string(15) ""
» Blog » Jednak drukarnia podołała
20-11-2012 10:12

Jednak drukarnia podołała

Odsłony: 102

EDIT: Problem został rozwiązany a nawet otrzymałem od drukarni rekompensatę w formie sporej liczby ekstra podręczników gratis. Dlatego zmieniłem tytuł notki.

x

Minął prawie miesiąc od zlecenia. Po wielokrotnym odsuwaniu terminu dostawy przez drukarnię, gotowe podręczniki Afterbomb RPG w końcu dotarły do biura. Dotarły, ale wadliwie wydrukowane.

x

Czy to jest zły sen? NIE, to metoda pracy polskiej drukarni, która nawet nie sprawdziła, co wydrukowała i nie prównała tego z wydrukiem próbnym. Więcej informacji o tej koszmarnej współpracy można znaleźć na oficjalnej stronie.

x

W tym momencie prowadzę rozmowy z inną drukarnią, chociaż jeszcze nie odzyskałem nawet pieniędzy za zlecenie w PRINTGROUP. Nie muszę chyba mówić jak jestem rozgoryczony i wnerwiony tą sytuacją. Na chwilę obecną mam ponad 2 tygodnie opóźnienia dostawy podręczników względem premiery gry.

x

Przepraszam w tym miejscu za tak długie oczekiwanie tych wszystkich, którzy zamówili system w ofercie przedpremierowej. Nie siedzę bezczynnie, "walczę" o ten podręcznik co 2, 3 dni słysząc kolejne wymówki o ile w ogóle wspaniałomyślnie ktokolwiek jest mi w stanie coś powiedzieć i łaskawie zechce to zrobić.

x

Mam nadzieję, że ta druga drukarnia o której wspominałem podoła wyzwaniu. Niestety jest droższa, ale jakoś to przeboleję, w każdym razie żadnych dopłat nie będzie. Postaram się też zrekompensować długi czas oczekiwania, ale o konkretach będę mógł mówić dopiero gdy wybrnę z obecnej sytuacji.

x

8 LISTOPADA 2012

jedna ze znamiennych wiadomości od pracownika drukarni

x

x 

20 LISTOPAD 2012

Dostałem pierwszą partię książek - podręczniki w miękkiej oprawie. Książki mają wady drukarskie źle lub w ogóle nie wydrukowane niektóre ilustracje. Ogólnie środki książek różnią się od wydruków próbnych. Jestem załamany.

x

x 

Źle lub wcale nie wydrukowane obrazki:

Komentarze


Neurocide
   
Ocena:
+3
To jest druk B/W, więc co wy gadacie o CMYKach i RGB? W tym przypadku ma to uzasadnienie tylko do okładki bo ta jest kolorowa, ale na niej nie ma bugów.
20-11-2012 23:42
Kamulec
   
Ocena:
+1
@Neurocide
Ej no, taki kit to możesz se dzieciom na podwórku wciskać. Na zdjęciach są czerwone napisy.
21-11-2012 00:20
kbender
   
Ocena:
+4
@Kamulec
Sir, you've just made my day :D
21-11-2012 10:11
Savarian
   
Ocena:
0
Hm... Jestem pozytywnie zaskoczony, nie pierwszy zresztą raz, drastyczną zmianą podejścia autora do klienta i tematu wydawania gier.
Szczerze mówiąc to gdyby inne wydawnictwa, np. te planujące wydanie macek w świetle gazowego światełka, zachowywały się tak jak wyżej wymieniony to nasz mały, świadek RPGowy mógł by mieć o wiele mniej stresów.
W każdym razie powodzenia. Mimo, że Afrerbomb to nie mój target, to i tak trzymam kciuki, jak za każdą polską produkcję.
21-11-2012 11:14
banracy
   
Ocena:
0
Miałem rację że jak we wpisie jest coś ważnego to komentarze są włączone.
21-11-2012 14:12
PrzemekL
    A od strony drukarni...
Ocena:
+9
Powyżej relacja od strony klienta. Ja zaś przedstawię relację z drugiej strony, czyli z punktu widzenia opisywanej drukarni. Drukarni, w której akurat mam przyjemność pracować i w której zarządzam codziennym działaniem.

Fakt jest faktem: prace nad zamówieniem druku i oprawy podręcznika przeciągnęły się niemiłosiernie. I to, jakby nie patrzeć, z naszej winy.

Jednakże nie wynikało to z zaniechania czy też, kolokwialnie pisząc, „olania” zlecenia.

Powodem zwłoki była chęć jak najlepszego wydrukowania przesłanych plików.


Niestety, temat okazał się niezwykle trudny. Każdy, kto pracował kiedyś przy druku cyfrowym, wie jakie kłopoty może sprawić prawidłowe i równomierne wydrukowanie grafik z dużym nasyceniem czerni i szarości. Szczególnie jeśli grafika jest rozłożona na większej powierzchni. W tym przypadku wyglądało to tak, że do maszyn kilkukrotnie wzywany był serwis. Ostatecznie skończyło się wymianą tzw. stacji developera (developer to w skrócie proszek, który odpowiada za przenoszenie tonera na elementy światłoczułe), po której wreszcie mogliśmy wydrukować Afterbomb tak, jak trzeba.

No i wtedy zaczęły się problemy z plikami.

Przy druku wcześniejszych proofów założyliśmy, że nasze standardowe metody automatycznych poprawek w plikach, które wychodzą w druku za ciemne zadziałają tak, jak trzeba. Zostawiliśmy tę konwersję na moment, gdy maszyna będzie w stanie wykonać prawidłowy wydruk - z racji tego, że po wymianie stacji developera oraz samego developera nasycenie druku może się zmienić.

