string(15) ""
» Blog » I Ty zostań bohaterem w swojej piaskownicy!
14-06-2022 21:02

I Ty zostań bohaterem w swojej piaskownicy!

W działach: domowe przedszkole | Odsłony: 57

I Ty zostań bohaterem w swojej piaskownicy!
Moje dziecko postanowiło dziś podczas wyjścia na spacer postanowiło wykorzystać to, że piaskownica nie dość, że była pusta (zresztą jak cały plac zabaw, bo pogoda dziś była dość kapryśna), to na dodatek ktoś zostawił zestaw akcesoriów do zabaw w piasku. Plan był prosty - budujemy zamek!

Po wstępnym wykopaniu fosy i "wybetonowaniu" dziedzińca pod budowę moje dziecko postanowiło zmienić koncepcję zabawy (konewka z piaskiem i foremki, a tylko w międzyczasie pomoc przy pogłębianiu fosy), niemniej wkręciłem się na tyle, ze postanowiłem dokończyć robotę.  W międzyczasie pojawiło się chłopców z zbliżonym wieku do mojego dziecka. O dziwo nie byli kolejnymi niszczycielskimi orczymi pomiotami, tylko młodymi krasnoludzkimi adeptami sztuki budowniczej (ba, matka jednego z mniejszych dzieci pilnowała żeby nie dokonał rozwałki, co mnie trochę zaskoczyło)urzeczonymi dość głęboką fosą z mostem i tunelem pod nim, a także nieco koślawą wieżą. W każdym razie okazali się cennymi pomocnikami – jeden przyniósł flagę (liść nabity na patyk), a drugi pomagał przy pogłębianiu fosy i oczyszczaniu dziecińca. Dodatkową atrakcją podczas zabawy okazało się odnalezienie, wykopywanie i wyciągnięcie dość pokaźnego kamlota z fosy (w zasadzie kawałka asfaltu, który niewiadomo w jaki sposób znalazł się na dnie piaskownicy). Jeden z pomocników podekscytowanym pobiegł z nim do swojej matki, która nieopodal siedziała na ławeczce przyklejona do telefonu. Jednak rodzicielka niespecjalnie podzielała jego entuzjazm odkryciem.

W każdym razie gdy opuszczaliśmy plac zabaw miałem wokół siebie 1k4 zaintrygowanych małych inżynierów. Ciekawe co z naszego Helmowego Jaru zostanie do jutra? ;)

2
Notka polecana przez: Exar, Johny
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+2
Ciekawa historia, dzisiaj miałem podobną na wywczasie.

Ogólnie pogoda kiepawa, wieje, że łeb urywa, rano nawet lało. Ale w końcu poszliśmy nad morze, gdzie zaczęliśmy od małego dołka, do którego dociągnięlismy wodę z takiego po-burzowo-mocnowiatrowego a'la jeziorka na plaży (jednego z wielu).
Ale potem poszliśmy do większego jeziorka i zrobiliśmy kanał na może dwa metry. Potem na trzy. Potem jakieś dzieciaczki przyszły i się patrzyły, to im powiedziałem (co było szokiem i dla nich i dla ich chyba matki) żeby pomogły. Zmieszani sobie poszli.

Ale za parę minut wrócili. Mieli sprzęty. Kopali zawzięcie. Półtorej godziny później połączyliśmy dwa te jeziorka, kanał miał chyba ze 30 metrów.

Po drodze przyszedł ojciec jednego z dzieciaczków, wbił się na naszą wyspę, która ogłosiła niepodległość, bez paszportu.

Potem przyszli kolejni ludzie oglądać nasze dzieło.

Zostałem okrzyknięty animatorem dnia. Dzieciaczki dostały honorowy tytuł meliorantów roku.

Większość plażowiczów była w szoku, że można się do kogoś innego odezwać i zrobić coś poza swoim parawanem.

I rodzicie, i dzieci, które z nami pracowały, grzecznie się kłaniali przy wyjściu z plaży.

Wniosek: mimo telefonów i fajnych gier, ludziom potrzebni są ludzie. Do zabawy, wspólnej bezsensownej pracy, do życia.
14-06-2022 21:24
Aesthevizzt
   
Ocena:
+2

To też pokazuje, że mozna dobrze się bawić bez drogich gadżetów.

14-06-2022 21:36
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Nasz zamek niby przetrwał, ale nie przetrwał. Dziś na miejscu pierwotnej budowli stała inna równie imponująca i dodatkowo dwie dziewczynki (w wieku 8-10 lat) w drugim końcu piaskownicy wybudowały drugi. Zamkowa sielanka zakończyła się w momencie gdy pojawiły się dwa g*wniaki, których jedynym sensem istnienia jest niszczenie wszystkiego co napotkają an swojej drodze.

16-06-2022 19:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.