string(15) ""
» Blog » Jak zraziłam się do RPG
25-02-2013 19:21

Jak zraziłam się do RPG

W działach: niedopasowania | Odsłony: 7

Wyszłam w ostatniej blotce na troszkę niekonkretną, dlatego dziś postaram się napisać bardziej uporządkowanie. Moje doświadczenie jest troszkę małe, ale na prawdę interesuje mnie ta zabawa. Tyle, że jest troszkę rzeczy, które mnie denerwowały.

Masz podręcznik i stwórz sobie postać. Bardzo chętnie, tylko jest troszkę mało czasu na to wszystko. Trzeba wybrać rasę, klasę, te wszystkie umiejętności. A jak chcę grać czarodziejką to jeszcze troszkę czasu zejdzie na wyborze czarów. Potem oddaję swoją kartę Mistrzowi Gry, a ona patrzy i podkreśla błędy w jakichś dodawaniach. Patrzą wszyscy na mnie, że pewnie troszkę źle coś wybrałam.

Teraz stwórz historię pastaci. Wymyśliłam, że moja czarodziejka uciekła z domu z jednym czarodziejem, a ten ją oszukał i została sama w wielkim mieście. Nie, nie może być. Troszkę mało. Gdzie mieszkała, kim byli jej rodzice, jak ją oszukał. I tylko tyle? Jakie miała przygody, dlaczego została czarodziejką? Troszkę jak przepytywanie z lektury. No dobrze, trzy plus.

A potem i tak nic z tego nie miałam, bo zaraz na targu Adel ukąsił pająk i obudziła się w jakimś pałacu w środku puszczy. O moim oszukańczym ukochanym nikt nawet nie słyszał. Strażnicy w maskach bowołów mówili w niezrozumiałym języku. Bo go sobie nie wybrałam. Troszkę przy tym szkoda, że traciłam czas wybierając te wszystkie czary bo odradzającą się awatarkę Lith chroniła wielka magiczna osłona. Kkontinuum osnowy czy jakoś tak zostało zakłócone. Gdy zaatakowali nas schizmatycy to nawet sztyletem nic nie mogłam się bronić, bo rozpadł sięw pył. Potem miałam też przekonać czarnego rycerza, by nas oszczędził. W gardle mi już trochę zasycha. A Mistrz Gry tylko rzuca i rzuca. A potem znowu zaczyna opowiadać i już nie można jej przerwać. A moja czarodziejka budzi się w jakimś klasztorze.

Nie wiem co się dzieje. I nawet nie dla tego, że niewyraźnie słyszę. Za dużo tego troszkę po prostu. Mnóstwo postaci. Retrospekcje i flashforwards troszkę jak w serialu Lost. Skracam sobie imiona, ale i tak troszkę się gubię kto jest kto, czego chce i gdzie właściwie jesteśmy. Troszkę jak na początku u Dukaja albo Martina. Tylko, że tam wszystko się wyjaśnia potem. I nie trzeba ciągle wybierać za kim się jest i co robi. A wszystko w finale okazuje się snem tej awatarki.

Tylko kim ona właściwie była? Po co był ten kielich, kto podpalił klasztor i dlaczego nie mogliśmy atakować pająków? Skończyło się tajemniczo. Sceną na jakimś tronie. Chyba wygraliśmy, ale nasza mistrzyni nic nie chciała powiedzieć. Posprawdzała tylko czy dobrze zrobiłam awans.

No i tak się skończyło wszystko. Zastanawiamy się teraz z Adel, czy iść tam w sobotę.

Kinect przecząco kręci okiem.

Komentarze


de99ial
   
Ocena:
+1
@Partycja
Poszukaj innego MG :) W Twojej lokalizacji powinna być jakaś ekipa.

