string(15) ""
» Blog » Historia książek, bibliotek i księgarstwa:
30-10-2015 23:40

Historia książek, bibliotek i księgarstwa:

W działach: Książki | Odsłony: 328

Spora część z odwiedzających ten blog to czytelnicy, którzy masowo pochłaniają książki. Niemniej jednak znaczna część z nich najpewniej nie ma pojęcia o tym, jak książki się kształtowały i zmieniały na przestrzeni wieków. Pora ten fakt zmienić. Dzisiejszy wpis poświęcimy więc historii książek i piśmiennictwa.

Pismo czyli prehistoria książki:

Obecnie uważa się, że pismo, samo w sobie będące niezbędne do powstania książki wynaleziono w dziejach człowieka dwa do czterech razy. Z całą pewnością uczyniono to w starożytnym Sumerze, skąd rozpowszechniło się na bliski wschód, dając początek jego licznym wariantom, w tym obecnie używanemu alfabetowi łacińskiemu oraz sanskrytowi oraz w Meksyku. Być może wynalazku tego dokonali także Inkowie, choć co do ich systemu zapisu zdania są podzielone i nie udało się ustalić, czy faktycznie służył on do tworzenia notatek, czy też raczej był narzędziem mnemotechnicznym. Ostatnim systemem są znaki chińskie, przy czym wśród uczonych nie ma pewności, czy są one całkowicie oryginalnym systemem, czy powstały pod inspiracją wczesnych form pisma pisma indyjskiego.

Bezpośrednim przodkiem pisma są tak zwane „liczmany”. Są to niewielkie przedmioty: kości zwierząt, kamienie, figurki ludzi i innych stworzeń, gliniane lub metalowe płytki, których obecność zauważono zarówno w wielu kulturach prymitywnych, jak i w wykopaliskach. Liczmany służą, jak sama nazwa wskazuje: do liczenia, a dokładniej do prowadzenia prymitywnej księgowości oraz jako pomoc mnemotechniczna. „Jestem wodzem, dałem 10 krów starszemu synowi, by je wypasał w górach, 11 młodszemu, by wypasał je na równinach i 15 niewolnikom, by paśli je wokół mojego domu. Starszy syn zgodził się zabrać 3 krowy od niewolników w góry! Ile teraz mam krów i gdzie się znajdują?”

Odpowiedź na to prawdopodobnie znajdowano przesuwając owe liczmany.

Z czasem ktoś wpadł na pomysł, że zamiast posługiwać się żetonami wygodniej mu będzie wykonać tabliczkę z gliny, na której narysuje wizerunki przedmiotów będących obiektem księgowości. Taka tabliczka miała szereg zalet: łatwo było ją skopiować, a poza tym można było ją wysuszyć na słońcu lub wypalić w ogniu, przez co zawarta nań treść nie mogła zostać zmieniona. Powstawała więc jednakowo brzmiąca kopia. Często po zakończeniu procesu tabliczkę łamano, po czym każdy podpisujący umowę brał ze sobą własną połowę. Dało się je następnie złożyć, co potwierdzało jej autentyczność.

Pismo takie posiadało szereg wad. Składało się bowiem z samych rzeczowników, nie posiadało natomiast czasowników, liczebników czy innych znaków wyrażających abstrakcje. Nie nadawało się więc do tworzenia literatury, a jedynie notatek administracyjno-skarbowych. Także i do tego było niewygodne: aby na przykład zilustrować stado liczące tysiąc krów należało owych krów narysować tysiąc. Problemy te rozwiązano na kilka sposobów.

Po pierwsze: samo pismo stawało się coraz bardziej abstrakcyjne. Tak więc zamiast rysować obiekt kreślono kilka kresek w kształt, co do którego umówiono się, że oznacza on to lub tamto.

Po drugie: niektóre znaki przybrały znaczenia abstrakcyjne. Tak więc przykładowo w piśmie klinowym symbol, który wcześniej znaczył strzałę mógł teraz nadal ją oznaczać, a oprócz tego: ruch lub wędrówkę (bo strzała leci), wiatr (bo kołysze się na wietrze) lub śmierć (bo służy do tego, by zabijać). Dodano też liczebniki.

