string(15) ""
» Blog » Jak radzić sobie z sekciarzami (na przykładzie praktycznym, z życia wziętym)
15-11-2010 22:57

Jak radzić sobie z sekciarzami (na przykładzie praktycznym, z życia wziętym)

W działach: Wredni ludzie | Odsłony: 27

Od roku w moje sidła nie złapał się żaden czepoklik. Kiedy zacząłem już wierzyć, że cała chołota przeniosła się na Facebooka i Naszą Klasę mą jaskinię nawiedził wspaniały, tłusty kąsek. Był nim Wędrowny Kaznodzieja.

 

Troll Zegarmistrz zjada Wędrownego Kaznodzieję:

 

On: Pokój Tobie, jestem Katolikiem.
Bracie lub Siostro, być może słyszałeś(aś) że Bóg jest Miłością ale czy doświadczyłeś kiedyś Bożej Miłości ?
Bóg Miłości właśnie przemówił do ludzkości, do każdego z nas ! przez prorokinię Vassulę Ryden w latach 1985_2003r !. Objawienie nazywa się "Prawdziwe Życie w Bogu", JEZUS w nim powiedział: "Przyjdźcie do Mnie. Tak bardzo was kocham! Módlcie się! Tęsknię z niepokojem, aby zobaczyć każdego z was, jak powraca do Mnie. Wstawiam się za waszymi duszami prosząc, abyście się przebudzili i zobaczyli, jak oddaliliście się od Boga Ojca i pogrążając się w ciemności, nie wiedząc dlaczego." (1986r). "Przyjdźcie odczuć Moje Najświętsze Serce ogarnięte płomieniami Miłości! Kiedy to uczynicie – nawet jeśli wasze serce jest skamieniałe i oschłe z powodu braku miłości – Ja Moim Płomieniem Miłości ogarnę wasze serca i uczynię z nich żywe pochodnie" (1989r)."Nawróciłem wiele dusz Moim Orędziem Pokoju i Miłości. Zbłąkane baranki powróciły do Mnie, rzuciły się w Moje Ramiona." (1988r). „Niechaj się pomyślnie rozwijają ci, którzy przez łaskę zostali wezwani do czytania tego Hymnu Miłości i doprowadzeni do zakosztowania tej ukrytej manny, podczas gdy jeszcze przebywają na tym wygnaniu. Udzieliłem uświęcających łask wszystkim tym, którzy zostali wezwani do czytania Mojego Hymnu Miłości ze skruszonym sercem. Niechaj ich serca kontemplują chwałę Mojej Wspaniałości i Mojej ojcowskiej Miłości. Niechaj ujrzą we Mnie nie tylko Wszechmogącego Boga, lecz również Boga Dobroci kochającego w najwyższym stopniu i bliskiego Przyjaciela. Oby ich uszy mogły usłyszeć westchnienia i jęki Mojego Serca i przekonać się o Mojej Łaskawości.” (1998r) „Moje Dzieła są wzniosłe, a ci, którzy rozpoznali Mój Głos w tych orędziach, są błogosławieni." (1999r)  "Niech będą błogosławione naczynia światła, niosące Moje Słowo i rozpowszechniające Moje Orędzia dane wam przez Mojego Świętego Ducha, ponieważ wiele waszych grzechów zostanie wybaczonych." (1990r).
 
Objawienie jest zgodne z Biblią i nauką Kościoła Rzymsko-Katolickiego (patrz na dole). Cała treść objawienia jest dostępna w internecie darmo na stronie katolickiego wydawnictwa Voxdomini gdzie można również zakupić książki. Całość objawienia znajdziesz wpisując w wyszukiwarce (Google): Prawdziwe Życie w Bogu
 
Imprimatur  x Ramon C. Arguelles, D.D., STL; Archbishop of Lipa ; Date: [xxxxx].05
 
Nihil Obstat: x Felix Toppo, S.J., D.D. ; Bishop of Jamshedpur ; Censor Librorum ; Date [xxxxx].05
Ja 22:13:38
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystu
On: 22:13:49
amen
Ja 22:13:51
to, co słysze jest bardzo ciekawe
Ja 22:14:10
czy moglibysmy o tym porozmawiac?
Ja 22:14:21
(i jestes siostra, czy bratem?)
On: 22:14:36
tak ale mam niewiele czasu, bratem
Ja 22:16:07
jak ma sie to objawienie do spraw ostatecznych?
On 22:19:01
poprzedzi te czasy ostrzezenie globalne znak dany od Boga, kazdy czlowiek otrzyma objawienie wewnwtrzne dzieki ponownemu wylaniu Ducha Sw tzw 2 piecdziesiatnica
Ja 22:19:23
a jak beda wygladac te znaki? Bo to, co mówisz bracie jest bardzo niepokojące