PS. Chciałem celowo przekręcić xywę na Partycja bo w pierwszej chwili przeczytałem Patrycja, a tu zonk... Sheeeiit.
26-02-2013 00:04
lucek
   
Ocena:
+1
Partycja, zmień ekipę i grę.
26-02-2013 04:36
Nit
   
Ocena:
+3
Tak wszyscy naskoczyli na tą MG, że zaczynam jej współczuć. Wygląda na to, że miała po prostu określoną wizję tej przygody i próbowała ją za wszelką cenę zrealizować – troszkę nieudolnie. Powiem tylko, że zanim ją ostatecznie skreślicie, dajcie jej jeszcze jedną szansę. Dodatkowo, a może przede wszystkim, porozmawiajczie o tym, co Wam się nie podobało na sesji – to pomaga. Wiem z autopsji – też zdarzyło mi się popełnić taką gafę i to nie na pierwszej sesji którą prowadziłem :P

Jeśli macie problem z rozmową po sesji (brak czasu itp.), to dobrym rozwiązaniem jest przyznawanie PDków dla MG – trzeba przy tym powiedzieć dlaczego aż tyle, albo tylko tyle. To świetnie działa jeśli MG jest funkcją rotacyjną – wtedy postać, którą prowadzi nie będzie odstawała poziomem od reszty.
26-02-2013 09:39
oddtail
   
Ocena:
+7
@Partycja: nie ma złych graczy.

...no dobrze, może inaczej. Można być złym graczem. Zły gracz to taki, który albo olewa MG i innych graczy, albo olewa samą grę, albo nie myśli o tym by inni się dobrze bawili. Takiego gracza nazwę "złym".

Natomiast nie ma czegoś takiego, jak "nie umiem grać". Jeśli ktoś czegoś nie czuje albo nie ogarnia, to jest to klęska całej grupy, nie tylko tej jednej osoby.

Zmieniać MG nie potrzeba (nie automatycznie). Czasem wystarczy zastanowić się, w czym tkwi problem. A Ty wydajesz się definiować problemy, które masz dość precyzyjnie.

Pogadaj z MG, względnie pokaż po prostu tę notkę. I porozmawiajcie, czy można coś zrobić by wszystkim się lepiej grało. Być może nie - nie każdy MG pasuje do każdego gracza. Każdy ma inną wizję zabawy i czasem te wizje nie są kompatybilne. Tak więc MG zmieniać nie trzeba, ale czasem można. Tylko nie od razu i nie w ciemno!

Natomiast problemy, które wymieniłaś w notce nie są automatycznie obecne w RPG, więc nawet jak z MG nie wyjdzie, nie warto zrażać się do tej formy rozrywki jako takiej. Trzy czwarte tego, co opisujesz raczej nie wydarza się nigdy na, na przykład, moich sesjach. Pozostała jedna czwarta raczej nie jest normą.

Serio serio.

EDIT:

@Nit: MG "po prostu" miała określoną wizję przygody i starała się ją za wszelką cenę realizować? Dla mnie to nie jest żadne "po prostu" ;). W moim osobistym rankingu to jest w pierwszej piątce najgorszych rzeczy, jakie może zrobić MG, zwłaszcza gdy zrobi to zbyt radykalnie.

Bohaterami sesji RPG są postacie graczy, a nie fabuła MG. Można mieć sesję totalnie pod swoją wizję, ale gracze powinni być tego mocno świadomi już na etapie rozpoczynania gry, zakładania postaci i tak dalej.
26-02-2013 09:54
Scobin
   
Ocena:
+1
Nit +2, starałem się powiedzieć coś podobnego, ale Tobie wyszło lepiej. :-)
26-02-2013 10:03
etcposzukiwacz
    Świat się kończy
Ocena:
+3
Ludu, mój ludu do czego zmierzacie? Do anarchi zmierzacie!!! Gdzie te piękne czasy gdy było wiadomo, że: MG ma zawsze racje! A jak ktoś podważał tą świetą prawde to go piorun mógł dosiegnąć choćby i w najgłębszych lochach.
Nie podobało ci się jego mistrzowanie, miałeś mocną motywacje by samemu mistrzować.
A dziś? Już nic nie jest pewne. Anarchia, wszędzie anarchia! Najmarniejszych szarak graczem zwany pouczać swego MG może...świat się kończy.

