string(15) ""
» Blog » Interes...
12-05-2013 23:05

Interes...

Odsłony: 22

... mam do was, ludkowie mili i mniej mili.

Niedługo zanotuję w moim kajeciku tysięczną przeczytaną książkę. Kajet prowadzę od 2009 roku i bedę długo jeszcze prowadziła, bo spaśny jest jak trzeba i jeszcze w połowie pusty. Człowieki nowoczesne to sobie blogi prowadzą, recenzje piszą - ja tak nie umiem. Próbowałam, ale chyba mój poziom ewolucyjny zatrzymał się na prostych czynnościach zapisu tytułu, autora, słów - kluczy, względnie cytatów. Na inne brak mi systematyczności.

Do czterocyfrowej liczby brakuje jeszcze sześciu książek... I zastanawiam się, co wybrac do przeczytania, żeby ta piekna, okrągła liczba, została odpowiednio uczczona. Mam już własny pomysł, ale może ktoś podsunie mi lepszy, w jakiś sposób dla niego wyjątkowy. W końcu tak piękna liczba godna jest odpowiedniego tytułu.

Komentarze


Nit
   
Ocena:
+1
Osobiście polecam “Bohaterowie umierają” autorstwa S.M. Woodringa. Bardzo smaczne połączenie sci-fi i fantasy, a przy tym książka wypełniona jest akcją po same brzegi (co mi bardzo podpasowało).
13-05-2013 14:42
earl
    @ Melanto
Ocena:
+3
Te 1000 książek to, jak rozumiem, przeczytałaś od 2009 roku czy też od 2009 roku zaczęłaś notować książki, w tym i te przeczytane wcześniej?

A co do książek - polecam "Hrabiego Monte Christo" i trylogię muszkieterską Dumasa.
13-05-2013 15:18
Kamulec
   
Ocena:
+2
Pytasz o książkę, nie powieść, więc

Kapuściński: Heban, Imperium
Przekrojowy obraz odpowiednio (przede wszystkim czarnej) Afryki i ZSRR. Zwięźle, treściwie i dobrze się czyta.
13-05-2013 16:05
KFC
   
Ocena:
0
earl od 2009 to by wychodziło po ~20 książek na miesiąc, raczej nierealne.
13-05-2013 17:07
Melanto
   
Ocena:
+2
Nu to tak:
- od 2009 zapisuję czytane książki w miarę na bieżąco w jednym zeszycie, wczesniej zapisywałam na luźnych kartkach. Nie uwzgledniam lektur uczelnianych, a jedynie to, co czytuję dla przyjemności. Bywają miesiące, kiedy czytam ponad 20 książek - to jak najbardziej realne jest, choć wiem, że moze się wydawać niewiargodnym. Pod warunkiem, że mam chęć na lekki kaliber i rozrywkę, a nie na coś, co wymaga myslenia i głębszej refleksji.
- co do wszystkich propozycji - dużo z nich juz znam (Kapuściński, Dumas, Mc Carthy, Dostojewski - aczkolwiek "Rączych koni" nie czytałam jeszcze), kilka próbowałam ( Mielville), a o innchy jedynie czytałam.
Jak na razie zapełniłam hmm, dwa miejsca, zastanawiam się nad trzecim.
Zaś co do biblionetki - zapomniec o haśle to pół biedy, ale o tym, że mam gdzieś konto to nikt mi nie przypomni poza mną samą.
Dziękuję za wszystkie propozycje i czekam na kolejne.
13-05-2013 17:24
~Zmartwiony

Użytkownik niezarejestrowany
    Zdrowie najważniejsze!
Ocena:
0
Człowieku czy ty nie wiesz że zbyt wiele czytania może szkodzić?!
13-05-2013 18:00
blublu
   
Ocena:
+2
"Ciemno prawie noc" Joanny Bator
Świetna. Horror w Wałbrzychu. Bardzo mroczy, jednocześnie malowniczy ale też mocno siedzący w rzeczywistości. Autorka robi też kilka aluzji do Władcy pierścieni.
13-05-2013 18:24
Jade Elenne
   
Ocena:
+3
Dołączam się do polecanki "Nieśmiertelnego", bardzo dobra powieść, świetnie nawiązuje do rosyjskiego folkloru. "Accelerando" Strossa też polecam. Lem - całość, a jeśli musisz wybierać - "Szpital przemienienia", "Eden" i "Głos pana". No i wszystko, co wyszło spod ręki Huberatha, a najbardziej zbiór opowiadań "Balsam długiego pożegnania". Zajdel - co tylko się da, na czele z "Limes inferior". Ursula Le Guin - "Świat Rocannona"

Spoza fantastyki: Prus jako całość, cudne są zwłaszcza "Kroniki tygodniowe", polterowe trolle winny się uczyć od Głowackiego sarkazmu. Hugo - "Nędznicy", Bułhakow - "Szkice na mankietach", bo "Mistrza i Małgorzatę" pewnie czytałaś. Zola - "Germinal". Z autorów rodzimych jeszcze "Dzieje grzechu" Żeromskiego, jedyna jego powieść, która przypadła mi do gustu. Konwicki - "Mała apokalipsa". Eugeniusz Sue - "Tajemnice Paryża", Stendhal - "Pustelnia parmeńska". No i oczywiście "Imię róży", ale to pewnie też już czytałaś.