Sam plik był przygotowany w rozbarwieniach w CMYK-u, poniżej zrzut ze strony tytułowej "Wprowadzenia":

http://printgroup.pl/ab/1.jpg

Po wydrukowaniu i po konwersji przeprowadzonej przez RIP-a (oprogramowanie sterujące maszyną) wychodziła czerń lub prawie czerń. Nie było widać szczegółów, lub były one prawie nie do rozróżnienia. Wynika to z samej teorii - dodając składowe do 80% czarnego nie uzyskamy zamierzonej szarości, a głęboką czerń.

Standardowo konwertujemy plik na jeden z odpowiednich profili (np. Dot Gain 20%, Dot Gain 30% lub Gray Gamma 2.2) i wypuszczamy proofa, który wychodzi dobrze i sprawa jest załatwiona. W przypadku Afterbomb tak niestety nie było. Nie wiem czy winny był program, który generował tego PDF-a, czy coś innego, w każdym razie po jakichkolwiek próbach konwersji rezultat był taki:

http://printgroup.pl/ab/2.jpg

(zniknięte szarości po bokach stron plus dodatkowo uszkodzona część grafik)

Nasz operator DTP spędził nad próbami konwersji na profil sporo czasu, niestety nawet po przepuszczeniu pliku przez Acrobat Distillera (robiliśmy to kilkakrotnie, z różnymi ustawieniami) plik wychodził uszkodzony. Plik z podręcznikiem sporo waży, nawet na najszybszych procesorach taki przedruk czy zamiana na postscript może chwilę zająć...

Dopiero ponowny eksport pliku przez klienta (tym razem z samych szarości) pomógł.

Zrobiliśmy impozycję, jedną pod szycie, drugą pod oprawę miękka, następnie wydrukowaliśmy proofy. W końcu wyszło tak jak trzeba :-) Pech chciał, że pierwszą pozycją w naszym systemie zamówień była oprawa twarda. Założyliśmy, że skoro źródłem do imopzycji był jeden i ten sam plik to po weryfikacji jakości druku składek do oprawy twardej, można też w ciemno drukować oprawę miękką.

Przy czym gwoli jasności: w przypadku druku cyfrowego nikt nie weryfikuje porównując strona po stronie proofa z plikiem. Drukarz przegląda wydruk, ocenia jakość druku i jeśli jest OK - drukuje całość. Wynika to z praktyki: raz, że drukujemy wiele małych nakładów (np. 20-50 szt.), dwa, że poszczególnych pozycji jest dużo (robimy kilkadziesiąt tytułów dziennie), a trzy, błędy związane z przetwarzaniem - zdarzają się niezmiernie rzadko (szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy się ostatnio taki trafił - może w 2009 r.?). Gdyby było inaczej, po prostu wprowadzilibyśmy inny system działania, gdyż nie opłacałby się nam ciągłe dodruki.

W momencie, gdy doszła do mnie informacja, że wysłane książki mają opisane usterki, decyzja była szybka: reklamację uznajemy. Nie próbujemy się tłumaczyć, że coś z plikiem było nie tak, nie szukamy dziury w całym. Robimy od nowa.

Sprawdziłem też oprawę twardą (tym razem strona po stronie) - było OK. Sprawdzał też operator - co druga para oczu, to nie jedna. Też uznał, że żadnych usterek nie ma.

W środę, po przedestylowaniu i wrzuceniu pliku na maszynę w nieco inny sposób - w końcu wyszedł poprawny wydruk. Udało się to zrobić za czwartym razem. Dodam, że w samym pliku i w impozycji było wszystko OK. Dopiero po przesłaniu na maszynę i wydrukowaniu były problemy. Podejrzewam, że ich źródłem było nagromadzenie na stronie grafik, w dziwnym formacie lub niestandardowo wyeksportowanych przez program użyty do składu. Wskazywać może na to prawidłowy wydruk oprawy twardej - gdzie w impozycji do szycia strony układane są 16-1, 2-15, 14-3 itp., po czym są złamywane na pół i szyte (czyli grafik na stronie zazwyczaj trafiało się mniej), zaś w przypadku druku do oprawy miękkiej na cyfrze układamy zawsze dwie lub cztery takie same strony obok siebie. Wskazuje też na to rezultat jaki otrzymałem próbując rozłożyć (żeby sprawdzić mogło być nie tak) stronę PDF'a w Adobe Illustratorze:

http://printgroup.pl/ab/3.jpg

Niestety: udało nam się znaleźć rozwiązanie problemu, ale nie jego konkretną przyczynę.

W środę, po tych wszystkich kombinacjach, było za późno już, żeby książki wysłać tego samego dnia: w związku z czym klient dostał od nas gratis oraz zapewnienie, że wyjdą w dniu dzisiejszym. Co też się stało, obecnie paczki jadą pod wskazany adres :-)

Mam tylko szczerą nadzieję, że będzie wszystko ok :-)

Pozdrawiam,
Przemek Lichoń
23-11-2012 00:56
dzemeuksis
   
Ocena:
+2
O, myślę, że teraz elegancko byłoby zmienić tytuł notki na nieco mniej dramatyczny, bo - jak widać - istniały dość obiektywne powody problemu a sprawa ostatecznie została rozwiązana bez szkody dla klienta (poza nieuniknionym opóźnieniem, ale to vis maior).
23-11-2012 09:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.