@ Partycja
Najwidoczniej twoja MG ma złe podejście do początkujących graczy i tyle. Może sama nie czuje się zbyt pewnie w tej roli i dlatego spycha zbyt wiele na nowicjusza? Może nie nadaje się na MG?
26-02-2013 10:32
XLs
   
Ocena:
+3
Zwróćcie uwagę na coś...

Mg mógł mieć ograniczone doświadczenia z nowymi graczami, przecież często ludzie grają ze sobą latami... Zapomina się jak trudno jest zacząć. Dodatkowo dochodzą przyzwyczajenia, które stała grupa akceptuje...

Z drugiej nowy gracz, też ma mało doświadczeń...

Koleżanka powinna się upomnieć, a tym samym przypomnieć że może nie rozumieć wszystkiego. Może warto poprosić o prostą przygodę?
26-02-2013 10:36
Nit
   
Ocena:
+1
@Oddtail
Można mieć sesję totalnie pod swoją wizję, ale gracze powinni być tego mocno świadomi już na etapie rozpoczynania gry, zakładania postaci i tak dalej.

Tu mi przypomniałeś – drugim błędem, jaki wtedy popełniłem było pozwolenie graczom zrobienie postaci na zasadzie każdy sobie, nie dbając o jakiekolwiek ich dopasowanie i nie mówiąc przy tym nic na temat umiejscowienia sesji. Pamiętam, że jeden z graczy zrobił szpiega... a ja ich wlokłem po dżungli... jak teraz o tym pomyślę… -_-'

@Poszukiwacz
Piorun? Nam na głowy spadały pingwiny :D
26-02-2013 10:41
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+2
@ Partycja
Przyślij swoją MG na Polter, tu ją przesłuchamy tfu.tfu poddamy ocenie i zobaczymy co jest grane.
26-02-2013 10:50
Kamulec
   
Ocena:
+1
oddtail: "Jeśli ktoś czegoś nie czuje albo nie ogarnia, to jest to klęska całej grupy, nie tylko tej jednej osoby."
Jeśli gracz jest geniuszem-omnibusem, to tak. W przeciwnym wypadku duża szansa, ze problem leży w nim. Ponieważ jednak nikt z grających nie jest doskonały, standardem jest wspieranie się wzajemnie. Jeżeli uważasz, że nie umiesz grać, to o tym bardziej pogadaj z MG. Ty wyjaśnisz jej co Ci się nie podoba, a ona może znajdzie rozwiązanie po swojej stronie, a może zasugeruje coś Tobie.
26-02-2013 10:53
oddtail
   
Ocena:
+6
@Kamulec:

"Jeśli gracz jest geniuszem-omnibusem, to tak. W przeciwnym wypadku duża szansa, ze problem leży w nim."

Zupełnie się nie zgadzam. RPG to zabawa w grupie. Jeśli problem "leży w graczu", to jest to tak samo jego sprawa, jak grupy która nie potrafi wspólnie z nim tego problemu ogarnąć.

Możliwe, że moje podejście przeszczepiłem z innego swojego hobby. Dlatego posłużę się dla ilustracji analogią. Mam nadzieję, że zrozumiałą.

Jeśli na treningu aikido początkująca osoba nie potrafi wykonać techniki, to to nie jest "problem leżący po jej stronie" niezależnie od tego, że zapewne brakuje jej umiejętności. Zamiast skupiać się na braku kompetencji należy zastanowić się, dlaczego obie trenujące osoby nie potrafią znaleźć sposobu, by problem wykryć i naprawić. Jeśli ktoś jest początkujący, jest normalne że pewne rzeczy zrobi źle - dlatego jego partner, zapewne doświadczony, ma mu pomóc zrealizować swój aktualny potencjał w odpowiedni sposób. Jeśli to się nie udaje, porażkę ponoszą obie strony. Z pewnego punktu widzenia powiem wręcz, że porażka doświadczonej strony jest bardziej rozczarowująca, bo mając ten czarny pas czy co tam powinien być w stanie pomóc początkującemu.

