string(15) ""
» Blog » Jak nie zgwałcić gracza?
28-03-2014 11:47

Jak nie zgwałcić gracza?

Odsłony: 725

Dyskusja w Internecie na temat "Gwałtu w grze" nie cichnie. Pojawiają się nowe kwestie, nowe problemy, nowe deklaracje. Wszystko to opatrzone zapiekłą, wewnętrzną nienawiścią ideowców i fanatyków, którzy kłócą się z innymi ideowcami i fanatykami.

 

Jakiś czas temu czytałam wpis Eda Greenwooda z forum Candlekeep. Odpowiadał na pytanie, jak traktowany jest homoseksualizm w Zapomnianych Krainach. Z jego wypowiedzi przebijało się, że mieszkańcy Faerunu są generalnie tolerancyjni, "ale wszędzie znajdą się fanatycy, taki jest świat". No właśnie, taki jest świat. 

 

RPG zawsze było sposobem na wcielenie się w rolę i doznanie tego, czego zwyczajnie w życiu się nie doznaje. Dostał ktoś z was kiedyś nożem? Ja tylko słyszałam z opowieści, jaki to ból. Torturował was ktoś kiedyś? Ja byłam na progu czegoś takiego, że tak powiem, powąchałam to. Do LARPów jest już nawet swoiste PEGI. Nie wiem, czy to taka dekadencja, ale wielu lubi widzieć swoje postacie sponiewierane, złamane, by zaraz potem wstały i zemściły się na wrogu, wychodząc z tej trudnej lekcji jeszcze silniejszym. Wyobrażacie sobie, że was samych ktoś tak łamie? No właśnie.

 

Ale ta notka nie jest o tym, żeby uznawać zasadność tego, czy gwałt na sesji może czy nie może być. To jest już otrąbiane w setkach różnych innych tematów. Mnie martwi raczej to stadium, w którym pytam każdą osobę z fandomu: w którym momencie przestaliśmy rozmawiać? Nie chodzi tylko o to, że cała sprawa kończy się artykułem, a potem polemiką w Wyborczej. Dlaczego musimy kłócić się tam, dlaczego nie potrafiliśmy porozmawiać tutaj? Co jest winą tego, że nie dogadaliśmy się w samym rdzeniu? Przecież - gdzie pojawiły się problemu? U nas. Kto to powinien rozwiązać? Szczygieł? Sztab psychologów? Policja? Nie. My. Dlaczego tego nie zrobiliśmy?

Nie jest jeszcze za późno. Przestańmy słuchać ujadających fanatyków z obu stron i wypracujmy porozumienie. W fandomie, jak nigdzie indziej, jesteśmy równi, traktujemy siebie z wzajemnym szacunkiem, czujemy się bezpiecznie, ufamy sobie. Istnieje społeczna odpowiedzialność za czyny innych. 

 

Pojawia się też hasło "to tylko gra, co przeżywasz". Czyżby? Najwyższym komplementem dla mnie było, kiedy graczka mi oświadczyła, że popłakała się przy śmierci jednej z postaci niezależnych przeze mnie prowadzonych. Dlaczego ma być uznana za dziwną? Konia z rzędem temu, kto nie płakał za Nemeczkiem! Komu nie ścisnęło się gardło, kiedy umierał Podbipięta. Kto obojętnie przeszedł obok śmierci Gandalfa, Robba Starka, Regisa, a nawet ja, która krytycznie patrzę na literaturę aktywnego w tej dyskusji Kuby Ćwieka uroniłam łzę za Sygin. A w RPG bierzesz w tym udział. Powie się: ale w książce tak się nie przeżywa gwałtów. Ponownie: czyżby? Może i oko nie mrugnęło mi przy "Vows and Honor" Mercedes Lackey, ale "Malowanego ptaka" odłożyłam ze wstrętem i nie byłam w stanie tego dalej czytać. Kwestia skali. Ludzie mają różną wrażliwość.