Ja 22:19:37
ukaza sie na niebie, czy na ziemi, w snach, czy na jawie?
On 22:21:38
najpierw zobacyzmy jakies zjawisko na niebie potem otrzymamy wewnetrzne objawienie, zobaczymy siebie oczami Boga, wszystkie grzechy to tzw oczyszczenie dane nam abysmy mogli sie nawrocic
On 22:22:48
moze to byc np ateroida
On 22:23:01
ale ujrzymy tez potem krzyz na niebie
On 22:23:22
mówi o tym nie tylko to objawienie ale Garabandak i Św Faustyny
On 22:23:31
Garabandal
Ja 22:23:54
a czy beda temu towarzyszyc jakies znaki na morzu?
On 22:24:59
lepiej jednak nawrócic sie juz teraz bo oczyszczenie i widok naszych grzechów bedzie bardzo bolesny i nie wszyscy to przezyją, kto zbyt wiele grzechów nagromadzil i nie bedzie wstanie okazac skruchy i ufnosci w milosierdzie Boze umrze
Ja 22:25:45
i jedynie ci, ktorzy pojda za objawieniem Boga katolickiego ocaleja?
On 22:25:59
na morzu nie wiem, ale mówia o tym moze inni prorocy
On 22:27:10
Tak jest jeden Kosciol Powszechny i Apostolski który posiada pełnię Prawdy
On 22:27:18
Rzymsko-KAtolicki
On 22:27:35
inne koscioly mają ziarna prawdy ale nie zachowali jej w calosci
Ja 22:28:04
dobrze...
On 22:28:04
mówi o tym Maryja w objawieniu ks Gobbiego
Ja 22:28:31
ale zdaje sobie pan sprawie, ze religia katolicka wywodzi sie z religii judaistycznej
On 22:29:09
takie są nasze korzenie co wiecej powiem od Adama i Ewy jest nasza religia :)
Ja 22:29:15
ta natomiast pochodzi od wierzen koczowniczego ludu Habirow, ktory okolo 4000 lat przed nasza era opuscil staromezopotamskie miasto Ur
Ja 22:29:37
i de facto jest kultem jednego z ich patronackich idoli
On 22:29:40
bo Ksiega Rodzaju jest dla nas swieta a mówi o tym
Ja 22:30:06
co do ktorych sami twierdzicie, ze sa pustymi balwanami
Ja 22:30:41
sam pan przyznaje, ze niedlugo gwiazdy ustawia sie w porzadku, a na morzu wystapia znaki
Ja 22:31:07
natomiast oczy smiertelnikow dostrzegac beda swiat tak, jak widzi go Bog
Ja 22:31:13
niestety musze pana rozczarowac
Ja 22:31:25
ten bog to bedzie Przedwieczny Chtulchu
Ja 22:31:50
kazde dziecko wie, ze spi on od tysiecy lat na dnie oceanu, w podmorskim miescie Rhy'el
on 22:31:56
dokonczymy innym razem te rozmowe ok ?
Ja 22:32:04
jak pan chce
Ja 22:32:10
ale prosze sie pospieszyc
Ja 22:32:15
juz niedlugo gwiazdy ustawia sie w porzadku
Ja 22:32:21
a Chtulchu ukarze wszystkich, ktorzy nie upadna przed jego groteskowa chwala
On 22:32:25
ok :)
On 22:32:42

Z Bogiem

Ja 22:32:45

F'tang

Komentarze


~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Scobin
dobra masz mnie chodziło o brak szacunku ;) którego bynajmniej nie odmawiam Tobie czy ks. Hellerowi, który w przeciwieństwie do kaznodziei (swoją drogą polecam komiks) budzi oprócz szacunku także sympatię :)
Tak trochę zbaczając z tematu... Dziwi mnie jednak jedna rzecz: osoby wierzące często wytykają nieracjonalność osobom niewierzącym, posługując się argumentami, że świat musiał skądś powstać, nie jest chaosem itd. - by to wytłumaczyć powołują się na "boga". I owszem słusznie odrzeknę, ale... dlaczego ich boga? Jakie racjonalne argumenty przemawiają bardziej za istnieniem Adonaia, lub Allaha niż np. Pierwszego Poruszyciela Arystotelesa?
16-11-2010 16:13
Eri
   
Ocena:
0
Kurt Von Nissen offtop +1

@ileś innych osób - ja was i waszych bliskich bez shifta nie piszę... (pomijając nicki bezshiftowe)...
16-11-2010 16:18
zegarmistrz
   
Ocena:
0
KotSłabizna. Nawet Fhtagn przekręciłeś.