Wspomnienia, reportaże, pamiętniki: "Wspomnienia naocznego świadka" (Anetka Tyszkiewicz), "Bambusowa klepsydra" (Wiesław Górnicki - facet był szują, ale pisać umiał), Aleksander Fredro - "Trzy po trzy", Mieczysław F. Rakowski - "Dzienniki polityczne", Leopold Tyrmand - "Dziennik 1954", Karol Darwin - "Podróż na okręcie Beagle", Thor Heyerdahl - "Wyprawa Kon-Tiki" (i wszystkie inne jego książki), Arkady Fiedler - "Gorąca wieś Ambinanitelo".
13-05-2013 21:56
Aesandill
   
Ocena:
0
Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów
Antoni Ferdynand Ossendowski

Cudny przedstawiciel imperializmu Polskiego ;)
Tzn pamiętnik naszego wybitnego krajanina uciekajacego przed zarazą bolszewicką przez niemal oniryczne krainy wschodu. Sporo prawdziwych wspomnień okraszonych ogromną fantazją autora, mało tego, znak czasów.
13-05-2013 22:02
Jade Elenne
   
Ocena:
+1
Ha, to mam wciąż na liście "Do przeczytania", ale słyszałam po wielokroć, że arcyciekawe.
13-05-2013 22:04
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Jade
Grzeszysz :). Przeczytaj
Bo wezme urlop na żądanie i Ci przywioze ;)
13-05-2013 22:06
Melanto
   
Ocena:
+1
Ossendowski w całej rozciągłości jest szalenie ciekawy, ale "Leninowi" jeszcze rady nie dałam, czeka do wakacji.
"Kroniki tygodniowe" czytalam rok temu, chciałabym miec takiego wuja jak Prus. I teraz zamiast czytać nowe, będę sobie odświeżała znajomości stare.
Za to szuja, który pisac umiał, od razu mnie zainteresował. Podziękować :)
13-05-2013 22:09
Szponer
   
Ocena:
+1
To ja jeszcze polecę coś z trochę innej beczki - 'Żaby' Arystofanesa oraz 'Księżcznikę na opak wywróconą' Calderona de la Barci [jest ciekawa inscenizacja w Narodowym swoją drogą] -> dwie bardzo zabawne i przyjemne komedie. Ponadto warto sobie jeszcze przeczytać 'Owcze źródło' Lope de Vegi - zdecydowanie najlepszy jego dramat dla mnie.
14-05-2013 09:10
Senthe
   
Ocena:
+1
To dalej, w porządku losowym - z trochę mniej znanych, bardziej zapomnianych książek:
Tuwim - "Jarmark rymów"
Zbigniew Herbert - tu polecę zbiór esejów "Martwa natura z wędzidłem"
Jack London - "Martin Eden"
Lem - "Golem XIV"
Nancy Kress - "Hiszpańscy żebracy"
polska antologia fantastyki "Robimy rewolucję"
Pratchett - trylogia o Nomach

Z rzeczy nowszych:
Walter Moers - "Miasto Śniących Książek"
S. Clarke - "Jonathan Strange i Mr Norell"
14-05-2013 11:08
lucek
   
Ocena:
+1
Igor Ostachowicz - "Noc żywych Żydów"
Ernest Cline - "Ready Player One"

14-05-2013 18:30
de99ial
   
Ocena:
+1
Ciekawe ile z tych propozycji Autorka wpisu ma już za sobą :)

Ian Kerner "Jego orgazm później"

Jak proponować takiej wyjadaczce to coś niecodziennego :)
14-05-2013 22:11
~Xolotl

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
"Gra w klasy" Julio Cortazara, warto znać perły literatury iberoamerykańskiej:)
14-05-2013 22:38
Melanto
   
Ocena:
0
Znam sporo z wymienianych tytułów, jednakoż nie wszystkie, do niektórych się zraziłam, a może niepotrzebnie ( bo ktoś odradzał itp).
Mam juz listę główną i listę rezerwową - gdyby nie było czegos z glównej w bibliotekach w powiecie. Wymieniacie całą masę rzeczy, które są moimi lekturami do egzaminów, to dobrze - bo przypomniałam sobie, że nie tylko coś przeczytać mogę, ale i pewne rzeczy muszę. A skoro ktoś je rekomenduje, to znaczy, że nie jest to fiu - bździu układających listę, tylko książki, które są strawne.
Jeszcze raz dziękuję :)
14-05-2013 22:44
Kamulec
   
Ocena:
0
Na psychiatrę się szkolisz?
16-05-2013 09:47
Lgaard
   
Ocena:
+1
I jaki tytuł w końcu dostąpił zaszczytu?
Nie wypowiadałem się powyżej, ale gorąco kibicowałem Don Kichote. Osobiście zwykle nie przywiązuję wagi do numerów i jubileuszy, ale skoro postanowiłaś uczcić okrągłą liczbę, to dobrze byłoby, żeby dzieło było naprawdę wyjątkowe. Coś, co wyznaczyło pewne standardy i przetrwało próbę czasu. Don Kichote jest idealny pod tym względem; Borges uważał, że to dzieło doskonałe.
19-05-2013 11:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.