RPG ma sprawiać przyjemność. Każdy Mistrz Gry ma swój etos, w którym powinno być zapisane, że nie doprowadzi gracza do poczucia wstydu, odrazy do siebie czy do postaci którą prowadzi, że nie sprawi, że gracz będzie się czuł niekomfortowo. To są lepkie emocje, przyklejają się do człowieka, dręczą, są zupełnie inne niż smutek, strach, radość czy euforia. Są ludzie, którzy lubią się bać, znam nawet takich, którzy lubią się smucić, ale kto lubi się wstydzić?

 

Dlatego nawołuję: rozmawiajmy. Rozmawiajmy i pamiętajmy, że to gra, tylko gra, ale ma sprawić przyjemność, mamy się dobrze bawić. Dlatego powinniśmy sobie ufać i rozmawiać ze sobą. Rozmawiać, a nie iść na wojnę z pochodnią i widłami, ku chwale idei za którą niespecjalnie chce się nam walczyć. Wojnę, w której tkwi idea podziału nas na dwa obozy, kobiet i mężczyzn, którzy komunikują się ze sobą tylko tekstem i to takim, w którym obrzucają się inwektywami. Wojnę, w której wygrywają tylko frustraci nie życzący nikomu z nas dobrze i wcale nie dbający o nasze bezpieczeństwo, a o własne zadowolenie z popełnionego chaosu. Przestańmy szukać między nami różnic, że kobiety gorzej grają w RPG, a mężczyźni lepiej, że samiec twój wróg, że baby to się tylko czepiają wszystkiego. Nie twórzmy podziału, nie terroryzujmy się nawzajem.


Panie i panowie, zagrajmy w RPG...

Komentarze


Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Odpowiedz na pytanie brzmi: Brom...

Choć i tak pokusa pozostanie! ;)

28-03-2014 11:53
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+4

Co innego wzruszyć się przy jakiejś opowieści, a co innego zatracić podstawową różnice miedzy grą a realnym światem. Twoja graczka chyba nie czuła się zabita słownie? A w artykule mamy takie co czuły się słownie zgwałcona. Chcemy być mili dla ludzi, nie krzywdzić ich. Jednak są (że zacytuje) pewne granice których przekraczać nie wolno. W końcu dojdzie do tego że normalny człowiek będzie musiał się dostosowywać do różnych zwichrowanych. Nie tolerować ich, tylko się do nich dostosowywać. Temu mówię nie! 

28-03-2014 12:12
Cherokee
   
Ocena:
+1

W końcu dojdzie do tego że normalny człowiek będzie musiał się dostosowywać do różnych zwichrowanych.

To jeszcze przydałaby się definicja normalności, a z nia jak z przysłowiową dupą. Dla jednych normalny jest ekshibicjonista, dla drugich jego ofiara. 

 

28-03-2014 12:23
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+6

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - brzmi stare porzekadło. Czy wzięło się znikąd? Wątpię. Zbyt często coś co zaczyna się jako dobra rzecz prowadzi do czegoś złego. Przykładów można by dawać wiele. Pedofilia jest zła. Kto się z tym nie zgodzi? Wiec krzyczymy że pedofila jest zła. Bo jak tu nie krzyczeć. Efekt: normalny, porządny facet boi się zbliżyć do nieznanego dzieciaka na ulicy, choćby podejrzewał że ono może mieć kłopoty. Ojciec boi się wykąpać SWEGO dzieciaka!  A więc proszę was nie tylko kierujcie się dobrym serduszkiem, ale i mózgiem. Bo możecie zaszkodzić.     

28-03-2014 13:19
Kamulec
   
Ocena:
0

Mój brat, jak był bardzo mały, kiedyś z pół godziny powtarzał "białe mydło". Nie brzmiało to jak zaproszenie do rozmowy.

