» Relacje » Inne Sfery 2011

Inne Sfery 2011

Inne Sfery 2011
Z imprezą masową jest jak z ludzkim życiem: trzeba znaleźć pomysł a następnie konsekwentnie go realizować. W mieście znanym ze sporej liczby imprez kulturalnych wyjątkowość jest jeszcze bardziej pożądana i może oznaczać sukces frekwencyjny lub wypadnięcie na śmietnik historii. Festiwal Inne Sfery, który w tym roku odbył się po raz czwarty, odwiedziłem pierwszy raz, gdyż zaciekawiła mnie właśnie ta nietypowa formuła łącząca typowe dla konwentów fantastycznych bloki programowe ze sporą liczbą różnorodnych wydarzeń kulturalnych.

Pierwszego kontaktu z informatorem Innych Sfer, już przed przyjazdem, nie sposób określić inaczej jak przytłoczenie. Wiedziałem, że nie będzie możliwości zapoznania się z większością ciekawych punktów. Prelekcje i spotkania skupione były w kilku blokach, przy czym sam blok poświęcony RPG wypełniał, podobnie jak na największych konwentach, dwie kolumny w tabelce. Do tego program trwał od 10:00 (oprócz piątku) a ostatnie atrakcje kończyły się po drugiej w nocy (oprócz niedzieli). W sobotę zdarzało się, że w tym samym momencie zaczynały się aż cztery LARP-y. Jeść i spać wszak też czasem trzeba. Uczestnicy z pewnością doceniają tak wielki wybór, ale niestety cierpiała na tym frekwencja. Prelekcje z parą słuchaczy nie należały do rzadkości. Również część LARP-ów, zwłaszcza tych porannych, miała poważne problemy ze skompletowaniem składu. Twórcy Festiwalu z całą pewnością oczekiwali (i zasłużyli) na większą liczbę uczestników i ciężko orzec, dlaczego się jej nie doczekali.

Jako przyjezdny, poświeciłem nieco czasu na dotarcie na teren festiwalu z remontowanego Dworca Głównego nie mniej rozkopanej stolicy Dolnego Śląska. Trochę szkoda, że lokalizacja nie znajduje się nieco bliżej centrum, gdyż nie było okazji przez trzy dni wyskoczyć na Stare Miasto. Na miejscu atrakcji było aż nadto, więc nie ma powodu do narzekania, chyba że ktoś mieszkający na drugim końcu miasta zapragnąłby w czasie imprezy spać we własnym łóżku. Okolica zapewniała pełen zakres usług w minimalnej odległości. W promieniu 200 metrów od wejścia znajdują się dwa spore (choć nie najtańsze) sklepy, knajpa konwentowa, pizzeria, a nawet kościół. Jadłodajnia nie była niestety gotowa na sobotnią inwazję wygłodniałych uczestników, co skutkowało potwornym czasem oczekiwania na posiłek.

Warunki noclegowe na sali gimnastycznej były zwyczajowo spartańskie (choć obyło się bez ekscesów), a znajdujące się opodal prysznice niespecjalnie oblężone, nawet w godzinach porannych. Regulamin przewidywał również możliwość zajęcia na czas odpoczynku niektórych sal programowych. Większość przyjezdnych uczestników musiała skorzystać z noclegu u znajomych, gdyż sala gimnastyczna z całą pewnością nie była przepełniona. Najpoważniejszy zgrzyt z noclegami miał miejsce w piątek, gdy po akredytacji pierwszych uczestników okazało się, że sala nie jest jeszcze gotowa na ich przyjęcie, co spowodowało niemały chaos, który jednak został szybko i z wdziękiem opanowany przez organizatorów. Na otwarcie noclegowni trzeba było czekać do dwudziestej drugiej.

Największą porażką organizatorów okazało się fiasko Pucharu Mistrza Mistrzów. Zorganizowanie eliminacji tego prestiżowego konkursu w niewielkim oknie czasowym (ledwo 3 godziny w piątkowy wieczór) nie przyniosło spodziewanej frekwencji. Z tej przyczyny konkurs został odwołany przez jego kapitułę. Niejako na pocieszenie miłośnicy RPG dostali bogaty program prelekcyjny. Na uwagę zasługuje udział gości zagranicznych, szczególnie znanego norweskiego twórcy gier Matthijsa Holtera. W bloku komputerowym mogliśmy uczestniczyć w bardzo ciekawym cyklu wykładów o różnych aspektach tworzenia gier. Podobnie jak na innych imprezach, które odwiedziłem w tym roku, także tu cieszyły się one sporym zainteresowaniem. W pobliskiej sali znajdowały się konsole, na których można było pobawić się w najnowsze tytuły, w tym Dead Island wrocławskiego Techlandu, czy powygłupiać, sterując Kinectem. W drugiej jej części przenosiliśmy się do innej epoki elektronicznej rozrywki dzięki Retrogralni.

