string(15) ""
» Blog » Hard zasysa!
06-06-2012 23:57

Hard zasysa!

Odsłony: 18

Wszystkie systemy określane jako hard, zwyczajnie zasysają.
Istnieje oczywiście wyjątek. Mogą one być jedynie określane jako hard a w rzeczywistości wcale takimi nie być.

Mam pełną świadomość tego co właśnie napisałem – całkowicie flejmogennego oświadczenia, które to skazuje autora na niebyt w fandomie albo jego absolutne wygaszenie. Jednak twierdzenia będę bronił, właśnie dlatego postanowiłem o nim napisać, by uświadomić wam jedną interesującą rzecz. Hard ssie. I absolutnie sie nie sprzedaje.

Nie chce tu podawać jako przykład settingów jak Star Wars czy też Star Trek (który o zgrozo wcale nie jest hard!) a które osiągnęły miażdżący sukces komercyjny jako filmy. To mijało by się z celem. Chcę wam tylko uświadomić, że w kulturze, nie tylko masowej, hard jako taki istnieje gdzieś pomiędzy realistycznym podejściem do superbohaterów a super true zespołami metalowymi, których nazwy nie da się wymówic. Mam tu na myśli, że jest raczej kwestią naszej wyobraźni niż faktycznie istniejącym elementem.

Na "hardowość" cierpią głównie systemy sf i w mniejszym stopniu post-apo, głównie przez zamiłowanie do realizmu w kwesti bronioznawczej z której trzystu-stronicowego rozwinięcia skorzysta może 10% graczy. Przykro mi twórcy – taka jest prawda.

Co ciekawe, tego problemu w zasadniczej większości nie wykazuje tak znienawidzone, poza matką wszystkich erpegów i nieśmiertelnym warmłotkiem - fantasy. Hardowość jest przeto głównie choroba trwaiącą SF i moderny (w które właśnie z tego powodu jak przypuszczam prawie nitkt nie gra a jedynie garstka odkrywa motywy, które genialnie sprawdzają się na sesjach) – nie mogę się tu powstrzymać przed przyrównianiem do japońskiej hiku-komori – czymże bowiem jest choroba występująca tylko w jednym miejscu na ziemi jeśli nie schorzeniem wywołanym kulturowo?

Dlaczego SF? Wielu autorów czy fanów, roi sobie nieco błędne pojęcie tego czym jest hard SF. Nie można uznawać, że znajomość techno-bełkotu jest niezbędna do pojęcia gatunku. Co najwyżej może być ona techniką, która pozwoli jej zwolennikom powywyższać się nad osobami pozbawionymi kontaktu z owym, czy doskonałym narzędziem dla niedopieszczonych licealistów nadal szukających istotnych różnic między nimi a tzw. "Humanistami". Poza wymienionymi, nie widze innego uzasadnienia stosowania owego.

Odwołajmyu się znów do fantasy. W środowisku pauje powszechna opinia, że fantasy jest gorsze, że dwa systemy wystarczą żeby wycisnąć z gatunku wszystko, że fantasy się sprzedaje bo jest prostsze i nie wymaga pracy od czytelnika by je zrozumiał. Co do ostatniej kwesti – owszem, ale jedynie w lepiej sprzedających się systemach. Potrzeba ogromu pracy by złożyć system fantasy i ominąć parę banałów które go zepsują, jak choćby wyjaśnianie nieścisłości magią. (co samo w sobie niczemu nie służy). Ale zadam jedno pytanie: ile znasz systemów, które zasypują Cię technobełkotem? Ile wśród nich to sf? Ok, a ile pozostałych stanowi fantasy? Tak myślałem. Nie trłumaczcie się tu, że fantasy nie może sobie pozwolić na naukę. Pozwala sobie. By było dobre, nawet na większą jej liczbę niż SF. Ale technobełkotu nie uświadczysz. Fantasy, rządzi się swoimi prawami – jednym z nich jest świadomość tego, że technobełkot ssie. Powiadasz, że nie da się wprowadzić go w fantasy? To się trzymaj. Podam teraz dwa przykłady. Jeden z sf – używany często i drugi z fantasy, z którym się nie spotkałem, a mógłbym. Przykłady? - Proszę bardzo!