Ja prosty troll z gór jestem. Nie taki uczony pan, coby wiedzieć, jak się Fftang pisze. U nas za to w ryj dostać można, jak ktoś bez błędu ortograficznego się podpisze, a co dopiero jak zna takie cudzoziemskie słowa.

Malaggarzegarmistrzu, szykuj się na wjazd na domostwo bandy Wyznawców!

Już się szykuje. Zrobię trollową polewkę. Taki wyznawca to fajne, chude mięso.

AureusAle błędne zapisy trzech pojęć, o których wspomina Raziel, to absolutna hańba. Wstydź się PODŁA KREATURO.

Ej no! Ja troll jestem, a nie żadna kreatura!

Kurt Von NissenMoże się wyłamię, wystawię na krytykę, nie wiem. Ale nie przepadam za takimi żartami.

Wiesz, gdybym miał choć cień wątpliwości, że to nie jest fałszywka, to bym się nie nabijał. Jednak jeśli ktoś ci mówi o objawieniach, to najczęściej jest to:
- wyznawca jakiegoś kościoła alternatywnego podajacy się za katolika (ale częściej używają słowa "chrześcijanin")
- sekciarz
- sprzedawca nieautoryzowanych dewocjonaliów
- lub (w najlepszym razie) heretyk

Katoliccy świeccy aktywiści zwykle wzywają do wspólnej modlitwy za to lub za tamto. Nie spotkałem się natomiast jeszcze z sytuacją, żeby prawdziwy ksiądz lub zakonnica łazili i nawiedzali ludzi na Gadu Gadu.

Jeśli więc ktoś podszywa się pod autorytet kościoła, łamiąc przy okazji regulamin komunikatora, to niech będzie gotowy na niespodzianki.

Banda Drombow kwestii ortografii: jako osoba niewierząca nie uznaję jednego boga, więc piszę poprawnie:
"bóg (w religiach politeistycznych) boga, C. bogu, bogiem, W. boże; ci bogowie, te bogi, bogów" bo dla mnie religia ogólnie jest politeistyczna


W Chrześcijaństwie Bóg to imię. To, że uważasz, że nie istnieje nic nie zmienia. Wiedźmin Geralt, Paul Atryda, Frodo Baggins czy Conan z Cymerii też pisze się z dużej litery.

Bel esperitSłabo, sam zaczepiłeś tego sekciarza. Musisz mieć sporo czasu

W którym miejscu?
16-11-2010 16:22
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
+1
@ zegarmistrz

'Drobna' uwaga 'kosmetyczna'.

Nie pisz 'nie istnieje'.
Napisz 'uważam, że nie istnieje'. Z góry dzięki ;)
Bo to Twoja (nie mówię, że tylko Twoja, ale to wciąż) opinia, a nie fakt, jakbyś na to nie patrzył.

Pozdrawiam.

Edit up: dziękuję.
16-11-2010 16:32
Scobin
    @banda drombo
Ocena:
0
Jakie racjonalne argumenty przemawiają bardziej za istnieniem Adonaia, lub Allaha niż np. Pierwszego Poruszyciela Arystotelesa?

Jeśli chodzi o mnie osobiście, to nie czuję potrzeby racjonalnego uzasadniania swojej wiary – jest mi dobrze z moim irracjonalizmem. :-) I nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek mógł przedstawić w pełni zadowalające racjonalne wyjaśnienie.

Swoją drogą słyszałem, że według niektórych współczesnych fizyków (np. Hawkinga) idea Boga wcale nie jest potrzebna, aby wyjaśnić powstanie wszechświata i stopień jego uporządkowania. Ale ja jestem małym żuczkiem i nie podejmuję się porządnej dyskusji na ten temat. :)
16-11-2010 16:35
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Scobin

Z tego co się orientuję, to Hawking zakłada istnienie nieskończonej liczby światów z niskończoną ilością wariancji podstawowych "zmiennych" fizycznych, które definiują ostateczny "kształt" każdego wszechświata - nieskończona ilość możliwości "wyprodukowała" w końcu nasz świat...
Niestety tak jak to zwykle bywa (Dawkins) gdy naukowiec się zabierze za filozofię, tylko ślizga się po pojęciach które usiłuje wyjaśnić z ignorancją godną teologa. Nauka raczej nie odpowie na pytanie np. "dlaczego", ale imho religia także nie. Pozostaje nam więc tylko pytanie, dlaczego mielibyśmy je zadawać ;)
16-11-2010 16:53
Scobin
   
Ocena:
+4
Jak mówiłem, o Hawkingu aż się boję wypowiadać. :) Natomiast co do pytania "Dlaczego?", to myślę, że religia udziela odpowiedzi, natomiast odpowiedź ta niekoniecznie będzie dla każdego satysfakcjonująca.