28-03-2014 14:44
oddtail
   
Ocena:
+1

"Mnie martwi raczej to stadium, w którym pytam każdą osobę z fandomu: w którym momencie przestaliśmy rozmawiać? Nie chodzi tylko o to, że cała sprawa kończy się artykułem, a potem polemiką w Wyborczej. Dlaczego musimy kłócić się tam, dlaczego nie potrafiliśmy porozmawiać tutaj? Co jest winą tego, że nie dogadaliśmy się w samym rdzeniu?"

Bo wiele osób na podjęcie tego tematu reaguje żachnięciem się, głupimi komentarzami albo zgoła trollowaniem. A osoba mająca nieco bardziej wyraziste poglądy w te czy we wte ryzykuje, że nazwie się ją "ujadającym fanatykiem" albo pod takowych podepnie.

Kiedy typową reakcją na poruszenie tematu jest albo obojętność, albo agresja, albo zmęczone i znużone przypięcie etykietki fanatyka, prostym rozwiązaniem jest milczeć, jak sądzę =)

Wyborcza przy swoich wadach, cóż - omawia tematy. Co zachęca ludzi do polemiki. Wewnątrzfandomowo nie wiem jak jest, bo nie jestem aktywny w fandomie (chociaż, uwaga - postęp. Już nie mam potrzeby zaznaczać, że nie jestem jego członkiem), ale mam wrażenie że wewnątrzfandomowo trollowanie i lekceważenie traktuje się jako dowód bycia fajnym ;P

EDIT: Podbipięta owszem, ale za Nemeczka poproszę konia z rzędem ;) można przesłać pocztą kurierską.

28-03-2014 15:55
Malaggar
   
Ocena:
+4

Mądra kobieta na sesji to skarb nad skarby i myślę, że każdy się z tym zgodzi.

Problem pojawia się, gdy mądrym kobietom grupa kobiet niezbyt mądrych, owładniętych pewnymi ideami i wszędzie szukających gwałtu, odbiera prawo i chęć do dyskusji hasłami typu "nie znasz się", "przeczytaj książkę X autorstwa Y by móc się wypowiadać" etc.

 

28-03-2014 16:30
oddtail
   
Ocena:
+2

Malaggar: z całym szacunkiem, moim zdaniem teraz trochę strawmanujesz. Mam wrażenie, że te kobiety o których wspominasz są mitycznym wilkołakiem, który odciąga uwagę od rzeczywistej kwestii i pozwala na życzenie demonizować każdego, kto akurat powie coś, co nie wydaje Ci się prawdziwe i sensowne.

Bo ja tych kobiet, nie za mądrych i wszędzie doszukujących się gwałtu, specjalnie nie widuję. Nawet jak uważam, że ktoś przesadza, to zastanawiam się dlaczego, a nie stwierdzam że jest głupi i tyle...

Ponownie - to jest demonizowanie i sprowadzanie do jednego wymiaru adwersarza w dyskusji, a to nieładnie.

28-03-2014 16:51
Malaggar
   
Ocena:
+3

Ale nie. Ja uważam, że są poważni adwersarze w dyskusji. Agrafka na przykład poważnie poruszała pewne problemy (nie pamiętam tylko czy tu, czy na fejsbuku), ale została zakrzyczana na zasadzie, o której wspomniałem.

Imion i nicków Ci nie podam, przynajmniej publicznie, bo będzie afera. Tak samo nie podzielę się paroma przemyśleniami (Tak! Też zastanowiłem się dlaczego) tutaj.

Bardzo chętnie poznam POWAŻNE głosy osób nieprzesiąkniętych ideologią każącą wszędzie doszukiwać się szowinizmu (i innymi, nakazującymi szukać w każdym zdaniu rasizmu, antysemityzmu, ageizmu czy innych izmów o których nawet nie mam pojęcia).

28-03-2014 17:01
oddtail
   
Ocena:
+1

@Malaggar: kwestia punktu widzenia zapewne. Ja niespecjalnie widzę to, o czym mówisz, za to zakrzykiwanie i fanatyzm widzę ze strony osób nastawionych mocno antyfeministycznie.