W największych salach, pokazowej i lustrzanej, odbywały się warsztaty oraz pokazy taneczne i teatralne, a także koncerty. O ile na te punkty programu trzeba było wybrać się niejako z premedytacją, pozostałe wydarzenia kulturalne miały charakter bardziej partyzancki. Blok literacki na przykład nie posiadał własnego lokum. Dzięki temu można było, niejako przy okazji, trafić na spotkanie autorskie czy panel w sali wydzielonej dla dowolnego z pozostałych bloków. Skomplikowany układ korytarzy budynku nie ułatwiał odnalezienia się, a całość nie była zbyt dobrze oznakowana. Najbardziej oczywista droga do centralnej części kompleksu była w ciągu dnia zagrodzona, gdyż prowadziła przez jedną z sal programowych. Miało to jednak skutek uboczny, gdyż z każdego kąta wyglądały na nas wystawy grafik. Mogliśmy podziwiać dzieła młodych lokalnych artystów, jak również szkice koncepcyjne z gier komputerowych Techlandu i Bone Fracture Interactive. Oczywiście, jeśli mieliśmy dość czasu by zadrzeć głowę w biegu spowodowanym przepełnieniem programu.

Największą atrakcją imprezy były oczywiście LARP-y; dla Stowarzyszenia Wielosfer to wszak jeden z podstawowych obszarów działania. Program stał na wysokim poziomie i zapewniał dobrą rozrywkę w każdej konwencji. Oczywiście tak prostemu podziałowi LARP-y się nie poddały, więc można było też zakosztować dziwnych mieszanek stylów, nie bez korzyści dla samej zabawy. Największe z nich zgromadziły trzydziestu uczestników.

Za Games room odpowiadali twórcy Gratislavii, nie dziwi więc fakt, iż był dobrze zaopatrzony. Niektóre ciekawe gry udostępniono w pojedynczych egzemplarzach, więc trzeba było nieco szczęścia by w nie zagrać, gdyż chętnych nie brakowało. Miejsca za to udostępniono bardzo dużo. W czasie trwania imprezy odbyło się kilkanaście konkursów własnych oraz zorganizowanych przez wydawców, których uczestnicy mogli wygrać wyjątkowo wartościowe nagrody w walucie konwentowej. Można je było wymienić na fanty w sklepiku punktowym, który był nieźle zaopatrzony, ale – co dość kuriozalne – nie znajdował się na mapie konwentu.

Inne Sfery to dla mnie nowa, nieznana formuła. Ciekawy i różnorodny program kulturalny w połączeniu z bardzo szeroką ofertą prelekcyjną, której nie powstydziłyby się największe konwenty, dał bardzo dobry efekt. Zdecydowanie nie jest to impreza, gdzie do łatwych należy wybór godziny przerwy obiadowej. Miałem wrażenie, że program był jednak przepełniony. Trudno winić organizatorów za ambicję i rozmach, bo tego z pewnością im nie zabrakło. Począwszy od sprawnej akredytacji, przez całe trzy dni organizatorzy i obsługa nie przeszkadzali w zabawie, co zawsze jest poczytane na plus. Zirytowało mnie jedynie słabe oznakowanie terenu. Dołączona do informatora mapa była dziwnie zorientowana, co jest niestety częstym błędem w przypadku imprez zlokalizowanych w takich kompleksach budynków. W sumie nie mam czego żałować, poza tym, że doba uparcie ma tylko 24 godziny. Jeśli chcecie odwiedzić imprezę inną niż inne, to polecam wypróbowanie tej, która swoją odmienność nosi w nazwie i ma do tego pełne prawo.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
7.6
Ocena użytkowników
Średnia z 10 głosów
-
Twoja ocena
Konwent: Inne Sfery
Od: 23 września 2011
Do: 25 września 2011
Miasto: Wrocław
Strona WWW: is.wielosfer.pl/
Typ konwentu: fantastyczny



Czytaj również

9/11 i Powrót do przyszłości
Polska LARPowa okiem skandynawskiego mistrza

Komentarze

string(15) ""

Ziolo
   
Ocena:
0
Dzięki wielkie za recenzję, oczywiście wszystkie wytknięte błędy postaramy się poprawić za rok, aby wszyscy (nie tylko Ty) mogli jeszcze głośniej narzekać na tak niesprawiedliwy podział doby. :)

Do zobaczenia!
17-11-2011 11:50
~Ten_Zły

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chyba byłem na innym festiwalu... Nie zapominając o tym, że w zasadzie impreza nie różniła się od większości konwentów (no bo niby czym...?).
17-11-2011 12:59
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
@Zioło: Starałem się objąć całość, ale nie wiem na ile się udało. Wybaczcie to opóźnienie.

@Ten_Zły: Cóż, nie byłem nigdy na konwencie, który miałby tyle wystaw czy innych wydarzeń kulturalnych.
17-11-2011 23:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.