string(15) ""
» Blog » Jak NIE tytułować powieści fantasy
08-05-2014 11:10

Jak NIE tytułować powieści fantasy

W działach: pisanie, fantasy | Odsłony: 2251

Pisanie nie jest rzeczą łatwą. Gdy już pokonasz Manowce Marazmu i Pastwiska Prokrastynacji, kiedy jako tako nauczysz się władać narzędziami swej sztuki: synekdochą i metaforą, monologiem wewnętrznym, dialogiem, opisem – wypuścisz się skromną łódką na Morze Twórczości. I bardzo łatwo możesz polec, w tym bowiem miejscu czekają na Ciebie Scylla Sztampy i Charybda Przesadnego Udziwnienia.

Jeśli piszesz fantasy, ta pierwsza jest dla Ciebie o wiele większym zagrożeniem. Uciekaj od niej jak najdalej. Wśród zębów Charybdy można wytyczyć sobie drogę wiodącą do sukcesu – spójrz tylko na Jeffa Vandermeera czy Chinę Miéville'a. Ale jeśli zbliżysz się zanadto do Scylli, to pochwyci Cię i zmieni w jeszcze jednego pogrobowca Tolkiena. W wodzie wokół niej ciągle możesz natknąć się na ich ciała, które pustymi oczodołami wpatrują się zazdrośnie w przepływających. Potraktuj ich spojrzenie jako przestrogę.

Sztampę warto przegnać zwłaszcza z okładki. Jeśli gdzieś w połowie książki czytelnik natknie się na jeden czy dwa elementy, które gdzieś już spotkał, nie stanie się wielka tragedia – w końcu już za książkę zapłacił (albo ściągnął z Chomika, ale nie przejmuj się, jeśli piraci, to pewnie nie ma pieniędzy, więc i tak by nie zapłacił). Natomiast jeśli wkradnie się na okładkę, łatwo może zniechęcić potencjalnych fanów. Dlatego warto szczególnie wiele uwagi poświęcić tytułowi. W trosce o stan polskiej fantastyki przygotowałem więc listę słów, których obecność na okładce książki jest wysoce niepożądana.

  1. Nazwy własne. Jeszcze w środku powieści zachwycisz czytelnika niespotykanymi dotąd zbitkami spółgłosek (choć najlepiej będzie, jeśli i od tego się powstrzymasz). Niech przynajmniej okładka go nie straszy.
  2. Tytuły feudalne, w szczególności: król, rycerz, ale też królowa, książę, księżniczka, pan, władca.
  3. Nazwy fantastycznych stworzeń, zwłaszcza smoki i jednorożce, ale dla bezpieczeństwa możesz unikać wszystkiego, co pojawia się w bestiariuszu do D&D.
  4. Nazwy typowych fantastycznych profesji: wojownik, mag, kapłan, złodziej, łowca – odpadają. Podręcznik do D&D po raz kolejny okazuje się dobrym przewodnikiem po złych słowach.
  5. Broń biała i jej części. Żadnych mieczy, ostrzywłóczni, nożytoporów, młotów, glewii, pałaszy itd.
  6. Nazwy pór roku. Martin i Żeromski zużyli już chyba wszystkie.
  7. Określenia wieku. Nic w tytule nie powinno być pradawne, przedwieczne lub starożytne. W reszcie książki stosować z umiarem, chyba że chcesz zostać H.P. Lovecraftem.
  8. Światło, ciemność i wszystkie wyrazy bliskoznaczne: blask, cień, mrok itd.
  9. Cztery klasyczne żywioły: ogień, powietrze, woda, ziemia.
  10. Zjawiska atmosferyczne, zwłaszcza burza, wiatr itp.
  11. Wybraniec, proroctwo, przepowiednia, wróżba, wyrocznia.
  12. Kraina.
  13. Żadnych nazw własnych. Poważnie.

Zasady opcjonalne (dla zaawansowanych):

  1. Nazwa typu Coś czegoś, np. Smoki dumy, Ostrze uprzedzenia.
  2. Nazwa typu Jakieś coś, np. Rycerski smok, Ognisty miecz.

Wystrzeganie się słów z listy nie sprawi, że Twoja powieść będzie dobra, ale przynajmniej nie będzie się źle zapowiadała. No, chyba że projektant okładki zawali. Wtedy nic Ci nie pomoże.

