

07-02-2015 11:03
Araven
   
Ocena:
+2

Chwalę wartościowe i sensowne notki i będę to robił dalej. Bo wyróżniają się spośród innych notek z tematami zastępczymi, jakich ostatnio jest wiele na Polterze.

Jedwabny szlak i handel jedwabiem, interesował mnie dużo wcześniej niż się zarejestrowałem na Polterze i interesuje mnie nadal. A niniejsza notka, rozwinięta na blogu zewnętrznym zawiera skondensowane informacje oparte na kilku źródłach.

Sporo czytałem o roli i znaczeniu handlu jedwabiem i czytałem kilka publikacji na ten temat. Nie wymienionych w Bibliografii na blogu Autora. Tych jakie wymienił Autor nie czytałem. Temat mnie interesował, ale żadnym ekspertem w nim nie jestem.  Moje ulubione to historia Bizancjum i Wyprawy krzyżowe.

Notkę i temat polecam z pełnym przekonaniem, bo jest świetna wg mnie. A twoje zdanie o tym, czy ja temat zrozumiałem czy go znam pobieżnie lub też nie, nic dla mnie nie znaczy. Zwłaszcza, że to spam, i twoje wyssane z palca "widzimisię".

Zainteresowanym polecam "JEDWAB - Szlakami dżonek i karawan" Alekasandra Kajdańska i Edward Kajdański.

07-02-2015 11:16
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Skoro czytałeś to skąd te wątpliwości co do źródeł wiedzy Autora? Przeciętnie wykształcony człowiek  znający literaturę przedmiotu jest w stanie bez przypisów rozpoznać skąd Autor czerpie wiedzę. No chyba że to zainteresowania równie mityczne jak obiecany miesiące temu merytoryczny tekst do Fejt 3.0 .

07-02-2015 11:30
Araven
   
Ocena:
+2

Tekstu o Fate 3.0 nie będzie w moim wydaniu, bo ty około 30 razy polecałeś na Polterze - Fate 3.0 na mechanice Age of Arthur, więc z racji na twój staż tutaj i ilość merytorycznych RPG-owych tekstów jakie podobno zamieściłeś, uważam, że ew. zainteresowani już dotarli do w/w RPG i poznali tą mechanikę, skoro taki ekspert i weteran Poltera jak ty, ją polecał kilkadziesiąt razy we wszelkich możliwych tematach, w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Wyręczyłeś mnie niejako z trudów pisania recenzji. Dzięki.

I coś chyba nie zrozumiałeś z mojego posta wyżej...:). To pewnie wynik jego pobieżnej analizy i braku zrozumienia tekstu pisanego...

07-02-2015 11:36
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Kto sie czubi ten sie lubi... ;)

07-02-2015 11:48
Adeptus
   
Ocena:
+4

Notka mnie osobiście mniej interesuje, niż wcześniejsze, militarystyczne (co nie znaczy, że ogólnie nie jest ciekawy), ale Autorowi należy się pochwała za wykonaną pracę.

Co do arabskiego obchodzenia zakazu lichwy, to do tej pory stosuje się praktyki mające "ukryć" pożyczkę. Np. "kredytobiorca" zgłasza do banku, że chciałby nabyć określony przedmiot, bank go nabywa, a potem przenosi własność na klienta, w zamian za zapłatę rozłożoną na raty. Kojarzy się to nieco z naszym leasingiem.

Średniowieczni Europejczycy też szukali sposób na ominięcie zakazu lichwy, dlatego powstało coś takiego jak "sprzedaż renty". Renta wcale nie musi oznaczać świadczenia dla inwalidy itd., tak naprawdę rentą można określić każde pieniężne świadczenie wypłacane "w ratach". A zatem "kupujący" wpłacał "sprzedawcy" np. 100 dukatów, a zamian za to "sprzedawca" zobowiązywał się, że przez 10 lat będzie wypłacal co roku "kupującemu" 20 dukatów. Ale to w żadnym wypadku nie była oprocentowana pożyczka, tylko zakup prawa do renty. Oczywiście, w końcu doszło do porzucenia tej fikcji i nastąpił rozwój "normalnej" bankowości, o czym pisze Autor notki.

07-02-2015 13:24
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Araven: tak. Trochę uzupełnione Le Goff-em, Mantauflem i tą całą Historią Gospodarczą. No niestety, dla mnie to jest temat dość świeży i nie jestem w stanie podeprzeć się zbyt dużą ilością opracowań.

07-02-2015 16:08
27383
   
Ocena:
+2

Zainteresowanym polecam "JEDWAB - Szlakami dżonek i karawan" Alekasandra Kajdańska i Edward Kajdański.

Super, że Kajdański podejmował ten temat, sam miałem polecać Zegarmistrzowi pod tą notką książkę "Michał Boym. Ostatni wysłannik dynastii Ming" tegoż autora, bo sądząc po przez Zegarmistrza książkach oraz opracowaniach to genialne dzieło może go mocno zainteresować :)

07-02-2015 19:34
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Do kol. Aravenu - na przyszłość zaznaczaj proszę że edytujesz posty i staraj się odpowiadać pod a nie przed zadanym pytaniem. Dyskusja z kimś kto zmienia treści do których odnoszą się odpowiedzi jest równie sensowna jak Kamulec w roli moderatora na Pff

09-02-2015 00:46
jesykh
    A ja tak dla odmiany w temacie notki.
Ocena:
+2

Standardowo, ściana merytorycznego tekstu niosącego miażdżącą ilość inspiracji i informacji:) świetna sprawa! od razu nabrałem ochoty zagrać jakimś kupcem albo poprowadzić sesję dla karawany handlowej:)
Pozwolę sobie wydrukować tekst i dawać do przeczytania jako zajawkę, jeśli ktoś kiedyś będzie chciał u mnie na sesji stworzyć postać kupca.

PS:Dobra robota!
 

09-02-2015 07:18
   
Ocena:
0

Tyldo

it is obsesion

 

Merytorycznie: czy ja wiem czy obalasz romantyczny wizerunek kupców czy go podtrzymujesz?

09-02-2015 19:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.