A po co zadawać pytanie "Dlaczego?"... Myślę, że niektórym z nas po prostu nasuwa się samo, taki już los. :)
16-11-2010 17:09
Vukodlak
   
Ocena:
+1
Niestety tak jak to zwykle bywa (Dawkins) gdy naukowiec się zabierze za filozofię, tylko ślizga się po pojęciach które usiłuje wyjaśnić z ignorancją godną teologa.

Rozwiń w swej łasce. Szczególnie ostatnie twierdzenie, bo coś mi się widzi, że okazujesz podobną im (Dawkins, Hawking) ignorancję. Tyle, że na polu teologii (albo teologów właśnie).
16-11-2010 21:51
lucek
   
Ocena:
+2
@Zegarmistrz +23!

@Kurt Von Nissen, banda drombo - Bóg to po prostu nazwa własna katolickiego boga, dlatego pisze się ją wielką literą.

A co do tego Waszego nudnego Cthulhu - on przyjdzie i pożre Was wszystkich. Jedyna korzyść dla wyznawców Bestii Z Gwiazd jest taka, że zostaną oni zjedzeni na samym początku. Podczas gdy nasz bóg, lepszy i fajniejszy Nyarlatoteph ocali swoich ukochanych wyznawców. Mhwhw.


l.
16-11-2010 22:46
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Vukodlak
po prostu teologia zajmuje się zbiorem zabobonów, którym stara się nadać status praw obowiązujących w świecie. Tak samo jak boga, można badać duchy, krasnoludki czy ufo. Naprawdę, trudno brać na poważne kogoś, kto zajmuje się np. angeologią. (Co innego religioznawstwo - to badanie pewnego aspektu ludzkiej kultury).

Jeśli się mylę będę wdzięczny za sprostowanie :)
16-11-2010 23:09
Scobin
   
Ocena:
+1
po prostu teologia zajmuje się zbiorem zabobonów, którym stara się nadać status praw obowiązujących w świecie.

Zupełnie jak matematyka. ;-)

[EDIT: To jest żart, nie argument ;-)].
16-11-2010 23:21
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie. Działanie matematyki widzisz przed oczyma pisząc cyferki na monitorze. Twierdzenia matematyczne są podstawą fizyki, która ma się dość zasadniczo do rzeczywistości. Anioły się mają nijak do rzeczywistości. Tak samo i bóg. Owszem, można wierzyć ale nie można im "nadać status praw obowiązujących w świecie."
16-11-2010 23:26
Scobin
   
Ocena:
0
Zdążyłeś odpowiedzieć, zanim przeedytowałem. ;-)

Skądinąd to ciekawy problem filozoficzny: jaki status ma matematyka, czy istotnie jest odkrywaniem struktury świata (niejeden matematyk powie Ci, że nie interesuje go wcale rzeczywistość, ale abstrakcyjne systemy znaczków). Ale to pewnie materiał na inną rozmowę.
16-11-2010 23:28
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie WIERZĘ! ;)

A tak bardziej poważnie - jestem w stanie zrozumieć osoby wierzące... ale studiujące teologię już nie. Straszna strata czasu.
16-11-2010 23:30
Vukodlak
   
Ocena:
0
To się nazywa angeLologia i też jest częścią ludzkiej kultury. Bo w końcu wchodzi w skład ludzkich wierzeń. A religioznawstwo jako takie już nie raz pokazało, że czasami nie ma narzędzi do zajmowania się przedmiotem. Pamiętam "lola" jakiego miałem poznając jedną z religioznawczych teorii na temat ofiary w odniesieniu do Starego Testamentu. Jeśli te tęgie skądinąd umysły naprawdę twierdzą, że rozkminili temat, to tracę wiarę w sens istnienia tej nauki. ;>

A jak ktoś wierzy w coś, to zazwyczaj ma to jakieś odniesienie do otaczającej go rzeczywistości. Próba sformalizowania tego i wyrażenia już może być nazwana teologią, więc nie osądzaj tak łatwo ludzi, którzy ją studiują. To samo możesz sobie powiedzieć o filozofii.