SF: Lecisz statkiem, twój kolimator hiperprzestrzeni działa w spektrum zero, wychwytując natychmiast zero-pasywne planety ze wspólczynnikiem grawitacyjnym Thorn`ea 0,336. Powoli zwalniasz swój FTL i płynnie wchodzisz w studnię grawitacyjną planety...

ok, to sf, tam jest potrzebne, w fantasy nie! Tam, nie ma czego tak opisywać! Na potrzeby takich deklaracji dodaję drugą wersję:

Fantasy: galopujesz swoim fryzyjskim, żałosnym jak na tą rasę ogiera o sześciu stopach w kłębie a ochwacone habety towarzyszy z trudem kłusują za tobą. Nagle we dwie staje od siebie zauważasz kohortę orków, bigwanty pokrywają się potem, który twój giermek będzie musiał szorować. Powoli sięgasz po miecz, po krótkim zastanowieniu jednak wybierasz poulaxe uznając, że głowica twojej pasowanej broni nie sprosta zadaniu. Dopinasz imacze i poprawiasz zarękawie, to na nie według Tallhofera powinno zejść pierwsze uderzenie, oczywiście jeśli przeciwnik zna jego traktaty, za nic nie zaatakuje z dachu.

Fantasy nigdy nie każę ci rozróźniać między senioratem a primogeniturą a w tzw. Hard SF zamiast skupiać się na przeżyciach postaci, jak w powieściach Dicka czy Lema musisz decydować czy lecieć w studnię grawitacyjną czy łatwiej będzie wystawić osłony na wiatry słoneczne i wyrawć się z przyciągania gwiazdy. Nie mówię, że to jest z gruntu złe, po prostu zazwyczaj dobija rozgrywkę gubiąc cel jaki przyświeca wstawieniu takiego a nie innego elementu scenariusza, uwypuklając raczej niewiedzę gracza w podstawach astrofizyki niż jej wewnętrzne wybory w transhumanistycznej rzeczywistości. Gdzie u Dicka znajdziesz tego typu rzeczy? Ile jest technobełkotu w Bladerunnerze czy Pilocie Pirxie a ile rozważań moralnych?

SF, zwłaszcza w formie hard, zostało wprowadzone aby uwypuklić dylematy postaci, żeby ukazać odhumanizowaną rzeczywistość a nie zalewać technobełkotem i turbo- hiper laserem zjonizowanych cząstek fazy gamma według siedemnastego twierdzenia Wermana. To były ozdobniki! My natomiast w hard sf zrobiliśmy z nich oś fabularną dylematy postaci zostawiając jako ozdobniki dla NPC. Oczywiście ozdobniki te nic nie obchodzą gracza, który zajęty jest obliczaniem mocy swojej wielkiej giwery na Bozony Higgsa. Totalnie spieprzyliśmy sprawę.

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oczywiście że sobie robię jaja, Adamie. Podobnie przy GSach czy Star Warsach. Podobnie przy SR.

Edit: Tymenie, niezdrowo się podniecasz w tym swoim zelotyźmie SRowym. Lubisz elfiki i trolle z karabinami - ok. Zeeks to opcja w I0 - elfiki, czary i trolle w SR nie.
07-06-2012 16:09
~.M.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Tyle szufladek a nikt tej prawidlowej nie otworzyl dla woda :P. Toz to urban fantasy jest.

07-06-2012 16:11
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oj M, cofnij się trochę w postach - zwróc uwagę na moje. Tak, urban fantasy.
07-06-2012 16:15
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Zigzak niestrudzenie pracuje nad lolkontentem ku uciesze gawiedzi. Wcale się nie zdziwie jak na fejsie już powstał jakiś fanpejdż pt "czytam publicystyke zigzaka dla beki"
07-06-2012 16:17
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
dobrze że powstał. Szkoda że na fejsie, bo nie śledzę.
07-06-2012 16:19
~.M.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bo za malo ta szufladke wysuneles, tyle ich zostalo otworzone. Przegapilem.

