string(15) ""
» Blog » It's just a prank, man!
16-07-2021 21:07

It's just a prank, man!

W działach: pilkanozna | Odsłony: 72

It's just a prank, man!

Luciano Re Cecconi (ur. 1948 r.) był świetnym mediano (defensywny pomocnik). W 1974 r. sięgnął z SS Lazio Rzym po pierwsze w historii klubu mistrzostwo Włoch i pojechał na Mundial w RFN (ale Włochom poszło słabiutko – nie wyszli z grupy, musieli uznać wyższość Argentyńczyków i Polaków, a nawet słabiutkie Haiti napędziło im stracha). L’Angelo Biondo (Blondowłosy Anioł) poza walecznością na boisku cechowało go duże poczucie humoru. Właśnie to drugie zgubiło go.

W styczniu 1977 r. miał sporo wolnego czasu ze względu na rekonwalescencję po urazie kolana, którego nabawił się na początku sezonu. Wieczorem 18 stycznia postanowił spłatać figla przyjacielowi, jubilerowi Bruno. Wraz z dwójką kolegów wszedł do jego sklepu i krzyknął: Nie ruszać się, to jest napad! Co mogło pójść nie tak? W tamtym czasie przez Półwysep Apeniński przelewała się fala przemocy, co na własnej skórze odczuł jego znajomy, który wcześniej przetrwał dwa napady na swój sklep. Jednak tym razem Bruno był przygotowany na taką okoliczność: pod ladą miał pistolet. Nie rozpoznał przyjaciela, który miał twarz zasłoniętą postawionym na sztorc kołnierzem i trzymał rękę w kieszeni, jakby skrywał w niej broń (jak na ironię losu Luciano nie miał broni, w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów), więc gdy usłyszał groźbę wycelował w niego broń.

Obaj towarzysze Re Cecconiego od razu podnieśli ręce do góry, lecz Luciano kontynuował swoją gierkę. Niestety Bruno nie wytrzymał napięcia i pociągnął za spust. Kula trafiła piłkarza w klatkę piersiową i ten znalazł się na podłodze w kałuży własnej krwi. Zawodnik przed śmiercią zdołał jedynie wydusić z siebie: To był kawał, to był tylko żart. 28-latek osierocił żonę i dwójkę dzieci, ale dzięki temu tragicznemu wydarzeniu, które wywołało żałobę we Włoszech, został legendą Biancocelestich.

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+2
Sprytny z niego zawodnik, że tak powiem. Ubaw po pachy...
16-07-2021 22:06
Aesthevizzt
   
Ocena:
+1

Gdyby dostęp do broni byłby powszechniejszy Remi Gaillard czy Wardęga byliby już od dawna na cmentarzu ;)

W ogóle ciekawie było w tamtych czasach. Czytałem, że ówczesne miało dwie szatnie dla swoich zawodników żeby nie pobili się ze względu na swoje przekonania polityczne (ultrasi Lazio byli skrajnymi nacjonalistami; z tego powodu klub unikał kontraktowania czarnych piłkarzy, chociaż z tego co kojarzę w ostatnich latach grał u nich Jordan Lukaku czy też Felipe Caicedo).

17-07-2021 17:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.