Takie pismo pozwalało na utrwalanie bardziej skomplikowanych treści, niemniej jednak było ono niezwykle skomplikowane. Wymagało posługiwania się kilkoma tysiącami znaków, pełne opanowanie sztuki czytania i pisania pochłaniało najpewniej kilka lat pracy, a swoim skomplikowaniem przypominało naukę obcego języka. Co więcej, wraz z ewolucją pisma pojawiały się nowe znaki, a starsze wychodziły z użycia. Zaistniał więc problem objaśniania znaczenia oraz wymowy starszych oraz egzotycznych znaków. By rozwiązać ten problem stworzono więc abugidy sylabiczne.

W zależności od języka abugidy sylabiczne składały się od 40 do 200 znaków będących połączeniem spółgłoski z domyślną samogłoską. Początkowo służyły do zapisu fonetyki słów, by objaśnić ich znaczenie ignorantom. Jako, że były dużo prostsze do nauki zaczęto je wykorzystywać jako alternatywne pismo dla osób niższych stanów. Posługiwały się więc nim kobiety, kupcy oraz wykorzystywano je do pisania listów o prywatnym charakterze i mało poważnych utworów o szerokim zasięgu. Uroczystą korespondencję, pisma królewskie, teksty religijne i kroniki dotyczące żywotów królewskich pisano pismem pełnym.

Abugida była nadal zbyt skomplikowana, tak więc w pewnych środowiskach, zwykle kojarzonych z kupcami fenickimi została ona jeszcze raz skrócona tworząc pisma abdżadowe. Są one bezpośrednimi przodkami współczesnego alfabetu, a składały się one tylko z niewielkiej ilości znaków, będących odpowiednikami spółgłosek. Pismo takie było wyjątkowo proste do nauki, składało się bowiem z zaledwie kilkunastu głosek. Szybko znalazło więc swoich zwolenników w niższych warstwach, w szczególności wśród kupców. Było jednak dość niewygodne i pełne niejasności. Tak naprawdę każdy użytkownik musiał się domyślać, co w tekście było napisane, a jego interpretacja wymagała pewnego, kulturowego obycia i nierzadko znajomości kontekstu. Niemniej jednak pisma tego dało się nauczyć w kilka dni, choć uzyskanie biegłości wymagało miesięcy.

Jednym z pism abdżadowych był alfabet fenicki, który uległ szerokiemu rozpowszechnieniu w całym basenie Morza Śródziemnego. Fenicjanie w prawdzie nie tworzyli literatury, ale ich pismo okazało się doskonałe do prowadzenia rachunków kupieckich. Przejęli je więc Grecy, Latynowie, pospólstwo Egipskie oraz Hebrajskie, Etruskowie, Iberowie i wiele innych ludów. Niemniej jednak to właśnie Grecy zmienili je najbardziej.

Wkładem Greków było dodanie osobnych znaków przeznaczonych dla samogłosek. Alfabet ten długo nie był doskonały, zmieniał się przez wiele stuleci, brakowało w nim dwuznaków, znaków przestankowych, małych i dużych liter czy znaków diakrytycznych. Dał jednak początek między innymi współcześnie używanemu alfabetowi łacińskiemu.

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Torgradczyk
   
Ocena:
0

Chylę czoła przed opracowaniem - i to jako absolwent filologii.

31-10-2015 12:46
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2

Przepisany Szymański okraszony trzeba książkami popularnonaukowymi - dobry format dla domorosłych polterowych historyków. Jeśli możesz Zegarmistrzu, opracuj jeszcze w tej formie numizmatykę, chronologię ( myślę że tłuszcza będzie ciekawa historii kalendarza),sfragistykę i metrologię. Do średniowiecznego dark fantazy będzie jak znalazł.
 

31-10-2015 16:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.