Zabawa na koniec: spójrz na swoją półkę z fantasy. Policz, w ilu tytułach pojawiają się słowa z listy.

[Notkę można przeczytać również tutaj, będzie mi bardzo miło.]

Komentarze


Gniewko
   
Ocena:
+8

Hehe, śmieszne :D Plusik za Martina i Żeromskiego.

Ty, ale zaraz... rozumiem że tytuł mojej pisanej właśnie książki Wróżba Świetlistego Borrgatraxa - Pradawnego Miecza Króla Smoków. Tom 1 "Władca Ognistych Krain" - odpada? :(

08-05-2014 11:23
Agrafka
   
Ocena:
0
Fajna notka. Poleciłabym, ale wersja mobilna poltera przestała mi pozwalać.
08-05-2014 11:36
jakkubus
   
Ocena:
+2

Czyli wniosek jest taki, że najlepiej w ogóle nic nie pisać? :P

08-05-2014 11:40
Aure_Canis
   
Ocena:
+2

Idealny tytuł powieści fantasy: "Dary" (Ursula Le Guin).

08-05-2014 11:50
Venomus
   
Ocena:
0

Że tak pozwolę sobie stwierdzić: bullshit. Idąc tym tokiem rozumowania to prawie niczego nie wolno użyć.

Połowa smaczku czytania fantastyki to cheesy-as-fuck tytuły naszych kochanych powieści. Czy czytasz "Klejnot Halflinga" czy "Narodziny Smoków" lub "Czarnoksiężnik z Archipelagu" wiesz, że bedzie "fentesy".

+5 za zaniepokojony wzrok babć w autobusie.

08-05-2014 12:38
mr_mond
   
Ocena:
0

@jakkubus
Nieee, przecież w naszym pięknym języku jest jeszcze mnóstwo innych słów, których można użyć w tytule ;).

@Venomus
To jest chyba ta połowa, na którą moje kubki smakowe mają alergię ;). Natomiast wpisu nie należy traktować całkiem poważnie, w końcu nawet u Wielkich Mistrzów Fantastyki trafiają się burze i elfy.

08-05-2014 12:49
Szept
   
Ocena:
+14

Czyli lepiej nie sięgać po: Władcę Pierścieni, Dziewięciu książąt Amberu, Grobowce Atuanu, Miecz przeznaczenia, Więźnia Azkabanu, Pana Lodowego Ogrodu i nie oglądać Łowcy Androidów i Ostatniego Smoka.

08-05-2014 13:48
Gniewko
   
Ocena:
0

Ktoś tu ma problemy z rozumieniem kontekstu.

08-05-2014 15:41
johnybluecaterpillar
   
Ocena:
+2

ja nie rozumiem kontekstu więc dopisze nastepny tytuł,
Opowieści z meekhańskiego pogranicza 
Chyba wszystkie kroniki Czarnej Kompanii

08-05-2014 18:14
Hangman
   
Ocena:
+2

Czekam na poradnik: "Jak rozpoznać po tytule notkę wartą przeczytania". Chociaż w następnym odcinku spodziewam się poradnika "Jak NIE pisać notek blogowych". Albo kolejnej notki z utworzonymi komentarzami, żeby tym zablokowanym i usuniętym dać możliwość swobodnej wypowiedzi.

08-05-2014 18:56
Behir
   
Ocena:
+3

@ notka

W 1 i 13 chyba chodziło Ci jednak o neologizmy ;). Mogą one być nazwami własnymi, ale nie muszą. Bo jakby Ci chodziło o nazwy własne, to wtedy punkt z nazwą krainy odpada, ten z tytułem feudalnym w sumie też. Nazwy własne to m. in. imiona, przydomki itd., nazwy krain geograficznych, organizacji, itd. A w języku angielskim też tytuły (jeśli idą z imionami, przynajmniej według klasyfikacji UCL), nazwy dni tygodnia i miesięcy. Jeśli chcesz tam mieć nazwy własne, to możesz w sumie zrezygnować z tych losowych zbitek liter^^.

08-05-2014 19:46
74740

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Najlepiej książkę zatytułować "Bułkogracze z Dupmiasta".