Ale jak każdy, mam pewnie swoje uprzedzenia, więc nie wykluczam u siebie selektywnej ślepoty i amnezji. W końcu nikt za dobrze nie pamięta uchybień osób, z którymi się zgadza.

Ale dalej twierdzę, że demonizujesz osoby z feministycznym zacięciem, i to zupełnie niepotrzebnie =P

28-03-2014 17:07
Malaggar
   
Ocena:
+1

Nie, ja ich nie demonizuję. Same to robią.

PS. I pojawił się w dyskusji o molestowaniu głos sensowny. Został oczywiście zignorowany przez bojowniczki, bo nie przystawał do linii ideologicznej.
Wrzucę, bo on nie wymaga kontekstu - jest samodzielną myślą o sytuacji. Imienia autorki nie podaję, bo nie jest tu istotne. I takie głosy mnie interesują. Szczere, bez zacietrzewienia, bez wciskania ideologii, do tego wartościowe, bo osoby, która zetknęła się bezpośrednio z poważnym problemem, a mimo to widzi, że niektórzy robią burzę w szklance wody (nie twierdzę, że nie zdarza się molestowanie, bo wszędzie się przydarzy przy wystarczającej liczbie różnych ludzi).


mnie, jako bylej ofierze molestowania w pracy, robi się źle, jak czytam o konstruowaniu problemu klepania po tyłku ludzi w stroju Prince/ess Leia Slave; piszę to ze świadomością, że moja opinia jest najmniej istotna
 

 

28-03-2014 17:20
Malaggar
   
Ocena:
+1

O, właśnie jej zarzucono, że jest obrończynią molestowania.
 

28-03-2014 18:01
DeathlyHallow
   
Ocena:
+1

ok. rpg to zabawy mamy dobrze się bawić moje osiągnięcie to wywołanie płaczu u koleżanki.

chyba serio potrzebujemy jakiejś metodologii, bo na zdrowy rozsądek i ludową mądrość w 2014 roku nie ma co liczyć i piszę to bez zbędnej ironii.

28-03-2014 18:41
Malaggar
   
Ocena:
+2

Mądry nie potrzebuje, a głupiemu nie pomoże.

Jedynym rozwiązaniem jest dobierać sobie świadomie graczy do drużyny, i dziękować tym, którzy mają odpały. Smutne jest to, że TAKIE COŚ trzeba powtarzać ludziom starszym niż 5 lat.

28-03-2014 18:52
ThimGrim
   
Ocena:
+2

Te gwałty tylko udowadniają jak bardzo gracze RPG mogą być niedorozwinięci pod względem kulturowym/psychicznym czy społecznym. By się wydawało, że kto jak kto ale ci co czytają książki, wymyślają scenariusze itd. o kulturze sporo wiedzą. Ba! I o psychice postaci też. No i RPG to przecież gra wspólna, a więc zajęcie jak najbardziej społeczne. A tu się okazuje, ze nerd to jednak pejoratywne określenie, bliskie w zasadzie "dresowi". Same zaskoczenia...

28-03-2014 19:00
banracy
   
Ocena:
+2

@DeathlyHallow

Można do każdego podręcznika dołącząć karteczkę dla ludzi z postępującym (nabytym) autyzmem o treści zbliżonej do: ,,osoby z którymi grasz to ludzie, więc nie bądź dla nich chujem, Topór Spopielania Hobgoblinów jest zmyślony a twoi koledzy nie". Coś jak ostrzeżenie o nie wkładaniu jąder do pił tarczowych.  

Inna sprawa, że jak pisze Malaggar, jak ktoś nie jest na tyle ogarnięty, żeby sam wpaść na to, że wkładanie jęder do piły tarczowej to nie najlepszy pomysł to mu raczej już nic nie pomoże. 

28-03-2014 19:30
Obca
   
Ocena:
0

To gdzie można odebrać owego 'konia z rzedem'?

28-03-2014 20:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.