No, ale nieważne. Skończmy offtop.
16-11-2010 23:32
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ Scobin
Fakt :)

@ Vukodlak
"czasami nie ma narzędzi do zajmowania się przedmiotem" - no właśnie interesuje mnie jakimi narzędziami posługuje się teologia, bo w kwestii aniołów w kulturze wchodzi w parę religioznawstwu/kulturoznawstwu. I o ile te ostatnie biorą na warsztat przekazy, księgi itd i summa summarum piszą o ludziach którzy wierzyli w to i tamto, to nie wyobrażam sobie jak ktoś może toczyć debaty o aniele, skoro go "ani widu, ani słychu". To nie to samo co duchologia? ufologia? czupakabrologia?
16-11-2010 23:47
~Vuko bez logowania

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
bo w kwestii aniołów w kulturze wchodzi w parę religioznawstwu/kulturoznawstwu. I o ile te ostatnie biorą na warsztat przekazy, księgi itd i summa summarum piszą o ludziach którzy wierzyli w to i tamto, to nie wyobrażam sobie jak ktoś może toczyć debaty o aniele, skoro go "ani widu, ani słychu".

Widzisz, tylko żeby ten biedny kulturoznawca lub religioznawca mógł powiedzieć cokolwiek o wpływie tego anioła i wierzeń w niego na religię czy kulturę jako taką, to wpierw musi się spytać właśnie teologa co to w ogóle jest, skąd się wzięło i jak w tych wierzeniach wygląda. W taki to fajny sposób nieistniejące ponoć coś istotnie wpływa na kulturę i rzeczywistość, w której żyjesz.

A najczęściej jest tak, że się nie pytają, tylko uznają, że sami wiedzą lepiej. I wychodzą im takie babole, że głowa mała.
17-11-2010 00:01
~banda drombo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To raczej problem czytania ze zrozumieniem, a nie przedmiotu badania ;)
17-11-2010 00:04
Vukodlak
   
Ocena:
0
No i właśnie nie za bardzo. To nie jest kwestia czytania ze zrozumieniem, bo w ten sposób możesz sobie wrzucić do jednego wora wszystkie nauki humanistyczne. Religioznawca nie ma pojęcia jak czytać teologiczny (w domyśle chrześcijański) tekst, bo nie jest teologiem czy filozofem chrześcijańskim tylko religioznawcą. A to jest duża różnica, której zdajesz się nie dostrzegać, bo przecież teologia zajmuje się zabobonami, więc nie ma się czym przejmować. Błąd ignorancji, który powiela świat nauk ścisłych, ale o tym później. Nie możesz zaakceptować teologii jako nauki o pewnym elemencie rzeczywistości (Bogu itp.), w który nie wierzysz, ale musisz zaakceptować status teologii jako istotnej części ludzkiej myśli, tradycji i wierzeń, której wyjaśnianiem mogą zająć tylko teologowie właśnie, a nie religioznawcy, kulturoznawcy, antropolodzy kultury czy historycy kultury. Taka prawda.

A właściwie to odeszliśmy od tematu. Przyczepiłem się do Twojego twierdzenia o ignorancji teologów. Otóż jest kompletnie na odwrót. Teologia uprawiana na styku innych nauk (fizyki, literaturoznawstwa, historii itp.) stoi najczęściej na wysokim poziomie razem z tą drugą nauką. Nie nazwiesz chyba Hellera ignorantem w dziedzinie fizyki i astronomii? Takich nazwisk jest więcej, na przykład Szymik jeśli chodzi o poezję i literaturoznawstwo. Ponadto znajdziesz kilku biskupów i kardynałów, którzy są wybitnymi specjalistami w medycynie i mogą uczyć ojców jak "robić" i wychowywać dzieci. Skądś się bioetyczne tezy Kościoła biorą i to nie z samego powietrza. To obóz naukowców, niejednokrotnie wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach, którzy wpieprzają się na pole teologii i filozofii pokazuje niesamowitą ignorancję i brak merytorycznego przygotowania. Zazwyczaj tacy geniusze (Dawkins najbardziej się tutaj skompromitował) wpadają z myślą "my wam teologowie pokażemy jak robi się Prawdziwą Naukę". I wzbudzają salwy śmiechu. Właściwie powinno się mówić "z ignorancją godną fizyka/astronoma/genetyka" a nie teologa. ;>

Poza tym teologia to trochę więcej niż angelologia, której się tak uczepiłeś. Ale mniemam, że tak łatwiej jeździć po ogromnej spuściźnie intelektualnej, niż zmierzyć się z problemem poważniej. Bo się jeszcze okaże, że należałoby zmienić zdanie.
17-11-2010 13:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.