Podobnie, z mojego punktu widzenia, jest w RPG. Oczywiście, że istnieją bardziej początkujący gracze. Gracz lepiej znający mechanikę, bardziej wygadany, ogarnięty, pomysłowy, doświadczony jest na jakiejś płaszczyźnie "lepszy" niż noob. Ale jeśli gracz czegoś nie umie, nie ogarnia albo po prostu jeszcze nie chwyta, inni gracze powinni razem z nim szukać sposobu, by wyszła z tego fajna zabawa. I w tym znaczeniu nie istnieje dla mnie w RPG coś takiego jak gracz, który "nie umie grać". W RPG można grać z każdym, kto ma chęci i dobrą wolę i z kim potrafimy się dogadać. Jeśli zaczynamy mówić o winie, przestajemy mówić o zabawie, a zaczynamy zamieniać wszystk ow konkurs talentów.

Poza ekstremalnymi przypadkami (zupełna nieznajomość i niezrozumienie reguł gry, niekoniecznie mechanicznych) lub brakiem dobrej woli, nie uważam by istniało coś takiego, jak problem leżący po stronie pojedynczego gracza. To znaczy jasne, na jakimś poziomie - może. Ale pokazywanie palcami winnego jest niekonstruktywne, w przeciwieństwie do szukania rozwiązania.

Ale zagłębiamy się w czysto akademickie dociekania. Z tego, co napisała Partycja nie wynika, że popełniła jakieś zło albo błąd w sztuce. Natomiast MG wydawała się mało liczyć z nową graczką. A ponieważ to MG ma w RPG większość inicjatywy i możliwości, na nim też ciąży większa odpowiedzialność, przynajmniej w takiej sytuacji.
26-02-2013 11:18
   
Ocena:
+4
Podejrzewam, że na opisanej przez Partycję sesji, głównym problemem było wrzucenie nowej postaci w wir wydarzeń z sesji wcześniejszych. Opis jest zbyt chaotyczny by wywnioskować coś więcej.
26-02-2013 11:31
-DE-
   
Ocena:
0
Troszkę, troszkę, troszkę...

Troszkę? Troszkę.
26-02-2013 13:16
DeathlyHallow
   
Ocena:
+1
ech, tak to jest jak się wyśmiewa latami heroldów antysamodzierżawnej rewolucji przeciw Mistrzowi-Carowi. wybitni MG i tak prowadzą dobre sesje, a nawiedzone panienki i apodyktyczni wariaci uzbrojeni w swoje złote zasady nadal prowadzą sesje jakby gracze byli publiką.
26-02-2013 14:43
Shevu
   
Ocena:
+1
Oh
My
Hastur

so teribru MG

Dołączam do głosów mówiących zmień mistrza gry.

Mistrz Gry w Płocku poszukuje graczy : P (tzn ja)
26-02-2013 15:50
Aesandill
   
Ocena:
0
O, konstruktywny głos :D !
To się dołącze:
i w Olsztynie się jeden Mg znajdzie :D
26-02-2013 16:39
oddtail
   
Ocena:
0
Znajdzie się i warszawski, z tym że najpewniej za jakiś miesiąc or so ;).
26-02-2013 16:44
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
A poprowadzicie klimatycznego warhammera?
26-02-2013 17:09
oddtail
   
Ocena:
+3
Wszyscy trzej na raz pewnie nie zdołamy, zakładam że prowadzenie z 3 MG jest trudne...

...a poważniej (choć nie mam pojęcia po co ;P), Warhammera bardzo słabo znam (tyle, co kojarzę z pobieżnie przejrzanego podręcnzika, zaś pierdycji i drudycji nie lubię za mechanikę.

Za krótko mam do czynienia z erpegami żeby być zakochany w łorhamerze...

Innymi słowy, Młotek ssie. [/flamebait]
26-02-2013 17:18
Tyldodymomen
   
Ocena:
+12
Aes, to może Ty?
Potrzeba mi trzystu pedeków by przestać być węglarzem i nie mam gdzie ich zdobyć;/
26-02-2013 17:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.