08-05-2014 19:55
mr_mond
   
Ocena:
0

@Behir
W punkcie z krainą (rozumiem, że masz na myśli 12 numerek na liście) chodzi o samo słowo "kraina", nie o konkretną nazwę. No i bardziej mnie interesuje jednak język polski, przynajmniej w tym wpisie (jako człowiek chcący pogłębiać swoją znajomość angielskiego dziękuję za informację, bo nie wiedziałem tego wcześniej) – a tutaj do nazw własnych zaliczymy głównie nazwy miejsc i osób, więc wydaje mi się, że wszystko pasuje. Choć zgodzę się, że należałoby dodać, że chodzi o WYMYŚLONE nazwy własne. Używanie innych neologizmów w samym tytule nie wydaje mi się na tyle powszechne, żeby zasługiwało na punkt na liście – ale może znasz jakieś przykłady, gdzie takie się pojawiają?

ETA: Ale kiedy zastanawiam się nad tytułami feudalnymi, to stwierdzam, że masz jednak rację, bo wszelkiego rodzaju "Królowie Żelaznych Rycerzy", "Królowe Żelaznych Smoków" czy "Rycerze Żelaznych Pierścieni" – to wszystko łapałoby się chyba jako nazwy własne. Ale te tytuły brzmią na tyle sztampowo, że zasługują na to, by załapywać się pod dwa punkty listy ;).

08-05-2014 19:58
Behir
   
Ocena:
+2

@ mr_mond

Nazwy własne nawet w języku polskim obejmują o wiele więcej niż imiona niż geografię. O tłumaczeniu tychże w jednej książce piszę licencjat. Niby bardzo łatwo zrozumieć czym jest nazwa własna, ale lingwiści mają bardzo dużo różnych dziwnych pomysłów i definicji. 

 

Na moich półkach nie ma książek z tytułami zawierającymi neologizmy określające jakieś rzeczowniki pospolite i w sumie sobie żadnych takich nie przypominam, więc tutaj niestety nie pomogę :(.

08-05-2014 20:11
Torgradczyk
   
Ocena:
+1

Tak jak ktoś już mniej więcej napisał - wolałbym przeczytać jakieś pomocne rady, jak wymyślić chwytliwy, intrygujący tytuł. Łatwo napisać czego nie robić, trudniej doradzić, co zrobić, żeby odnieść sukces.

Chyba że notka to spostrzeżenie jak kiepskie tytuły mamy na rynku - tylko wtedy dlaczego jest kierowana do początkujących twórców? Inna sprawa, że przedmówcy przytoczyli masę tytułów dokładnie odwrotnych od podanych zasad, a przecież książki są warte przeczytania.

08-05-2014 20:57
mr_mond
   
Ocena:
+4

@Torgradczyk
Notka ma charakter mocno hiperobliczny, miałem nadzieję, że będzie to widoczne. Sądzę, że może zadziałać jako sygnał ostrzegawczy, impuls do zastanowienia, ale bynajmniej nie ma i nie miała mieć charakteru absolutnego zakazu – doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że istnieje mnóstwo świetnych tytułów, które wykorzystują jakiś wyraz z listy. No ale o tym, że w pisaniu nie ma reguł nie do złamania wie każdy, kto sięga po pióro. A jeśli nie wie, to powinien wiedzieć.

ETA: Nie wskazówki, ale interesujące omówienie różnych strategii tytułowania, zawiera natomiast odpowiedni rozdział (The Title) w książce Davida Lodge'a The Art of Fiction.

08-05-2014 21:08
mr_mond
   
Ocena:
+3

@Szept
Ale ja nie mówię wcale, żeby tych tekstów nie czytać – mówię tylko, żeby nie używać tego typu słów w tytułach nowych tekstów. A powodem jest m.in. ta lista, którą przytoczyłeś.

08-05-2014 22:21
Torgradczyk
   
Ocena:
0

@ Mr_mond

wszystko bardzo spoko, taka przerysowana notka jest zabawna w stylu, ale w moim odczuciu, niewiele daje czytającemu. Jak nie robić - takich rad jest mnóstwo na każdym kroku (w różnych dziedzinach). Trudniej o rady, jak zrobić, żeby odnieść sukces.

09-05-2014 15:14
   
Ocena:
+1

Zabiłeś:

Elantris

Całą zimę świata

Pieśń

Malaziańską...

Iiii prawie wszystko...

09-05-2014 15:17
mr_mond
   
Ocena:
0

@Torgradczyk
Pozostaje mi mieć nadzieję, że dzisiejsza notka bardziej trafi w Twoje gusta :).

09-05-2014 15:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.