Jako ze trzeba temperatue dyskusji podtrzymywac to granie delfinami w Blue Planet ssie i sa one jak jendorozce i tecze....

Delfiny na rozno ...

W sumie jestem dosc ograniczony wiec elfy i krasnoludy pany ....

Ehh zagral bym w Blue Planet.
07-06-2012 16:23
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czemu ssie?
07-06-2012 16:24
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Bo delfiny w Blue Planet są butlonosami, więc mają anatomię dostosowaną do ssania.
07-06-2012 16:26
~.M.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Zdaje sie jest dosc subiektywne. Wiec w sumie bo tak . Nie cierpie tez mietowych czekoladek .

Moze gdyby nie byly dostepne jako BG to nie mial bym problemu.

Kwestia wlasnie kiedy zaczyna sie SF w fantastyce a konczy fantasy. Dla mnie obcy ktorych mozesz odgrywac to takie inne ciuszki ktore sa fajniejsze niz bycie czlowiekiem. W momencie gdy sa dostepni dla graczy jako BG niczym sie nie roznia od elfow i krasnali. Dla mnie w tym momencie tacy obcy czy tez dodatkowe 'rasy' to czyste fantasy a ich potencjal na hard SF zostal zabity.
07-06-2012 16:34
Kumo
   
Ocena:
+3
@Selekos:
wydaje mi się, że techno-fantasy opiera się na istnieniu jakiegoś rodzaju techniki bezpośrednio sprzężonej z magią (jako istotnego elementu świata) i specyficznym klimacie. IMO lepiej nie umieszczać SR w tym gatunku, bo powyższe elementy trzeba by do niego specjalnie wprowadzać. Nawet jeśli taka klasyfikacja jest słuszna, to wywołuje niewłaściwe skojarzenia.

@zigzak:
Gdyby SR był trochę inaczej napisany, to pewnie bym się z Tobą zgodził. Ale akurat tutaj udało się twórcom (zwłaszcza w 4ed) bardzo zgrabnie dopasować pewne elementy fantasy do cyberpunkowego świata. Jeśli wywalisz z tego systemu magię, smoki i elfy, zostaje cyberpunk. Jeśli wywalisz cyberpunk - nie zostaje NIC. Definicja fantasy jako "fantastyki z magią" zwyczajnie nie bardzo pasuje do tego konkretnego settingu.

Nie wiem jak z Eclipse Phase - nie znam, ale wydaje się byc zbyt "horrorowe".
"Horrorowa" jest w EP sugerowana konwencja. Setting daje duże mozliwości jej wykorzystania, ale sam koncentruje się raczej na kwestiach rozwoju technologii, zmianach w funkcjonowaniu społeczeństwa, etyce i ludzkiej mentalności.
Tak właściwie, to jeśli będziesz miał czas, polecam zapoznanie się z SR4 i EP. Patrząc po Twoich notkach i komentarzach, oba systemy mogą Cię faktycznie zainteresować.
07-06-2012 16:36
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@M. - ale w sumie BP to dośc wymagający system. Dotyczy to także grania delfinem czy orką. Są narzucone pewne ogranczenia, jest pokazana ich odmiennośc psychiczna itd. No i to, że nie mogą wychodzic z wody, chyba że jako remy.
Mnie bardziej wkurzają hybrydy, czyli furries, choc nie dlatego że są w systemie - akurat mają fajną symbolikę w tej grze. Bardziej mnie martwi to, że gracze zrobią z tego bekę i będą się onanizowac wizją swojej postaci kobiety kota z silikonowymi cyckami.
Prędzej bym zakazał granie kotami niż delfinami.

