string(15) ""
» Blog » Janusz Zielonogórski i drożdżówki śmierci (opowiadanie):
11-10-2015 22:57

Janusz Zielonogórski i drożdżówki śmierci (opowiadanie):

W działach: Pisanina | Odsłony: 260

Pierwsze dziesięciolecie XXI wieku.

W rezultacie burzy czasoprzestrzennej o nieznanej genezie planeta Ziemia zostaje zniszczona. Jedynym ocalałym krajem jest III Rzeczpospolita Polska. Niestety na przeszkodzie w jej drodze do dobrobytu stają nieczyste siły pod postacią prehistorycznych bestii, złośliwych robotów z przyszłości, Niemców i tym podobnych.

Do walki z tymi i innymi zagrożeniami Rząd Polski powołuje specjalną jednostkę wojskową nazwaną Oddziałem Wydzielonym. W jej skład wchodzą wyłącznie najlepiej ustosunkowani żołnierze, którzy pod pretekstem strzelania do potworów mają nadzieję doczekać emerytury z dala od frontu.

Na czele tego bajzlu staje kolega kuzyna ojca poprzedniego ministra obrony major Janusz Zielonogórski.

 

Z racji na dużą (ale nie aż tak bardzo) ilość wyrazów powszechnie uznanych za obraźliwe opowiadanie nie nadaje się do publikacji na Poltergeiście albowiem jego treść jest niezgodna z regulaminem. Przeczytać je można jednak na Blogu Zewnętrznym.

3
Notka polecana przez: Adeptus, jakkubus, PK_AZ
Poleć innym tę notkę

Komentarze


   
Ocena:
0

Dobre.

12-10-2015 00:41
Adeptus
   
Ocena:
0

I czego się śmiejecie, zamiast być wdzięcznym pełowskiemu rządowi za to, że zalegalizował dróżdżówki? Gdyby nie on, to by nie było można ich sprzedawać. To dzięki pełowskiemu rządowi dzieci mają prawo kupować drożdżówki. Parafrazując klasyka - Yay! Pełowski fanboj.

12-10-2015 11:18
Agrafka
   
Ocena:
+1

Szczerze mówiąc, choć czyta się dość gładko, to nie bardzo mi podeszło. Rozumiem, że sytuacja jest absurdalna, ale żart ciągnięty tak długo już nie bawi.

12-10-2015 15:29
Adeptus
   
Ocena:
0

Ano, trochę to kopanie leżących.

12-10-2015 15:41
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Adeptus: ale przecież to PO zabrało słodkie bułki...

Agrafka: cenna opinia. Zastanawiałem się właśnie, czy nie przeciągam tekstu.

13-10-2015 23:42
Agrafka
   
Ocena:
0

Sam motyw jest warty zachowania, ale ja bym go zostawiła nieco wcześniej. Czytelnik dość szybko łapie o.co chodzi i później już zwyczajnie spodziewa się, że dalej będzie w podobnym tonie. Zastanowilabym się albo.nad skroceniem opowiadania, albo plynnym przejściem do innego podobnego motywu - a tych w Polsce nie brakuje. Od zapłakanych matek prowadzących sześciolatki do szkoły, po zdolnych i ambitnych młodzieńców przygotowujących się pilnie do matury z religii czy tonę zadań domowych dla.młodzieży.

14-10-2015 08:35
Adeptus
   
Ocena:
0

@ zegarmistrz

Co zabrało, co zabrało? Widzę, że jesteś jakimś fanatycznym pisowcem, który jest gotów obarczać rząd PO winą za wszystko, co się da. Nawet za działania tego rządu. A tak w ogóle, to jak PiS dojdzie do władzy, to w ogóle zakaże jedzenia. Nie ma na to żadnych przesłanek, ale to prawda.

14-10-2015 11:06
jakkubus
   
Ocena:
0

Opowiadanie całkiem niezłe, ale Agrafka ma trochę racji. Moim zdaniem bardziej by ono pasowało jako przerywnik albo wstęp do czegoś większego. Poza tym jestem trochę zawiedziony, że uczniowie Hogwartu/Pacanówki mieli taką małą rolę. Jeden z żołnierzy całkiem nieźle to podsumował.

14-10-2015 16:56
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Agrafka: no właśnie też się zastanawiałem, czy nie wyciąć tak z połowy tych scen, ale fgajnie się je pisało, więc je zostawiłem.

Dodanie nowych wątków IMHO byłoby raczej złym pomysłem. Opowiadanie w klasycznej, XIX wiecznej wersji liczy zwykle 27 tysięcy znaków. Ten tekst ma ich już 21. To nie jest gatunek znoszący nadmiernie rozbudowane fabuły.

14-10-2015 20:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.