» Blog » Jeden na jednego
31-07-2011 16:39

Jeden na jednego

W działach: rpg, warhammer, solo, handouty | Odsłony: 14

Jeden na jednego

Ostatnio skończyłem prowadzić przygodę w Młotku dla jednego gracza. Jak dla mnie wyszło całkiem nieźle. Chociaż sam nie jestem do końca usatysfakcjonowany z końcowego efektu, to gracz jest bardzo zadowolny i suszy mi już głowę o kontynuację.
Kilka wrażeń z gry:


- co ciekawe nie prowadziło mi się ani łatwiej, ani ciężej niż „normalne” sesje/przygody.


- za to musiałem poświęcić trochę więcej czasu ma przygotowanie przed. Bez rozmów wewnątrz drużynowych ilość dostępnego czasu, by wymyślić coś w locie drastycznie spadła. Także wszystkie przestoje były u mnie bardzo widoczne.


- z oczywistych względów fabuła kręciła się wokół gracza. Normalnie ciężko by było mi wprowadzić taką ilość wątków „rodzinnych” i pochodzących z historii postaci.


- działania gracza były całkiem przewidywalne - co jedna głowa to nie trzy. Ta przewidywalność była zarówno zaletą i wadą. Łatwiej było kontrolować przebieg fabuły, ale też rzadziej dochodziły jakieś ciekawe elementy czy wątki od strony gracza. 


- z wad to zabrakło typowego młotkowego klimatu, ale nie miało to związku z graniem jeden na jednego. Po prostu złożyło się, że wątki które były „cięższe”(np. wątek mutantów) jakoś zostały ominięte przez gracza. Po części można by to wytłumaczyć konwencją tej konkretnej przygody ale mimo to czegoś brakowało. Mimo tego uzyskanie konkretnej atmosfery jest znacznie łatwiejsze przy jednym graczu niż przy grupce.

 

handouty

 

 

Kończąc przygodę postanowiłem nie rozgrywać/napisać zwykłego epilogu, tylko zrobić kilka handoutów.
Ogólnie wrażenia pozytywne, ale wolę „zwykłe” prowadzenie.

 

Cyferki 

  Liczba spotkań: 7
  Całkowity czas gry: około 18 godzin
  Czas w świecie gry: 2 tygodnie(jeden timeskip tygodniowy)
  Liczba BNów z którymi gracz wszedł w jakąkolwiek interakcję: około 40-50  
  Liczba istotnych lokacji: 9
  Liczba zabitych BNów przez gracza: około 10
  Całkowite PD: 1000
  Czas poświęcony na przygotowania: około 4-5 godzin

 

Komentarze


Aravial Nalambar
   
Ocena:
+2
Bardzo efektowne handouty :). Jak je robiłeś, jeśli można wiedzieć? I czy zdradziłbyś jakieś szczegóły prowadzonej fabuły?
31-07-2011 16:47
EstVi
   
Ocena:
+1
@Aravial Nalambar
Tło na listy, notkę i obrazek znalazłem kiedyś w internecie przy okazji robienia innych handoutów. Obrazek wilka i kruka z googli, tak samo angielski czek z końcówki XIX wieku. Czcionki z dafont.com (anieglskie, więc musiałem ręcznie dodawać ogonki). Obróbka w Photoshopie. Drukowane na zwykłym papierze(prócz karty - fotograficzny matowy). Najwięcej roboty było przy kopercie... Wzór z http://0.tqn.com/d/desktoppub/1/0/ G/Y/envtemp.gif , druk na tym samym papierze co karta. Potem zwykłe malowanie czarną plakatówką. Czerwona ziemniaczana pieczątka ( http://i55.tinypic.com/122hmck.jpg ).

Jeśli chodzi o fabułę. Młody lord planujący zamach na Elektorkę. W tle estalijscy i imperialni szpiedzy oraz polityczno-handlowy mariaż. A w to wrzucony gracz, młody tileańczyk, który chciał odwiedzić swoich mentorów w Nuln a został siłą wcielony do garnizonu owego lorda.
31-07-2011 17:06
nerv0
   
Ocena:
+1
U mnie jeden gracz to standard. Dwóch to już burżuazja. :)

A co do notki? Fajne, celne podsumowanie sesjowania z jednym graczem. No i bardzo ładne handouty. :)
01-08-2011 13:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.