@ Kumo - dzięki, może trzeba będzie, ale na razie mam inne ciekawe (dla mnie) settingi do eksploracji. Pozostanę więc ignorantem uważającym SR4 za ewolucję SR2, które było pacześne jak nie wiem.
07-06-2012 16:40
Albiorix
   
Ocena:
+3
Obcy którzy są super inni i zupełnie niepojmowalni wcale nie są bardziej hard niż obcy których możesz odgrywać. Nie spotkaliśmy żadnych obcych cywilizacji ale wcale nie jest wybitnie nieprawdopodobne, że wszystkie są nieco podobne do nas bo po prostu posiadanie podobnej do nas budowy ciała jest niezbędne do budowy cywilizacji technicznej i tylko kultury podobne do naszej sprawdzają się przy przekraczaniu kolejnych granic poznawczych.
07-06-2012 17:15
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ T-m
No i?
Nie rozumiem podjazdu.
Mam chyba prawo nie lubić otoczki fantaziakowatej SR w przeciwieństwie do podobnych ale różniących się szczegółami otoczek innych systemów.
Nie lubię elfów nazywanych elfami w kosmosie, steampunku i cyberpunku, podobne byty nazwane inaczej i różniące się istotnymi szczegółami już lobię.
Często nawet wytłumaczenie "to genorasa nazwana na cześć stereotypowego widzenia elfa" przekonuje inaczej niż "to weszła magia i zmieniła ludzi w elfy". Ot, ważne dla mnie sprawy.
No i co z tego?
Ja Ci nic nie próbuje udowadniać, ja mówię o moim guście.
07-06-2012 17:16
~.M.

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Albiorix: Tez masz racje. Kwestia gustu, dlatego tez napisalem 'dla mnie'.

zigzak: Szkoda ze glebiej nie mozemy porozmawiac o Blue Planet. Stycznosc mialem z tym systeme dosc dawno temu i te nieszczesne delfiny wryly mi sie w pamiec jako element mocno denerwujacy a o hybrydach nic nie pamietam. Moze dlatego ze te delfiny jednak sa czyms wyrozniajacym BP. Ja jednak wolal bym furries - kobiete kota z silikonowymi cyckami niz delfina, no ale jak kto tam woli.
07-06-2012 18:01
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
M. - to zależy do czego miłabym "wolec" jedno lub drugie oczywiście :)

W kwesti delfinów - BG.
Wydaje mi się, że mało kto się na to zdecyduje w grze (w poównaniu na przykład do grania elfikiem w fantaziaku), by zagrac podrasowanym waleniem. Dlatego raczej pozostanie to kwestia wyłącznie NPCów - granie nimi nie jest łatwe ze względu na wiele restrykcji, chocby środowiskowych. Ale, jeśli jesteś naprawdę zdesperowany to poewnie też poświęcisz trochę czasu by o tych delfinach trochę poczytac - a masz o nich cały dodatek, Ancient Echoes.
A do rozmawiania o Blue Planet pewnie będzie wkrótce okazja :)
07-06-2012 18:21
Albiorix
   
Ocena:
0
Ja tam mam elfy w hard SF i się nie wstydzę. Nazywają je elfami, wyglądają jak elfy, może oprócz wąskich uszu - szczupłe, idealne ciała, były długowieczne i potężne. Uważam że są super prawdopodobne i wiarygodne.
07-06-2012 18:33
Tyldodymomen
   
Ocena:
+5
Delfiny RPG są cool.I na papierze mogą wyewoluować w inteligentną ras..eee podgatunek (bo rasy są w fantaziakach, patrz WH40 K). Jeszce tylko rzucanie błyskawic z płetwy posiadającej zdolności PSI i mamy ambitne i naukowe hard sci-fi. Kto się dorzuci do kickstartera? Mechanika oczywiście wiadomo-jaka.

edit: to jeszce-nie-odkryte-prawo-fizyki, a przecież chcesz grac w Science-FICTION.
07-06-2012 18:43
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Albi - w NOVEJ też są "elfy", czyli bryakarianie. Mają nawet spiczaste uszy i są psionikami. Są też pacyfistycznymi ekologami i filozofami.
Nie czyni ich to jednak magicznymi istotkami z bajek.
http://polter.pl/zigzak,blog.html? 12031

Edit: Tmenie, wiem że grając w fantaziaki z magią takie rzeczy cię nie interesują, ale elektrycznośc pod wodą to dośc kiepski pomysł. Za to spokojnie mogą używac np saserów.
07-06-2012 18:47
Malaggar
   
Ocena:
+2
Nie?
07-06-2012 18:49
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie. Mają swoje uzasadnienie w świecie gry, a nie są wymyslone ad hoc.
07-06-2012 18:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.